Jump to content
Dogomania

BALBINKA - czarna pudelka - smutna, BEZ SZANS? JUŻ W NOWYM DOMU!


Recommended Posts

Posted

Ja bym dała czas do jutra, termin nieodwołalny. Po tym terminie zawiadomić odpowiednie służby, bo to już za długo trwa.:mad: A dobro footer najważniejsze i nie ma co dłużej czekać.

  • Replies 1.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

dorobella napisał(a):
Ja bym dała czas do jutra, termin nieodwołalny. Po tym terminie zawiadomić odpowiednie służby, bo to już za długo trwa.:mad: A dobro footer najważniejsze i nie ma co dłużej czekać.



...a ja bym już żadnego czasu nie dawała! Jeśli wszystko jest tak jak opisała gameta,a nie mam podstaw...powtarzam-nie mam podstaw...by sądzić inaczej!...każdy dzień to tragedia zwierzęcia...przecież one nie zostały zahibernowane w czasie...one żyją.
Nasze wywody i przekomarzania z fioletką nic nie dały poza ich cierpieniem!
Zebrać się i sprawdzić...zabrać jak trzeba!
To takie FIOLETKI nami będą rządzić i decydować o życiu, i cierpieniu bo mają napad konfabulacji?
...a my na kolanka i grzecznie będziemy prosić?...a gdzie w tym zwierzęta?...nie dość już tego?

Posted

Charly napisał(a):
Bo jesli tak- pies z naszego schroniska- odbierzemy go. Mam dosc tej ciuciubabki.


Być może źle zrozumiałam: pies wraca do schroniska? :-o

Posted

fioletka napisał(a):
Ja tez dostalam leki (od weterynarza). .


ładne kwiatki...:shake:
weterynarz wie ze piszesz takie rzeczy na forum?
A wiesz o tym ze weterynarzowi nie wolno leczyc ludzi?

Posted

[quote name='__lara']a sprawa chorych kotów? Skoro fioletka jest chora to przecież suczka też może być już zarażona. Chyba, że coś przeoczyłam?

Dziewczyny, zajrzyjcie proszę...

Finanse topnieją, a sunia nie może zostać bez leków...

http://www.dogomania.pl/forum/f28/pomocy-morelowa-pudelka-fibi-blagamy-o-pomoc-finansowa-na-leczenie-hotelik-133507/

witam!
Lilka zostala zaszczepiona. Za 2 tygodnie powtorka. Jest bezpieczna. Ja tez dostalam leki (od weterynarza). Mam nadzieje ze nie zaczne szczekac ani mialczec.
Co do fibi. To poprosze o numer konta. Moze chociaz w taki sposob moge jej pomoc.

Posted

[quote name='Dorothy']ładne kwiatki...:shake:
weterynarz wie ze piszesz takie rzeczy na forum?
A wiesz o tym ze weterynarzowi nie wolno leczyc ludzi?
WIEM ZE MU NIE WOLNO JEGO ZONA JEST LEKARZEM A JA GO BARDZO PROSILAM O POMOC. SKONSULTOWAL SIE Z NIA I DOSTALAM RECEPTE. NIE WIE ZE PISZE O TYM I NIECH TAK ZOSTANIE.

Posted

Czy to prawda Fioletko ze nie otwieralas drzwi w zeszlym tygodniu?
NIKT SIE ZE MNA NIE UMAWIAL. PODOBNO BYLY 3 PODEJSCIA DO KONTROLI. NIE WIEM KIEDY. JA NIE SIEDZE CALY CZAS W DOMU A MOJ BRAT JAK KOGOS NIE ZNA TO NIE OTWIERA.


do konca tego tygodnia czekam Fioletko.[/quote]

