Monia70 Posted November 1, 2007 Posted November 1, 2007 Zapalając świeczkę u swoich dzieci, wypowiedziałam Twe imię.Wiem , że mnie słyszałeś...... Quote
sota36 Posted November 2, 2007 Author Posted November 2, 2007 Tonieczku- popatrz! Popatrz Słoneczko, jak o Tobie pamietaja! To jest cudowne, ponadczasowe. A byles " tylko psem", jednak dla mnie byles i jestes zyciem! Wczoraj slyszalam, ze nie powinno sie wspominac odejscia zwierzat w tym dniu. Bzdura - a mowil to ksiadz katolicki. Popatrz, co znalazlam: "Los bowiem synów ludzkich jest ten sam, co i los zwierząt; los ich jest jeden: jaka śmierć jednego, taka śmierć drugiego, i oddech życia ten sam. W niczym więc człowiek nie przewyższa zwierząt, bo wszystko jest marnością. Wszystko idzie na jedno miejsce: powstało wszystko z prochu i wszystko do prochu znów wraca. Któż pozna, czy siła życiowa synów ludzkich idzie w górę, a siła życiowa zwierząt zstępuje w dół, do ziemi?” Biblia Tysiąclecia, Księga Koheleta, 3; 19-21 Raz jeszcze wkleje, prezent od Erii - Ani :) Quote
szajbus Posted November 2, 2007 Posted November 2, 2007 Olej takie durne gadanie księdza. Jakbys mu dała ze 300 zł na ofiarke to nawet by msze odprawił w intencji Atosa. Jola, a kogo Bóg stworzył najpierw zwierzęta czy człowieka???? I w kogo tknął najpierw duszę żyjąca??? Nauka kościoła , który wywyższa ponad wszystko człowieka doprowadziła do przemocy ludzi wobec zwierząt- nic innego. Ciekawe tylko dlaczego nie wprowadzają na lekcjach religii przemyśleń samego św. Franciszka? Tosiu Quote
sota36 Posted November 2, 2007 Author Posted November 2, 2007 Tonieczku wlasnie wraz z Agatkiem wrocilam od Ciebie. mzy deszczyk, trawa soczyscie zielona, liscie zlote leza wokol Ciebie. Zapalilam swieczuszke dlaciebie i wszystkich naszych Przyjaciol. dla ciebie, Meli, Dzekusia, Psoni, Harleya, Tosi od Iny, Gai i Saby od Kasi, Milvy, Lazy, Sarenki, Gabi, Rasty, Ernusi, Ptysi, Chrapcia, Oskarka i wielu wielu Innych. Quote
szajbus Posted November 4, 2007 Posted November 4, 2007 Atosku, płomyczek dla ciebie. Nie cię zaprowadzi do snu Joli. Quote
Agga Posted November 4, 2007 Posted November 4, 2007 Atosku w wiesz, że za niedługo odwiedzęTWOJĄ panią. Mam nadziej, że plany się nie zmienia. Quote
Monia70 Posted November 5, 2007 Posted November 5, 2007 Oj, jak ja bym chciała się kiedyś spotkać w realu....marzenie:razz: Quote
Alicja Posted November 5, 2007 Posted November 5, 2007 Joluś dla WAS :calus: skopiuję z Clockworkowego foto-blogaska ... prosze... kopia z Dziennika Zachodniego... dla wszystkich którzy musieli sie rozstać ze swoimi pupilami Jesień uznawana jest za smutny okres nie tylko dlatego, że wtedy wspominamy naszych zmarłych. Cała przyroda wycisza się, zamiera, aby przez czas zimy zamarznąć aż do wiosny. Potem wybucha wiosennym, co rok nowym życiem. Przyroda nie boi się śmierci. Usłyszałam niedawno zdanie: „Ja nie godzę się ze śmiercią”. Cóż, każdy kto się urodził, mu si się z nią po godzić. Inaczej musiałby niegodzić się również z życiem. Śmierć nie jest ani strasz na,ani zła. Ona po pro stu jest. By wa niekiedy dobrą wróżką, która uwalnia z bólu i cierpienia. Zwierzęta nie boją się śmierci tak jak my. Mają zdrowy, normalny instynkt samozachowawczy. Każde z nich będzie walczyć o życie w obliczu za grożenia, ale nie dlatego, że boi się kostuchy. Będzie uciekać przed ogniem lub drapieżnikiem. Jednak kiedy przyjdzie ta chwila, gdy czas się wy czerpie, nasz pies czy kot spokojnie przyjmie to, co nie uniknione – śmierć. Chcemy, czy nie chcemy, musimy zrozumieć,że dla zwierząt liczy się