sylrwia Posted September 22, 2009 Posted September 22, 2009 :shake: nie podoba mi sie jak trzymasz ogon na ostatniej fotce, strasznie zadarty do pionu, jakbyś jakąś dźwignie ciągneła aby Yoko się naprężyła. Ona tata ciemnawa czy to kwestia światła na zdjęciu. Quote
Honey Posted September 22, 2009 Posted September 22, 2009 Mysle, ze Joko to naprawde bardzo obiecujaca eksterierowo suka. Co do zdjec, nie jestem pewna jaki jest teraz trend w pokazywaniu weimarow, ale na pierwszym i ostatnim zdjeciu jest wg mnie zbyt rozciagnieta, na dwoch srodkowych najlepiej mi sie podoba. Sliczna dziewczyna! :loveu: Dziekowac nie ma za co, wiedza sie nalezy dzielic a nie trzymac ja dla siebie. A moja poczte niech szlag trafi :mad: Napisac mozesz, po angielsku zrozumieja, czy Ci odpowiedza - trudno przewidziec, toz to Francuzi! :evil_lol: Ale gdyby nie bylo odzewu to ja swoimi kanalami moge sie co nieco dowiedziec. Quote
kwiatek82 Posted September 23, 2009 Posted September 23, 2009 Saskja świetne zdjęcia !!! historyjka komiksowa bombowa !!! super prezentują się Twoję dziewczęta !!!:oops: :loveu: ach zazdroszcze tego tulenia się do siebie , Unka póki co musi tulić się do nas - cudne uczucie jak taki "klops" zaczyna się przymilać i wciskać (szczególnie jak lezymy z Kubą na tapczanie a tu jeszcze Unka "rzepka na doczepkę" się pcha :)) aha ogłaszam rozpoczęcie działalności pt TerraGLON :) można oglądać postępny w wprowadzaniu towaru [url=http://www.terraglon.pl]Terraglon[/url] :) póki co towaru "ssakowego" mało :( Quote
Saskja Posted September 23, 2009 Author Posted September 23, 2009 [B]Sylwia[/B], bo ten ogon [U]działa[/U] jak dźwignia :evil_lol: [B]Honey[/B] - tak, taka moda, na rozciąganie :razz: A tak serio, to ja ją celowo ciągnę do przodu i jeszcze ogonkiem popycham, bo inaczej cały ciężar ciała opiera na tyle i robi sobie takiego faaajnego garba nad doopką, przednie łapy wciąga jakoś w siebie, jakby zupełnie nie miała przedpiersia... wystarczy, że biorę ringówkę, a ona już staje jak ostatnia łajza. Nie umiem tak zrobić, aby stała swobodnie, normalnie, jak np. teraz, gdy nasłuchuje przy drzwiach, czy pan wrócił już z Saskją "z progesteronu". O, teraz to stoi wręcz konkursowo (ale fotki nie cyknę, bo aparat został u Jacusia w pokoju, a Jacuś śpi). [B]Kwiatek[/B], wszystko fajnie, zaraz zajrzymy do sklepiku, ale nazwę to mało apetyczną wymyśliliście :evil_lol: Quote
Asiaczek Posted September 23, 2009 Posted September 23, 2009 Śliczne...:loveu: [url]http://img190.imageshack.us/img190/7233/1004630c.jpg[/url] Pzdr. Quote
Saskja Posted September 25, 2009 Author Posted September 25, 2009 O rany, ale się dzieje... Saskja ma cieczkę, badania progesteronu robiliśmy jak należy, zaczęliśmy jeszcze przed objawami rui. I tak: 8-go dnia miała 1,6, aha, myśle sobie, coś się zaczyna dziać, teraz za dwa dni powinna być owulacja, OK. 10-go dnia było 5,6 - zapadła decyzja: jutro wyjazd na krycie, bo to ze 20 godzin jazdy. Następnego dnia faktycznie pojechali, ale rano jeszcze przed wyjazdem krew zawieziona na progesteron... wynik juz po południu - 13,4!!! Aaaa!!! Czy to nie za późno?!!! Zobaczymy. Grzanki nigdy nie kryliśmy przy tak wysokim progesteronie, zawsze od 5 do 8, no, ostatnim razem drugie krycie wypadło przy ponad 9, ale pierwsze przy 4. Teraz Saskunia jest już we Francji, ale jeszcze nie na miejscu, jeszcze przed nimi jakieś 100 km. A wyjechali wczoraj o 15. :crazyeye: Quote
Saskja Posted September 25, 2009 Author Posted September 25, 2009 Dzięki, Marysiu! A Saskja w tym właśnie momencie szaleje na plaży :loveu:, a łapki obmywa jej Ocean Atlantycki, który przed chwilą nieziemsko zaszumiał mi w telefonie. Oby tylko sobie nie wytrzęsła fasolek ;) Quote
alex_sandereczka Posted September 25, 2009 Posted September 25, 2009 Saskji to dopiero dobrze :) Ja też tak chcę ! Będą jakieś fotki psicy z plaży ? Quote
