yamayka Posted January 10, 2009 Posted January 10, 2009 Wiecie co... Ostatnio na spacerach jestem nieco confused... Byłam bardzo zadowolona kiedy udało mi się Młodego rozkochać w zabawie w "aportowanie" (nie jest to zawodowy aport)zabawki na spacerach. Wcześniej latał do psów, nie było łatwo go wybiegać. Obecnie może przynosić i gonić zabawke godzinami. Psy mogą paradować mu przed nosem. Fajnie. Ale jak daleko od "hobby" do obsesji? :???: W tej chwili nawet gdy schowam zabawke bo np. spotykamy znajomego psa z którym kiedyś były szaleństwa i chce aby sie pobawili trochu, to...Sokerski ma zwykle psa w d.... Cały czas gapi się na mnie z miną, "No co ty, to było fajne, wole poprzynosić ci to co masz w kieszeni." Nawet jak nie dam mówiąc "Moje" i straci troche zaiteresowanie to i tak raz na jakiś czas przylatuje patrząc z naciskiem... Czy to będzie już zawsze GŁÓWNA atrakcja spacerów? Musze chyba wprowadzić częściej spacery bezzabawkowe (ale zabawką super się nagradza...)choć na razie po pierwszym "Biegaj" po spuszczeniu ze smyczy ten pytający wzrok... PS. wyklikałam przed chwilą zapalanie światła przez dotykanie lampy reagującej na sam dotyk. :) Proste i spektakularne... ;) Quote
Bzikowa Posted January 10, 2009 Posted January 10, 2009 yamayka napisał(a): Obecnie może przynosić i gonić zabawke godzinami. Psy mogą paradować mu przed nosem. Jak do tego doszłaś ? :cool3: Dlaczego chcesz zmniejszyć zainteresowanie psa zabawką? To fajnie, że woli to co Ty mu proponujesz od zabawy z innym psem. Po prostu jak nie masz czasu żeby mu porzucać to nie bierzesz piłki, proste. :wink: Quote
yamayka Posted January 10, 2009 Posted January 10, 2009 Bzikowa, kurcze, no samo "sie doszło"... :roll: Ja tylko chciałam żeby oddawał zabawke na spacerze...no i mu się spodobało. Ja się cieszę bardzo ze tak jest, naprawde, tylko nie przywykłam do Młodego z wyrazem "twarzy" :"Piłka piłka ale to fajne,dawaj,rzucamy,rzucamy,prosze, prosze!" I dziwnie to DLA MNIE (i nie tylko pewnie)wygląda jak MÓJ pies przez większość spacerku idzie bokiem wgapiając się na mnie. Tak nigdy nie było! :lol: Szkoda ze to raczej skupienie na zabawce(nawet ukrytej) a nie na mnie... :shake: Ale jak on pięknie wykonuje "zostań" czekając na to jak wróce i rzuce... :p (odpukać) A jak nie wezmę piłki to on i tak liczy na to chyba ze mu ją urodze i zachowuje sie w sumie podobnie... Quote
yamayka Posted January 10, 2009 Posted January 10, 2009 Kinia napisał(a):Jakbym doszła do czegoś takiego to bym z radości skakała;) No dobra, dobra, już skaczę! :multi: ;) Quote
Kinia Posted January 10, 2009 Posted January 10, 2009 Jakbym doszła do czegoś takiego to bym z radości skakała;) Quote
Unbelievable Posted January 10, 2009 Posted January 10, 2009 yamayka, jaką masz piłkę? władczyni, gdzie można kupić pankową na sznurku? albo chociaż samą piankową, byleby wytrzymała była... Quote
WŁADCZYNI Posted January 11, 2009 Posted January 11, 2009 Bonsai sugerujesz że mam na Ciebie zły wpływ?:evil_lol: Yamayka - prawidłowo reaguje, przewodnik powinien być centrum wszechświata. Rodzić piłek nie zamierzam dlatego zwykle mam jakąś w którejś z wielu kieszeni. Tinka - w prawie każdym zoologiku są małe piankowe piłeczki (mniej więcej wielkości tej pingpongowej), czasem o tym mikroguma mówią. Kupuję taką, przebijam, nawlekam na bawełniany sznurek i jest fajna piłka. Jeżeli Gram lubi większe piłki to trixie ma fajną miękkną we wzorek piłki do nogi, na sznurku. Ewentualnie kocie gąbczaste są fajne - suka je uwielbia aportować. I jeszcze w decathlonie/innych sportowych zwykle można kupić coś z piankowych piłek - takie 'odstresowujące' piłeczki. Jeszcze ewentualniej, ale bez sznurka - piłka rogza, suka ją uwielbia. Bzikowa - Ela ma fajne małe piankowe:cool3: Od niej ściągnełam przebijanie choć zamiast korkociągu wolę oprawkę od długopisu:evil_lol: Quote
