Guest Mrzewinska Posted November 4, 2006 Posted November 4, 2006 Romas, a probowalas "klikac" ...drugim aportem, zabawka??? Nie zarciem, bo moze pluc. Czyli wyrzucasz koziolek, pies dobiega do Ciebie z aportem, pokazujesz zabawke trzymana w rekach, naprowadzasz jesli tzreba ta zabawka w siad - jak pies umie do mnie to nie trzeba, chwalisz moment wytryzymania - pies jest juz napiety na nowej zabawce, przestaje podgryzac poprzednia, jedna reka odbierasz, druga reka wyrzuca nagrode??? Aport jest cudownym cwiczeniem, bo mozna uczyc na wiele sposobow, zaleznie od reakcji psa. A czasem jest drobiazg z naszej winy.... Znajomy "dopracowal" sie podgryzania u psa na wlasne zyczenie. Mowil psu "trzymaj" zapominajac, ze komende trzymaj wydawal wtedy, kiedy zabawowo szarpal sie z psem gryzakiem. No to pies slyszac trzymaj - sam ozywial gryzak i szarpal sie sam z soba:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Wystarczylo zmienic haslo i podzialalo jak czarodziejska rozdzka, na jednej sesji!!!! ubawilo nas to niesamowicie, ze nawet wiedzac wiele o tym jak pies reaguje, mozna odruchowo popelnic tak elementarny blad. Dlatego czasem potrzebny jest ktos obok, bo latwiej zauwazy na swieze oko blad przewodnika. A przyspieszenie powrotu uzuskac mozna blyskawicznie, gdy po odebraniu aportu stanie sie w rozkroku i wyrzuca aport miedzy nogami w tyl za siebie, zeby pies polecial jeszcze raz... Przebiegajac miedzy naszymi nogami po aport, to nieco klopotliwe, gdy mamy do czynienia z dogiem - potrzebne bylyby szczudla, ale przy mniejszych psach nie takie trudne. Potem wystarczy tak stanac i pies dostaje odrzutu w biegu... A potem pozycje skojarzyc z haslem, a potem zostawic tylko haslo Zofia Quote
Marysia_i_gończy Posted November 4, 2006 Posted November 4, 2006 [quote name='Mrzewinska'][...] moj poprzedni pies probowal samorzutnie oddawac mi aport metoda usta-usta. To juz bylo nieco ryzykowne gdy rozpedzony pies w wyskoku usilowal oddac mi aport do ust... Mi Una kiedyś oddała frisbee do buzi :evil_lol: Obrzydliwe, obślinione, unorane w błocie - prosto do ust, zanim się zdążyłam zorietnować, już miałam je w zębach :evil_lol: puli a Tobie chodzi o aport formalny czy zabawowy? Bo jeśli o formalny, to ja go ćwiczę np. raz na dwa tygodnie jeden rzut :lol: a jeśli o zabawowy, to nic nie poradzę, bo mam to szczęście, że mogę Unie rzucać piłkę nieskończenie wiele razy (ale frisbee już nie). I żeby było w temacie kliker i aport klikerowy - oto, jak Una aktualnie aportuje koziołek: http://www.youtube.com/watch?v=fTJ9FeeSIyM Pozdrawiam Marysia i Una Quote
Romas Posted November 4, 2006 Posted November 4, 2006 Mrzewinska napisał(a):Romas, a probowalas "klikac" ...drugim aportem, zabawka??? Nie zarciem, bo moze pluc. Czyli wyrzucasz koziolek, pies dobiega do Ciebie z aportem, pokazujesz zabawke trzymana w rekach, naprowadzasz jesli tzreba ta zabawka w siad - jak pies umie do mnie to nie trzeba, chwalisz moment wytryzymania - pies jest juz napiety na nowej zabawce, przestaje podgryzac poprzednia, jedna reka odbierasz, druga reka wyrzuca nagrode??? Zofia Nie tego nie probowałam ale poniewaz wiele drog prowadzi do Rzymu ,sprobuje i zdam relacje czy to działa :-) Dzieki za poddanie pomysłu . Quote
