Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Witam,
Zakladam juz trzeci temat, tym razem (niestety) w tym dziale.

Jak pisalem wczesniej mam w domu druga bokserke od ponad miesiaca. Na poczatku bylo kilka niegroznych zgrzytow, ale potem sytuacja byla na prawde dobra. Suki w domu bawily sie super, a na dwor wychodzily najpierw razem, ale za bardzo sie wtedy nakrecaly na siebie, wiec pozniej zawsze osobno.

Samba (rezydentka) przed swietami miala ropomacicze i operacje, ktora przebiegla bez problemow. W tym czasie przebywala w moim pokoju, jak z reszta wczesniej praktycznie zawsze na noc, po to by nie miala okazji do zabaw z druga suczka i zerwania szwow. Po tym czasie super sie dogadaly i nie bylo zadnych problemow.

Niestety rowno tydzien temu Puma (adoptowana suczka) miala lekki wypadek i rozciela sobie ucho, tak ze czesc jego trzeba bylo odciac. Po powrocie od weterynarza doszlismy do wniosku, ze najlepiej bedzie jej w moim pokoju i byla u mnie w pokoju praktycznie caly czas, poza momentami kiedy wychodzila na dwor. Suczki nie mialy sie bawic zeby znowu nie naruszcyc ucha, wiec po prostu byly zamkniete w roznych pokojach. Puma i tak praktycznie przez wiekszosc czasu spala po lekach, wiec nie widzielismy w tym problemu. W czasie tego tygodnia suczki widzialy sie przelotnie okolo 2 razy, bez zadnych zgrzytow. Samba byla mocno pobudzona kiedy byla zamknieta i cos dzialo sie za drzwiami jej pokoju, ale ona praktycznie zawsze tak reaguje, wiec tez nie bylo w tym nic dziwnego. Jedyne, co zdawalo nam sie dziwne to to, ze zaczela szczekac czasami na to co dzialo sie za tymi drzwiami, czego nigdy wczesniej nie robila. Byla za to oczywiscie karcona, ale ze srednim skutkiem - ona jest straszliwie uparta.

Dzisiaj Puma miala zdjety kolnierz, wiec po powrocie od weterynarza mialy sie przywitac na chwile i moze pobawic, a potem mialy byc dalej oddzielone. Niestety podczas tego dzisiejszego spotkania zdarzyla sie sytuacja zupelnie dla nas nieoczekiwana - chwile po tym jak Puma weszla do pokoju Samba skoczyla do niej z warkotem. Puma odpowiedziala rowniez warczeniem, ale poczatkowo nie miala zadnych zlych zamiarow. Nie bylo mnie przy tej sytuacji, ale psy zostaly rozdzielone i powedrowaly do osobnych pokoi. Samba byla wciaz dosyc podbudzona po okolo 20 minutach jak wrocilem do domu. Myslalem, ze dobrym rozwiazaniem byloby ponowne spotkanie na dworze, wiec we 2 osoby wyszlismy z psami i spotkalismy sie na zewnatrz. Niestety na dworze rowniez nie najlepiej nam sie udalo. Puma machala ogonem i byla dosc przyjaznie nastawiona, a Samba strasznie do niej ciagnela. Po tym jak sie powachaly zaczely na siebie warczec, wiec odeszlismy od sobie na odleglosc okolo metra. Dalej ciagnely do siebie, ale bez przesadnej agresji czy ujadania, byly jednak mocno pobudzone. Po chwili takiego stania kazde poszlo w inna strone.

Obecnie sa zamkniete w osobnych pokojach, ale zamienily sie nimi. Puma jest grzeczna, natomiast Samba zachowuje sie tragicznie probujac zwrocic na siebie uwage robieniem dokladnie tego, czego nie moze. Zwykle w takich sytuacjach wyrzucana jest po prostu z pokoju, wiec wyglada mi na to ze to jest wlasnie cel, ktory chcialaby osiagnac :diabloti:

Czy moge liczyc na jakies rady co do tego jak powinnismy teraz postapic? Co robic z sukami zeby znowu sie zaprzyjaznily? Czego unikac?

