Toska1 Posted November 19, 2006 Posted November 19, 2006 Dziękuje Ci bardzo za wsparcie, którego w tych dniach bardzo potrzebuję. Mam wrażenie, że dobrze Cię znam - śledzę ten wątek od początku, a wcześniej również ten założony na weterynarii. Zawsze chciałam do Ciebie napisać, próbować pocieszyć... wylałam wiele łez nad twoim Atoskiem, ale nie miałam śmiałości, podświadomie czułam się winna, że mogę jeszcze cieszyć się moim psiakiem. W tym czasie, gdy pożegnałaś Tonia, mojemu udało się przezwyciężyć wyniszczającą moczówkę, na którą zapadł po kastracji. Dopiero dzisiaj, kiedy obie tęsknimy za naszymi Atosami mogę tu napisać. Większość psiarzy po stracie ulubieńca, decyduje się na tą samą rasę, albo pieska zbliżonego w typie, a Ty wybrałaś całkowitą odmianę, ja również tak bym zrobiła. Jednak na tę chwilę myśl o nowym psie wydaje mi się absurdalna, może kiedyś będzie inaczej... Pozdrawiam Quote
sota36 Posted November 19, 2006 Author Posted November 19, 2006 Tonieczku- widzialam pieknego ogromnego spadajacego leonida, kiedy powmyslalam o Tobie i innych Przyajciolach za TM. Jak sie ciesze! Bylamz Gutkiem na spacerze, kiedy bylam pod garazem pomyslalm, zebys "puscil mi oczka" - to bede wiedziala, ze u Was wszystko ok! I tak sie stalo! Leonid byl ogromny, powoli opadal na ziemie - byl sliczny! Wiem, ze tam, gdzie jestes wraz z innymi (Bajankiem, Lazy, Sarcia, Harleyem, Bellunia, Atoskiem od Toski, Toska od Zuzy, Lagunka, Konczynka (krowka), Raptuskiem, Lacka, Mela, naszym krolisiem Heniem i innymi "stworkami" kochanymi, czy niestety nie) jest Wam dobrze i bezpiecznie!!!! Quote
ewka8 Posted November 19, 2006 Posted November 19, 2006 taż straciłam sunie miała , prawie 10 lat odeszła sama. Była buldożka francuską, To zacny wiek dla tej rasy, ale cięzko to zaakceptować. Quote
Kati Posted November 23, 2006 Posted November 23, 2006 Sota, ja nawet bez leonidów wiem, że nasze psy sa bardzo szczęśliwe i czekają na nas. A nam pozostaje tylko tęsknota. Cieszę się, ze Atos dał ci "znak". Wiem ,ze to bardzo pomaga. Quote
Toska1 Posted November 25, 2006 Posted November 25, 2006 Nie wiem jak Ci mam dziękować, pomagasz mi przejść przez najgorsze: Twoje rady są konkretne i jednocześnie nacechowane empatią, której mi brak w relacjach z rodziną i ze znajomymi (poza nielicznymi wyjątkami). Dzisiaj, dzięki Tobie zdecydowałam się pojechać na działkę i jest zdecydowanie lepiej, a jeszcze wczoraj byłam pewna, że moja noga tam nie postanie już nigdy. Mam nadzieję, że nasze psiaki odnalazły się w tamtym wymiarze, Atos jeszcze na ziemi miał najlepszego kumpla - imiennika, kremowego szpica z którym codziennie spotykali się na rannych spacerach i zajadali wspólnie mini śniadanie ciasteczkowo-bułeczkowe. Kiedy mały Atos odszedł wiosną, mój jeszcze przez 3 mce biegł na umówione miejsce spotkań by z niedowierzaniem wrócić do domu... teraz są już wszystkie razem, może utworzyły za TM klub "TYLKO DLA ATOSÓW";-) ? Quote
Monia70 Posted November 25, 2006 Posted November 25, 2006 Tak Jolu, Toniek dał znak, że odnazały sie tam za Tm nasze miłości.Jak dobrze jest wierzyć,że tak jest. Quote
sota36 Posted November 25, 2006 Author Posted November 25, 2006 Widzisz Tonieczku - ilu Cie ludzikow tu odwiedza! :):loveu: Quote
Kati Posted November 27, 2006 Posted November 27, 2006 Zawsze będziemy odwiedzać Atosa i nigdy go nie zapomnimy, bo On był wspaniałym psem i nadal jest. Quote
Agga Posted November 27, 2006 Posted November 27, 2006 [quote name='sota36']Widzisz Tonieczku - ilu Cie ludzikow tu odwiedza! :):loveu: Jolu to są przyjaciele. Quote