puli Posted November 6, 2006 Posted November 6, 2006 Mrzewinska napisał(a): A przyspieszenie powrotu uzuskac mozna blyskawicznie, gdy po odebraniu aportu stanie sie w rozkroku i wyrzuca aport miedzy nogami w tyl za siebie, zeby pies polecial jeszcze raz... Przebiegajac miedzy naszymi nogami po aport, to nieco klopotliwe, gdy mamy do czynienia z dogiem - potrzebne bylyby szczudla, ale przy mniejszych psach nie takie trudne. Potem wystarczy tak stanac i pies dostaje odrzutu w biegu... A potem pozycje skojarzyc z haslem, a potem zostawic tylko haslo Zofia Dziękuję.Jak wrócimy z Poznania po podboju świata to spróbuję. Chociaż nie rozumiem powodu, dla którego pies miałby przyspieszyć.No,bo jak zamiast smaczka,dostaje nastepną robotę...mnie by sie to nie spodobało;) Quote
Guest Mrzewinska Posted November 6, 2006 Posted November 6, 2006 puli napisał(a):Chociaż nie rozumiem powodu, dla którego pies miałby przyspieszyć.No,bo jak zamiast smaczka,dostaje nastepną robotę...mnie by sie to nie spodobało;) A to wynika z tego, ze poped poscigu realizuje sie mocniej od popedu pozerania... Jest nagroda sam w sobie. Musi byc tak, inaczej zwierze zniechecaloby sie po ilus tam nieudanych poscigach. A pasterz musi miec najsilniejsza pasje osaczania, poscigu, pilnowania, z wylaczona mozliwoscia zabicia. Poza tym - dla mnie podstawa pracy na emocjach jest to, ze wyrabiam w psie (lub mam to w psie od urodzenia) poczucie radosci pracy. Pasji aportowania. Aportowanie - mozliwosc polowania na aport jest nagroda. Moje psy dalyby sie zagonic na smierc aportowaniem i nie meczy je zadna praca ze mna = kazda forma pracy jest nagroda dla psa za poprzednia prace. Proponowalam Ci prezentacje takiej pracoholiczki.... Calkiem niezlym sposobem na podkrecenie tych emocji jest np polozenie aportu w srodku kwadratu, na ktorym cwicze chodzenie - pies widzi aport-nagrode, ale nie moze aportu chwycic i przyniesc bez wykonania poprzedniej pracy - chodzenia, siadania, warowania, ale widzi cel swojej pracy i tym bardziej chce aportowac. I dla tej widocznej nagrody nie zmeczy sie dlugim chodzeniem przy nodze ze zmainami tempa, kierunku itp. Zofia Quote
puli Posted November 6, 2006 Posted November 6, 2006 Mrzewinska napisał(a): Proponowalam Ci prezentacje takiej pracoholiczki.... Zofia No,to musiałam przegapić propozycję! Bardzo chętnie zobaczę.Ja muszę coś zrobic,zeby nie nudziły sie tak szybko kazdym zajęciem. Ulubioną pracą jest dla nich straszenie psów i ludzi(!).Nie chcą pogryźć (gdy źle ocenią siły i pies się postawi,to natychmiast spuszczają z tonu),ale widok czyjegoś lęku to nagroda ważniejsza od wszystkiego innego. Co z tego,ze poszczekaja i wracają?! One mają w ogóle nie startowac do takich akcji.Kilku całkiem rozsądnych szkoleniowców proponowało mi sesję z pozorantem i OE,ale niespecjalnie mi sie to podoba. p.s. Pojedynczo sa prawie normalne.Cyrk zaczyna się gdy są razem i mają poczucie mocy Quote
Guest Mrzewinska Posted November 6, 2006 Posted November 6, 2006 Widocznie podczas spotkania na wystawie w Krakowie nie dosc dokladnie sprecyzowalam propozycje. Po Poznaniu - mozemy sie spotkac, teraz juz czasu nie starczy. Prace z Raszka prezentowalam juz niejeden raz - zaden problem, bo ja z nia pracuje codziennie, inaczej suczenka bylaby bardzo nieszczesliwa.... Zofia Quote
puli Posted November 6, 2006 Posted November 6, 2006 Dziękuję,zgłoszę się zaraz po powrocie. Moze uda mi się ucywilizować te diablęta. Quote