Planujemy jutro telefon do szkoleniowca, gdzie z Samba chodzilismy na szkolenie. Mamy nadzieje, ze spotkanie z nim pomoze, ale mimo wszystko liczymy na jakies rady.

Posted

:roll: Też mam dwa psy...więc wiem o co chodzi...Musisz na każdym kroku i przy każdej okazji wychwalać Sambę..to ona jest najważniesza.Zasada równości ..równego traktowania w świecie zwierzęcym nie istnieje.Zawsze ktoś rządzi..a ktoś słucha.Nie obawiaj się o Pumę...ona da sobie radę.Z opisu wynika,że Puma wcale nie chce z Sambą walczyć..jest jej podporządkowana.Wychwalając Sambę..zawsze jej pierwszej podając smakołyk sprawisz,że Samba przestanie czuć się zagrożona..jej pozycja/zaraz za Tobą/wróci do stanu pierwotnego i jej agresja do Pumy się rozpłynie..:lol:

Posted

wydaje mi sie, że sam troche doprowadziłeś do tej sytuacji...każda z tych suk pomieszkiwanie w twoim pokoju traktuje jea swoiste wyróżnienie i nobilitację w hierarchii stada... a ty co chwile zmieniając rezydentki pokoju to zaburzasz.... musisz je traktowac po równo jesli nie chcesz zbytnich zcieć... w miare możliwości powinny mieszkac w jednym miejscu..i pokoju..nie bój sie.. one muszą miedzy sobą ustalić "kto tu rządzi" a twoje faworyzowanie im tylko w tym przeszkadza......

Posted

[quote name='baller']

Samba (rezydentka) przed swietami miala ropomacicze i operacje, ktora przebiegla bez problemow. W tym czasie przebywala w moim pokoju, jak z reszta wczesniej praktycznie zawsze na noc, po to by nie miala okazji do zabaw z druga suczka i zerwania szwow. Po tym czasie super sie dogadaly i nie bylo zadnych problemow.

Niestety rowno tydzien temu Puma (adoptowana suczka) miala lekki wypadek i rozciela sobie ucho, tak ze czesc jego trzeba bylo odciac. Po powrocie od weterynarza doszlismy do wniosku, ze najlepiej bedzie jej w moim pokoju i byla u mnie w pokoju praktycznie caly czas, poza momentami kiedy wychodzila na dwor. [...........]
Samba byla mocno pobudzona kiedy byla zamknieta i cos dzialo sie za drzwiami jej pokoju, ale ona praktycznie zawsze tak reaguje, wiec tez nie bylo w tym nic dziwnego. Jedyne, co zdawalo nam sie dziwne to to, ze zaczela szczekac czasami na to co dzialo sie za tymi drzwiami, czego nigdy wczesniej nie robila. Byla za to oczywiscie karcona, ale ze srednim skutkiem - ona jest straszliwie uparta.

Dzisiaj Puma miala zdjety kolnierz, wiec po powrocie od weterynarza mialy sie przywitac na chwile i moze pobawic, a potem mialy byc dalej oddzielone. Niestety podczas tego dzisiejszego spotkania zdarzyla sie sytuacja zupelnie dla nas nieoczekiwana - chwile po tym jak Puma weszla do pokoju Samba skoczyla do niej z warkotem.

Moim zdaniem sami namieszaliscie eksmitujac czasowo rezydentke z jej pokoju.
Straciła z niezrozumiałych dla siebie powodów własne osobiste terytorium i bliskosc/uwage właściciela na rzecz obcej suki którą ledwie zaczeła tolerowac
Ja tez bym pewnie nie wytrzymała bedac na jej miejscu :roll:
Jak mówi Werbena, preferuj Sambe, podkreslaj jej pierwszenstwo w kazdej sytuacji, daj jej poczucie stabilnosci pozycji. Wyrzucajac ja za drzwi pogłębiasz tylko jej frustracje i pogłębiasz problem. Lepiej dac komende siad i nagrodzic za wykonanie.

