Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

nescca napisał(a):
Ellig.....dziekujemy. Twoja pomoc jest nieoceniona. Sunia ma 4 lata. Nie ma klopotow ze zdrowiem. Dziekujemy jeszcze raz w imieniu Fionki. W pn podam dokladne szczegoly teleadresowe.

Dostalam informacje ,ze 18 kg karmy dotarlo do hoteliku :)Pozdrawiam:)

Posted

Kochana Ellig....Dziekuje Ci w imieniu Fionki. W sobote szepnę Jej do uszka ,że żarełko ma od cioci Ellig.
Fiona na zdjeciach przerazona. Cieszę się natomiast ,że dr.Arni pracuje ze smyczą. Wlasnie czekam na tel. od doktora Stefana :) Jego akurat nie bylo kiedy przyjechalysmy z Fionką , ale wrocil dwa dni temu i jestem ciekawa co On mi powie na temat niuni.

Posted

Dr .Stefan byl baaardzo zdziwiony że Fionka od roku byla w DT. Mylslal e przyjachala od razu z jakiegos miejsca gdzie przechodzila traume. Jest zdziwiony ze jat tak mocno przerazona. Generalnie..... jade w sobote do malej..... Pan dr. mimo ,że mial mieć dyzur w lecznicy obiecal ,że zalatwi zastepstwo i spotka sie ze mną po czym pojedziemy do hotelu do Fionki. Mam zamiar zasypac Go pytaniami i wybadac jakie są rokowania. Ale z rozmowy wynika ,że doswiadczenie z tego rodzaju psiakami nie jest dr. obce. Wiecej napisze po powrocie. Mam nadzieję ,że Gosia pojedzie ze mną....aha...... w hoteliku jest pies i imieniu Asti. Ten ponoc bardzo wiele przeszedl. Ja widzialam Go juz fajnego..... usmiechnietego. Ale rany na jego ciele....... uffff..... zabila bym tego ktory mu to zrobil.

Posted

Zdziwienie weterynarzy stanem psychicznym Fiony jest zrozumiałe. Nie widzieli psa w najtrudniejszym okresie - czyli rok temu. Fiona zrobiła duże postępy u nas .Takich psów dzięki Bogu nie ma wiele , więc i lekarze nie wszyscy mają możliwość bycia naocznymi świadkami takich skutków okrucieństwa człowieka jakie występowały u Fiony.. Lekarze z "Vetmedicoru" w Tarnowskich Górach byli pełni poświęcenia dla niej. Sami podali trzyletni okres czasu potrzebny do uspokojenia psychiki metodami niefarmakologicznymi.
Fiona już sama podchodziła do obcych ludzi nie oddając moczu pod siebie ze strachu.
Smycz pozwoliła już założyć sobie bez oporu - jednak trauma związana z dawnym przymusowym unieruchomieniem - paraliżowała jej kroki. Pomimo tego na smyczy nie przysysała się już do ziemi - lecz stała na własnych nogach. Tego typu szczegułów zmiany zachowania jest wiele...np wchodzenie do domu bez nawoływania , przekupywania - no i ostatnia odwaga - przejęcie roli przywódcy stada. Po zmianie składu psów Fiona jako najstarszy bywalec zaczęła ustawiać pozostałe - a suczkę COLI próbowała nawet usunąć z domu ( wygonić). To już było totalne zaskoczenie dla nas wszystkich.Nie szczekała na nią , nie warczała - tylko doskakiwała zaganiając ją w kierunku drzwi wyjściowych. Potem pilnowała ,żeby z klatki schodowej nie wróciła do mieszkania.

