Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[SIZE="1"]Mam takie pytanie do odwiedzajacych nas Szanownych Oglądaczy - czy na tych pierwszych zdjęciach coś widać? Są baaardzo za ciemne, czy tylko troszkę? Generalnie w tym wątku zdjęcia są za jasne czy w sam raz, tak na ogół? Bo ja mam coś nie tak z kartą graficzną i to, co dla mnie jest za ciemne, podobno jest OK. Niedawno porozjaśniałam jakieś zdjęcia (bo u mnie były niemal czarne), wgrałam je na płytę, a potem obejrzałam na laptopie znajomych - i były koszmarnie za jasne!!!

Wszystkie zdjęcia widać ładnie :loveu::loveu:. Sunie biedne widać że klapnięte
U mnie upałów nie ma, a chciała bym się trochę pogrzać na słonku.. Do tego po 20 straszliwa burza była i wygnała mnie z balkonu i nawet powietrzyć się nie mogłam :mad:

  • Replies 1.6k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

U mnie też fotki wyglądają normalnie..
U mnie też Pan Mąż jest w szpitalu.
U mnie tez musze sobie dać radę, ale nie mam Babci, która by do mnie przyjechała... Nie mam juz żadnej Babci...

A w W-wie jest fajna pogoda, czuc juz w powietrzu zbliżającą się jesień, szczególnie rano...

pzdr.

Posted

Ja też nie mam Babci, Asiaczku, wspomniana "Babcia" to moja Mama. I gdyby nie "maleńkość" Jacusia, to z pewnością by nie przyjechała, aby mi pomóc. Zresztą gdyby nie ta właśnie maleńkość, to bym sobie po prostu dała radę sama, tyle że wieczorem bym padała na pysk.

Ale nic to. Tak czy owak - trzymajmy się, bo nic innego nam nie pozostaje :roll:

Z psich wieści - czekam na Saskową cieczkę, bo przecież ma być dziewusia kryta. A tu jak na razie nic...

Posted

Darianna napisał(a):

Śmigacie gdzieś w tym sezonie na wystawy?


No właśnie nie wiem... Może Zielona Góra z Joko... Może z Saskją jakaś zagraniczna, aby ukończyć Interchampionat... Poznań będzie za późno, tam też by mogła ukończyć - ale wtedy mniej więcej miałaby rodzić "łaciatki"...

Posted

Saskja napisał(a):
Ja też nie mam Babci, Asiaczku, wspomniana "Babcia" to moja Mama. I gdyby nie "maleńkość" Jacusia, to z pewnością by nie przyjechała, aby mi pomóc. Zresztą gdyby nie ta właśnie maleńkość, to bym sobie po prostu dała radę sama, tyle że wieczorem bym padała na pysk.

Ale nic to. Tak czy owak - trzymajmy się, bo nic innego nam nie pozostaje :roll:

Z psich wieści - czekam na Saskową cieczkę, bo przecież ma być dziewusia kryta. A tu jak na razie nic...
Zobacz, znowu zbieżności:
- ja tez czekam na cieczkę Żelki. Mam już ugadanego reproduktora, ale było z tym ciężko... I mieszka "tylko" 600 km ode mnie.:evil_lol: Poprzedni to albo "domowi" albo 1200 km w jedną stronę...


Pzdr.

Posted

Ja tam wolę nie liczyć, ile mam kilometrów do Dandiego, to prawie nad Zatoką Biskajską, ale co tam, nie liczę, bo jeszcze zrezygnuję... :cool3:

A Żelka co ile ma cieczkę? Raz w roku?

Posted

Saskja napisał(a):
Ja tam wolę nie liczyć, ile mam kilometrów do Dandiego, to prawie nad Zatoką Biskajską, ale co tam, nie liczę, bo jeszcze zrezygnuję... :cool3:

A Żelka co ile ma cieczkę? Raz w roku?

Tak, suczki basenji maja cieczkę raz w roku.

Pzdr.

Posted

E tam, do zdrowia, wypisali go chorego, bo stwierdzili, że nie mogą mu pomóc :mad: No bo przecież pacjent w szpitalu to koszta :mad:

dobra, zmienię temat, bo pogryzę laptopa.

Fotek na razie nie będzie, bo internet chodzi z prędkością śpiącego ślimola, więc zanim bym coś zgrała, zdążyłoby się ściemnić :razz:

Z niusów - nadal czekamy na cieczkę Saskji... Czyli nawet niusy mam do kitu, bo to już było...

Ech, nic mi się jakoś nie udaje :-( Niech mnie ktoś przytuuuuuli :placz:

Posted

Troche prywaty - [SIZE="1"]Saskja, dostalas moja wczorajsza odpowiedz na Twoje pytania? Daj mi znac za posrednictwem maila prosze, bo na dogo ciezko mi sie dobic.

Posted

Taaaa, wakacje.... Sylwia, bo naprawdę pogryzę laptopa. Jacuś, jakkolwiek jest fantastycznym człowieczkiem, skrócił sobie przerwy między nocnymi posiłkami do max. 90 minut - tak jest do 4 nad ranem. Od czwartej je co 40 minut. :angryy: Nikomu nie życzę takich "wakacji" :angryy:

No a do pracy wraca mój niewyleczony mąż - bo nie dali mu zwolnienia :crazyeye:

Ale trzymamy się - i póki co puszczać się wcale nie zamierzamy :diabloti:

Skoro mówicie, że będzie dobrze, to tej wersji będziemy się trzymać ;)

Posted

Kiedy on nie weźmie, bo to pracoholik. Jakby mu dali sami z siebie, to co innego. Ale on w życiu nie poszedłby po zwolnienie.

Logika mężczyzn jest niebanalna. Ja tam zawsze na zwolnienie - bardzo chętnie :evil_lol:.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...