cuciola Posted November 6, 2006 Posted November 6, 2006 nwoa umiejetnosc Yoghiego to wrzucanie pileczki do plastikowej koszykowki :) znudzilo nam sie juz troche wrzucanie papierkow i pileczki do kosza na smieci,w hipermarkecie dostalam koszykowke dla dzieci za darmo,zawiesilam na drzwiczkach kennela i Yoghi bawil sie w koszykarza. zaczniemy chodzic na szkolenie bo Yoghi ma problem ze skupieniem jesli ma wykonywac moje polecenia w obecnosci innych psow bardz w miejscu ktorego nie zna.Ciekawia go wtedy zapachy. Ma dopiero lub az 6 miesiecy,my mieszkamy na obrzerzach miasta wiec u nas jest raczej spokojnie,staramy sie jak najczesciej jezdzic do miasta i cwiczyc chociazby te komendy ktore juz umie,tylko tak jakbysmy cwiczyli od podstaw. Tzn nie klikam od razu za dokladne wykonanie cwiczenia tylko krok po kroku jakbym robila to od poczatku (wiadomo potem szybciej juz idzie) czy dobrze robie? ostatnio bylismy na polu szkoleniowym,ustawilismy sie na boku i klikalam za kazdym razem jak Yoghi zwracal na mnie uwage.PO kilkunastu minutach juz nie wachal i nawet nam sie udalo zrobic slalom miedzy nogami ktory zawsze cwiczylismy w domu lub w przydomowym ogrodku :D Quote
Romas Posted November 7, 2006 Posted November 7, 2006 Mrzewinska napisał(a): Czyli wyrzucasz koziolek, pies dobiega do Ciebie z aportem, pokazujesz zabawke trzymana w rekach, naprowadzasz jesli tzreba ta zabawka w siad - jak pies umie do mnie to nie trzeba, chwalisz moment wytryzymania - pies jest juz napiety na nowej zabawce, przestaje podgryzac poprzednia, jedna reka odbierasz, druga reka wyrzuca nagrode??? Zofia Zgodnie z obietnica wyprobowalam powyzszy sposob. Musze zaznaczyc ,ze ja nie mam problemu u psow z entuzjazmem czy szybkoscia.Problemem jest entuzjastyczne podrzucanie glowa i obracanie koziołka w paszczy czyli podgryzanie. Poszlam na lesna łake i tam zrobiłam formalny aport nagrodzony piłka zamiast jedzeniem. Kilkakrotnie .Jednak podgryzanie nadal wystepuje.Powiedzialabym nawet ,ze Bianka jeszcze entuzjastyczniej podchodzi do tematu i jest bardziej nakrecona. Nie poprzestane na tym kilkakrotnym powtorzeniu, za kilka dni jak bede cwiczyc poprobuje sobie jeszcze. Zauwazylam ,ze im dalej rzucam aport im wiecej trzymam psa komenda "zostan" zanim powiem "aport" tym wiecej ona podgryza. Wszystko to sporowadza sie do błedow jakie popełniłam przy nauce aportu i ktorych nie potrafie zauwazyc. A w domu pocwicze samo podnoszenie aportu z podlogi i ponownie bede zgrywac te dwa elementy ,zobaczymy moze duza liczba powtorek troche ostudzi zapal psa do obracania koziolka na zebach. Co mi jeszcze przyszlo do glowy to ,ze @ Mrzewinska napisała "jak pies umie do mnie to nie trzeba, chwalisz moment wytrzymania - pies jest juz napiety na nowej zabawce " .U nas wyglada to tak ,ze Bianka podbiega z aportem w pysku ,wie ,ze mam piłke w kieszeni, przypominam jej ,ze ma usiasc przede mna ( komenda "domnie") ona siada cały czas machajac głowa jak kon ,odbieram aport i staram sie błyskawicznie wyrzucic piłke. Moze tu cos szwankuje.Ale jak trzymałam piłke pod broda to niestety ona nie chciala wogole pojsc po aport tylko gapiła sie jak zaczarowana na piłke :-) Zawsze to jakies nowe doswiadczenie ,nie szkodzi poprobowac. Quote