Posted

[quote name='baller']Witam,
Zakladam juz trzeci temat, tym razem (niestety) w tym dziale.

Jak pisalem wczesniej mam w domu druga bokserke od ponad miesiaca. Na poczatku bylo kilka niegroznych zgrzytow, ale potem sytuacja byla na prawde dobra. Suki w domu bawily sie super, a na dwor wychodzily najpierw razem, ale za bardzo sie wtedy nakrecaly na siebie, wiec pozniej zawsze osobno.

W czasie tego tygodnia suczki widzialy sie przelotnie okolo 2 razy, bez zadnych zgrzytow. Samba byla mocno pobudzona kiedy byla zamknieta i cos dzialo sie za drzwiami jej pokoju, ale ona praktycznie zawsze tak reaguje, wiec tez nie bylo w tym nic dziwnego. Jedyne, co zdawalo nam sie dziwne to to, ze zaczela szczekac czasami na to co dzialo sie za tymi drzwiami, czego nigdy wczesniej nie robila. Byla za to oczywiscie karcona, ale ze srednim skutkiem - ona jest straszliwie uparta.

Dalej ciagnely do siebie, ale bez przesadnej agresji czy ujadania, byly jednak mocno pobudzone. Po chwili takiego stania kazde poszlo w inna strone.

Obecnie sa zamkniete w osobnych pokojach, ale zamienily sie nimi. Puma jest grzeczna, natomiast Samba zachowuje sie tragicznie probujac zwrocic na siebie uwage robieniem dokladnie tego, czego nie moze. Zwykle w takich sytuacjach wyrzucana jest po prostu z pokoju, wiec wyglada mi na to ze to jest wlasnie cel, ktory chcialaby osiagnac :diabloti:

Czy moge liczyc na jakies rady co do tego jak powinnismy teraz postapic? Co robic z sukami zeby znowu sie zaprzyjaznily? Czego unikac?quote]

Wizyta szkoleniowca to idealne rozwiązanie . Dla mnie obecna sytuacja jest konsekwencją błędów popełnionych przy pielęgnacji rekonwalescentek. Ciagle chronisz Pumę, zabrałeś rezydentce pokój , legowisko ,bliskość swego pana.Skoro jak piszesz agresja na spacerze nie była przesadna to ja bym nie interweniowała odciągając, izolując poprzez zamykanie. A opisana przez Ciebie sytuacja dla mnie wygląda tak, wyrzucają mnie z mojego .łóżka (pokoju), zamykają drzwi zza których dochodzą do mnie czułe słowa albo odgłosy zabawy. Trudno sie dziwic, że Saba tak się zachowuje. Ona w ten sposób Ci mówi, że tu jest, że potrzebuje uwagi i zajęcia się nią w odpowiedzi zostaje wyrzucona za drzwi.Nie dziw sie ,że przy pierwszym spotkaniu chce sie odegrać na rywalce.(Tak właśnie postrzega Pumę).

Posted

Dziekuje za wszystkie rady,
Na poniedzialek jestesmy umowieni na wizyte szkoleniowca. Dopiero na poniedzialek, poniewaz wtedy Puma nie bedzie pod wplywem lekow, ani nie bedzie juz miala kolnierza.