Asiaczek Posted September 25, 2009 Posted September 25, 2009 [quote name='Saskja']O rany, ale się dzieje... Saskja ma cieczkę, badania progesteronu robiliśmy jak należy, zaczęliśmy jeszcze przed objawami rui. I tak: 8-go dnia miała 1,6, aha, myśle sobie, coś się zaczyna dziać, teraz za dwa dni powinna być owulacja, OK. 10-go dnia było 5,6 - zapadła decyzja: jutro wyjazd na krycie, bo to ze 20 godzin jazdy. Następnego dnia faktycznie pojechali, ale rano jeszcze przed wyjazdem krew zawieziona na progesteron... wynik juz po południu - 13,4!!! Aaaa!!! Czy to nie za późno?!!! Zobaczymy. Grzanki nigdy nie kryliśmy przy tak wysokim progesteronie, zawsze od 5 do 8, no, ostatnim razem drugie krycie wypadło przy ponad 9, ale pierwsze przy 4. Teraz Saskunia jest już we Francji, ale jeszcze nie na miejscu, jeszcze przed nimi jakieś 100 km. A wyjechali wczoraj o 15. :crazyeye:[/quote] Trzymam kciuki również!:lol: [quote name='Saskja']Dzięki, Marysiu! A Saskja w tym właśnie momencie szaleje na plaży :loveu:, a łapki obmywa jej Ocean Atlantycki, który przed chwilą nieziemsko zaszumiał mi w telefonie. Oby tylko sobie nie wytrzęsła fasolek ;)[/quote] To juz był ten pierwszy raz? Pzdr. Quote
Teba Posted September 25, 2009 Posted September 25, 2009 ohh no proszę krycie na plaży, szum oceanu, zachód słońca... partner na pewno cudowny... A Joko naprawdę wygląda zarąbiście.... piękna budowa... chyba przyjadę do Ciebie na lekcję handlingu :razz: Quote
Saskja Posted September 25, 2009 Author Posted September 25, 2009 Asiaczku - pierwszy i jedyny. Przy takim progesteronie bez sensu byłoby zostawać na noc i kryć ponownie. Za kciuki dziękujemy, są strrrrrasznie potrzebne, bo krycie kryciem, ale czy sunia zajdzie... :cool3: Alex_sandereczka, chyba nie będzie fotek, bo gdy do mnie dzwonili z plaży, to już ciemno było... Tebusa, nie nie, tak dobrze to nie ma, krycie nie było na plaży, tylko w dość paskudnym otoczeniu kennelowym, jakieś 100 km od wybrzeża; ale mój Krzysiek wędrowniczek zamiast potem zrobić w tył zwrot, pojechał jeszcze na zachód aż do końca, znaczy do oceanu samego. Ja też bym tak zrobiła na jego miejscu :evil_lol: A lekcje handlingu... hm, ja jestem pooopa, nie handler. To tylko na zdjęciach tak fajnie wygląda :oops: Quote
Saskja Posted September 25, 2009 Author Posted September 25, 2009 A ponieważ znalazłam jeszcze fotki przyszłej mamusi, które układają się w pełną napięcia opowieść pt. "Jak pańcia jadła jabłuszko leżąc na łóżku obok Jacusia" - więc je szybciutko powstawiam. A zatem - jadłam jabłuszko. Leżałam na łóżku, żeby asekurowac leżącego obok Jacusia. A Joko czaiła się na ogryzek. Ale szybko jej się znudziło i zaczęła się rozglądać. Tymczasem Saskja usłyszała interesujące ciumkanie, mlaskanie i chrupanie, więc przysiadła się do Joko. Tylko że Saskji wpatrywanie się w jedzonko NIGDY się nie nudzi. Quote
Saskja Posted September 25, 2009 Author Posted September 25, 2009 Tak, wiem, trochę monotonnie jest, ale zwróćcie proszę uwagę na tę mimikę, na te oczy wilgotne jak u młodej jałówki... "Mamo, ileż można" - powiedział z wyrzutem Jacuś. - "Przecież ona się zaraz zacznie ślinić prawie tak jak ja, od kiedy ząbkuję..." Saskja niechybnie wyczuła, że mały się za nią wstawił, bo przystąpiła do ataku. Najpierw nieśmiało... umieściła pyszczek w pobliżu moich kolan... ...a potem niby od niechcenia oparła go NA kolanach... Quote
Saskja Posted September 25, 2009 Author Posted September 25, 2009 I wtedy nagle SIUP! - wsparła się przednimi łapkami o moje nogi i jej rozdygotane fafelki znalazły się tuż nad moim obgryzionym już dookoła jabłkiem... Ale nie poprzestała na tym - położyła delikatnie pyszczek na moim brzuchu i wpatrywała się tak namiętnie... z taką miłością... ...że w końcu Jacek powiedział stanowczo, acz z leciutkim uśmiechem (umie diabołek postępować z kobietami): "Daj jej wreszcie ten ogryzek!!!" No to jej dałam. I tu napięcie opada. Dobranoc Państwu. Quote
