Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted (edited)

Może ktoś ma jakiś lek p/wirusowy np. groprinosine, isporinosine, neosin, acyclovir ?

Nieaktualne, zwierzątko przegra walkę o życie.

Edited by dorobella
  • Replies 997
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Majkowska']ale to ludzka?
Słyszałam coś o wieprzowej, że wieprzowa (dla ludzi) może podejść psom, ale jak z tym jest nie wiem dokładnie.[/QUOTE]
tak ludzka, może ktoś taką przyjmuje to chętnie oddam

Posted

[quote name='giselle4']Mam cały lek na siersc Dermafit Dog-125ml
wazny do luty 2016 roku,pies odszedł za TM
kosztował-60zl
oddam za 40 zl z przesłką moją
(...)[/QUOTE]

Wysłałam PW.

  • 2 weeks later...
Posted (edited)

Mam do oddania prawie pełne opakowanie leku p/bólowego: KETONAL forte. (z dobrą datą ważności) Może komuś się nada?


nieaktualne już się zgłosiła zainteresowana osoba

Edited by Nikaragua
Posted

[quote name='DankaO'][FONT=Verdana]
została mi tylko insulina Lente WOS 4 szt.po 49zł/szt
i Caninsulin 9 szt- 100 zł za 9szt
[/FONT]


O ile wiem jest zabroniona sprzedaż leków.

Szczególnie na wątku który ma na celu nie "zarobek" ( czy tam zwrot kosztów jak zwał tak zwał) a darmową pomoc psiakom.

Posted

Sprzedaż jest z zyskiem, a ja odstepuję po kosztach zakupu- coś Ci nie pasuje? Kupiłam leki w lecznicy dla mojego psa i nie miałam zamiaru handlować,ale niestety pies odszedł... Takie głupie insynuacje są nie na miejscu, zwłaszcza że pomogłam ludziom opisując jak te leki kupić

Posted

DankoO, widzę ,że masz niewiele postów na koncie,stąd może Twoja niewiedza -ten wątek powstał nie w celu handlowania lekami (po kosztach czy też z zyskiem),ale by pomagać psom w potrzebie !
Leki na tym wątku odstępujemy BEZPŁATNIE !!!
a zwroty typu" coś ci nie pasuje"są zupełnie nie na miejscu -odrobina kultury jeszcze nikomu nie zaszkodziła :)

Posted (edited)

Może mam mało postów na tym wątku, ale przynajmniej pomogłam ludziom w dotarciu do taniego źródła leków. I nie trzymałam tego w tajemnicy, żeby się obłowić.Mój pies potrzebował też leków i byłam wdzięczna, że mogę od kogoś kupić. Ale jasne, niech się inni zamartwiają skąd wziąć leki... Pojęcia nie masz, jak to jest. Mój pies od pięciu lat był chory i dla mnie to było wybawienie z kłopotu, jak mi brakowało leku. Dlatego też tu napisałam, bo sama korzystałam. Nie ważne, czytajcie i macie ludzie nauczkę- lepiej nie pomagać, bo was jeszcze obrzucą błotem. Szkoda słów!

Edited by DankaO
Posted

DankaO napisał(a):
Sprzedaż jest z zyskiem, a ja odstepuję po kosztach zakupu- coś Ci nie pasuje? Kupiłam leki w lecznicy dla mojego psa i nie miałam zamiaru handlować,ale niestety pies odszedł... Takie głupie insynuacje są nie na miejscu, zwłaszcza że pomogłam ludziom opisując jak te leki kupić


Pasuje mi wszystko , tylko zauważam ostatnio modę niemalże jak "sprzedam obrożę dodam psa gratis" pt oddam za darmo leki potrzebującym psiaczkom za jedyne 75% kosztów plus przesyłka. Dam ci prezent ale mi za niego zapłać, bo poniosłam koszty ...
Po prostu wydaje mi się to lekko nie fair wobec tych psów, które są tak naprawdę bezpańskie a laski na dogo naprawdę ciułałą grosz do grosza żeby je utrzymać w hotelu , opłacić weta itd i nagle ktos oferuje zbawienny lek i życzy sobie za niego połowę opłaty...
Te leki nam nie są potrzebne,a dla tych psiaków to często ratunek...
Jak komuś szkoda kasy niech lek sprzeda lub wystawi na bazarek (choć nie wolno), przecież tego nikt nie broni...