Z tym pokojem to po czesci rozumiem Wasze argumenty, ale to nie do konca jest tak. Wczesniej suki tez spaly na zmiane w roznych pokojach na noc, faktem jednak jest, ze Samba czesciej u mnie. Zwykle jednak wieczorem sam musialem zabierac Sambe do mnie, bo wolala chyba jednak zostac w durzym pokoju. Ja dosc mocno w nocy sie "wierce", wiec mysle, ze to wlasnie jej nie odpowiadalo. U mnie w pokoju zawsze jest jednak spokojniej, dlatego suki po zabiegach zwykle spedzaly czas u mnie. Za to kiedy Samba np. na swieta byla zamknieta u mnie, z powodu wizyty rodziny, to oczywiscie tez chciala z tamtad wyjsc nawet w nocy. Nie jest to wiec tak, ze u mnie w pokoju miala jakas swoja "ostoje", z ktorej teraz nie moze korzystac. Zawsze jednak gdy sie kladlem w ciagu dnia to obie suki przychodzily sie polozyc ze mna. Teraz wiec, skoro Samba jest zamknieta w drugim pokoju, sytuacji kiedy lezala razem ze mna bylo mniej.

Jesli chodzi o uklady miedzy nimi, to Samba chyba jednak zawsze byla ta ulegla. W ogole nawet na spacerze ona do wszystkich psow podchodzi z pozycji uleglej, nawet mniejszych i mlodszych. Teraz jednak po tabletkach to Puma jest ta zdecydowanie slabsza i moze Samba chcialaby u niej wymusic podporzadkowanie? Szkoleniowiec potwierdza ta teze, wiec jest to dosc prawdopodobne. W poniedzialek bedzie u nas i oceni stosunki miedzy nimi i w ogole sytuacje w domu. Na razie maja byc w dalszym ciagu izolowane. Szczerze mam nadzieje, ze sytuacje da sie jakos rozwiazac, bo bardzo nie chcialbym oddawac zadnej z nich, a pewnie znowu padloby na biedna Pume. Z drugiej jednak strony mieszkanie z 2ma psami non stop zamknietymi w osobnych pomieszczeniach, w 3 pokojowym mieszkaniu nie jest dobrym rozwiazaniem. Treser podczas rozmowy telefonicznej powiedzial, ze sytuacja moze byc powazna, ale mam nadzieje, ze jednak do opanowania. Czekam na kolejne uwagi i licze, ze bedziecie trzymac za nas kciuki ;)

Posted

Ja bym trochę sukom zaufała. Na spacerze np. jak to ktoś już wspomniał, była idealna okazja, bo nie rzuciły się do siebie z zębami, tylko ostrzegawczo warczały. To jeszcze niekoniecznie znaczyło, że zrobią sobie krzywdę. Zapewna byłoby tak, że jedna przypadłaby do drugiej, chwyciła w okolice gardła, ta druga położyłaby się brzuchem do góry, ustaliłyby w ten sposób, kto rządzi - i już.
Mam dwie suki i czasem dochodzi między nimi do spięć. Chwytanie za gardło z warczeniem (albo raczej markowanie chwytu za gardło) zdarza się co kilkanaście dni, nigdy nie wynikło z tego nic złego. Starsza po prostu przywołuje młodszą wariatkę do porządku, tak jak matka karcąc dzieci.

Młodsza i mniejsza miała kilka razy zranione ucho - chodziło przeważnie o jedzenie lub legowisko, ale nigdy bym ich nie rozdzieliła z tego powodu, bo prawdopodobnie pogorszyłabym sytuację i wówczas musiałabym się rozstać z jedną z nich.

A szkoleniowiec - bardzo dobra myśl.

Posted

U nas niestety sytuacja jeszcze sie zaognila. Samba zrobila sie bardzo nerwowa, do tego stopnia, ze warknela i klapnela zebami na 12letniego brata, ktory chcial ja odciagnac spod drzwi na ktore sie rzucala gdy uslyszala Pume. Kolejny problem to taki, ze Puma potrafi otwierac drzwi, wiec tez prawie doszlo do starcia z tego powodu. Puma dzisiaj ma zdejmowane szwy z ucha i odstawia leki uspokajajace. Na szczescie udalo sie zalatwic zeby wyjechala z mama na dzialke na weekend, wiec suki troche od siebie odpoczna. Puma wybiega sie ostro na dzialce, a Samba na spacerach, wiec moze beda mialy mniej ochoty na konflikty.

