Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.6k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Włoski śliczne? Ano śliczne, ale i tak się wytrą :-) Wojtek i Maciek też rodzili się z włoskami, a po miesiącu-dwóch byli łysi jak kolano :evil_lol:

A jak suczki... hm... Grzanka chyba uznała, że to dalszy ciąg miotu J, tylko tym razem ja odkarmę malucha :lol: Bardzo poważnie podchodzi i obwąchuje główkę, ale nie interesuje się zanadto. Bardziej Saskja, zagląda do łózeczka, polizuje łapki i skarpetki... Lubi spać pod łóżeczkiem, ale okropnie chrapie, więc ją wyganiam.
Natomiast Joko chyba sądzi, że to zabawka. Obgryza śpioszki, tzn. obgryzałaby, gdybym pozwoliła; kradnie pieluchy i ubranka, ogólnie w swej szczenięcej głupocie jest niebezpieczna, bo skacze i chce obejrzeć tę "lalkę", a o porządne drapnięcie przy tym nietrudno. Tak więc muszę bardzo uważać.

Posted

Dziecko jeszcze nie siusia na trawniczek :evil_lol: Żartuję, tak serio, to Jacuś ma dopiero 2 tygodnie i zaczęliśmy dopiero werandować. Spacerki się zaczną, gdy wróci ładna pogoda.
A wyprowadzaniem psów zajmują się syn lat 15 i mąż lat... nie pamiętam ile. Ale już sobie zamówiłam elektroniczną nianię na allegro, żeby móc wyskakiwać z Joko, bo mi dziewucha sika na podłogę.

Posted

leni356 napisał(a):
Jejku, jak Ty sobie radzisz z wyprowadzaniem dziecka i trzech psów? Podziwiam..


A od czego ma się Panów w stadzie??:evil_lol:

Posted

[quote name='Saskja']Wiadomość z ostatniej chwili - jutro Saskja wraca do domu z dyplomem I stopnia z konkursu tropowców.
Moja Niunia Kochana!!!!!!! :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:
Gratuluję

i najlepsze powinszowania dla świeżej mamuśki :loveu:

Posted

Dziś nius z kategorii: użytkowość, niestety bez zdjęć, bo rzecz cała działa sie w nocy. Otóż zadzwonił znajomek myśliweczek, że strzelił dzika, ale mu zwierz uszedł w las. Saskja posłużyła więc jako pogotowie postrzałkowe i wg relacji mojego męża spisała się RE-WE-LA-CYJ-NIE! Podjęła trop błyskawicznie, znalazła dzika w mig i bardzo pięknie się zachowywała przy zwierzu (choć niestety go nie oszczekała).

Posted

Saskja napisał(a):
Dziś nius z kategorii: użytkowość, niestety bez zdjęć, bo rzecz cała działa sie w nocy. Otóż zadzwonił znajomek myśliweczek, że strzelił dzika, ale mu zwierz uszedł w las. Saskja posłużyła więc jako pogotowie postrzałkowe i wg relacji mojego męża spisała się RE-WE-LA-CYJ-NIE! Podjęła trop błyskawicznie, znalazła dzika w mig i bardzo pięknie się zachowywała przy zwierzu (choć niestety go nie oszczekała).


Wielkie gratulacje dla Małej Niebieskiej Tropicielki!!:lol:
Możecie być dumni.. instynkt zachowany i obucdzony!
A po za tym cóż może być bardziej zachwycającego niż praca psa i obserwowanie jego wrodzonych umiejętności w naturalnym łowisku:cool3:?!

Posted

Witaj,

gratuluję narodzin synka Jacka :loveu: Rewelacyjny temat- przyznaję, że nie przebrnęłam przez wszystko, ale wiele się dowiedziałam ! Super i trzymam bardzo mocno kciuki za jesienny miot gończaków :loveu:

P.s byłam na Twojej stronie i zobaczyłam, że w ostatnim miocie wejmarów dwa szczeniaki miały zostawione długie ogony- czemu?

