Jump to content
Dogomania

BALBINKA - czarna pudelka - smutna, BEZ SZANS? JUŻ W NOWYM DOMU!


Recommended Posts

Posted

Dzięki Koss :loveu:
Chodzi mi tylko o dobro tej małej cholery - nie wybaczę sobie, jeśli stanie jej się coś złego :roll:
Zobaczymy, jak się sytuacja rozwinie i wtedy będziemy decydować. To, że Dasza przeżyła narkozę po zębach szybko się budząc, może oznaczać, że dostała małą dawkę na krótki czas - co innego sterylka, gdzie rozprują ją w połowie i będą grzebać w środku a co innego zabieg na paszczy...

  • Replies 1.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

weci są generalnie przeciwko sterylkom, kastracjom. Ja na pewno nie sterylizowalabym tej arcyspokojnej przylepnej starszej suni, jesli zostalby u mnie. Jesli idzie dalej, to oczywiscie lekko inna historia;)

Posted

CHalry,nie zapominajmy,ze wlasnie,gdyby zostawala,musi byc sterylka-ze wzgledu na Koksa.Jest wykastrowany,ale dostalby amoku,a do tego psy na spacerze,ciagnace sie za Koksem-to bylaby masakra.

Posted

brazowa1 napisał(a):
CHalry,nie zapominajmy,ze wlasnie,gdyby zostawala,musi byc sterylka-ze wzgledu na Koksa.Jest wykastrowany,ale dostalby amoku,a do tego psy na spacerze,ciagnace sie za Koksem-to bylaby masakra.


Nie kombinować w tą stronę :mad:
Daszka nie może zostać na stałe u mnie, bo nie mogę jej poświęcić tyle czasu ile powinnam, przy tym Koks jest zazdrosny jak diabli :roll:

Posted

i ostatnie przedsenne doniesienia:
mam towarzystwo w łazience - nie mogę defekować w samotności. Dasza przychodzi patrzeć, za nią przychodzi Koks. Siadają i się wpatrują :roll: A ja lubię poczytać. I nie mogę, bo mnie rozpraszają :placz:
No i ten nieszczesny dzik, który krwawi w wannie i którego to pilnuje moja trzoda :shake:

Posted

dzik w wannie??
oszalałas?

a co do wizyt w klo to moje nigdy nie odbywaja sie w samotnosci. Jak juz z rozpedu zamkne drzwi to ledwo siade mam skrobanie, drapanie, placz za drzwiami i musze predko wstac i wpuscic. I to obie- Sonie i Morgane.
I potem waruja patrza mi wiernie w oczy a Sonia usiluje czasem wlezc na kolana.
Bert wielki bobtail dolatuje do lazienki ostatni sam sobie otwiera drzwi a za nim Sunia, i jak mi dluzej zejdzie to obraduje w asyscie czterech sztuk a piaty przyglada nam sie mieszkajacy tam kroliczek:p
coz za intymność...:shake:

Posted

Ja zawsze wydziwiałam na Zuzię...po co tu leziesz...miejsca nie ma...itd:lol:
a teraz cicho siedzę,bo i Zuzia, i Bercik są w tej łazience...jakim cudem? Nie mam pojęcia, ale włażą i czekają...wiernie i cierpliwie...dwa cielaki:shake:
Nic złego w łazience mnie nie spotka!:evil_lol::evil_lol::evil_lol:, bo nikt nie dałby rady się tu wcisnąć...chyba,że trzeci bernardyn:evil_lol:

Pozdrowionka dla pudliszonka...ków!!!!:loveu:

Posted

Dzik oskórowany, nie mniej jakieś gnaty większe z niego sterczą i podczas pobieżnych oględzin nie odgadłam, która to część :shake: Przełożyłam do umywalki, coby móc z wanny skorzystać. Krew spłukana :evil_lol: Dziś wielki dzień dzika - ostatnia droga do garnka :evil_lol: Najgorsze jest to, że Dasza by chyba go chciała tak jak jest - robi słupka pod umywalką :cool1: co mnie osobiście rozkłada :evil_lol:

Posted

Z najnowszych doniesień - pokonałam dzika :p
Znaczy się już się bulgota w garze. Część, którą otrzymałam okazała się nogą i to zdaje się tylnią. Musiałam się nieźle naszarpać, żeby go do tego gara upakować...
A wogóle jesteśmy po spacerku i powoli widać wiosnę :multi:

Posted

gameta napisał(a):
Dzięki Koss :loveu:
Chodzi mi tylko o dobro tej małej cholery - nie wybaczę sobie, jeśli stanie jej się coś złego :roll:
Zobaczymy, jak się sytuacja rozwinie i wtedy będziemy decydować. To, że Dasza przeżyła narkozę po zębach szybko się budząc, może oznaczać, że dostała małą dawkę na krótki czas - co innego sterylka, gdzie rozprują ją w połowie i będą grzebać w środku a co innego zabieg na paszczy...