Guest Mrzewinska Posted November 7, 2006 Posted November 7, 2006 Szkoda, ze mieszkasz tak daleko, bardzo lubie prace nad aportem. A co suka zrobi, kiedy wykonana siad z aportem i w tym momencie pokazesz jej pilke? Probowalas wspolnego noszenia? Suka idzie obok Ciebie z koziolkiem i razem trzymacie koziolek? A ona potrafi np przyjsc na do mnie - siedzi przed Toba, podajesz jej wtedy koziolek z haslem - aport? Czy jakimkolwiek innym haslem, aby haslo to skojarzyla z siedzeniem przez Toba z aportem? Co zrobi, jesli siedzi z koziolkiem, a polozysz jej na nosie kawalatek plasterka sera? Wiesz, ja probowalabym uzyskac efekt prawdlowy na gesty, na naprowadzanie, a haslo dalabym potem. Bo ona - mam takie wrazenie - ma zauczone haslo aport, do mnie - jako - przynies i gryz koziolek. Zofia Quote
Agnisia =) Posted November 7, 2006 Posted November 7, 2006 Widzę, że temat klikerowy zszedł na aportowanie. My też musimy je dopracować, ale ne to przyjdzie czas. Narazie uczymy się pozycji stój. Ale mam pytanie dotyczące właśnie klikera: Jak długo trwa uwarunkowanie psa na kliker i po czym poznać, że on już rozumie, że po kliknięciu jest nagroda? Ćwiczymy od 1.5 tygodnia. Przez pierwsze 3 dni robiłam tylko klik/smakołyk, bez komend. Teraz mówię polecenie klikam i nagradzam, ale czy on rozumie klik? Quote
Romas Posted November 7, 2006 Posted November 7, 2006 Mrzewinska napisał(a):Szkoda, ze mieszkasz tak daleko, bardzo lubie prace nad aportem. A co suka zrobi, kiedy wykonana siad z aportem i w tym momencie pokazesz jej pilke? Probowalas wspolnego noszenia? Suka idzie obok Ciebie z koziolkiem i razem trzymacie koziolek? A ona potrafi np przyjsc na do mnie - siedzi przed Toba, podajesz jej wtedy koziolek z haslem - aport? Czy jakimkolwiek innym haslem, aby haslo to skojarzyla z siedzeniem przez Toba z aportem? Co zrobi, jesli siedzi z koziolkiem, a polozysz jej na nosie kawalatek plasterka sera? Wiesz, ja probowalabym uzyskac efekt prawdlowy na gesty, na naprowadzanie, a haslo dalabym potem. Bo ona - mam takie wrazenie - ma zauczone haslo aport, do mnie - jako - przynies i gryz koziolek. Zofia Jesli usiadzie z aportem i pokaze pilke to pusci aport i wogole nie bedie siedziec ,bedzie sie miotac.To juz dzis przerobilam .Wyjasnienie jej ,ze ma siedziec w bezruchu z aportem w zebach zajmie kilka dni . Wspolnie nosimy rozne zabawki ale nie aport regulaminowy.Kiedy nosimy cos razem ona ma zwyczja szarpania tym ,idzie i potrzasa glowa.Zreszta sama ja tego nauczyłam czy tez zachecalam do "rozszarpywania zdobyczy". Tak ,potrafi przyjsc na domnie (czyli siad przede mna) i wezmie podany koziolek w zeby.I odrazu zacznie go obracac. Nie probowalama klasc na nosie plastra serka ale wiem co by bylo ,pusci koziolek zeby zlapac serek :-) Byc moze tak jest ,ze na haslo aport ona podgryza.Choc nie jestem do konca przekonana.Uczac klikerowo poczatkowo nie mowi sie do psa wiec i nie daje hasla/komendy .Podgryzanie pojawilo sie bardzo wczesnie ,z tego co pamietam bylo juz na etapie uczenia siadu przede mna z aportem w zebach ( bo uczylam od konca ). Dziekuje za tak szczegolowe rozebranie ze mna tego problemu. Teraz przez kilka dni pocwicze aport w roznych czesciach i z roznymi nagrodami. Poniewaz mam z Bianka taka zabawe polegajaca na tym ,ze ona zastyga w danej komendzie np siad czy stoj i czeka na rzut pilki ,to sprobuje zastosowac to do aportu.Tylko troche potrwa zanim jej wjasnie ,ze tu tez ma trwac nieruchomo.Byc moze tym znieruchomieniem uda sie objac tez paszcze :-) Napisze jak mi idzie :-) Quote
