Saskja Posted September 1, 2009 Author Posted September 1, 2009 Darianna, niezależnie od rasy 7 tygodni jest OK, ale ja osobiście zawożę maluchy dopiero w tym wieku na przegląd, siłą rzeczy do nowych domków idą nieco później. Ale mówiąc szczerze, nie widzę przeszkód... A dlaczego pytasz? Quote
Asiaczek Posted September 1, 2009 Posted September 1, 2009 Ja trzymam maluchy do minimum 8 tygodni. A chetnie wolałabym i dłużej... Moi znajomi wydają maluchy dopiero po skończonych 6 miesiącach. No, ale oni mają hektary... i sporo rak do pomocy... Pzdr. Quote
Darianna Posted September 1, 2009 Posted September 1, 2009 a, bo na wątku o gwizdaniu na PP napisałam, że wg mnie za wcześnie i zapytałam, jaka hodowla i dziewczyna mnie zjechała że ją śledzę a pytanie o hodowlę to "gówniarskie zagrywki". Mnie wbijano zawsze, że od 8 tygodni, dlatego pytam :) Quote
sylrwia Posted September 1, 2009 Posted September 1, 2009 *Monia* napisał(a):Dieta i długie spacery pomagają na 'smutki' ;). Ale najgorsze jest właśnie to zalegające mleko :shake:. Najlepsze na mleko po urojonej jest ruch. Dużo ruchu i psisko spali to mleko. Nie tykać cycuchów, nie wzmacniać produkcji. Honey napisał(a):Monia - piszesz o zastrzezeniu, ze to "aukcja informacyjna". Allegro z zasady usuwa takie aukcje. To portal ogloszeniowy i musi byc mozliwosc kupna przedmiotu. Jezeli wiec informacja jest mocno zakamuflowana, to sprzedawca naraza sie na ryzyko, ze ktos kliknie kup teraz i bedzie egzekwowal prawo nabycia szczeniaka, jezeli zas takie info jest zbyt mocno wyeksponowane - portal usuwa aukcje. Ja w zeszlym roku wystawilam taka informacyjna, bylo to na samym wstepie zaznaczone - i tez ja usuneli. Albo ktos doniosl, ze informacyjna, albo akurat pracownik allegro na nia trafil. Noney wystarczy informacja w stylu "Dokonanie zakupu w wersji KUP TERAZ po wcześniejszym kontakcie ze sprzedającym." W Twoim przypadku wątpię aby "pracownik" usunął, rzadko sie zdarza aby usuwali sami z siebie. Saskja allegro to najpopularniejszy portal ogłoszeniowy i bardzo dużo tam można psów z papierami spotkać tak samo jak na alegratce. Jakby nie patrzeć dość dobre "słupy ogłoszeniowe". Quote
Honey Posted September 2, 2009 Posted September 2, 2009 Sylwia, z tego wynika, ze pewnie kogos w oczy klulo :roll:, ale nie upieralam sie przy tym ogloszeniu, bo sama mam mieszane uczucia co do allegro ... Quote
Saskja Posted September 2, 2009 Author Posted September 2, 2009 Jeśli chodzi o wiek szczeniąt - wg przepisow ZKWP ma być minimum 7 tygodni. Ja przy pierwszym miocie uznałam, że to za wcześnie i wiekszość trzymałam do 8, a dwie sunie do 9 tygodni (pomijam Harleya, który leciał na Cypr i musiał zostać 16 tygodni). I co się okazało? Że najlepiej podróż zniosła sunia, którą w drodze wyjątku dałam już p 7 tygodniach (choć jechała daleko, bo do Dusseldorfu). Najbardziej płakała i najtrudniej się aklimatyzowała w nowym domku suczka, ktora była do 9 tygodni, a jechała tylko pod Poznań. Dało mi to do myślenia. Poza tym u mnie matka nie wchodzi do szczeniąt po zakończeniu karmienia, a karmi najwyżej 5 tygodni. Tak więc szczenięta i tak tylko wariują we własnym gronie i po 7 tygodniach to już mają opanowane wszelkie sposoby walki, uspokajania przeciwnika itd :-) Quote