Posted

DankaO napisał(a):
Może mam mało postów na tym wątku, ale przynajmniej pomogłam ludziom w dotarciu do taniego źródła leków. I nie trzymałam tego w tajemnicy, żeby się obłowić.Mój pies potrzebował też leków i byłam wdzięczna, że mogę od kogoś kupić. Ale jasne, niech się inni zamartwiają skąd wziąć leki... Pojęcia nie masz, jak to jest. Mój pies od pięciu lat był chory i dla mnie to było wybawienie z kłopotu, jak mi brakowało leku. Dlatego też tu napisałam, bo sama korzystałam. Nie ważne, czytajcie i macie ludzie nauczkę- lepiej nie pomagać, bo was jeszcze obrzucą błotem. Szkoda słów!


Też miałam chorego psa i wiem jak jest potrzebować a nie mieć, tyle że nikt mi nie kazał zwracać sobie kosztów,a wetka wyciągała nieraz z szafy i dawała mi żeby biedak się nie dusił, a ktoś przyniósł bezinteresownie żeby w szafie mu nie leżało, bo jemu by się przeterminowało, a innym psom się przyda. Leki które miałam po moim psie też mnie drogo kosztowały, a oddałam je mimo że groszem nie grzeszę, bo przecież te psy potrzebują bardziej niż ja potrzebuję ich leżenia w szafie i bardziej niż ja potrzebuję zwrotu mojej kasy.
Szczególnie że za bezdomne psy nie ma tak naprawdę kto płacić... U nich żyć albo nie żyć to kwestia czy ktoś sie nad nimi zlituje czy też nie, one nie mają pana który zaprzeda caly swój majątek żeby pies tylko miał godne życie...
No niestety, smutne ale prawdziwe...

Posted (edited)

Zauważyłam wątek Leki-wątek zbiorczy i dlatego tu napisałam. A tak poza tym, to kuracja Vetorylem jest tak droga, że nie stosują jej wlontariusze, tylko właściciele. Kuracja jest do końca życia i to po specjalistycznych badaniach, więc na pewno nie dla tych co - jak piszesz ciułają
grosz do grosza. No niestety taka jest rzeczywistość. Przysłużyłaś się innym.... W schronisku też tym nie leczą, więc by się zmarnowało. Mój wet nie ma w leczeniu Zespołu Cushinga i nie wyciąga leków z szafy...
Mam jeszcze drugiego psa ze schroniska i on też jest w potrzebie, więc nie widzę nic zdrożnego w odstąpieniu leku po kosztach, bo i tak kasa idzie na tego przygarniętego zwierzaka - i czym to się różni od Waszego bazarku?

Edited by DankaO
Posted

DankaO, otóż widzisz wolontariusze i fundacje staja często na uszach żeby leczyć swoich podopiecznych, a to, że choroba jest przewlekła czy dożywotnia nie ma żadnego znaczenia. My - wolontariusze- nie uśmiercamy zwierzaków bo są nieopłacalne, tylko właśnie ciułamy grosz do grosza. Może to dla Ciebie dziwne, ale tak, leczymy te nieswoje zwierzaki, nawet jeśli to jest drogie i wymaga specjalistycznych badań.

Super, że przygarnęłaś psiaka, ale również tym się różni bazarek od Twojej sprzedaży, że bazarki są na zwierzaki bezdomne. Nie na przygarnięte. Tzn że np moge zrobić bazarek na tymczasa, powiedzmy na Mańka, czy Borysa, ale nie dla swojej już Szyszki (chociaż jest przygarnięta). I nawet gdybym mogła, to byłoby mi głupio wobec tych "niczyich".