Agnisia =) Posted November 8, 2006 Posted November 8, 2006 APSA napisał(a):Uwarunkowanie trwa szybko :) Sporo osób zaczyna warunkować kliker od razu ucząc np. targetowania, ja tak robiłam z trzema psami. Jak zaczynałam z kotem, najpierw zrobiłam jedną sesję 10 x klik/smakołyk, a potem zaraz przeszłam do targetowania. Najprostrzy sposób na sprawdzenie, czy dźwięk jest już uwarunkowany, to kliknąć, kiedy pies nie jest na nas skupiony. Jak się odwróci w oczekiwaniu na nagrodę - jest uwarunkowany. Hmm... no to ja już nie wiem :shake: Niby ćwiczymy już jakis czas, po dwie sesje dziennie, ale pies raczej nie reaguje na klik. Najwyżej uszmi zastrzyże. Czy moge gdzies popełniać błąd? A może są psy, któr nie chcą być szkolone klikerowo? Quote
Tośka_m Posted November 8, 2006 Posted November 8, 2006 Agnisia =) napisał(a):Hmm... no to ja już nie wiem :shake: Niby ćwiczymy już jakis czas, po dwie sesje dziennie, ale pies raczej nie reaguje na klik. Najwyżej uszmi zastrzyże. Czy moge gdzies popełniać błąd? A może są psy, któr nie chcą być szkolone klikerowo? Szkolenie klikerowe jest akurat najbardziej plastyczne i możliwe do przeprowadzenia u każdego psa. Może używasz smakołyków, które go absolutnie nie interesują? Quote
Agnisia =) Posted November 8, 2006 Posted November 8, 2006 Tośka_m napisał(a):Szkolenie klikerowe jest akurat najbardziej plastyczne i możliwe do przeprowadzenia u każdego psa. Może używasz smakołyków, które go absolutnie nie interesują? Ależ skąd! Własnej rodzinie szynę od ust odejmuję :evil_lol: Czasami po kliknięciu rzucam zabawkę. A on też do ciemniaków nie należy... :lol: Mam jeszcze taką teorię, że to czym zajmuje się jak klikam by sprawdzić czy jest uwarunkowany (czyli praktycznie wszystko) jest bardziej interesujące od mojej nagrody. :shake: Quote
Guest Mrzewinska Posted November 8, 2006 Posted November 8, 2006 Romas, bedziesz w Poznaniu w czwartek lub w piatek? A moze bedziesz z psica? To podalabym Ci komorke do mnie, mozna by porozmawiac bezposrednio. Wydaje mi sie, ze Twoja psica potrzebuje innego nagradzania pileczka - za bardzo nagradza sie sama. Ale to tak wlasnie - wydaje mi sie, nie widze bezposrednio. Czy moglabys np polozyc pileczke na ziemi, i chodzac dosc blisko cwiczyc noga, siad, do mnie, waruj i co tylko chcesz? Jedynie co jakis czas zostawic na waruj, isc samemu po pileczke i nagrodzic rzutem? Zeby ona nie koncentrowala sie tylko na nagrodzie. Polozyc na parapecie w domu zarelko, i koncentrowac psa na sobie bez zarelka? I podobnie - po kilku cwizeniach sama bierzesz zarelko i nagradzasz okazjonalnie. Zofia PS praca nad aportem po prostu mnie pasjonuje. Wszelkie przypadki problemow sa ciekawe. Quote
shangri_la Posted November 8, 2006 Posted November 8, 2006 ja natomiast mam taki problem z koziolkiem- narazie klikamy jak trzyma i oddaje do reki w siadzie. ale coz jest pewien problem.. jak kaze dluzej trzymac to suka macha lbem w gore i w dol, nie podgryzajac przy tym koziolka, ale macha, i ja juz niewiem kiedy klikac. jak trzyma tak 3s to jest ok, ale jak dluzej to macha tym kozlem jakby chciala zebym go juz wziela... probowalam powoli ja przetrzymywac ale to nic nie daje :shake: czy po prostu czekac az to zniknie samo a klikac tylko te krociutkie? pozdrawiam Quote
