Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.6k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Witamy w kolejnym odcinku przygód małej gaskonki. Dziś będzie o pierwszym przyjacielu, takim od serca.

Gdy Saskja przyjechała do mnie z Czech, przez pierwsze dwie doby czuła się samotna. Moja Grzanka była wówczas na wsi, gdzie wypoczywała po odchowaniu miotu. Saskja przeżyła więc szok - z hodowli, w której było kilkanaście psów w różnym wieku i gdzie przebywała wciąż na zewnątrz, trafiła do mieszkania, w którym byłam tylko ja (bo dzieci i mąż z Grzanką na wsi u dziadków). Nic dziwnego, że z nudów próbowała i futbolu, i jedzenia wikliny, co widać poniżej...



Na szczęście był ktoś jeszcze - przystojniaczek Harley, starszy od Saskji tylko o 2 tygodnie szczeniak z mojej hodowli, który musiał u mnie zostać na czas kwarantanny przed odlotem na Cypr. Podczas zadomawiania się Saskji nie było go w domu, ale widząc, jak źle jest Saskusi samej, czym prędzej sprowadziłam go ze wsi z powrotem do domu.

Początki przyjaźni nie były łatwe - maluchy obwąchiwały się i przyglądały się sobie wzajemnie





czekały, kto zrobi pierwszy ruch



No i zrobił go w końcu Harley - usiłując zjeść ogonek Saskji

Posted

Aż wreszcie zmęczone zwierzaczki padły na twarz.

Najpierw niby po sąsiedzku, no posuń się trochę...



Potem ciut bliżej



Aż wreszcie pyszczek przy pyszczku :loveu:



I tak zaczęła się wielka przyjaźń, o której oczywiście jeszcze poopowiadamy.

Posted

Pora na pierwszy spacerek z Harleyem - na początku byłam przerażona, jak ja zdołam te dwa potwory przeprowadzić przez kilka ulic do najbliższej bezpiecznej łąki. One nawet na smyczach szalały i bawiły się ze sobą w najlepsze.

Na miejscu... cóż, to było najwspanialsze psie szaleństwo, jakie zdarzyło mi się widzieć. Połowa zdjęć oczywiście się nie udała, bo w kadrze mieścił się tylko ogonek albo kawałek ucha, albo szaro-niebieska platanina małych psich ciałek, których radość z tego spaceru omal nie rozsadzila :loveu:









Posted

Później było oczywiście jeszcze wiele spacerów, ale nigdy już nie widziałam takie cudownej psiej radosci życia.

Przyszła pora na zaznajamianie z lasem i jego zapachami:











I na koniec "papa" uszyskami:loveu:

Posted

Dziękujemy za komplementy uszyskowe :lol:.
A jakie te uszyska są milusie w dotyku! Teraz przez dwa ostatnie dni miałam grypę, Saskja właziła do mnie na kanapę, a ja sobie zakrywałam moje biedne chore oczy tymi jej chłodnymi aksamitnymi uszami - co za ulga...
W ogóle Saskja "obsługuje" jako przytulanka wszystkich chorych, cała rodzina pozarażała się kolejno, więc nasza niebieska przylepa leżała z każdym po kolei, teraz ogrzewa nóżki najmłodszego domownika.

Posted

A że jeszcze się kiepsko czuję, więc dziś tylko tylko ujęć z pewnej zabawy ręczniczkiem do rąk. Ukradł mi go Harley i triumfalnie zaniósł na balkon. Ale zauważyła to Saskja...



i postanowiła, że musi go mieć







ale było strasznie gorąco, więc żadne z nich nie miało siły na prawdziwą walkę, toteż leżąc na chłodnej podłodze, walczyli samymi pyszczkami

Posted

Finał był taki, ze Saskja przemogła lenistwo i przegrzanie organizmu, przystapiła do prawdziwego boju...



I Harley po dlugiej walce musiał się poddać, a pod jego oczkiem pojawiły się straszliwe ;) rany

Posted

Zabawy bez końca, można tak je obserwować i mieć niezły ubaw:lol: U nas wyglada to troche inaczej bo mały Czarus siega do brzucha podhalanowi i zabawy wyglądają różnie, czasem Czaruś jest na górze a nieraz Ares siada na Czarusiu:evil_lol:

Posted

Przepraszamy wszystkich odwiedzajacych za brak fotek i nowych opowieści, ale własnie rodzą się nam małe weimary i jesteśmy obie z Saskją piekielnie zajęte (nie mówię już, jak zajęta jest weimarka :-))

Posted

Dziękujemy. Maluchy są cudowne. Biedna Saskja ma powtórkę z ubiegłego roku, Grzanka na razie jej nie wpuszcza do pokoju, więc uszata leży pod drzwiami, nieśmiało w nie podrapuje i kwiczy jak prosiaczek od czasu do czasu.
Jeszcze parę dni musi wytrzymać.

Posted

Goshka, będziemy trzymać kciuki z całych sił!

Tatuś Twoich maluszków jest przepiękny, ma sporo brązu - może jakaś słodka czekoladka się urodzi?

Posted

Dziękujemy za kciuki, przydadzą się na pewno!:p
A tatuś jest "tylko" dereszem, wiec czekoladki na pewno się nie urodzą. :shake: Zresztą, jakie by nie były ---- juz nie moge sie ich doczekać :cool3:

Posted

No, ja sie wcale nie dziwię, że się nie możesz doczekać. Zawsze jest tak, że się czegoś doczekać nie możemy - ja jeszcze niedawno nie mogłam się doczekać moich klusek, teraz nie mogę się doczekać, kiedy będą na tyle silne, abym mogła spać w nocy zamiast pilnować i wyciągać przygniecione bąble spod Grzanki, później zapewne nie będę się mogła doczekać otwartych oczek, potem - kiedy wreszcie nauczą się jeść zamiast włazić do miski, potem - kiedy zaczną siusiać na gazetę, a nie pod siebie... I tak dalej. :lol:

A u nas tymczasem kolejny odcinek z dzieciństwa Saskji - dziś fotoopowieść o pewnym kawałku wołowej skóry. Ile to może być radości i rozanielonych min tylko dlatego, że pani kupiła gryzaka:









Posted

Oczywiście Harley też dostał swojego, ale jak widać, nie miał on tego wdzięku i sprytu w łapkach.



A kilka godzin później było już po gryzakach. Poszłam więc do sklepu i poprosiłam o coś najtwardszego, ale takiego, że uch! No i dostałam... penisa wołowego. Nie mierzyłam go, ale był baaardzo długi, a że u nas sprzedają to w całości i w nic nie owijają, toteż wędrówka z takim peniskiem w garści przez miasto dostarczyła mi wielu niezapomnianych przeżyć. W domu z niemałym trudem przepołowiłam go (siekierą - zwykłe noże wymiękały!!!), ale Harley nie był zainteresowany. Za to Saskja...



Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...