Teba Posted September 25, 2009 Posted September 25, 2009 Ja przy jedzeniu mam taką Saskję razy dwa :roll: Tragedia... w tym Cynamon ubóstwia owoce i warzywa i zawsze coś ode mnie wyłudzi. Jacuś cudownie Ci rośnie :loveu::loveu::loveu::loveu: YouTube - Rhodesian ridgeback Cynamon Ciepły Dom 29 days before World Dog Show Saskja daj jakieś rady... Powiedz nam coś... Na stronie mam zdjęcia w statyce. Quote
Asiaczek Posted September 25, 2009 Posted September 25, 2009 Historyjka przednia! A Joko coś dostała? Może drugi ogryzek? Tebusa - ja nie znam się na Twojej rasie, ale zasada w ustawianiu przednich łap jest taka: nie dotykaj łap "w nadgarstkach" jak chcesz ustawic psa. Lepiej ustawiać psa (łatwiej) trzymając go za łapki na wysokości pasa barkowego lub tuz poniżej. Żaden pies (szczególnie w stadium nauki) nie lubi takiego dotyku... Może na coś przyda Ci się ta mała uwaga.:lol: Pzdr. Quote
Teba Posted September 26, 2009 Posted September 26, 2009 Asiaczku to bardzo cenna rada. Nie da się ukryć, że poprawianie przednich łap trzymając za nadgarstki było dla mnie najłatwiejsze, bo zginałam i stawiałam tak jak chciałam :lol: Czyli poprawiając przednie łapy powinnam złapać łapę jak najwyżej i jakby poprawić ją całą? Dobrze zrozumiałam? Quote
Saskja Posted September 26, 2009 Author Posted September 26, 2009 Ja staram się w ogóle przednich łap nie dotykać, bo zauważ, że wtedy często pies przestawia też naprzeciwległą tylną. Gdy się zatrzymamy z biegu, podnoszę Joko całą klatkę i ustawiam łapy "pod nią" (tak ją z góry na nich stawiam), żeby się nie zapierała tak jak momentami Cynamon - bo generalnie ona robi to samo, co on. Potem poprawiam tył, ale nie dotykam pod brzuchem - bo wtedy pies się zgarbi - tylko od tyłu, tak od zewnątrz (nie wiem, jak to napisać). Na koniec rozluźniam grzbiecik palcami pod włos (u Ciebie to chyba nie zadziała z powodu pręgi :evil_lol:) - ten ruch po grzbiecie widac na tej fotce: Quote
Asiaczek Posted September 26, 2009 Posted September 26, 2009 [quote name='Tebusa']Asiaczku to bardzo cenna rada. Nie da się ukryć, że poprawianie przednich łap trzymając za nadgarstki było dla mnie najłatwiejsze, bo zginałam i stawiałam tak jak chciałam :lol: Czyli poprawiając przednie łapy powinnam złapać łapę jak najwyżej i jakby poprawić ją całą? Dobrze zrozumiałam?[/quote] Tak, ja "steruję" przednimi łapami na wysokości pasa barkowego. Jak już łapy przednie stoją OK, to podciągam głowę ringówką i powoli lekko odstawiam tylne łapy. I to wszystko. Przód można tez ustawiać podciągając psa obiema rękoma za podbródek. Niektórzy ustawiaja przód łapiąc psa pomiędzy przednimi lapami. Ale jak dla mnie, ta metoda zupełnie się nie sprawdza. Nie masz po prostu kontroli nad przednimi łapami. Pzdr. Quote
Teba Posted September 26, 2009 Posted September 26, 2009 Asiaczku! Miałaś rację dużo łatwiej ustawia się tak przednie łapy! Extra jeszcze raz bardzo dziękuję za rady! Będziesz może w Nowym Dworze? :razz: Saskja... jak ja bym chciała, żeby Cynamon miał takie przedpiersie... niestety w PL przedpiersie u RR to wielka rzadkość :/ A małżonek już wrócił z randki? Quote
Smile of Red Witch Posted September 26, 2009 Posted September 26, 2009 Trzymam mocno kciuki za szczęśliwe macierzyństwo Saskji. Joko prezentuje się bardzo ładnie. Quote
Saskja Posted September 27, 2009 Author Posted September 27, 2009 Wrócili dopiero dziś przed 3 nad ranem :-o Quote
Marysia_i_gończy Posted September 27, 2009 Posted September 27, 2009 [quote name='Tebusa'] A małżonek już wrócił z randki?[/quote] W każdej innej sytuacji takie pytanie brzmiałoby... egzotycznie :roflt::saint1: Quote
Saskja Posted September 27, 2009 Author Posted September 27, 2009 Marysiu, nawet szokująco. Też mi się to w oczy rzuciło :evil_lol: A oto pierwsze fotki znad Zatoki Biskajskiej (Saskja na smyczy, jak wyjaśnil Krzysiek, z obawy przed "psami wydmowymi" - żeby łatwo ją było w razie czego "chycić" :evil_lol:): Ziiiimno tuuuuu... cdn. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.