esperanza Posted July 28, 2009 Author Posted July 28, 2009 Super, tyle miesięcy czekał na dom i w końcu się udało :p Quote
idusiek Posted July 28, 2009 Posted July 28, 2009 Czy mogę uzyskać odpowiedz na moje pytanie: Czemu wypieracie się Hammera? ( pomijając kwestie finansowe, bo problemy z tym wszystkie psie ciotki mają - to żaden argument). Quote
_ogonek_ Posted July 29, 2009 Posted July 29, 2009 jayo, wy się autentycznie Hamera wypieracie. Jeżeli psa przekazujecie do hotelu to faktem jest że uregulować wszystko trzeba. a jeszcze przecież uciechów i tak dał wam dużą ulgę że nie musieliście płacić co miesiąc. Chyba należą im się teraz te pieniądze? Kierownik, p.robert nie do konca ufa wszystkim takim przedsięwzięciom. autentycznie zamknęliście hotel dla dogomaniackich psów w OPDZ Uciechów. Quote
ludwa Posted July 29, 2009 Posted July 29, 2009 Cóż, teraz Hammer stanie się powodem do przepychanek... Pieniadze pieniedzmi a zainteresowanie i dopowiedzialność...po co to komu... Quote
_ogonek_ Posted July 29, 2009 Posted July 29, 2009 ludwa, ale Hamer był pod opieką niczyje. Teraz co? Wyparto się go... A my też teraz z miejscem i funduszami mamy problem i co? Quote
ludwa Posted July 29, 2009 Posted July 29, 2009 Ja to wiem,Ty wiesz i jeszcze kilka osób też to wie ale ani Ty ani ja ani te kilka osób nie mają wpływu na decyzje innych osób:roll: Quote
_ogonek_ Posted July 29, 2009 Posted July 29, 2009 ludwa, niestety... Jednak mam nadzieję że Niczyje jednak pomogą Hamerkowi. Quote
onek Posted July 30, 2009 Posted July 30, 2009 [quote name='jayo'](...) Hammera wyciagnelyscie ze schroniska Wy (skoro dzielimy to na "my" i Wy") - czyli Fela, idusiek, Kiniaa. W czasach poprzedniego Zarzadu. Czyli z wzieciem za niego odpowiedzialnosci. Ustalenia brzmialy - bedzie za niego placic Stowarzyszenie do czasu adopcji. A cala reszta zajmowalyscie sie Wy. Łącznie z adopcją, ktora przeprowadzala rotek. Czego mamy sie wypierac? Nie mamy mozliwosci wziac go teraz pod opieke finansowo. I tyle. Nie wiem - moze Ty masz miejsce na DT? Nie wiem, kto ma sie zaopiekowac Hammerem, wyciagnelyscie go ze schronu, wyleczylyscie, zawiozlyscie tam gdzie spedzil iles czasu na DT, potem w hoteliku, wyadoptowalyscie - a Stowarzyszenie tylko placilo - czemu my mamy go teraz zabrac, jeszcze nie majac do tego funduszy ???? Jesli wydajecie trzy razy tyle, znaczy przychody sa. Nie stac Was na wziecie go pod opieke ? Podkreślenie moje. Jayo :) Nieśmiało zapytam...to dlaczego nie zapłaciło? Takie stare długi należy chyba uregulować w pierwszej kolejności. Korespondowałam w tej sprawie (uprzedzam pytanie -za czasów nowego Zarządu). Byłam pewna, że wszystko uregulowane. Robert mi się nie przyznał, że jest jakiś dług. Prawda, że Hammer został wyciągnięty ze schroniska ale dopiero po tym, jak zadeklarowałam sponsorowanie jego leczenia:) Zanim go wzięłam na "tymczas" ( bezpłatny) pobyt w hoteliku tez został uregulowany... No cóz... Quote
Fela Posted July 30, 2009 Posted July 30, 2009 Przepraszam, jeśli pytanie jest głupie: czy to znaczy, że jest jakiś nieuregulowany dług za Hammera w Uciechowie? I że to dla tego Hammer nie może wrócić do Uciechowa? Quote
_ogonek_ Posted July 30, 2009 Posted July 30, 2009 Fela, 1. Tak 2. Nie, Hamer wróci do Uciechowa dlatego, że jego pani go nie chce :-( A to jest miejsce skąd wzięto Hamera no więc... Quote