Czekamy teraz w poniedzialek na szkoleniowca i zobaczymy co powie. Ale na razie wyglada to coraz gorzej, wiec coraz bardziej prawdopodobne, ze jednak bedziemy musieli szukac nowego domu do Pumy. Strasznie nam przykro z tego powodu, bo zdazylismy juz ja pokochac a ona nas, ale niestety taka sytuacja jak jest teraz jest niemozliwa do kontynuowania na dluzsza mete. Gdybysmy mieli lepsze warunki do izolowania psow to problem nie bylby az taki duzy, ale niestety nie mamy.

Posted

baller napisał(a):

Czekamy teraz w poniedzialek na szkoleniowca i zobaczymy co powie. Ale na razie wyglada to coraz gorzej, wiec coraz bardziej prawdopodobne, ze jednak bedziemy musieli szukac nowego domu do Pumy. Strasznie nam przykro z tego powodu, bo zdazylismy juz ja pokochac a ona nas, ale niestety taka sytuacja jak jest teraz jest niemozliwa do kontynuowania na dluzsza mete. Gdybysmy mieli lepsze warunki do izolowania psow to problem nie bylby az taki duzy, ale niestety nie mamy.

Bardzo szybko wydajecie wyrok. Na razie nie zrobiliście nic, a nawet namieszaliście. Szkoleniowiec jeszcze nie przyjechał i nie widział suk.
Więcej determinacji i wiary w siebie i psy.
Jest zasada, że psa się nie odciąga poczas takiego "ataku" agresji, bo wtedy przenosi swoją złość na człowieka. Niezależnie, czy ma 12 lat czy 40.
Poczekajcie na szkoleniowca i jego rady.

Posted

To nie do konca tak. Caly czas zbieramy opinie od roznych osob, ktore uwazamy w jakims stopniu za autorytet w "psich" sprawach. Szkoleniowiec bedzie w poniedzialek i jego opinia jest dla nas najwazniejsza, bo on bedzie widzial psy i najlepiej bedzie potrafil ocenic cala sytuacje. Dla nas jest to strasznie stresujaca sytuacja, ale jednak wiekszosc opini jakie slyszmy to jednak takie, ze bardzo ciezko bedzie je pogodzic, a jak juz sie uda to moze sie zdarzyc, ze sytuacja sie powtorzy na podobnym lub jeszcze gorszym poziomie.

Do schroniska Pumy NA PEWNO nigdy bysmy nie oddali, ale nie moze tez byc tak, ze cale zycie w naszym domu kreci sie w okol tego zeby psy sie nie pogryzly. Wczesniej mialy drobne spiecia, z Puma mielismy tez kilka problemow, ale nikt nie myslal nawet o tym zeby ja oddawac czy szukac jej nowego somu. Teraz sytuacja jest jednak duzo powazniejsza i nawet szkoleniowiec nam o tym powiedzial podczas rozmowy telefonicznej po tym ja bardzo dokladnie opisalismy nasza sytuacje. Musimy myslec o wszystkich rozwiazaniach, dla dobra naszego i psow.

Posted

baller napisał(a):
To nie do konca tak. Caly czas zbieramy opinie od roznych osob, ktore uwazamy w jakims stopniu za autorytet w "psich" sprawach. Szkoleniowiec bedzie w poniedzialek i jego opinia jest dla nas najwazniejsza, bo on bedzie widzial psy i najlepiej bedzie potrafil ocenic cala sytuacje. Dla nas jest to strasznie stresujaca sytuacja, ale jednak wiekszosc opini jakie slyszmy to jednak takie, ze bardzo ciezko bedzie je pogodzic, a jak juz sie uda to moze sie zdarzyc, ze sytuacja sie powtorzy na podobnym lub jeszcze gorszym poziomie.