Posted

Wychodze z podziwu za waszą cierpliwość do tej osoby...
Biedna pudelka...
MAM NA IMIE DOROTA WZGLEDNIE FIOLETKA A NIE "TA OSOBA". SZKODA ZE Z GORY ZAKLADASZ WSZYSTKO CO NAJGORSZE.
LILKA BIEDNA NIE JEST. JUZ BARDZO SPOKOJNIE I BEZPIECZNIE SYPIA. MA LADNE KSZTALTY. KAZDEMU KTO PODA NUMER TELEFONU WYSLE JEJ ZDJECIE.
DLA SERDECZNYCH I ZAINTERESOWANYCH:
NEMEZISEK(MAIN COON) WROCIL JUZ DO RESZTY BRACISZKOW I SIOSTRZYCZEK. JEST MU LEPIEJ CHOC JESZCZE 10 DNI BEDZIE NA ANTYBIOTYKU. JUZ NIE ZARAZA. WCZORAJ ZWIEDZILAM POLOWE APTEK W TROJMIESCIE-WETERYNARZ ZAPISAL NOWY ANTYBIOTYK, KTOREGO NIGDZIE NIE MOGLAM DOSTAC. DOPIERO GDY BYLAM JUZ CALKIEM ZREZYGNOWANA(TRZEBA BYLO PODAC GO KONIECZNIE WCZORAJ ) ZNALAZLA SIE PANI, KTORA PRZEJELA SIE LOSEM KOTKA I SCIAGNELA MI ANTYBIOTYK W TRYBIE PILNYM Z HURTOWNI. WETERYNARZ ZACZEKAL SPECJALNIE NA MNIE DLUZEJ W LECZNICY I UDALO SIE PODAC ANTYBIOTYK MALUCHOWI.
W NIEDZIELE KOLEJNE ODROBACZANIE CALEGO STADKA I WTEDY OKAZE SIE CZY W KONCU UDALO SIE POKONAC PASOZYTA JELITOWEGO. W SRODE 2 DAWKA SZCZEPIONKI NA CHOROBY SKORNE I MAM NADZIEJE ZE W KONCU TROCHE SPOKOJU I ZDROWIA. JEST IM BARDZO POTRZEBNE. CHCIALABYM W KONCU JE WZMOCNIC-PODAJAC IM SZCZEPIONKE NA WZMOCNIENIE ODPORNOSCI NIESWOISTEJ. CI CO MI I MOIM DZIECIACZKOM DOBRZE ZYCZA A MAM NADZIEJE ZE TACY SA PROSZE NIECH TRZYMAJA KCIUKI.

Posted

[quote name='zuzlikowa']...a ja bym już żadnego czasu nie dawała! Jeśli wszystko jest tak jak opisała gameta,a nie mam podstaw...powtarzam-nie mam podstaw...by sądzić inaczej!...każdy dzień to tragedia zwierzęcia...przecież one nie zostały zahibernowane w czasie...one żyją.
Nasze wywody i przekomarzania z fioletką nic nie dały poza ich cierpieniem!
Zebrać się i sprawdzić...zabrać jak trzeba!
To takie FIOLETKI nami będą rządzić i decydować o życiu, i cierpieniu bo mają napad konfabulacji?
...a my na kolanka i grzecznie będziemy prosić?...a gdzie w tym zwierzęta?...nie dość już tego?


Masz racje zuzliku
ale ja tak dumam,
dumam i wymysliłam ze owszem moze dojść do kontroli
ale teraz jest intensywne tuczenie zwierzyńca
i dopiero jak będa wygladac jako-tako
to fioletka sie zgodzi na wizyte.
Nie jest glupia :cool3:
wie ze wczesniej czy pozniej będzie musiała wpuscic OTOZ i owszem lepiej
dla niej pozniej.

Posted

[quote name='giselle4']Masz racje zuzliku
ale ja tak dumam,
dumam i wymysliłam ze owszem moze dojść do kontroli
ale teraz jest intensywne tuczenie zwierzyńca
i dopiero jak będa wygladac jako-tako
to fioletka sie zgodzi na wizyte.
Nie jest glupia :cool3:
wie ze wczesniej czy pozniej będzie musiała wpuscic OTOZ i owszem lepiej
dla niej pozniej.

Dokładnie tak...