Klaudia :-) Posted November 8, 2006 Posted November 8, 2006 Ja niestety też mam problem z aportem,Mika bardzo chętnie bawi się wszystkim co można rzucać,gryźć i przeciągać się,ale zabawke zawsze kładzie mi pod nogi albo kawałek ode mnie robi charakterystyczny dla borderów ukłon,szczeka i czeka aż podejde i jej rzuce. Próbowałam klikerem,aport na moich kolanach dotyka pyskiem ale nie chce go wziąść do mordki. Quote
Romas Posted November 8, 2006 Posted November 8, 2006 Mrzewinska napisał(a):Romas, bedziesz w Poznaniu w czwartek lub w piatek? A moze bedziesz z psica? To podalabym Ci komorke do mnie, mozna by porozmawiac bezposrednio. Wydaje mi sie, ze Twoja psica potrzebuje innego nagradzania pileczka - za bardzo nagradza sie sama. Ale to tak wlasnie - wydaje mi sie, nie widze bezposrednio. Czy moglabys np polozyc pileczke na ziemi, i chodzac dosc blisko cwiczyc noga, siad, do mnie, waruj i co tylko chcesz? Jedynie co jakis czas zostawic na waruj, isc samemu po pileczke i nagrodzic rzutem? Zeby ona nie koncentrowala sie tylko na nagrodzie. Polozyc na parapecie w domu zarelko, i koncentrowac psa na sobie bez zarelka? I podobnie - po kilku cwizeniach sama bierzesz zarelko i nagradzasz okazjonalnie. . Niestety bede sama w Poznaniu w sobote ,bardzo dziekuje za ta propozycje ,bo to by faktycznie bardzo nam moglo pomoc ,no ale niestety. Piłeczka moge spokojnie polozyc na ziemi.Nieruchoma pilka nie jest nagroda.Nagroda jest wprawienie piłki ,zabawki w ruch. Moge tez zrobic kilka komend bez nagradzania konkretnego.Oczywiscie gdybym tak chciala cwiczyc dlugo to motywacja spadnie . Moge tez nagradzac okazjonalnie .Bianka jak wejdzie w tryb pracy to dobrze opanowane cwiczenia wykonuje z przyjemnoscia i pasja .Co nie znaczy ,ze nie oczekuje nagrody jedzeniowej /zabawkowej. Moge polozyc jedzenie gdzies na widoku i troche pocwiczyc ,bedzie spogladac na zarełko ,nawet czasem podchodzic do niego ale bedzie cwiczyc.W nadzieji ,ze je dostanie :-) Ja mam taki pomysl .Nagram jak ten aport wyglada .Zrobie z nagroda jedzeniowa i nagroda pilkowa.I wstawie tu linka.Wtedy bedzie mozna zobaczyc własnoocznie jak ta cala sekwencja wyglada. Zrobie to jutro rano ,bo bedzie swiatlo dobre.Choc oczywiscie swiatowka pewno przerwie te mile rozmowy o aporcie :-) i wrocimy do tematu po weekendzie :-) Quote
Romas Posted November 8, 2006 Posted November 8, 2006 Agnisia =) napisał(a): Niby ćwiczymy już jakis czas, po dwie sesje dziennie, ale pies raczej nie reaguje na klik. Najwyżej uszmi zastrzyże. Czy moge gdzies popełniać błąd? A może są psy, któr nie chcą być szkolone klikerowo? A moze wyjasnijmy jak pies ma reagowac na klik ? Czego oczekujesz? Moje psy nie wykazuja jako takiej reakcji na klik.Poprostu czekam na jakies zachowanie ,klikam i natychmiastowo je nagradzam .Wiec potem szybciej robia ta rzecz zeby dostac nagrode i tyle. No moze jest jakas reakcja na klik ,bo one juz wiedza ,ze bedzie nagroda i widac ,ze sie tego spodziewaja . Quote
Marmasza Posted November 13, 2006 Posted November 13, 2006 Mrzewinska napisał(a): Znajoma wrocila po niemal miesiecznym pobycie w Anglii - ogladala prace z psami-przewodnikami, pomocnikami niepelnosprawnych, przygotowanieado adopcji azylowych, a takze zaliczyla spotkanie z trenerka amerykanska szkolącą delfiny nowymi metodami. Nie znam zadnych szczegolow, ale mam nadzieje dowiedziec sie wiecej. Zwlaszcza o tych nowych metodach - Marian Kruse zaczynala trenowac szczury bodaj w 1938 roku, troche czasu minelo, przydaloby sie cos nowego.:lol: Zofia Pani Zofio, czy zna Pani jakieś szczegóły, którymi byłaby Pani skłonna się z nami podzielić ? Quote