Do schroniska Pumy NA PEWNO nigdy bysmy nie oddali, ale nie moze tez byc tak, ze cale zycie w naszym domu kreci sie w okol tego zeby psy sie nie pogryzly. Wczesniej mialy drobne spiecia, z Puma mielismy tez kilka problemow, ale nikt nie myslal nawet o tym zeby ja oddawac czy szukac jej nowego somu. Teraz sytuacja jest jednak duzo powazniejsza i nawet szkoleniowiec nam o tym powiedzial podczas rozmowy telefonicznej po tym ja bardzo dokladnie opisalismy nasza sytuacje. Musimy myslec o wszystkich rozwiazaniach, dla dobra naszego i psow.

Myślcie, ale dopiero jak coś zrobicie. Do tej pory nie zrobiliście nic bezpośrednio z psami, dajecie im cały czas możliwość agresywnych zachowań.
Trzymam kciuki za pozytywne zakończenie.

Posted

Nie odzywalem sie, poniewaz ze wzgledu na sytuacje u nas nie mialem nawet dostepu do internetu. Jako, ze psy mialy byc izolowane to Puma mieszka na dzialce i ktos musi z nia tam byc, wiec jezdzimy tam na zmiane.

Niestety behawiorysta nie mial dla nas radosnych wiadomosci. Sprawdzilo sie to, o czym mowilem juz wczesniej, a wiec niestety Puma musi trafic do nowego domu. Moznaby probowac je jeszcze ze soba pogodzic, ale to wymagaloby kilku miesiecy pracy, izolowania psow i nie koniecznie musialoby przyniesc efekty. Behawiorystka powiedziala, ze ze wzgledu na Sambe jednak mialoby to marne szanse powodzenia. Problem wlasnie lezy w Sambie, ktora niestety nie potrafila sie przystosowac do nowej sytuacji, ktora powodowala u niej duzy stres i napiecie, a w koncu agresje. Wyskok na brata nie byl jedyny, bo pozniej sprobowala jeszcze na mojej mamie przy kilku roznych okazjach, a nawet na mnie. Wtedy tez zdecydowalismy sie na stale je rozdzielic, tak zeby nie przebywaly juz nawet w jednym mieszkaniu razem.

Niestety nie najlepiej dobralismy suki do siebie, poniewaz obie sa mlode i w podobnym wieku, i byly sterylizowane w odstepie 2-3 tyogdni, co takze mialo wplyw na konflikt miedzy nimi. Ich przebywanie razem i zabawy powodowalo u Samby ciagly stan podniecenia i napiecia, z ktorym nie potrafila sobie radzic. Do tego jej ropomacicze i sterylizacja spowodowaly zmiany hormonalne, ktore tez ja dodatkowo zestresowaly i wplynely na jej zachowanie. Obecnie musimy nad nia pracowac i ja wyciszac, tak zeby takie zachowanie sie jej nie utrwalilo. Po 2-3 miesiacach wg behawiorystki sytuacja powinna wrocic do normy. Behawiorystka powiedziala rowniez, ze gdyby nie zostaly rozdzielone to stan Samby moglby sie jeszcze pogorszyc i moglaby tym bardziej podupasc na zdrowiu, wiec to byla dobra decyzja.

Na razie Puma jest na dzialce i tez znacznie sie uspokoila. Nie zdazaja sie jej juz takie zachowania, ktore pokazywala w domu. Ma duzo energii, ale jest bardzo posluszna i poukladana. Jest duza szansa, ze dom znajdzie u znajomych rodziny, ktorzy moze wezma ja juz w sobote. Byloby to najlepsze rozwiazanie, bo dom jest w 100% dobry, a my wciaz mielibysmy z nia kontakt. Trzymajcie kciuki, to moze chociaz tak to sie uda rozwiazac!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...