gameta Posted March 6, 2009 Posted March 6, 2009 Dzięki Koss :loveu: Chodzi mi tylko o dobro tej małej cholery - nie wybaczę sobie, jeśli stanie jej się coś złego :roll: Zobaczymy, jak się sytuacja rozwinie i wtedy będziemy decydować. To, że Dasza przeżyła narkozę po zębach szybko się budząc, może oznaczać, że dostała małą dawkę na krótki czas - co innego sterylka, gdzie rozprują ją w połowie i będą grzebać w środku a co innego zabieg na paszczy... Quote
Charly Posted March 6, 2009 Posted March 6, 2009 weci są generalnie przeciwko sterylkom, kastracjom. Ja na pewno nie sterylizowalabym tej arcyspokojnej przylepnej starszej suni, jesli zostalby u mnie. Jesli idzie dalej, to oczywiscie lekko inna historia;) Quote
brazowa1 Posted March 6, 2009 Posted March 6, 2009 CHalry,nie zapominajmy,ze wlasnie,gdyby zostawala,musi byc sterylka-ze wzgledu na Koksa.Jest wykastrowany,ale dostalby amoku,a do tego psy na spacerze,ciagnace sie za Koksem-to bylaby masakra. Quote
gameta Posted March 6, 2009 Posted March 6, 2009 brazowa1 napisał(a):CHalry,nie zapominajmy,ze wlasnie,gdyby zostawala,musi byc sterylka-ze wzgledu na Koksa.Jest wykastrowany,ale dostalby amoku,a do tego psy na spacerze,ciagnace sie za Koksem-to bylaby masakra. Nie kombinować w tą stronę :mad: Daszka nie może zostać na stałe u mnie, bo nie mogę jej poświęcić tyle czasu ile powinnam, przy tym Koks jest zazdrosny jak diabli :roll: Quote
zuzlikowa Posted March 6, 2009 Posted March 6, 2009 Ostrą;) dyskusję poczytałam...i mogę się przywitać! ...:loveu::loveu::loveu:dobry wieczór dziewczyny i...Koksiku! Quote
Charly Posted March 6, 2009 Posted March 6, 2009 ja nie kombinuje:lol:. Pisałam, gdyby ona została u MNIE...tzn. konkretnie u mnie;) Quote
brazowa1 Posted March 6, 2009 Posted March 6, 2009 ha! to kiedy mamy ja dowieżć? :multi: wiem,wiem,zaraz dostane :mad: i mnie oddelegujecie z watku :diabloti: Quote
Charly Posted March 6, 2009 Posted March 6, 2009 hihihi. o nie nie:evil_lol:. bo ja mam Filipa- niekastrowanego..nie da rady:eviltong: Quote
brazowa1 Posted March 6, 2009 Posted March 6, 2009 dobra,to dostaniesz pudliszona wycietego :p zaden problem Quote
gameta Posted March 6, 2009 Posted March 6, 2009 Pudliszon w łóżku, Koks na fotelu, Dzik w wannie, ja przy kompie - ech, jaka różnorodność na tych moich 37m2 :evil_lol: Quote
gameta Posted March 7, 2009 Posted March 7, 2009 i ostatnie przedsenne doniesienia: mam towarzystwo w łazience - nie mogę defekować w samotności. Dasza przychodzi patrzeć, za nią przychodzi Koks. Siadają i się wpatrują :roll: A ja lubię poczytać. I nie mogę, bo mnie rozpraszają :placz: No i ten nieszczesny dzik, który krwawi w wannie i którego to pilnuje moja trzoda :shake: Quote
Charly Posted March 7, 2009 Posted March 7, 2009 hihihi. Co ten dzik robi w wannie? (Gameta, ale on jest już odskórzony itd nie?) Quote
Dorothy Posted March 7, 2009 Posted March 7, 2009 dzik w wannie?? oszalałas? a co do wizyt w klo to moje nigdy nie odbywaja sie w samotnosci. Jak juz z rozpedu zamkne drzwi to ledwo siade mam skrobanie, drapanie, placz za drzwiami i musze predko wstac i wpuscic. I to obie- Sonie i Morgane. I potem waruja patrza mi wiernie w oczy a Sonia usiluje czasem wlezc na kolana. Bert wielki bobtail dolatuje do lazienki ostatni sam sobie otwiera drzwi a za nim Sunia, i jak mi dluzej zejdzie to obraduje w asyscie czterech sztuk a piaty przyglada nam sie mieszkajacy tam kroliczek:p coz za intymność...:shake: Quote
zuzlikowa Posted March 7, 2009 Posted March 7, 2009 Ja zawsze wydziwiałam na Zuzię...po co tu leziesz...miejsca nie ma...itd:lol: a teraz cicho siedzę,bo i Zuzia, i Bercik są w tej łazience...jakim cudem? Nie mam pojęcia, ale włażą i czekają...wiernie i cierpliwie...dwa cielaki:shake: Nic złego w łazience mnie nie spotka!:evil_lol::evil_lol::evil_lol:, bo nikt nie dałby rady się tu wcisnąć...chyba,że trzeci bernardyn:evil_lol: Pozdrowionka dla pudliszonka...ków!!!!:loveu: Quote
gameta Posted March 7, 2009 Posted March 7, 2009 Dzik oskórowany, nie mniej jakieś gnaty większe z niego sterczą i podczas pobieżnych oględzin nie odgadłam, która to część :shake: Przełożyłam do umywalki, coby móc z wanny skorzystać. Krew spłukana :evil_lol: Dziś wielki dzień dzika - ostatnia droga do garnka :evil_lol: Najgorsze jest to, że Dasza by chyba go chciała tak jak jest - robi słupka pod umywalką :cool1: co mnie osobiście rozkłada :evil_lol: Quote