sota36 Posted November 27, 2006 Author Posted November 27, 2006 [quote name='Agga']Jolu to są przyjaciele.TAK!!! LUDZIKI - PRZYJACIELE!!!! Quote
sota36 Posted December 5, 2006 Author Posted December 5, 2006 Tonieczku - jutro Mikolaj!Pamietasz, jak zawsze z Darkiem chowalismy dla Ciebie jakies smakolyki pod legowiskiem czekajac az je znajdziesz?ATy wielkim nochalem ich szukales? W tym roku tez tak bedzie - kupimy cos Agatkowi i schowamy mu pod kocykiem. I wtedy znow powrocimy myslami do Ciebie - jak zawsze i ciagle! Pysznych Mikolajek Ci zycze - Sloneczko! :santagri::x-mas: i... dalej tesknie.... a Gutka - bardzo kocham - Ty wiesz! Quote
Toska1 Posted December 5, 2006 Posted December 5, 2006 A ja nie dawałam Atosowi prezentów na Mikołaja... czasami pod choinkę:-(. Jak Ci się udaje wspominać z taką radością, uśmiechać do wspomnień. Czy to kwestia czasu, czy naszego podejścia do życia? Ja niestety jestem pesymistką. Ciesze się, że potrafisz pogodzić miłość do nowego pieska nie zapominając o jego poprzedniku, może mi też kiedyś będzie to dane. Pozdrawiam. Quote
sota36 Posted December 6, 2006 Author Posted December 6, 2006 Tonieczku - zobacz jakiego mamy Mikołaja :) Alka od Tuffika nam go zrobila:) Quote
LAZY Posted December 10, 2006 Posted December 10, 2006 Poprawka! On nada MA kochaną pancię! Tośka z czasem będziesz potrafiła kochać innego psa równie mocno (chociaz inaczej) i z radoscią wspominać poprzedniego przyjaciela! Quote
sota36 Posted December 10, 2006 Author Posted December 10, 2006 LAZY napisał(a):Poprawka! On nada MA kochaną pancię! Tośka z czasem będziesz potrafiła kochać innego psa równie mocno (chociaz inaczej) i z radoscią wspominać poprzedniego przyjaciela! i ja tak mysle,boprzeciez znamy to z wlasnego doswaidczenia. Mam nadzieje, ze Toska w to uwierzy! Quote
Kati Posted December 12, 2006 Posted December 12, 2006 Tośka musi w to uwierzyc, bo zycie bez psa jest nudne. A przecież nasze psy żyją za TM i sa szczęśliwe, że miały nas. I na pewno chciałyby, żeby inne psiaki tez miały to szczęście. Quote
sota36 Posted December 13, 2006 Author Posted December 13, 2006 LAZY napisał(a):Poprawka! On nada MA kochaną pancię! Wiesz, Paulinko, tez tak mysle, tyle ze idac z Gutkiem na spacer lapie sie na tym, ze dlaczego ja mam tylko jedna smycz w reku :) Quote
zurdo Posted December 15, 2006 Posted December 15, 2006 Przeglądam wątek Atosa i zaczynam wierzyć, że szybkie wzięcie jakiegoś psiaka to nie jest zły pomysł. Ciekawe, kto jeszcze? I tyle dobrego Atos jeszcze zrobi, że rękami pańci porozdaje wszystkie dogomaniackie bidy z PwP. Tylko brak TZa , który dokonałby ostatecznego aktu (TZ wziął nogi za pas mniej więcej wtedy, gdy Rachę trzeba było nosić po schodach na trzecie piętro ;\, ale to pewnie zbieg okoliczności :\\) Quote
sota36 Posted December 16, 2006 Author Posted December 16, 2006 Witaj Tonieczku - dzis byl fajny dzien - pojechalismy na bieganie z mlodym do Zuzy. Ich tez posrednio poznalismy dzieki Tobie! Oni mieli bokserke - Toske! Ja juz pewno poznales tam za TM. Psy szalaly po lesie, potem znow napadly nas wspomnienia, i znow oko zaszlo lzami - ech... Quote
zuzolandia Posted December 16, 2006 Posted December 16, 2006 Takie PODWOJNE TOSIOWE wspomnienia .......i ciagły brak .... Quote
sota36 Posted December 17, 2006 Author Posted December 17, 2006 Tonieczku - wez pod swoje lapki briardke Gajeczke od Katerinas - Ona dolaczyla do Ciebie w piatek,i tez na nerki... Quote
Fifek_Miśki Posted December 17, 2006 Posted December 17, 2006 Przeczytałam cały wątek Atoska, poryczałam się ale też ze szczęścia Jolu, Gutek ma cudowną panią i wspaniałego starszego brata... Atosku [*] Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.