Fela Posted July 30, 2009 Posted July 30, 2009 No pewnie Ludwa, że było źle, za moich beznadziejnych rządów wszystko było źle. :-/ Jednak jest nadzieja, że niebawem na konto stowarzyszenia wpłynie dużo pieniędzy z tytułu 1% (teraz stowarzyszenie już nie będzie musiało się dzielić z nikim) i dług zostanie uregulowany. Piszę to bez sarkazmu, ze szczerą nadzieją - bo szczerze obawiam się nie tylko o Hammera, także o inne psy, które mogą wrócić z adopcji (a takie sytuacje, niestety, się zdarzają). Quote
Qti Posted August 2, 2009 Posted August 2, 2009 Mam pytanie do Pań ze Stowarzyszenia Niczyje, aktualnego Stowarzyszenia, gdyż do nich mam zaufanie. Czy któraś z miłych Pań mogłaby zrobić w Warszawie wizytę przedadopcyjną? Stworzonko, które ma zostać przekazane wymaga troskliwej opieki, jest dość kapryśne i już wiekowe, ma więc swoje przyzwyczajenia i jest lekko zmanierowane. Zgłosił się domek chętny by nim się zająć ale sam o tę wizytę się upomniał i stąd moja prośba do miłych Pań. Cierpliwie czekam na odpowiedź, stworzonko jest na dobrym tymczasie a domek docelowy chwilowo wyjechany :lol: Quote
esperanza Posted August 5, 2009 Author Posted August 5, 2009 Qti wysłałam pw. Założyłam nowy bazarek na spłacenie długu za Krolla. http://www.dogomania.pl/forum/f99/psie-miski-zabawki-szarpak-dingo-inne-art-na-dlug-krolla-do-10-08-a-143463/#post12735028 Quote
Qti Posted August 5, 2009 Posted August 5, 2009 esperanza napisał(a):Qti wysłałam pw. Dziękuję bardzo :loveu: I Ty również powinnaś już otrzymać PW ode mnie :) Quote
esperanza Posted August 6, 2009 Author Posted August 6, 2009 Wystawiłam na allegro świetne portrety psów: bernardyn bernardyn- rysunek ołówkiem- dla niczyich psów (707364988) - Aukcje internetowe Allegro mastiff mastiff- rysunek ołówkiem- dla niczyich psiaków (707358470) - Aukcje internetowe Allegro cocker spaniel cocker spaniel- rysunek ołówkiem- dla psiaków (707363003) - Aukcje internetowe Allegro sznaucer- mi osobiście najbardziej się podoba :p sznaucer- rysunek ołówkiem- dla niczyich psów (707367912) - Aukcje internetowe Allegro Mam nadzieję, że ktoś z fanów rasy się skusi :cool3: Pieniądze w całości zostaną przeznaczone na dług rottweilera Krolla. Quote
ludwa Posted August 9, 2009 Posted August 9, 2009 Szanowne koleżanki z zarządu stowarzyszenia, czy możecie do anielki jasnej zainteresować się w końcu psami pod waszą opieką?! Morkowi kończy się karma, ochrona przeciw kleszczom i ogólnie są z nim problemy. Intersuje to was czy wtryniłyście go do hotelu i macie go już gdzieś i nie ponosicie żadnej odpowiedzialności za podopiecznego????? Czy też jest zabrany za poprzedniego zarządu i was to nie dotyczy? Bo to akurat nie jest pies ze schronu z OM i jayo również była zaangażowana w zabranie go pod opiekę stowarzyszenia... A teraz oczywiście dzielnie milczycie...Pewnie netu nie macie albo wszystkie razem na urlop wyjechałyście:roll: Quote
jayo Posted August 11, 2009 Posted August 11, 2009 Ostatnio mniej mam czasu na wchodzenie na dogo, ale w koncu sie udalo. To i pare komentarzy. [quote name='onek']Podkreślenie moje. Jayo :) Nieśmiało zapytam...to dlaczego nie zapłaciło? Takie stare długi należy chyba uregulować w pierwszej kolejności. Korespondowałam w tej sprawie (uprzedzam pytanie -za czasów nowego Zarządu). Byłam pewna, że wszystko uregulowane. Robert mi się nie przyznał, że jest jakiś dług. Prawda, że Hammer został wyciągnięty ze schroniska ale dopiero po tym, jak zadeklarowałam sponsorowanie