Kana napisała... Wychodze z podziwu za waszą cierpliwość do tej osoby...
...a ja nie mogę wyjść ze zdumienia i przerażenia!

Posted

nie wiem co się dzieje. OTOZ jest powiadomiony. Przekazalam skany umów, ktore przeslala mi Gameta. nie mam żadnych informacji. Ja sama na dzien dzisiejszy nie mogę się ruszyc z Elbląga.

Kana czy Ty jestes inspektorem? Czy możesz sie skontaktowac z Gametą. proszę dziewczyny, ktore sa na miejscu o pomoc.



i w ogóle piszcie prosze na pw

Posted

[quote name='giselle4']Masz racje zuzliku
ale ja tak dumam,
dumam i wymysliłam ze owszem moze dojść do kontroli
ale teraz jest intensywne tuczenie zwierzyńca
i dopiero jak będa wygladac jako-tako
to fioletka sie zgodzi na wizyte.
Nie jest glupia :cool3:
wie ze wczesniej czy pozniej będzie musiała wpuscic OTOZ i owszem lepiej
dla niej pozniej.
NIE MOGE WYJSC ZE ZDUMIENIA. CORAZ WIECEJ AGRESJI. JAK TY SOBIE WYOBRAZASZ TO TUCZENIE: KOTY TO NIE GESI ZEBY JE POPRZYWIAZYWAC I WSADZIC LEJEK DO GARDLA I TUCZYC. TEN KTO MA DOSWIADCZENIE Z KOTAMI WIE ZE TO ZWIERZECY ARYSTOKRACI, KTORZY ZJEDZA TYLKO TYLE NA ILE MAJA OCHOTE. NAPEWNO NIE JEDZA NA ZAPAS.
BOJE SIE WASZEJ NIENAWISCI. ZAWSZE WOLALAM POMAGAC ZWIERZETOM BO LUDZIE POTRAFIA BYC OKRUTNI.

Posted

fioletka napisał(a):
[quote name='giselle4']Masz racje zuzliku
ale ja tak dumam,
dumam i wymysliłam ze owszem moze dojść do kontroli
ale teraz jest intensywne tuczenie zwierzyńca
i dopiero jak będa wygladac jako-tako
to fioletka sie zgodzi na wizyte.
Nie jest glupia :cool3:
wie ze wczesniej czy pozniej będzie musiała wpuscic OTOZ i owszem lepiej
dla niej pozniej.
NIE MOGE WYJSC ZE ZDUMIENIA. CORAZ WIECEJ AGRESJI. JAK TY SOBIE WYOBRAZASZ TO TUCZENIE: KOTY TO NIE GESI ZEBY JE POPRZYWIAZYWAC I WSADZIC LEJEK DO GARDLA I TUCZYC. TEN KTO MA DOSWIADCZENIE Z KOTAMI WIE ZE TO ZWIERZECY ARYSTOKRACI, KTORZY ZJEDZA TYLKO TYLE NA ILE MAJA OCHOTE. NAPEWNO NIE JEDZA NA ZAPAS.
BOJE SIE WASZEJ NIENAWISCI. ZAWSZE WOLALAM POMAGAC ZWIERZETOM BO LUDZIE POTRAFIA BYC OKRUTNI.

To nie jest nienawiśc fioletko
tylko spekulacje:oops:
dumam dlaczego nie chcesz wpuscic dziewczyny na kontrole
Zlosliwością czy nienawiscia by bylo ....ze je leczysz na cito
ze czekasz az rany sie zagoją
albo ze je czeszesz i doprowadzasz do porządku.....
ale ze tuczysz to bardzo przyzwoite przypuszczenie:oops:
fioteko ,ja nie mam do Ciebie złości
tylko prosbe pokaz swoje stadko i niech to sie skończy.
Chociaz mogę idę o zakład ze tego nie zrobisz ani w ten weekend ani w następny z dobrej woli:cool3:

Posted

Dobrze Doroto.
Więc czy możemy przyjść do Ciebie na wizytę po adopcyjną ?