bonsai_88 Posted January 11, 2009 Posted January 11, 2009 Władczyni ty to nawet na odległość masz zły wpływ :evil_lol: Quote
Unbelievable Posted January 11, 2009 Posted January 11, 2009 WŁADCZYNI napisał(a):Tinka - w prawie każdym zoologiku są małe piankowe piłeczki (mniej więcej wielkości tej pingpongowej), czasem o tym mikroguma mówią. Kupuję taką, przebijam, nawlekam na bawełniany sznurek i jest fajna piłka. Jeżeli Gram lubi większe piłki to trixie ma fajną miękkną we wzorek piłki do nogi, na sznurku. Ewentualnie kocie gąbczaste są fajne - suka je uwielbia aportować. I jeszcze w decathlonie/innych sportowych zwykle można kupić coś z piankowych piłek - takie 'odstresowujące' piłeczki. Jeszcze ewentualniej, ale bez sznurka - piłka rogza, suka ją uwielbia. Bzikowa - Ela ma fajne małe piankowe:cool3: Od niej ściągnełam przebijanie choć zamiast korkociągu wolę oprawkę od długopisu:evil_lol: ale nie w każdym :evil_lol: chodzę do dwóch i tam piankowych piłeczek niet ;) a wielkości piłki pingpongowej, przecież on to zaraz połknie :cool1: a rogzowa warta swojej ceny? bo się nad nią zastanawiałam z racji że chcę coś wytrzymalszego... byłaś wczoraj w złotych tarasach?:cool3: Quote
WŁADCZYNI Posted January 11, 2009 Posted January 11, 2009 Su nie łyka zabawek-aportuje naprawdę malutkie rzeczy i jest ok, a połknąć takiej na sznurku nie ma jak tym bardziej bo ja jestem na drugim końcu zwykle:diabloti: Warta, rogzowa jest świetna - nawet na mrozie jest dalej sprężysta i świetnie się nią bawi:loveu: ulubiona piłka nasza aktualnie. byłam w arcadii.:diabloti: złotych tarasów nie lubię. Bonsai jak Ty mnie podle oceniasz:placz: Quote
Unbelievable Posted January 11, 2009 Posted January 11, 2009 WŁADCZYNI napisał(a):Su nie łyka zabawek-aportuje naprawdę malutkie rzeczy i jest ok, a połknąć takiej na sznurku nie ma jak tym bardziej bo ja jestem na drugim końcu zwykle:diabloti: Warta, rogzowa jest świetna - nawet na mrozie jest dalej sprężysta i świetnie się nią bawi:loveu: ulubiona piłka nasza aktualnie. byłam w arcadii.:diabloti: złotych tarasów nie lubię. u Grama wszystko jest możliwe:evil_lol: pewnie kupię tą rogzową kiedyś przy okazji ;) a już myślałam że to ty:diabloti: irokez, dosyć niska, tylko nie wiedziałam czy nasz tlenione te włosy, obstawiałam że nie:razz: no i też nie lubię złotych, ale to było w drodze na dworzec:roll: Quote
WŁADCZYNI Posted January 11, 2009 Posted January 11, 2009 irokeza już nie mam - za zimno na wycięcie sobie czuba, jeszcze aż tak mi nie odwaliło:lol: ruda jestem aktualnie. Jak chcesz coś do przeciągania to kong ma fajny przeciągacz - gumowa kostka na sznurku, suka kocha na niej wisieć. o taki Quote