nie długość, ale jakość życia. Musimy to zrozumieć dla dobra zwierząt, bo to my jesteśmy odpowiedzialni za jakość ich życia. Ale także za jakość ich śmierci. Szczęśliwie, zwierzęta z reguły żyją krócej niż ludzie. Odwrotna sytuacja byłaby tragiczna z ich punktu widzenia –zostawałyby same. Dzięki te mu, że pies czy kot żyje 10–15 lat, możemy zapewnić mu nie tylko godne życie, ale i godną śmierć. Wspaniale, jeśli śmierć czworonożnego przyjaciela przychodzi o czasie. Wspaniale,jeśli psi staruszek umrze na na szych kolanach,w poczuciu bezpieczeństwa. Takie sytuacje po winniśmy przyjmować z wdzięcznością dla losu. Uczymy się śmierci zgodnej z prawem natury, któremu i my podlegamy. Dzięki odejściu mniejszego brata możemy wypłakać łzy żalu, który zrozumie każdy, kto kochał nie tylko psa. Bywają jednak sytuacje,gdy nieuleczalna choroba zakłóca naturalny bieg rzeczy. Dziś ludzie i ich czworonożni towarzysze coraz częściej zapadają na choroby cywilizacyjne, takie jak nowo twory czy niewydolność nerek. W przypadku ludzi medycyna stara się za wszelką cenę przedłużyć ich życie to zrozumiałe, człowiek chce doczekać następnego dnia, aby być świadkiem sukcesu swoich dzieci, aby za kończyć dzieło życia. Pies żyje tu i teraz. Kot nie czeka na powrót przyjaciela z wyprawy czy na zdaną maturę córki. Jeśli leczenie choroby zwierzęcia ma tylko przedłużyć jego cierpienie, to nie wolno nam się na to godzić. Pozwólmy mu godnie umrzeć. W obliczu nieuleczalnej choroby i cierpienia zwierzęcia, eutanazja jest nie tylko godną śmiercią,ale i dobrą wróżką zdejmującą ból. Opiekunowie chorych psów i kotów pytają mnie: „Kiedy mam podjąć decyzję?Czy będę wiedział, że to ten moment?” Tak, będziesz wiedział. Zobaczysz to w oczach zwierzaka. Twoje kochające serce powie ci: nie pozwól mu dłużej cierpieć. Od ciebie za leży, jak pies przyjmie ostatnią wizytę weterynarza. Jeśli nie będziesz płakał, tylko tak jak zawsze przytulisz psa, będzie to dla niego po prostu kolejny zastrzyk. Płakać możesz do woli, kiedy pies już zaśnie. Znam te łzy. Sama wypłakałam ich już wiele. Wierzę, że kiedyś psy i koty wpuszczą mnie do swojego raju. d.suminska@polskatimes.pl Dr Doro ta Sumińska jest we te rynarzem i behawiorystą zwierzęcym __________________ cudowne wspaniale słowa ...i wielkie dzięki pani Dorocie z nie i Magdzie za to ze ściagnęła ten artykul i wstawiła na Dogo :calus: DZIĘKUJĘ __________________ Quote
sota36 Posted November 5, 2007 Author Posted November 5, 2007 Pamietam, jak przyszedl wet ( Wujek Tomek) , jak bylam zdenewowana, kiedy juz pierwszy zastrzyk ...poszedl, Atos tez wyczul to. Zapytalam, co sie dzieje? Wet mi odpowiedzial, ze On czuje moje zdenerwowanie, wiec blyskawicznie sie opamietalam, bo wzielam sie w garsc, bo wiedzialam, ze teraz on jest najwazniejszy! Ze to jego druga ( po przyjsciu na swiat) wazna chwila w Jego zyciu!!!! I Jemu musimy 'to" ulatwic. Potem bede plakac, wyc i szalec w rozpaczy. I tak sie stalo. Odchodzil w naszych ramionach, szetptalam Mu, by biegl szybko w strone Teczy, ze my sobie poradzimy. To pierwsze sie sprawdzilo - biegl. Z tym drugim - trudniej... ale mam czyste i spokojne sumienie... Quote
Alicja Posted November 5, 2007 Posted November 5, 2007 Joluś ...zawsze nam kogoś bedzie brakować ...:glaszcze: i tak mamy to szczęście ze odeszli przy nas i mamy pewność że nie dzieje im się krzywda... Quote