To właśnie chciałam napisać. Toż to zupełnie inna narkoza.
A nie tak dawno był w Warszawie ( chyba i Mru jeśli dobrze pamiętam) przypadek, że po drugiej takiej małej narkozie piesek umarł :-(.

Posted

Rozmawiałam z p. Eugenią z Pruszkowa, na którą namiary podała mi zebrazebra - ona nie chce żadnego pudelka... dylemat rozwiązany.

Akucha, czy mogę Cię prosić o allegro ?

Posted

EVA2406 napisał(a):
To właśnie chciałam napisać. Toż to zupełnie inna narkoza.
A nie tak dawno był w Warszawie ( chyba i Mru jeśli dobrze pamiętam) przypadek, że po drugiej takiej małej narkozie piesek umarł :-(.


Piesek Mru nie umarl od narkozy:-(. Był chory, chcieli obejrzec migdały, więc dostał glupiego Jasia. W domu potem zaczął się dusić wydzieliną i Mru nie zdązyła dobiec z nim do lekarza......:-(

Posted

Słuchajcie, jest tak:
p. Eugeni się poprostu odwidziało - cały czas była na TAK ale... zmieniła zdanie z powodów zawiłości rodzinnych... Pewnie to i lepiej, że teraz, niż np. po dwóch tygodniach Daszy u niej...
Zebrazebra chciała dobrze i dołożyła wszelkich starań - niestety, stało się jak się stało niezależnie od niej.
Zebra, ty się nie denerwuj, bo nie możesz odpowiadać za innych ;) Szukamy dalej i tyle. Wierzę, że znajdziemy dobry domek.
Zebra, zostań z nami :) I szukaj dalej :evil_lol:

Posted

Samo zycie-tak po prostu bywa.

A propos narkozy-kazda zawsze jest ryzykowna,nie ma cudow.I dla czlowieka i dla psa.Rownie dobrze może zejść mlody pies (znam przypadek 3letniej owczarzycy),jak i stary.
Z dobrych wieści :) Od 12stu lat nigdy nie zdarzyl sie taki przypadek w schronie,aby pies mial klopoty po narkozie albo nie da co Boze sie nie wybudził,wiec chyba drastyczne przypadki naleza do rzadkości.

Posted

Jedyne, co mogę napisać, to - że jest mi potwornie wstyd. Jest mi przykro.
Nie spodziewałam się, że ktoś może tak radykalnie zmienić zdanie ze względu na własne konflikty. Może jestem zbyt ufna. Może starsza pani nie jest już tą samą osobą, którą znałam jakiś czas temu - nie wiem...
Przepraszam wszystkich za niepotrzebne nadzieje i zbędne zamieszanie.
Nie mam nic więcej na swoje usprawiedliwienie.
Przepraszam.

Posted

zebrazebra napisał(a):
Jedyne, co mogę napisać, to - że jest mi potwornie wstyd. Jest mi przykro.
Nie spodziewałam się, że ktoś może tak radykalnie zmienić zdanie ze względu na własne konflikty. Może jestem zbyt ufna. Może starsza pani nie jest już tą samą osobą, którą znałam jakiś czas temu - nie wiem...
Przepraszam wszystkich za niepotrzebne nadzieje i zbędne zamieszanie.
Nie mam nic więcej na swoje usprawiedliwienie.
Przepraszam.


Zebra, przestań przepraszać bo Ci :mad:
Wina w tym Twoja żadna :shake:
Miło mi Cię widzieć wśród nas ;)

Posted

Ciotka zebra nam oszalała.Przeciez to nie Twoja wina i kazdy rozumie.To normalne,gdy sie szuka domu dla psow.Takie sytuacje spotkaja Cie jeszcze z 100 razy.Ze mna ludzie potrafia mailowac przez dwa miesiace,dzwonic codziennie i pytac o pieska,a potem zamilknac na wieki.
Głowa do gory zebro (dziwnie zabrzmialo) i idziemy walczyc dalej o dom dla pudliczki :)

Posted

Dzięki. Siedzę i ryczę ze wstydu i rozczarowania.
I dodatkowo źle policzyłam należność gamety za bazarek na Julkę, za dużo o 5 zł. Wniosek: zebra do niczego... :flaming:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...