yamayka Posted January 12, 2009 Posted January 12, 2009 ...ale jestem wściekła, na siebie... :angryy: Spieprzyłam piękne przywołanie do siadu na wprost mnie. Widocznie zbyt często ćwiczyłam dostawienie do nogi po "do mnie" i mi kundel teraz siada zarzucając już tyłkiem (nawet minimalnie) w strone lewej nogi... Myślicie ze to da sie odkręcić? Władczyni - no ja mam powazne wątpliwosci co do tego czy centrum wrzechświata dla Socziego jestem ja czy raczej ta zabawka w kieszeni...Niestety...:razz: Tinka - pisząc "piłka" mam raczej na myśli zabawkę spacerową, która piłka raczej nie bywa z prostej przyczyny - jak Młody ją z gęby wypuści na chodniku to potem musze to turlające cholerstwo spod samochodów wyciągać... :) Na spacer bierzemy kości gumowe nie za wielkie żeby do kieszeni weszły ale i nie za małe i nie za lekkie - rzucanie. No i kością da sie poprzeciągać, piłka juz nie bardzo... Co do piłek piankowych to u mnie w sklepie sa fajne Ferplasta (solidna firma). Quote
yamayka Posted January 12, 2009 Posted January 12, 2009 Powiecie - nuda, ale z kimś trzeba dzielić się sukcesami (i problemami)... Przypuszczam ze moim rodzicom uszami już wychodzą moje relacje (i obserwacje) z pracy z psem. Wśród znajomych - jedna która zrozumie radość z wyklikania czegoś trudnego (pozornie?), a i ona w Kostrzynie... :sad: Większość ludzi reaguje "Po co tak MUSZTROWAĆ psa, biedny..." (Musztrować, rozumiecie???) ...bo dziś pierwszy raz w pierwszej sesji włażenia tyłem na podwyższenie ("Kronika kobiet", fajnie gruba solidna księga...) udało się umiejscowić tyłek na właściwym miejscu! :multi: Tunelik z krzeseł położonych na początek żeby cofnął i MUSIAŁ trafić na książkę - bingo. Ciekawam jak mu potem pójdzie odróżnianie włażenia tyłem i przodem... A poza tym - zabawka spacerowa ma moc! Niech wszystkie smaki się schowają. Mam marzenie żeby wreszcie nauczyć kundla chodzenia przy nodze. Tak tak, tacy my ignoranci i obiboki że w "równaj" raczkujemy... :oops: Quote
WŁADCZYNI Posted January 12, 2009 Posted January 12, 2009 Kliknij zanim ruszy tyłkiem na bok, ale musisz mieć świetny timing żeby nie wyklikać rzucania dupcią. hihi moja mama też ma dosyć. My dziś robiłyśmy cofanie obok nogi a nie między nogami - coraz bardziej tyłeczek się rusza:cool3: Ja do włażenia polecam 'Biologię' - w wolnych chwilach ja się z pana Villego uczę, a pies po nim łazi jak klikamy:evil_lol: Su jest świadoma że fajne rzeczy biorą się ze mnie - jestem skrzyżowaniem maszyny do flyballa (podaję piłki) z automatem z ciastkami :lol: gratki za sesyjki:) Quote
yamayka Posted January 12, 2009 Posted January 12, 2009 gratki za sesyjkiDzięks. Wśród "normalnej" części społeczeństwa nie ma co liczyć na gratulacje z powodu faktu, ze pies wchodzi łapami na coś... Ja do włażenia polecam 'Biologię' - w wolnych chwilach ja się z pana Villego uczę, a pies po nim łazi jak klikamyO never! Moja mama uczy biologii - zaciachała by mnie za Villego! :evil_lol: Su jest świadoma że fajne rzeczy biorą się ze mnie - jestem skrzyżowaniem maszyny do flyballa (podaję piłki) z automatem z ciastkamiBardzo obrazowe... hihihi... :lol: Faktycznie, tak to jakoś wygląda... Kliknij zanim ruszy tyłkiem na bok, ale musisz mieć świetny timing żeby nie wyklikać rzucania dupcią. Taaa... Tylko że ja nie używałam i nie używam klikera do przywołania... Ale do naprawienia pewnie będzie trzeba. Ale żeby było trudniej to Młody często już od razu siada krzywo z dupą w strone lewej nogi, zaraz po przybiegnięciu. To co tu klikać...? Quote
Kinia Posted January 13, 2009 Posted January 13, 2009 Mój pies łazi po atlasie :evil_lol: bo mam dość wkuwania jakiś wyżyn i innych pierdołek:) Zaczęłam wczoraj pif pafa:) Nagram Wam i pokarze bo chyba dobrze idzie:) Quote