jego leczenia:) Zanim go wzięłam na "tymczas" ( bezpłatny) pobyt w hoteliku tez został uregulowany... No cóz... Po pierwsze, nie zaplacilo,bo nie mialo pieniedzy. To dotyczy pierwszej czesci wypowiedzi. Hammer zostal wyciagniety ze schroniska przez Fele, idusiek, kiniie. Zapewne po Twoich deklaracjach. Ale zapewne wziely rowniez pod uwage zobowiazania finansowe. Od zeszlego roku ww osoby dzialaja w ramach Fundacji Viva. I trudno jest mi sie wypowiadac o historii Hammera, bo jej nie znam na tyle - ale sadzac po aktywnosci na jego watku - byl bardziej pod Twoja opieka niz Stowarzyszenia. [quote name='idusiek']Czy mogę uzyskać odpowiedz na moje pytanie: Czemu wypieracie się Hammera? ( pomijając kwestie finansowe, bo problemy z tym wszystkie psie ciotki mają - to żaden argument). Przetlumacz slowo: "wypieracie", prosze. [quote name='ludwa']Cóż, teraz Hammer stanie się powodem do przepychanek... Pieniadze pieniedzmi a zainteresowanie i dopowiedzialność...po co to komu... no wlasnie..:roll: [quote name='A&S']ludwa, ale Hamer był pod opieką niczyje. Teraz co? Wyparto się go... A my też teraz z miejscem i funduszami mamy problem i co? A&S - ludwa to tez wtedy bylo "niczyje", bo na dzis trudno powiedziec... Wiec nie wiem kto ma teraz sie do niego "przyznac" badz nie. [quote name='ludwa']Szanowne koleżanki z zarządu stowarzyszenia, czy możecie do anielki jasnej zainteresować się w końcu psami pod waszą opieką?! Morkowi kończy się karma, ochrona przeciw kleszczom i ogólnie są z nim problemy. Intersuje to was czy wtryniłyście go do hotelu i macie go już gdzieś i nie ponosicie żadnej odpowiedzialności za podopiecznego????? Czy też jest zabrany za poprzedniego zarządu i was to nie dotyczy? Bo to akurat nie jest pies ze schronu z OM i jayo również była zaangażowana w zabranie go pod opiekę stowarzyszenia... A teraz oczywiście dzielnie milczycie...Pewnie netu nie macie albo wszystkie razem na urlop wyjechałyście:roll: Ludwa, jak tam Twoja rodzina? Wszyscy zdrowi ? Jak psiaki ? Boje sie, ze idac Twoim tokiem rozumowania, moge dojsc do wniosku, ze sie nimi nie interesujesz, a psy nie daj boze juz zaniedbane siedza na podworku, bo nic o tym tu nie piszesz.. I milczysz dzielnie. Hmm. Urlop by sie przydal w istocie. A psy pod nasza opieka maja sie dobrze. Quote
ludwa Posted August 11, 2009 Posted August 11, 2009 Ludwa, jak tam Twoja rodzina? Wszyscy zdrowi ? Jak psiaki ? Boje sie, ze idac Twoim tokiem rozumowania, moge dojsc do wniosku, ze sie nimi nie interesujesz, a psy nie daj boze juz zaniedbane siedza na podworku, bo nic o tym tu nie piszesz.. I milczysz dzielnie. Hmm. Urlop by sie przydal w istocie. A psy pod nasza opieka maja sie dobrze. Myślałam, ze potrafisz nieco więcej...jakoś ja Twojej rodziny nie tykam, z całym szacunkiem. Dopytuję jedynie o sprawy psów stowarzyszeniowych a nie Twoich, bo jakoś nie sądzę żeby im się działa krzywda. Skoro jednak sądzisz, że niewłaściwie zajmuję się swoimi psami (wyadoptowanymi akurat od stowarzyszenia Niczyje) i są zaniedbane, to może powinny wrócić pod opiekę stowarzyszenia jako nieudana adopcja...:roll:(dopiero by były zaniedbane). Zresztą adres znasz. Możesz przyjechać, sprawdzić. Sama, w asyście SM albo TOZ. Jak tylko chcesz. Będzie co wstawić na stronę jako spektakularnie przeprowadzona akcja odbioru maltretowanego Fafika przez dzielną działaczkę jayo:evil_lol:. I wiesz..., moje psiaki mają karmę zakupowaną zanim skończy się wór a nie jak w końcu ktoś mi zwróci uwagę, że może już czas by był. To zwykłe wywiązywanie się ze zobowiązań a nie umwanie rąk od problemów, bądź problematycznych psów. Czytaj Morek. I skoro już do niego doszłam, to chciałam zapytać, czy poza karmą zasługuje jeszcze na jakieś zainteresowanie? Czytaj, leki wyciszające albo inne jakieś skuteczne metody zanim komus stanie się większa krzywda albo osoby u których obecnie przebywa stracą serce i cierpliowość Quote