Guest Mrzewinska Posted November 13, 2006 Posted November 13, 2006 Czekam na obiecane nagrania. Zofia Quote
Romas Posted November 18, 2006 Posted November 18, 2006 [quote name='Mrzewinska']Czekam na obiecane nagrania. Zofia Nareszcie wirus pokonany i moge wrocic do wirtualnego swiata. Oto nagrania . Na pierwszym nie odbieram aportu ,bo klikam za siad przy nodze z aportem w zebach.Klik konczy zachowanie wiec pomijam odbieranie. Moze to zdawac sie niejasne ale na tym etapie uznalam ,ze tak bedzie lepiej.Pomincie niedoskonalosci ,ktore sa widoczne ,to jednak stan pracy nad aportema nie wykonczone zachowanie. http://www.youtube.com/watch?v=jtbCT0hzY9Q Tu nagradzam piłka bez kliku ,Bianka wie ,ze mam piłke w kieszeni i bede rzucac.Moja wina ,ze dalam jej niejasna komende na powrot ale to szczegol :angryy: Trudno czasem zapanowac nad wlasnym cialem rece robia cos innego niz chce glowa . http://www.youtube.com/watch?v=tUwfqHIR85Q Tu pokazuje jeszcze nasze pierwsze proby z aportem .To podgryzanie odrazu wystepowalo. http://www.youtube.com/watch?v=LamN-mPmsdM Mam wiec spory problem ,ktory z pewnoscia da sie pokonac ale chwilowo jestemw matni.Jak mi sie wydaje sprawa nie jest w rodzaju nagrody ale w tym ,ze ona uwielbia tak sie bawic ,to ja nakreca i stad entuzjazm i wesole podgryzanie.Moze zreszta sie myle.Moze za malo uczylam mocnego chwytu koncentrujac sie na siadaniu z aportem i wracaniu do mnie .Moze powinnam wrocic do podstaw i wyklikac sciskanie aportu . Quote
Guest Mrzewinska Posted November 18, 2006 Posted November 18, 2006 Caly czas nagradzasz zle wykonanie, to skad biedna suczyna ma wiedziec, o co chodzi? Przeciez takie podgryzanie kazdorazowo nagradzasz. Moze sprobuj bez komendy - zreszta w ogole suke nalezaloby troche wyspokoic w pracy - ile ona ma? Wiec bez komendy podajesz, nie puszczasz, jedna reka trzyma aport, druga reka delikatnie gladzi, iska pod broda. Obie dlonie przy pyszczku. I odbierasz doslownie w ulamku sekundy prawidlowego wytrzymania, wtedy nagradzasz. Ja mam dla psa zawsze spokojne informacyjne - "no". To oznacza, ze pies zrobil blad i musi cwiczenie powtorzyc, oczywiscie po "no" nie ma nagrody. Mam cztery podstawowe hasla - Zrob cos, np aport, no - jesli zle, dobrze - jesli dobrze - super - na zakonczenie, ktore oznacza - zrobiles swietnie, nagroda bedzie. jestes wolny. Czyli w tym przypadku byloby - tylko aport - jak pies siedzi przed Toba i dajesz do trzymania, albo trzymaj, albo co chcesz - albo na poczatek zadne haslo, poki nie robi dobrze - - podajesz aport - pies podgryza - spokojnie inforujesz - no - bez nagrody, znowu podajesz, mozesz pomoc rekami iskajac, podtrzymujac pod broda bardo delikatnie - to jzuz alezy jak pies reaguje, dopiero jak trzyma - super!!! i oodbierasz i nagroda. A potem jak przedluzasz - haslo na trzymanie - dobrze, dobrze, dobrze - super! odebranie, nagroda. Czy jasno to opisalam? Zofia PS nagralabym to na mojej i poslalabym Ci, ale nie mam pojecia jak taki filmik sie zawiesza. Ja jestem blondynka komputerowa. Najpierw nauczylabym hasla na spokojne trzymanie i przedluzalabym to trzymanie. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.