Kinia Posted January 13, 2009 Posted January 13, 2009 No i mam uwiecznioną 3 sesje:) YouTube - Pif paf - Zdechł pies sesja 3 Quote
Bzikowa Posted January 13, 2009 Posted January 13, 2009 My też chwilę na Ville'm pracowaliśmy :lol: A teraz już tylko ściany, drzewka, murki i inne takie :lol: A uczę go jeszcze wchodzenia tyłami na mnie, tzn na moje kolana kiedy stoję, całkiem ładnie wychodzi ale krótko stoi bo nie potrafi znaleźć oparcia dla dwóch nóżek naraz. ;) edit: przeskoczyło nad post Władczyni...:roll: Quote
WŁADCZYNI Posted January 13, 2009 Posted January 13, 2009 Spróbuj poćwiczyć ostatni element - jakby przywołanie od tyłu;) samo siadanie prosto, później dopiero z przywołaniem z małej odległości i tak dalej aż dojdziesz do całości. Ja bym do tego użyła klikera bo najłatwiej wyłapać minimalny ruch i coś udoskonalić - ale to mi tak najłatwiej. Ja się uczę biologii, Ville chyba się nie pogniewa;) a jest to świetna książka do takich ćwiczeń:evil_lol: hihi trzeba być przygotowaną na wszystko idąc z psem na spacer - smaczki, zabawki, woda (jak ciepło), dyski i tak dalej;) Quote
Kinia Posted January 15, 2009 Posted January 15, 2009 Mam mały problem:) Sztuczki, które ucze Marleya najczęściej naprowadzam bo tak najszybciej... A teraz chce się wziąść za czyste kształtowanie i nie wiem czego:roll: Pomożecie? To powinno być coś nie związanego z braniem do pyska bo to eM rozumie od razu. Wchodzenie do pudła z nim ciągle robie i nie uzyskuje wszystkich 4 łap ale to się pewnie z czasem zmieni. Macie jakiś pomysł? Quote
Bzikowa Posted January 15, 2009 Posted January 15, 2009 Ja kiedyś miałam ochotę się poznęcać nad westikiem i pokształtować (też trochę za często naprowadzam). Usiedliśmy na podłodze, położyłam długopis parę metrów od nas i czekałam aż westik tam spojrzy... klik... podejdzie... klik... weźmie do pyska...klik - i tak aż do przyniesienia. Nie powiem, żeby to krótko trwało :lol: Niby mogłam mu wskazać ten długopis i powiedzieć 'przynieś' zrobiłby to od razu ale chciałam się poznęcać :evil_lol: Może tego spróbujesz? Tylko nie możesz się odezwać ani słowem. Tylko klikasz. Ale ogólnie to ja mam za mało cierpliwości żeby tak wszystko tylko kształtować... :oops: A niektórych rzeczy się zwyczajnie nie da samym kształtowaniem. Albo widziałam jeszcze na jutubie kiedyś taki filmik że pies miał obrożę i do niej przyczepioną krótką linkę, tzn taki ok 10-20 cm. pasek po prostu, i był klikany za wzięcie go do pyska, potem podejście z nim do człowieka itd. Poszukam tego filmu... Kiedyś spróbuję z białasem. o proszę, mam YouTube - Veeti learning rulla Quote
Kinia Posted January 15, 2009 Posted January 15, 2009 Z długopisem dobry pomysł ale u nas nie zadziała, bo Marley go od razu przyniesie. On ma wkodowane noszenie i zawsze jak coś zaczynamy z jakimś przedmiotem to próbuje wziąść do pyska;) Quote
Bzikowa Posted January 15, 2009 Posted January 15, 2009 To czemu chcesz mu coś kształtować z pyskiem jeśli to jego mocna strona? ;) A może jeszcze np otwieranie szuflady (za przywiązany sznureczek) ? Quote
Kinia Posted January 15, 2009 Posted January 15, 2009 Kinia napisał(a): To powinno być coś nie związanego z braniem do pyska bo to eM rozumie od razu. Cytuje;) Otwieranie szafki? Dobry pomysł:) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.