jayo Posted August 11, 2009 Posted August 11, 2009 [quote name='ludwa'] Myślałam, ze potrafisz nieco więcej...jakoś ja Twojej rodziny nie tykam, z całym szacunkiem. Dopytuję jedynie o sprawy psów stowarzyszeniowych a nie Twoich, bo jakoś nie sądzę żeby im się działa krzywda. Skoro jednak sądzisz, że niewłaściwie zajmuję się swoimi psami (wyadoptowanymi akurat od stowarzyszenia Niczyje) i są zaniedbane, to może powinny wrócić pod opiekę stowarzyszenia jako nieudana adopcja...:roll:(dopiero by były zaniedbane). Zresztą adres znasz. Możesz przyjechać, sprawdzić. Sama, w asyście SM albo TOZ. Jak tylko chcesz. Będzie co wstawić na stronę jako spektakularnie przeprowadzona akcja odbioru maltretowanego Fafika przez dzielną działaczkę jayo:evil_lol:. I wiesz..., moje psiaki mają karmę zakupowaną zanim skończy się wór a nie jak w końcu ktoś mi zwróci uwagę, że może już czas by był. To zwykłe wywiązywanie się ze zobowiązań a nie umwanie rąk od problemów, bądź problematycznych psów. Czytaj Morek. I skoro już do niego doszłam, to chciałam zapytać, czy poza karmą zasługuje jeszcze na jakieś zainteresowanie? Czytaj, leki wyciszające albo inne jakieś skuteczne metody zanim komus stanie się większa krzywda albo osoby u których obecnie przebywa stracą serce i cierpliowość Wiekszosc psow ma tu swoje watki. Ale stukanie w klawiature to nie jest wystarczajaca metoda na pomoc psom, wiec na to czasu poswieca sie najmniej. Jesli za to sadzisz, ze codzienny telefon do ronji poprawi sytuacje Morka - to poprosze o pomoc - moze wzielabys ten obowiazek na siebie i pisala co u niego slychac, bedzie lepiej zaopiekowany. Zwlaszcza w kontekscie karmy - nie siedze w kuchni u ronji ani w hotelikach - zawsze czekamy na sygnal, ze karma sie konczy. I w tym nie widze nic dziwnego. Nie znam weterynarzy, ktorzy znaja sie na lekach wyciszajacych dla psow - bo sa to ludzkie leki psychiatryczne. Znasz kogos, kto zalecilby Morkowi takowy na podstawie opisu jego zachowania? Potrafie wiecej, ale widze, ze i na dogomanii, i wsrod wolontariuszy, PR (Public Relations) jest najwazniejszy. A nie dzialania. I skad w Tobie tyle zolci? Znow dalam sie wciagnac w malo konstruktywna dyskusje, bo nie wiem czemu ona ma sluzyc. Quote
ludwa Posted August 11, 2009 Posted August 11, 2009 Wiesz, pewnie gdyby to był jeden sygnal i reakcja to sprawy by nie było... Żółci:roll:? We mnie? To ja tykam sprawy poza psami? Jak ktoś udaje że nie ma problemu to jakoś trudno patrzeć na to z założonymi rękami. Tyczy się to też Hammera. Nawet nie zadzwoniłyście zapytać jak wygląda jego sytuacja. Przejęłyście zarządzanie stowarzyszeniem wraz z jego całym dorobkiem a nie tylko wybraną część, więc dziwi mnie to umywanie rąk. To samo Morek, bynajmiej nie chodzi o dzwonienie i wypytywanie codzień co u Morka:roll:, tylko o konkretne problemy. Co do wyciszaczy, popytaj wetów. Tak, stosuje się ludzkie leki. U niektórych psów się sprawdzają, choć nie u wszystkich (u mojego np ale on miał prawdopodobnie juz zaburzenia neurologiczne i stąd napady agresji) a Morek jest zadzior i dzielny obrońca;). I te leki psychiatryczne(?:)), albo uspokajające przepisują również weci np na sylwestra wiele psów takowe dostaje. Quote