Posted

DankaO napisał(a):
Zauważyłam wątek Leki-wątek zbiorczy i dlatego tu napisałam. A tak poza tym, to kuracja Vetorylem jest tak droga, że nie stosują jej wlontariusze, tylko właściciele. Kuracja jest do końca życia i to po specjalistycznych badaniach, więc na pewno nie dla tych co - jak piszesz ciułają
grosz do grosza. No niestety taka jest rzeczywistość. Przysłużyłaś się innym.... W schronisku też tym nie leczą, więc by się zmarnowało. Mój wet nie ma w leczeniu Zespołu Cushinga i nie wyciąga leków z szafy...
Mam jeszcze drugiego psa ze schroniska i on też jest w potrzebie, więc nie widzę nic zdrożnego w odstąpieniu leku po kosztach, bo i tak kasa idzie na tego przygarniętego zwierzaka - i czym to się różni od Waszego bazarku?


Wtrącę swoje, przepraszam z góry, bo to nie miejsce na takie rozmowy...

Znam psa, którego koszty miesięczne utrzymania i leki kosztują 1 000 zł minimum! Pies bezdomny! I nikt nawet nie pomyśli, żeby pies nie dostał Vetyrolu, bo za drogi... :roll: Co miesiąc ściągany z zagranicy ale jest!
Jeżeli podejmujemy się opieki nad psem, robimy wszystko żeby mu pomóc, a jego komfort w życiu był jak najlepszy! Mimo, że nikt nie jest do tego zmuszany, bo to pies niczyj!

Posted

DankaO napisał(a):
Zauważyłam wątek Leki-wątek zbiorczy i dlatego tu napisałam. A tak poza tym, to kuracja Vetorylem jest tak droga, że nie stosują jej wlontariusze, tylko właściciele. Kuracja jest do końca życia i to po specjalistycznych badaniach, więc na pewno nie dla tych co - jak piszesz ciułają
grosz do grosza. No niestety taka jest rzeczywistość. Przysłużyłaś się innym.... W schronisku też tym nie leczą, więc by się zmarnowało. Mój wet nie ma w leczeniu Zespołu Cushinga i nie wyciąga leków z szafy...
Mam jeszcze drugiego psa ze schroniska i on też jest w potrzebie, więc nie widzę nic zdrożnego w odstąpieniu leku po kosztach, bo i tak kasa idzie na tego przygarniętego zwierzaka - i czym to się różni od Waszego bazarku?


A jak pies ma być leczony i musi bo będzie żył lub też nie, a własciciela nie ma?
Nie wiem czy kiedyś stanęłaś w obliczu takiej sytuacji... ale to jest bardzo ciężka sytuacja i dla psa i dla ludzi którzy się nim opiekują, bo zbierając go dajmy na to z ulicy nie wiedzą nic o jego stanie, a w diagnozach wychodzą czasem horrory. I powiem wprost - liczy się wtedy na litość ludzi, którzy ten lek mają niepotrzebny już i są w stanie go bezinteresownie oddać bez względu na poniesione koszty.
Któraś dogomaniaczka pewnie od Ciebie te leki kupi, bo umówmy się jak pies umiera i się pojawia iskra nadziei to staną na rzęsach żeby tą kasę (100zł to jest czasem kasa nierealna, naprawdę) zdobyć. Ale nie wiem, osobiście bym się czuła nie fair że sprzedaję leki (których prawnie sprzedawać nie można) dla bardziej potrzebującym a nic nie mającym i to na wątku gdzie się leki oddaje. Ostatnio oddałam leki i za wartość jakichś 500-600 zł , leżały i im mijał termin, pies miał przetaczaną krew, dałam mu leki i nie powiedziałam " dziewczynki mnie to kosztowało, albo zwracacie choć nie macie za co albo odpinajcie pieska od sprzętu, bo jego chwila już wybiła.." Gdybym chciała zwrotu choć połowę to może by to była i opłacalna inwestycja, ale pewnie te pieski by już ich nie potrzebowały, bo nim by laski zebrały kasę to pies by nie doczekał... :(