Posted

Fiona jest zupelnie rozbita. Nie akceptuje przebywajacych w hoteliku psow. Wydaje sie wylekniona i zalamana psychicznie. Ja zreszta tez.
Ona cala drżąca na ciele..... uciekla w kąt ogrodu ukryla sie za krzakami... ukucnelam przy Niej,.... pogadalam ,popiescilam. To drzenie jest przerazajace. Trzęsie się jak w febrze. Byłam zdziwiona ,że dalami do siebie podejsc, przytulić. Kiedyś to bylo nie do pomyslenia....akceptowala tylko mmlasowice. Teraz mysle ,że spowodowane to bylo nadzieją ,że......skoro to ja Ją tu przywiozłam i skoro przyjechalam po raz 2 to....moze Ją stamtąd zabiorę. Niestety.... kiedy wsiadlam do auta i mąż ruszyl z miejsca...... Fionka wybiegla zza krzakow i probowala o sobie przypomnieć. Ze przeciez chyba powinnam Ją zabrac. Wybiegla aż do bramy wjazdowej. Pan dr. wziął Ją na ręce..... przytulił......a Ona odprowadzila nas zbolalym wzrokiem. Uwierzcie..... gdybym miala choc jedna inna alternatywe.....zabrala bym Ją ze sobą. To swietny hotelik....ale nie dla psa wzietego z dobrych warunkow.... z dobrego DT. Tam trafiają psiaki po przejsciach. Maja swietną opiekę ....czyste klateczki....dobre jedzonko i duuuzy ogrod. A najwazniesze to ogrom milosci i opieka weterynaryjna. Z tego co wiem to Fionka spala w mmlasowice w lozku. Wiec wcale sie nie dziwię ,że teraz kiedy trafiła do klatki czuje się nieszczesliwa..... Nie wiem co bedzie dalej. Jest Ktos kto szuka Jej dobrego domku..... Ale ja wiem jedno.... Gdzie kolwiek Fionka trafi.....choć by to byl dom zloty..... bedzie to dla Niej kolejna trauma. Ona nie znosi zmian. Zaufala raz..... boje się ,że wiecej nie zaufa. Nie wiem kiedy znow do Niej pojade..... nie wiem co dalej. Minął tydzien..... zobaczymy co bedzie za dwa. Trzymajcie kciuki za dziewczynkę..... Dzis jest u Niej znajoma..... popytam wieczorkiem co zaobserwowala. Napisze.....

Posted

Pan dr. mowil ze faktycznie jest bardzo wycofana. Ze najprawdopodobniej potrzebuje czasu. Ciężko jest psu ktory trafia do hotelu z dobrych warunkow domowych. Obiacal ,że zrobi wszystko aby Fionka nie czula się u Niego zle.....widzę ,że Ci ludzie naprawdę starają się baaardzo. Zwierzęta są im oddane i widać ,że kochają tych swoich opiekunow okrutnie. Tulenie i proszenie o pieszczoty to normalny widok w tymże hotelu. Ale jest jak jest. Fiona tęskni .... W mmlasowice nie mogla zostać z wielu powodow. Najwzanieszym z nich byl remont domu (krecący się pracownocy, pootwierane bramy) oraz zblizajace się wesele syna. Po za tym to miał być DT.... nikt nigdy nie mowil o DS. mmlasowice ma swojego wlasnego psa....i do tego mnostwo ciagle zmieniajacych sie tymczasowiczow więc..... sama rozumiesz.

Posted

No tak. Miejmy nadzieje, ze Fionka sie poprawi. Co prawda dobry DS bylby najlepszym wyjsciem. Mam takiego kota z odzysku to wiem. Teraz jest nie dopoznania, ale jak do mnie trafli to byl taki wystraszony. Mial zreszta trudne zycie z ciaglymi zmianami. Przyjechal gdzies z Ohio do Kanady do DT. Tam kobieta miala 10 kotow, potem zabrala go moja corka i mieszkal z nia z jeszcze jednym kotem, sikal na materace i kanapy. Po czym moja corka postanowila pojechac do Anglii i kot wyladowal u mnie ............, ale teraz juz jest dobrze i kot jest szczesliwy, brakuje mu tylko kolezanki lub kolegi do zabaw :):)

Posted

Niestety Nesca to jest niewykonywalne ............jestem za daleko. Ale faktycznie mamy tu spokoj i idealne warunki. Jestesmy we dwojke i pracujemy z domu. Pies i dwa koty bardzo zadowolone :):)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...