*Monia* Posted August 11, 2009 Posted August 11, 2009 [SIZE="1"]Mam takie pytanie do odwiedzajacych nas Szanownych Oglądaczy - czy na tych pierwszych zdjęciach coś widać? Są baaardzo za ciemne, czy tylko troszkę? Generalnie w tym wątku zdjęcia są za jasne czy w sam raz, tak na ogół? Bo ja mam coś nie tak z kartą graficzną i to, co dla mnie jest za ciemne, podobno jest OK. Niedawno porozjaśniałam jakieś zdjęcia (bo u mnie były niemal czarne), wgrałam je na płytę, a potem obejrzałam na laptopie znajomych - i były koszmarnie za jasne!!! Wszystkie zdjęcia widać ładnie :loveu::loveu:. Sunie biedne widać że klapnięte U mnie upałów nie ma, a chciała bym się trochę pogrzać na słonku.. Do tego po 20 straszliwa burza była i wygnała mnie z balkonu i nawet powietrzyć się nie mogłam :mad: Quote
Marysia_i_gończy Posted August 11, 2009 Posted August 11, 2009 U mnie te dwie pierwsze są całkiem ok :) Quote
Darianna Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 Wszystkie foty widać :) U nas wreszcie od wczoraj ochłodzenie, bo oszaleć można było.... Śmigacie gdzieś w tym sezonie na wystawy? Quote
Smile of Red Witch Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 U mnie też wszystkie fotki wyglądają normalnie ;) Jak to dobrze, że u Nas upałów nie ma ;) Quote
Asiaczek Posted August 15, 2009 Posted August 15, 2009 U mnie też fotki wyglądają normalnie.. U mnie też Pan Mąż jest w szpitalu. U mnie tez musze sobie dać radę, ale nie mam Babci, która by do mnie przyjechała... Nie mam juz żadnej Babci... A w W-wie jest fajna pogoda, czuc juz w powietrzu zbliżającą się jesień, szczególnie rano... pzdr. Quote
Saskja Posted August 15, 2009 Author Posted August 15, 2009 Ja też nie mam Babci, Asiaczku, wspomniana "Babcia" to moja Mama. I gdyby nie "maleńkość" Jacusia, to z pewnością by nie przyjechała, aby mi pomóc. Zresztą gdyby nie ta właśnie maleńkość, to bym sobie po prostu dała radę sama, tyle że wieczorem bym padała na pysk. Ale nic to. Tak czy owak - trzymajmy się, bo nic innego nam nie pozostaje :roll: Z psich wieści - czekam na Saskową cieczkę, bo przecież ma być dziewusia kryta. A tu jak na razie nic... Quote
Saskja Posted August 15, 2009 Author Posted August 15, 2009 Darianna napisał(a): Śmigacie gdzieś w tym sezonie na wystawy? No właśnie nie wiem... Może Zielona Góra z Joko... Może z Saskją jakaś zagraniczna, aby ukończyć Interchampionat... Poznań będzie za późno, tam też by mogła ukończyć - ale wtedy mniej więcej miałaby rodzić "łaciatki"... Quote
Asiaczek Posted August 15, 2009 Posted August 15, 2009 Saskja napisał(a):Ja też nie mam Babci, Asiaczku, wspomniana "Babcia" to moja Mama. I gdyby nie "maleńkość" Jacusia, to z pewnością by nie przyjechała, aby mi pomóc. Zresztą gdyby nie ta właśnie maleńkość, to bym sobie po prostu dała radę sama, tyle że wieczorem bym padała na pysk. Ale nic to. Tak czy owak - trzymajmy się, bo nic innego nam nie pozostaje :roll: Z psich wieści - czekam na Saskową cieczkę, bo przecież ma być dziewusia kryta. A tu jak na razie nic...Zobacz, znowu zbieżności: - ja tez czekam na cieczkę Żelki. Mam już ugadanego reproduktora, ale było z tym ciężko... I mieszka "tylko" 600 km ode mnie.:evil_lol: Poprzedni to albo "domowi" albo 1200 km w jedną stronę... Pzdr. Quote
Saskja Posted August 16, 2009 Author Posted August 16, 2009 Ja tam wolę nie liczyć, ile mam kilometrów do Dandiego, to prawie nad Zatoką Biskajską, ale co tam, nie liczę, bo jeszcze zrezygnuję... :cool3: A Żelka co ile ma cieczkę? Raz w roku? Quote