Posted

Długie ogonki były na życzenie właścicielek... Bo te dwie suczki bły zarezerwowane sporo przed narodzinami, tak więc panie miały prawo zadecydować. Pozostałe, które też były zarezerwowane (juz w tej chwili nie pamiętam ile ich było), na życzenie właścicieli miały mieć cięte - chodziło tu głównie o chłopców, którzy w Niemczech i Chorwacji mają polować. A reszta, te niezarezerwowane - no cóż, tu decyzja spadła na mnie i zadecydowałam, że... ciąć. I do dziś nie wiem, czy to dobrze, czy źle.

Posted

Saskja napisał(a):
A reszta, te niezarezerwowane - no cóż, tu decyzja spadła na mnie i zadecydowałam, że... ciąć. I do dziś nie wiem, czy to dobrze, czy źle.


ja nie ocenie, bo jeśli chodzi o wyżły to chyba tu jest inna historia niż w bokserach.

Z tego co poczytywałam...wyżłom niekopiowanym chyba często się łamią ogony? ale nie jestem pewna jak często...

by mieć pewność w100% jak powinno się działać, trzebaby prześledzić kilka miotów wyżląt i ich dalsze losy w nowych domach. ocenić iluz nich złamał się ogon i wyciągnąć wnioski.

Bo jeżlei chodzi o boksery...im też sie czasem łamią ogony,a le nie jets to tak czysty przypadek, żeby im ten ogon za wczasu obcinać. Ale chyba tez się kiedyś za to wezmę i prześledzę w miarę swoich możliwości.
Ale po co uszy bokserom ciąć?:angryy:

Pewna Pani hodowczyni powiedziała : " A to, że bardziej podoba się bokser kopiowany to sprawa oczywista, a o rzeczach oczywistych się nie dyskutuje"
- a ponieważ ja chciałam dyskutować zamknięto mi temat przed nosem :mad:

U bokserów jets to czysta fantazja hodowców, juz nie powiem jakich :zly7:
i dodatkowo obecnie jets to łamanie prawa:angryy:

A mi sie juz totalnie przestawiło, zakochałam siew niekopiowanych bokserach na amen :p

A wracając do wyżłów :lol:
tu jets inna sprawa, słyszałam, zę ogon wyżęłka jest gruby to tych "iluś tam" kręgów, które zwykle sa zostawiane,a te dalsze kręgi ogonka, które zwykło sie cią są cienkie, w skutek czego ogonki się łamią :razz:

ale to tylko tak "zasłyszane", więc trzeba sprawdzić.;)

Oj...Sasja kochana pokazała klasę. Pewnie Pan myśliwy teraz będzie śnił po nocach o takim piesku....na pewno:cool3:

Posted

Patisa u wyżłów nie jest kwestia łamania ogonów ale obijania ich i potem paprzących stanów, a nawet dochodzących do martwicy. Ze złamanym u wyżła ogonem się nie spotkałam/słyszałąm ale z obitym i nie chcącym się goić tak.

Posted

Patisa - tekst o czestym lamaniu sobie ogonow przez wyzly to naprawde bzdura. Nie zanm takiego przypadku (poza przycieciem ogona w polowie jego dlugosci drzwiami...)
Sylwia, ja mialam ogoniaste wyzly i zaden z nich ani razu nie mial rozbitej koncowki ogona. Za to wiekszosc posokowcow ma ten problem, a im nikt z tego powodu ogonow nie skraca, bynajmniej po narodzinach, bo w starszym wieku u niektorych jest to poprostu konieczne...
Generalnie, niezaleznie od rasy, ogony typu "pejcze" to zaprogramowane klopoty z koncowka. Wiele psow z VI grupy takie ma.
Ja nie jestem zwolennikiem ciecia ogonow wyzlom. Wielu hodowcow wciaz tnie, czesc z nich rowniez po to, by uniknac fatalnie noszonych dlugich ogonow.Fakt, to nie jest piekny widok - dlugi ogon nieomal zawiniety nad grzbietem. U cietych nie widac tej wady.
Ale dyskusja ciac czy nie ciac to drazliwy temat i przypominajacy nieco spor nad wyzszoscia swiat Bozego Narodzenia nad Wielkanoca :evil_lol:

Posted

No ja to tylko u rudych "spotkałam", że pies obijał ogon chlapał krwią na lewo i prawo, ale się w miarę zabliźniło a innemu niestety jako już dość dużemu psu niestety ucięto ogoniasty.