Goshka Posted September 2, 2009 Posted September 2, 2009 He,he, ja gdybym mogła zostawiłabym wszystkie na zawsze.:evil_lol: Co do Allegro, dzwoniła ostatnio do mnie pani zainteresowana szczeniakami. Chciała suczkę. Nie ejstm w stanie okreslić wszytskich miotów tej rasy w Polsce, a już na pewno nie jest to mozliwe, jezeli hodowla nie ma strony internetowej. Natomiast widzialam ogłoszenie na Alegratce bodajze o sprzedazy szczeniąt wnk, więc mówie pani, żeby zajrzała na Alegratkę. Pani zdziwiła sie ogromnie; "jak to ? Na Alegratkę? Ale ja chcę rasowgo wyzełka." Niestety, chociaz tłumaczyłam jej, ze ta hodowla to na pewno nie pseudo, szczenieta na pewno sa rasowe, mówiłam o ich zeszłorocznym miocie, pani rozłaczyła sie nieprzekonana. Quote
Saskja Posted September 2, 2009 Author Posted September 2, 2009 No, do alegratki to akurat nic nie mam, po prostu, jak określiła Sylwia, słup ogłoszeniowy. A jeszcze wracając do allegro, to jak pisałam miałam nie tyle "mieszane uczucia", co byłam nastawiona wręcz wrogo. Ale im dłużej o tym myślę, tym bardziej zmieniam zdanie. Znajoma mailowa - Kasia - napisała mi ostatnio: "takie rasy jak np gaskońce nie są rasą popularną, więc Ci ludzie, którzy nie mają pojęcia o rasie a potencjalnie byliby świetnymi przyjaciółmi tych psów, nie dowiedzą się o tym, że jest takowy miot, bo zwyczajnie nie będą szukać informacji, która nie przyjdzie im do głowy!" A najbardziej dało mi do myślenia to, że ten facet z alpejskim krótkonożnym był myśliwym i opowiadał, że nigdy by nie trafił na tę rasę, gdyby nie wpisał w allegro "gończy". Ja mu oczywiście zasugerowałam, że wystarczyło wpisac to samo w wyszukiwarkę, a on mi na to, że po pierwsze, on nie ma czasu na odwiedzenie tysięcy stron, które się wtedy wyszukają, a po drugie - koledzy myśliwi mu polecili allegro, więc on szukał tam, i o ile wie, z jego koła niemal wszyscy myśliwi kupili psy w ten sposób (głównie gończe polskie - sprawdziłam, faktycznie jest sporo gp na allegro). To już mnie nieco przygwoździło, bo oczywiście chciałabym, aby choć część moich szczeniąt trafiła w ręce myśliwych... O portalach typowo łowieckich pan z jamnikogończym nie słyszał, on w ogóle tylko u syna korzysta z internetu. Tak więc, choć podobnie jak Kaśka od Hasty, do tej pory czułam niesmak... chyba przyjdzie się z allegro przeprosić. Pomijam już fakt, że takim Wielkim Hodowcą to ja nie jestem, aby się nie musieć ogłaszać. Muszę, i to jak :razz:. Bo przecież na dobrych domkach dla maluchow zależy mi szalenie. P.S. A my znów smutni - chłop ponownie w szpitalu... Quote
kwiatek82 Posted September 2, 2009 Posted September 2, 2009 Saskja ! oby chłop szybko wyzdrowiał i opuścił szpital !! dużo zdrówka mu życzę !!! a co do wieku szczeniat - ja mysle ze to tez po częsci sprawa charakteru szczeniaczka, jest psychiki. "Nasza hodowczyni" nie chciala nam dać psiaka nim minie kalendarzowe 8 tygodni (mała urdziłą sie 25 marca i odbieralismy ją 20 maja - idealne 8 tygodni). Przejechała z nami ponad 450 km, było OK - spała, odgladała co sie dzieje za oknem, bawila sie itp. PIerwsza noc (choć ja bylam przerazona i czekalam na placz i skowyt) Unka zasnela na kocyku przy łóżku. Obudzila sie jedynie o 3 w nocy i chciala sie bawic pileczka. Wydaje mi sie ze super zniosla rozlake z rodzenstwem i rodziną. Jest silna psychicznie :) Wydaje mi sie tez ze wiek 8 tygodni jest odpowiedni do wydania do nowego domu (ale to tez zalezy od konkretnego szczenięcia, jeden zniesie to lepiej inny gorzej) sorki za offa Quote