ronja Posted August 11, 2009 Posted August 11, 2009 jeżeli już zostałam wywołana do tablicy to: 27 lipca pisałam maila, nastepnego dnia pw do Esperanzy, że kończy się karma, bez odzewu. 6 sierpnia napisałam do zarządu, odezwałyście się, z tym, że przekazanie karmy nie nastapiło tak jak prosiłam. ale najważniejsze, że karma jest. co do Morka, ja sobie z nim radzę, choć podawanie leków wyciszających - o ile takie są, nie byłoby złym rozwiązaniem. Morek na co dzień, w kontaktach z nami i z naszymi psami (tylko naszymi) jest super psem. schody zaczynają się, gdy pojawia się inny pies lub obcy człowiek. być może, zamiast faszerowania go lekami, wystarczyłaby wizyta behawiorysty, który podpowiedzialby co robić. o to prosiłam również jakiś czas temu. ja nie proszę o telefony codzienne, ale o odpowiadanie na moje maile i odbieranie moich telefonów. o poważne wzajemne traktowanie. bo ja jeśli chodzi o opiekę na d Morkiem, wywiązuję się z naszej umowy. prosiłabym o to samo z Waszej strony. nic więcej. Quote
ludwa Posted August 11, 2009 Posted August 11, 2009 ja podawałam lek ludzki, tylko nie pamiętam nazwy... To był lek uspokajający. Część wetów poleca go zamiast sedalinu, bo w przeciwieństwie do niego tamten nieco przymula a sedalin podobno powoduje tylko zwiotczenie mięśni, świadomość natomiast jest ta sama. Tak słyszałam. Trzeba tylko dobrać dawkę. Pies jest spokojniejszy, bo bardziej senny. Może przy niedużej dawce Morek by się poczuł jedynie "rozleniwiony" Quote
onek Posted August 11, 2009 Posted August 11, 2009 jayo napisał(a):Ostatnio mniej mam czasu na wchodzenie na dogo, ale w koncu sie udalo. To i pare komentarzy. Po pierwsze, nie zaplacilo,bo nie mialo pieniedzy. To dotyczy pierwszej czesci wypowiedzi. Hammer zostal wyciagniety ze schroniska przez Fele, idusiek, kiniie. Zapewne po Twoich deklaracjach. Ale zapewne wziely rowniez pod uwage zobowiazania finansowe. Od zeszlego roku ww osoby dzialaja w ramach Fundacji Viva. I trudno jest mi sie wypowiadac o historii Hammera, bo jej nie znam na tyle - ale sadzac po aktywnosci na jego watku - byl bardziej pod Twoja opieka niz Stowarzyszenia (...) Do tej pory myślałam, że był pod moją opieką na tzw. tymczasie, nawet ktoś ze stowarzyszenia mi dziękował :) To podziekowanie jest chyba na starym wątku. Teraz nie wiem jak mam rozumieć słowa "bardziej pod Twoją opieką" / Zaadoptowałam go bardziej czy mniej? A gdzie umowa adopcyjna? Mam kopię całej jego dokumentacji lekarskiej-wszędzie jest napisane , że jest Stowarzyszenia Niczyje. Nie zabiorę więcej głosu w tej sprawie. Napiszę tylko, że jest mi po prostu przykro:oops: i bardzo wstyd przed Robertem z Uciechowa. Quote
esperanza Posted August 11, 2009 Author Posted August 11, 2009 hydroxyzyna- są zwolennicy i przeciwnicy Sprawę behawiorysty jayo wyjaśniła w mailu. Wizyta została obiecana, ale zaprzyjaźniona behawiorystka niestety jeszcze nie dotarła, na co niestety ani jayo ani ja nie mamy wpływu. Quote
ludwa Posted August 11, 2009 Posted August 11, 2009 No i dziękujemy za reakcję w sprawie Morka chociaż. Co do reszty post Onek jest widoczny:razz: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.