Posted

Dziewczyny, w takim razie strasznie miło mi to słyszeć :p
VI grupa powiadacie...no mam dalmata, ale nie uważam, żeby miał on jakieś szczególne problemy z ogonem, mimo, ze ma taki długi i twardy "bicz" ;)

Ochh...jak mnie zaraz jakiś szlag trafia jak czytam tylko, ze hodowcy tną po to, żeby wad nie było widać :angryy::angryy::angryy:

Jak u bokserów! Tną uszy, bo nie chcą żeby wady ułożenia było widać, [cenzura]!
Zamisat dążyć do tego, by boksery rodziły sie z prawidłowym ukształtowaniem ucha, to po prostu tną i po problemie!
I do tego sa na tyle bezczelni, ze mówią wprost " gdyby mój pies miał wdliwie ułożone ucho - od razu bym ucięła" .
A mi się po prostu [cenzura] chce, bo to sa "hodowcy":zly7:

A wierze w to, ze Sasja po prostu nie byłą jeszcze zdecydowana co am robić z ogonami. Mam jednak nadzieję, ze następnym razem opowie się za niekopiowaniem ogonków.

Przecież ważne jest by ewentualne wady eliminować poprzez konsekwentną selekcję osobników hodowlanych,a nie przez takie durne ukrywanie wad... .

Poza tym, wierze Saskja, ze Twoje wyżlątka były naprawdę super, a ich ogonki w szczególności ;)





Bardzo proszę panować na emocjami i słownictwem [mod]

Posted

Wiesz, w chwili, gdy się zdecydowałam na cięcie, to naprawdę nie było jeszcze widać, jak one będą nosiły te ogony :-)

Tak naprawdę przekonały mnie dwie rzeczy: Jedna to strona, na której jest sporo opowieści o ogonach wyżlich, paprzących się i amputowanych z konieczności w wieku dorosłym - i nie wierzę, że są to opowieści osób, którym chodzi o ładne noszenie ogona, to w większości są myśliwi (zajrzyjcie: Letters from owners of tail damaged dogs )

Druga rzecz, to opowieści właścicieli i hodowców weimarów - bo weimary mają naprawdę ogony niezwykle chude i kościste, przyjrzyjcie się jakimś zdjęciom weimara z długim ogonem, wszystkie kręgi na wierzchu, można liczyć - np. z mojego miotu I piesek miał niedawno amputowany ogon, bo sie nie goił przez 4 miesiące; na europejskim forum weimarzym łotewska hodowczyni pisała, że z jednego miotu aż 3 psy miały problemy z ogonami... itd.

Posted

A no bo nie lubię robić zdjęć psom we wnętrzach, a na spacerki chodzę chwilowo tylko z Jackiem, bez psów, bo szaleją i skaczą, aby zajrzeć do środka. Poprawię się wkrótce, niech no tylko zrobi się naprawdę fajnie na dworze, to będę chodzić z Jacusiem na spacery na moją działkę pod lasem, i tam oczywiście będą też moje kundle.

Na spacery psy chodzą oczywiście z moją brzydszą połową, ale gdzież by tam brzydsza połowa zdjęcie porządne zrobiła...

Ale może niedługo Pani Ewa przyśle zdjęcia z konkursu, to zeskanuję i wkleję.

Posted

Oj, z tymi ogonami to drazliwa sprawa. Miałam to szczęście, ze nikt mnie o długi ogon nie prosił. A nawet jesliby tak się stało spotkałby się z moją odmowa. Ot, taki ze mnie barbarzyńca;)
Saskja, jestes usprawiedliwona...;)
Chcoiaz chcialbym zobaczyc jak mała Joko rosnie:-(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...