gameta Posted March 7, 2009 Posted March 7, 2009 Z najnowszych doniesień - pokonałam dzika :p Znaczy się już się bulgota w garze. Część, którą otrzymałam okazała się nogą i to zdaje się tylnią. Musiałam się nieźle naszarpać, żeby go do tego gara upakować... A wogóle jesteśmy po spacerku i powoli widać wiosnę :multi: Quote
EVA2406 Posted March 7, 2009 Posted March 7, 2009 gameta napisał(a):Dzięki Koss :loveu: Chodzi mi tylko o dobro tej małej cholery - nie wybaczę sobie, jeśli stanie jej się coś złego :roll: Zobaczymy, jak się sytuacja rozwinie i wtedy będziemy decydować. To, że Dasza przeżyła narkozę po zębach szybko się budząc, może oznaczać, że dostała małą dawkę na krótki czas - co innego sterylka, gdzie rozprują ją w połowie i będą grzebać w środku a co innego zabieg na paszczy... To właśnie chciałam napisać. Toż to zupełnie inna narkoza. A nie tak dawno był w Warszawie ( chyba i Mru jeśli dobrze pamiętam) przypadek, że po drugiej takiej małej narkozie piesek umarł :-(. Quote
gameta Posted March 7, 2009 Posted March 7, 2009 Rozmawiałam z p. Eugenią z Pruszkowa, na którą namiary podała mi zebrazebra - ona nie chce żadnego pudelka... dylemat rozwiązany. Akucha, czy mogę Cię prosić o allegro ? Quote
Charly Posted March 7, 2009 Posted March 7, 2009 EVA2406 napisał(a):To właśnie chciałam napisać. Toż to zupełnie inna narkoza. A nie tak dawno był w Warszawie ( chyba i Mru jeśli dobrze pamiętam) przypadek, że po drugiej takiej małej narkozie piesek umarł :-(. Piesek Mru nie umarl od narkozy:-(. Był chory, chcieli obejrzec migdały, więc dostał glupiego Jasia. W domu potem zaczął się dusić wydzieliną i Mru nie zdązyła dobiec z nim do lekarza......:-( Quote
gameta Posted March 7, 2009 Posted March 7, 2009 Słuchajcie, jest tak: p. Eugeni się poprostu odwidziało - cały czas była na TAK ale... zmieniła zdanie z powodów zawiłości rodzinnych... Pewnie to i lepiej, że teraz, niż np. po dwóch tygodniach Daszy u niej... Zebrazebra chciała dobrze i dołożyła wszelkich starań - niestety, stało się jak się stało niezależnie od niej. Zebra, ty się nie denerwuj, bo nie możesz odpowiadać za innych ;) Szukamy dalej i tyle. Wierzę, że znajdziemy dobry domek. Zebra, zostań z nami :) I szukaj dalej :evil_lol: Quote
brazowa1 Posted March 7, 2009 Posted March 7, 2009 Samo zycie-tak po prostu bywa. A propos narkozy-kazda zawsze jest ryzykowna,nie ma cudow.I dla czlowieka i dla psa.Rownie dobrze może zejść mlody pies (znam przypadek 3letniej owczarzycy),jak i stary. Z dobrych wieści :) Od 12stu lat nigdy nie zdarzyl sie taki przypadek w schronie,aby pies mial klopoty po narkozie albo nie da co Boze sie nie wybudził,wiec chyba drastyczne przypadki naleza do rzadkości. Quote
zebrazebra Posted March 7, 2009 Posted March 7, 2009 Jedyne, co mogę napisać, to - że jest mi potwornie wstyd. Jest mi przykro. Nie spodziewałam się, że ktoś może tak radykalnie zmienić zdanie ze względu na własne konflikty. Może jestem zbyt ufna. Może starsza pani nie jest już tą samą osobą, którą znałam jakiś czas temu - nie wiem... Przepraszam wszystkich za niepotrzebne nadzieje i zbędne zamieszanie. Nie mam nic więcej na swoje usprawiedliwienie. Przepraszam. Quote
gameta Posted March 7, 2009 Posted March 7, 2009 zebrazebra napisał(a):Jedyne, co mogę napisać, to - że jest mi potwornie wstyd. Jest mi przykro. Nie spodziewałam się, że ktoś może tak radykalnie zmienić zdanie ze względu na własne konflikty. Może jestem zbyt ufna. Może starsza pani nie jest już tą samą osobą, którą znałam jakiś czas temu - nie wiem... Przepraszam wszystkich za niepotrzebne nadzieje i zbędne zamieszanie. Nie mam nic więcej na swoje usprawiedliwienie. Przepraszam. Zebra, przestań przepraszać bo Ci :mad: Wina w tym Twoja żadna :shake: Miło mi Cię widzieć wśród nas ;) Quote
brazowa1 Posted March 7, 2009 Posted March 7, 2009 Ciotka zebra nam oszalała.Przeciez to nie Twoja wina i kazdy rozumie.To normalne,gdy sie szuka domu dla psow.Takie sytuacje spotkaja Cie jeszcze z 100 razy.Ze mna ludzie potrafia mailowac przez dwa miesiace,dzwonic codziennie i pytac o pieska,a potem zamilknac na wieki. Głowa do gory zebro (dziwnie zabrzmialo) i idziemy walczyc dalej o dom dla pudliczki :) Quote
zebrazebra Posted March 7, 2009 Posted March 7, 2009 Dzięki. Siedzę i ryczę ze wstydu i rozczarowania. I dodatkowo źle policzyłam należność gamety za bazarek na Julkę, za dużo o 5 zł. Wniosek: zebra do niczego... :flaming: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.