szajbus Posted November 10, 2007 Posted November 10, 2007 Atosku Wklejam słowa przepięknej piosenki, w wykonaniu Urszuli. Słowa mówią same za siebie "Dziś już wiem" Kiedy zamiera wokół nas, w ciszę zaklęty świt.... I ten sam... obcy czas, puste dni.... Gdy Ci zabiera kogoś czas, rozpaczą sięgasz gwiazd.... A gdzieś tam... obcy świat, pusty dom... Dziś już wiem... Będziesz zawsze blisko mnie... I wierzę w dobry czas... Kiedy ból odejdzie sam... Jak Ciebie teraz kochać mam, jak Cię nie kochać mam... Taki sam... bliski lecz, inny tak... Dziś już wiem... Jesteś zawsze blisko mnie... A w sercu oddech gwiazd... I Anioły w moich snach... Dziś już wiem... Będziesz zawsze blisko mnie... I wierzę w dobry czas, ból odejdzie sam... Odejdzie na dobre... Dziś już wiem, jesteś zawsze blisko mnie... A w sercu oddech gwiazd i Anioły w moich snach... http://eciag.wrzuta.pl/audio/zMiRjXx...-dzis_juz_wiem Bądź szczęśliwy Aniołeczku Quote
sota36 Posted November 11, 2007 Author Posted November 11, 2007 Wlasnie chcialam te slowa tu umiescic. Wlasnie napisalam u Sary, ze tez mi sie kojarzy z Atosem :) Dzieki Aniu... Quote
Agga Posted November 11, 2007 Posted November 11, 2007 Monia spotkamy sie kiedyś na pewno. Alu czytałam to i płakałam chodź to wszystko wiem. Jolu wiem jak trudno było opanować zdenerwowanie. Przeżywałam dokładnie to samo. Ty musiałaś to zrobić dla ATOSA ja dla Sary. Quote
sota36 Posted November 11, 2007 Author Posted November 11, 2007 Monia70 napisał(a):Oj, jak ja bym chciała się kiedyś spotkać w realu....marzenie:razz: kochane! A moze przestanmy " chciec"! zacznijmy dzialac - na wiosne! Kiedy wraca zycie - spotkajmy sie! Polecam swoj Julianow! Quote
Czekunia Posted November 14, 2007 Posted November 14, 2007 Sota... ten wiersz jest dla każdego Psiurka na tym forum... także dla Twojego Atoska... Piszę tu pierwszy raz, ale Wasz wątek znam na pamięć... Jak wiele innych... Panie Boże, nie jestem aniołem, dziś niewielu jest takich na świecie, może ci, co na ziemskim padole pokochali zwierzęta i dzieci. Panie Boże, powiedziałeś "Proście", rzekłeś "Proście, a będzie wam dane". Wiesz, że wczoraj po Tęczowym Moście szedł do Ciebie mój pies ukochany? Panie Boże, poznasz go z łatwością, miał sierść jedwabistą, cztery łapki, ogon, proszę, o Panie, zawołaj go głośno, bo miał w zwyczaju nie słuchać nikogo. Panie Boże, nie proszę dla siebie, znajdź mu jakąś osobę przyjazną, by głodny i smutny nie był i żeby przy kimś bezpiecznie mógł zasnąć. Panie Boże, a gdy tak się stanie, że i mnie zabrać stąd będzie trzeba, pozwól, by wyszedł mi na spotkanie, kiedy będę wędrować do nieba... Quote
sota36 Posted November 16, 2007 Author Posted November 16, 2007 Przysniles mi sie! Dzis! Bylam na jakiejsc wycieczce w gorach z mlodzieza. Przemycilam Cie na nia, a Ty najlepiej czules sie w ...szafie.Pamietam z tego snu, ze byla ladna pogoda i chcialalam Cie wyprowadzic na spacer.Z oporami poszedles.Pamietam jak na szyje zakladalam Ci Twoja kolczatke. Nie szales z radosci jak bylo to za kazdym razem przy wyjsciach, ale czekales spokojnie.No i poszlismy. I wyobraz sobie, ze nie ciagnales na smyczy. Byles w moim snie mniejszy, drobniejszy, ale to byles TY! Pamietam, ze spojrzalam Ci w oczy, w te Twoje bursztynowe oczy, w ktore prawie 13 lat spogladalam. Quote
szajbus Posted November 16, 2007 Posted November 16, 2007 Chociaz we śnie mogłas go dotknąć, poczuć pod palcami jego piękną, miękką sierść i spojrzeć w te ukochane oczy. Zazdroszczę wam tych snów, ale niech snia wam się jak najczęściej. Niech te sny będą dla was ukojeniem i pociechą. Tosiu, kiedy ostatni raz byłam u ciebie , napisałam post i tuz pzred wysłaniem wywaliło mi dogo, ale pamietam o tobie slonko Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.