Darianna Posted September 2, 2009 Posted September 2, 2009 Ja Brando miałam równo jak miał 8 tygodni i nie widać było po nim tęsknoty za rodzeństwem, a przejechaliśmy ponad 7 godzin autem od hodowczyni... Nie płakał, spał grzecznie, był ciekawski i spokojny... No ale jak piszą przedmówcy, też uważam, że dużo zależy od charakteru psa i pewnie trochę od rasy... Quote
Honey Posted September 2, 2009 Posted September 2, 2009 Saskja napisał(a): Poza tym u mnie matka nie wchodzi do szczeniąt po zakończeniu karmienia, a karmi najwyżej 5 tygodni. A dlaczego nie dopuszczasz matki do szczeniat po piatym tygodniu zycia ?? Quote
Saskja Posted September 2, 2009 Author Posted September 2, 2009 Ja nie wpuszczam?! Ja?! Ja ją za fraki ciągnę, żeby karmiła... Ale ona nie chce. Już od momentu, kiedy wyjdą im ząbki, toczymy zacięte boje o każde karmienie, ale ok. 5 tygodni nie wchodzi do nich wcale. :shake: Quote
Honey Posted September 2, 2009 Posted September 2, 2009 No tak, tego nie wzielam pod uwage, ze Ty i ona macie diametralnie rozne podejscie do tej sprawy :evil_lol: Ale szkoda, bo nawet nie tyle mleko co kontakt z matka jest wazny. Moze jej to jakos przetlumacz ;) Quote
Darianna Posted September 4, 2009 Posted September 4, 2009 jak tam chłopa zdrowie? znajdujesz czasem chwilkę na focenie? ;) Quote
Saskja Posted September 4, 2009 Author Posted September 4, 2009 Chłop - bez zmian :razz: Focenie - do licha, chwilka może by się znalazła, ale coś się stało z aparatem, a dokładniej z bateriami. Ładuję je, a po zrobieniu jednego zdjęcia już są rozładowane. Buuu, ratunku! Ale najgorsze, że nasz komputer, który jest w naprawie, podobno uległ dezintegracji, tzn. jego dysk - i nic się nie da odzyskać. Mamy tam wszystkie zdjęcia dzieci, psów, domu, gór, morza, Skandynawii aż po Nord Capp, Sycylii, cudownych plaż w Szlezwik-Holsztyn... tyle wspomnień... Psie sprawy, strona www, dokumenty i umowy hodowlane, no i tysiące dokumentów wypracowanych przez kilkanaście lat pracy, nauczycielskie wredne papiurki typu rozkłady, scenariusze, kryteria ocen, systemy oceniania, testy i inne (każdy belfer wie, w czym rzecz i jaką tragedią jest to stracić)... No po prostu koszmar. Jak się zaczyna walić, to wszystko na raz!!! :placz: :placz: :placz: Quote
Saskja Posted September 4, 2009 Author Posted September 4, 2009 Honey napisał(a):nie tyle mleko co kontakt z matka jest wazny. Moze jej to jakos przetlumacz ;) Honey, one mają zawsze stały kontakt z ciotką, tak więc nie są zaniedbane pod względem wychowawczym ;) Quote
*Monia* Posted September 4, 2009 Posted September 4, 2009 Z aparatem mam to samo, a dokładniej z akumulatorkami (4 się już zepsuły) i niestety trzeba nowe sprawić :cool1:. Komputera współczuję, miałam taką sytuację jak mi przy ulepszaniu wujek dyski wyczyścił i wszystko zbierane przez kilka lat poszło w niepamięć :angryy:. Ale może da się jakoś Wasze dane odzyskać? Padło wszystko czy skasowali? Kiedyś jakieś dane usunięte odzyskiwałam jak mi padł komp i się trochę udało uratować, a dobry informatyk odzyska wszystko. Może wcale nie jest stracone :razz:. Nie smuć się, będzie dobrze :glaszcze:. Quote