Asiaczek Posted August 16, 2009 Posted August 16, 2009 Saskja napisał(a):Ja tam wolę nie liczyć, ile mam kilometrów do Dandiego, to prawie nad Zatoką Biskajską, ale co tam, nie liczę, bo jeszcze zrezygnuję... :cool3: A Żelka co ile ma cieczkę? Raz w roku? Tak, suczki basenji maja cieczkę raz w roku. Pzdr. Quote
jamnicze Posted August 16, 2009 Posted August 16, 2009 Padnięta Saskaja jest bardzo urocza :cool3: http://img146.imageshack.us/img146/7092/1004402.jpg wszystkie zdjęcia ładnie widać. I życzę wiele zdrówka dla męża, niech chłopina nabiera wigoru i szybko do swoich panienek wraca :lol: Quote
Goshka Posted August 19, 2009 Posted August 19, 2009 Zyczymy szybciutkiego powrotu do zdrowia:cool3: A ja poproszę jakies nowe foteczki. Jacusia tez dawno nie było :-( Quote
Saskja Posted August 24, 2009 Author Posted August 24, 2009 E tam, do zdrowia, wypisali go chorego, bo stwierdzili, że nie mogą mu pomóc :mad: No bo przecież pacjent w szpitalu to koszta :mad: dobra, zmienię temat, bo pogryzę laptopa. Fotek na razie nie będzie, bo internet chodzi z prędkością śpiącego ślimola, więc zanim bym coś zgrała, zdążyłoby się ściemnić :razz: Z niusów - nadal czekamy na cieczkę Saskji... Czyli nawet niusy mam do kitu, bo to już było... Ech, nic mi się jakoś nie udaje :-( Niech mnie ktoś przytuuuuuli :placz: Quote
Marysia_i_gończy Posted August 24, 2009 Posted August 24, 2009 :calus::calus::calus::calus::calus::calus: Quote
Smile of Red Witch Posted August 24, 2009 Posted August 24, 2009 :glaszcze::glaszcze::glaszcze: Quote
kwiatek82 Posted August 25, 2009 Posted August 25, 2009 Prztulam bardzo mocno, będzie dobrze :calus: Quote
alex_sandereczka Posted August 25, 2009 Posted August 25, 2009 Będzie dobrze :calus: Trzymajcie się. Quote
Honey Posted August 25, 2009 Posted August 25, 2009 Troche prywaty - [SIZE="1"]Saskja, dostalas moja wczorajsza odpowiedz na Twoje pytania? Daj mi znac za posrednictwem maila prosze, bo na dogo ciezko mi sie dobic. Quote
jamnicze Posted August 25, 2009 Posted August 25, 2009 Saskja napisał(a): Ech, nic mi się jakoś nie udaje :-( Niech mnie ktoś przytuuuuuli :placz: :calus::calus::calus: Quote
sylrwia Posted August 26, 2009 Posted August 26, 2009 Saskja wiesz co a niektórzy zaraz iść muszą do roboty a Ty to jeszcze pewnie "wakacje" dalej będziesz miała:eviltong: Quote
Saskja Posted August 26, 2009 Author Posted August 26, 2009 Taaaa, wakacje.... Sylwia, bo naprawdę pogryzę laptopa. Jacuś, jakkolwiek jest fantastycznym człowieczkiem, skrócił sobie przerwy między nocnymi posiłkami do max. 90 minut - tak jest do 4 nad ranem. Od czwartej je co 40 minut. :angryy: Nikomu nie życzę takich "wakacji" :angryy: No a do pracy wraca mój niewyleczony mąż - bo nie dali mu zwolnienia :crazyeye: Ale trzymamy się - i póki co puszczać się wcale nie zamierzamy :diabloti: Skoro mówicie, że będzie dobrze, to tej wersji będziemy się trzymać ;) Quote
sylrwia Posted August 26, 2009 Posted August 26, 2009 Niech idzie do rodzinnego lekarza i weźmie poszpitalne zwolnienie :p Quote
Honey Posted August 26, 2009 Posted August 26, 2009 Sluchaj Sylwi, przemawia przez nia glos rozsadku! :lol: Quote
Saskja Posted August 26, 2009 Author Posted August 26, 2009 Kiedy on nie weźmie, bo to pracoholik. Jakby mu dali sami z siebie, to co innego. Ale on w życiu nie poszedłby po zwolnienie. Logika mężczyzn jest niebanalna. Ja tam zawsze na zwolnienie - bardzo chętnie :evil_lol:. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.