Rozumiem że się martwisz i możesz czuć się osaczona. Rozumiem Cię.
Przyjedziemy z Brazowa , pogadamy sobie, zobaczymy czy faktycznie jest jak piszesz. Opowiesz nam wszystko.
Przecież nie masz nic do ukrycia prawda?

Mi przede wszystkim chodzi o dobro zwierząt i na niczym wiecej.
Nie biore udziału w tych dyskusjach bo pisać można wiele i na wiele tematów.
Ale za to działać... no cóż z tym jest już problem.

Doroto myślę że możemy dojść do wspólnego porozumienia i załatwić to przy kawce, żeby wszyscy mogli odetchnąć z ulgą.
Czyż nie prawdę pisze?

Posted

Doroto ktoś musi wykonac wizytę adopcyjną. tak jest napisane w umowie- przeczytaj. Musimy wywiązać się z tego obowiązku- szczególnie teraz, kiedy sa wątpliwosci tyczące się zdrowia suczki z naszego schroniska.

Kana i Brązowa - bardzo Wam dziękuję- zastąpią mnie przy tym- mieszkam w Eblągu. Przekaze im Twoje dane, zadzwonią do Ciebie i umówicie się na wizytę. Bardzo Ci dziękuję i czekam na relacje:lol:

Posted

[quote name='Charly']Doroto ktoś musi wykonac wizytę adopcyjną. tak jest napisane w umowie- przeczytaj. Musimy wywiązać się z tego obowiązku- szczególnie teraz, kiedy sa wątpliwosci tyczące się zdrowia suczki z naszego schroniska.

Kana i Brązowa - bardzo Wam dziękuję- zastąpią mnie przy tym- mieszkam w Eblągu. Przekaze im Twoje dane, zadzwonią do Ciebie i umówicie się na wizytę. Bardzo Ci dziękuję i czekam na relacje:lol:
PRZECIEZ JA JUZ W PIATEK PISALAM ZE SIE ZGADZAM NA WIZYTE POADOPCYJNA. TYLKO MUSZE WIEDZIEC TROCHE WCZESNIEJ ZEBY BYC W DOMU I WYSLAC GDZIES MEZA. ON SIE KATEGORYCZNIE NIE ZGADZA. JEST STRASZNIE WSCIEKLY ZA ATAK NA NAS.

Posted

Fioletko- numer mam. przesle dziewczynom. lepiej wyedytuj ten Twoj numer tutaj. szkoda, zeby ktos niepowolany do Was wydzwanial i mieszal. a takie historie się zdarzaja niestety. wez pod uwage, ze każdy może do Ciebie teraz zadzwonic.

Pokaż mężowi umowę- niestety takie mamy społeczeństwo. musimy chronic zwierzęta. To ludzie je maltretują, glodzą i zabijają. Dlatego w sprawie zwierząt nie ma miejsca na zaufanie. Wszystko musi być zapisane, udokumentowane i skontrolowane. Dlatego też umowa. Wszytko dla bezpieczeństwa zwierząt.

chodzi tylko i wylącznie o nie. Nie o porządek w mieszkaniu, fryzurę czy ilość książek na półkach. Więc jesli ze zwierzakami wszytko tak jak ma byc-nie ma się czego obawiac:)

Posted

fioletka napisał(a):
[

Kana i Brązowa - bardzo Wam dziękuję- zastąpią mnie przy tym- mieszkam w Eblągu. Przekaze im Twoje dane, zadzwonią do Ciebie i umówicie się na wizytę. Bardzo Ci dziękuję i czekam na relacje:lol:
PRZECIEZ JA JUZ W PIATEK PISALAM ZE SIE ZGADZAM NA WIZYTE POADOPCYJNA. TYLKO MUSZE WIEDZIEC TROCHE WCZESNIEJ ZEBY BYC W DOMU I WYSLAC GDZIES MEZA. ON SIE KATEGORYCZNIE NIE ZGADZA. JEST STRASZNIE WSCIEKLY ZA ATAK NA NAS.


tak mi się zacytowalo

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...