Posted

Woda na młyn..... Już zejdź ze mnie wreszcie, każdy pomaga jak może i ja tu się nie będę przechwalać, ani opisywać ile i co dałam za free, bo i po co, dałam, to dałam, a to co zrobię z kasą za leki to nie Twoja sprawa... Ciekawe, jakby te leki, które miałaś nie były na granicy przeterminowania, to byś oddała... Widzisz- każdy może osądzać drugiego, nie znając całości sprawy, ale dość już. Kończę temat.

Posted

uważam, że z korzyścią dla wszystkich będzie jeśli zaniechamy sporów, a na wątku będą pojawiały się zarówno ogłoszenia o lekach do odstąpienia jak i do odsprzedania (oczywiście bez zysku, a jedynie po kosztach),
- po pierwsze nikt nie jest przymuszony do korzystania z oferty proponującej leki do odsprzedania,
- po drugie niektóre leki sa trudne do zdobycia więc lepiej mieć możliwość choćby zakupu niż żadnej,
- po trzecie każdy we własnym sercu, sumieniu (i/lub wg możliwości) rozstrzyga jak i komu zechce pomagać i żadne przepychanki słowne nie zmuszą nikogo do większej hojności niż sam odczuwa - szkoda "strzępienia języka" i zajmmowania miejsca na tak pożytecznym wątku

Posted

Kikou, jest to na pewno głos rozsądku, ale jednak coś się w człowieku buntuje gdy czyta takie ogłoszenie.
Ja natomiast nie chciałabym, na tym wątku szczególnie, jakichś sporów i przepychanek ze względu na to że może on być w każdej chwili zamknięty ze względu na zakaz obrotu lekami. A to byłaby największa strata dla naszych zwierzaków w potrzebie, które mają tylko nas.

Posted

Ostatnie moje słowo, bo naprawdę nie chcę sporów - jeśli uraziłam kogoś to przepraszam, nie o to napewno mi chodziło. Nie mam też żadnego interesu w "zdobywaniu leków za free" dla innych, zwyczajnie coś się we mnie odezwało takiego że musiałam napisać, już nawet pomijając kwestię prawną, bo jakoś zanadto wczułam się w sytuację ludzi (i psów) którzy na leki nie mają... Z mojej strony koniec.

Posted (edited)

Ja też zabiorę ostatni raz głos w sprawie. Caninsulin, podobnie jak karma dla trzustkowców, antybiotyki na zapalenie trzustki, preparaty żelaza, insulinówki, i in. poszły za darmo do wolontariuszki, ale to ja musiałam szukać kontaktu i to długo, bo po moich ogłoszeniach- na początku bez podawania ceny NIKT, ale to dosłownie NIKT z wolontariuszy nie napisał maila.... Więc jak to jest naprawdę? Dołować kogoś jest bardzo łatwo, a rzeczywistość jest inna, niestety niesmak po tych komentarzach mi pozostanie na długo. Majkowska-a dlaczego Ty nie napisałaś do mnie, że weźmiesz za free i przekażesz potrzebującym, bo takich znasz?

Rozi- pieski nie mówią. Bardzo Minia kochałam, przez pięć lat walczyłam z jego chorobami, odmawiając sobie i rodzinie wielu przyjemności, bo musiało starczyć na jego leki i wetów, więc nie tykaj go , bo to jest obrzydliwe. Gdyby to było możliwe powiedziałby -dziękuję za te pięć lat...

Darowizna wg prawa to też "obrót"Przy zwrocie kosztów, żadna strona nie ma zysku, a przy darowiźnie-niestety-tak-obdarowany, i co teraz powiecie?

Edited by DankaO

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...