Smile of Red Witch Posted September 4, 2009 Posted September 4, 2009 No to faktycznie nieciekawie z tym dyskiem, nic się już naprawdę nie da zrobić?? Ja też miałam kiedyś taką awarię i wtedy kupiłam przenośny dysk i tam wszystko trzymam ;) Quote
Saskja Posted September 4, 2009 Author Posted September 4, 2009 No nie wiem, powiedzieli w tym serwisie, że nic się nie da uratować, bo dysk przestał istnieć. I jeszcze, że możemy to zawieźć gdzieś tam do profesjonalistów, ale za samo "zbadanie sprawy" i stwierdzenie, czy się da, czy też nie, zapłacimy 600 zł. My sobie od początku posiadania komputera obiecujemy, że teraz to już zaczniemy zapisywac wszystko na... (i tu następują nazwy nośnikow, które zmieniają się wraz z postępem technicznym :evil_lol:), ale oczywiście postanowienie nie na długo wystarcza... A ze spraw psich - kupiłam wreszcie obrózki Lupine - bo stare były zjedzone już dokładnie do sprzączek.... I chciałabym zrobić zdjęcia moim dziewuszkom-pociechom, ale ten diabelny aparat nie chce. Może jutro mi się uda... Quote
*Monia* Posted September 4, 2009 Posted September 4, 2009 Lupine są świetne :loveu:. Hexolina chodzi non stop i nic się z obrożą nie dzieje. Teraz trochę ją szczeniuchy nadgryzają po kolei, ale żadna nitka nie wystaje. Czekamy cierpliwie na zdjęcia modelek w obrożach i bez :razz: Quote
Smile of Red Witch Posted September 4, 2009 Posted September 4, 2009 Ja od Lupine wole ROGZ-a w szafie na obecną chwilę wisi 10 obróżek ;), ale ja jestem ROGZ-ową maniaczką ;) Quote
*Monia* Posted September 4, 2009 Posted September 4, 2009 Z Rogza to mi się tylko łańcuszki i jaszczury podobają. Te drugie za duże minimalnie na Hexolinę i nie kupiłam w końcu. Lupine mam 2 i planuję trzecią w dalekiej przyszłości (jak mi się te znudzą ;)). Lupine ma wieczną gwarancję :razz:, ale i tak szybko się nie niszczy. Quote
Saskja Posted September 5, 2009 Author Posted September 5, 2009 No właśnie ta wieczna gwarancja to dla mnie - przy mojej Joko Zjadaczce Obróżek - nie lada gratka ;) Quote
Smile of Red Witch Posted September 5, 2009 Posted September 5, 2009 Hehehe może kiedyś wypróbuję Lupine ;) Quote
jamnicze Posted September 5, 2009 Posted September 5, 2009 Saskja napisał(a): Focenie - do licha, chwilka może by się znalazła, ale coś się stało z aparatem, a dokładniej z bateriami. Ładuję je, a po zrobieniu jednego zdjęcia już są rozładowane. Buuu, ratunku! Ale najgorsze, że nasz komputer, który jest w naprawie, podobno uległ dezintegracji, tzn. jego dysk - i nic się nie da odzyskać. Mamy tam wszystkie zdjęcia dzieci, psów, domu, gór, morza, Skandynawii aż po Nord Capp, Sycylii, cudownych plaż w Szlezwik-Holsztyn... tyle wspomnień... Psie sprawy, strona www, dokumenty i umowy hodowlane, no i tysiące dokumentów wypracowanych przez kilkanaście lat pracy, nauczycielskie wredne papiurki typu rozkłady, scenariusze, kryteria ocen, systemy oceniania, testy i inne (każdy belfer wie, w czym rzecz i jaką tragedią jest to stracić)... No po prostu koszmar. Jak się zaczyna walić, to wszystko na raz!!! :placz: :placz: :placz: Niestety trzeba kupić nowe baterie, mi przestają trzymać akumulatorki w myszy :shake:. A co do kompa, to trzeba co jakiś czas archiwizować. Wiem, fajnie się mówi ale sama zapominam :evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.