Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Jeżeli sunia nie podaje łapki to może najpierw naucz ją dawania łapy do ręki,a potem stopniowo niech opiera łapkę o coraz mnijeszą powierzchnie dłoni,aż w końcu będzie podnosiła sama.

  • Replies 2.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ja tak próbowałam uczyc "papa" - najpierw łapa do reki - jak już to umiała to wydawałam komendę "daj łapę", ale nie wyciągając ręki. Szło nam tak sobie - pies jawnie był zdezorientowany....i dałyśmy spokój;)

Posted

No ja chce małymi kroczkami- i tak jak pisałam wyżej chce zacząć od podawania łapy- problem jest w tym, że jak ja wyciągne ręke to ona mi położy na niej pysiaka, a nie łape :evil_lol:

Posted

Klaudia:-) napisał(a):
To napoczątku podnoś jej łapkę i klikaj jak będzie miałą łapkę na Twojej ręce.


ja moze powiem jak nauczylam Tosce szybko podawac lape ;) chcialam to w sumie uksztaltowac, ale na poczatku jakby pokazalam jej o co mi chodzi-stojac przed nia, dotknelam noga jej lapy(tzn. palcow) i ona ruszyla ta noga,ja w tym momencie K/S, i tak kilka razy, pozniej czekalam juz nic nie robiac, no i Tosca zalapala ze klikalam jej ten ruch lapka. Po czym zaczela ruszac celowo lapka, czekalam stopniowo na coraz wyzsze podniesienie lapy, az doszlam do wysokiego wymachu lapa w powietzru, co zostalo do dzis mocno utrwalone na komende lapa. Nie zajelo to duzo czasu ok 15 minut ;)

Posted

Wypowiem się jeszcze na temat ideologii.

Dlaczego kliker?
1. bo jest bardziej uniwersalny, można nim szkolić każde zwierzę zdolne do skojarzenia bodźca pomotowego i nie wymaga bezpośredniego kontaktu ze wzierzęciem.
2. bo kliker daje możliwość bardzo precyzyjnego zaznaczenia tego fragmentu zachowania, o który aktualnie chodzi (chociaż ostatnio stwierdziłam, że dźwięk klikera jest za długi i między jego początkiem a końcem pies zdąży wstawić niepożądane zachowanie)
3. bo w żadnej inej metodzie/technice szkoleniowej nie spotkałam się z czystym kształtowaniem, które jest jak dla mnie rewelacyjną rozrywką samą w sobie
4. bo mogę nauczyć prawie każde zachowanie nie ruszając tyłka z fotela ;)


A co do 'mesjanizmu' klikerowców - opowiem na własnym przykładzie. Przeczytałam podręcznik bardzo "tradycyjny" - same korekty, godzina musztry dziennie - i co gorsza spróbowałam zastosować, z bardzo miernymi wynikami. A potem trafiłam na stronę o klikerze i doznałam olśnienia, że można inaczej. Metoda mnie zafacynowała, dawała rewelacyjne efekty i chętnie podzieliłabym się moimi wrażeniami z całym światem i zmusiła ten świat do pozytywnego szkolenia. A dopiero jakiś czas później zaczęłam zauważać, że poza metodą całkiem negatywną i całkiem pozytywną jest jeszcze cała gama szrości i że te szarości też mają rację bytu.

pozdrawiamy
Asia i PSy

Guest Mrzewinska
Posted

Naprawde szkolenie pozaklikerowe nie musi byc w odcieniach szarosci, moze byc baaardzo jasne i radosne.

Sa ludzie, ktorzy lubia bezposredni kontakt ze zwierzeciem.
Sa zwierzeta, ktore ucza sie takze przez nasladownictwo, i pewne potrzebne nam zachowania maja juz przychodzac na swiat - takie jak pasja tropienia, aportowania. Sa zwierzeta, ktore maja silna potrzebe wspolpracy, i tez z nia przychodza na swiat, wystarczy im gest, mimika, mowa ciala.

Wtedy zwierze dostaje od czlowieka informacje o celu pracy, a wybor drogi do celu mozna pozostawic zwierzakowi i obserwowac fascynujacy proces spontanicznego uczenia sie. A nie ksztaltowania mikroruchow. Ostatnio obserwowalam, jak mlody pies uczyl sie spontanicznie rewirowania za zgubionym przedmiotem, jak uczyl sie sam podczas pracy wykorzystywac kierunek wiatru, i ustawiac pod wiatr, by zlokalizowac poszukiwany przedmiot.
Sa psy, ktore tak ciesza sie mozliwoscia szukania i aportowania, ze celowo "gubia" dana im do niesienia zabawke, podbiegaja do przewodnika i wypraszaja wrecz haslo - "szukaj, przynies" - bo ta praca jest dla nich radoscia, zaspokojeniem wlasnych potrzeb. Wystrczy, by zrozumialy, ze tylko przyniesienie zabawki umozliwi nastepne "polowanie".

Metode dostowac do psa, nie psa do metody - to moja zasada. I dopasowac cele szkolenia do mozliwosci i radosci psa, nie psa do celu szkolenia - to tez moja zasada.

A podawanie lapy, potrzebne mi podczas wizyt w domu opieki, moja suka pojela w ciagu kilku sekund. Wystarczylo, ze przykleknelam przed nia i wyciagnelam reke i wydalam pomruk, ktory w naszym jezyku oznacza - no, zrob cos. Moja suka uwielbia kontakt cialem, uwielbia informacje zawarte w gestach, wpatrzyla sie we mnie i w moja reke, powtorzylam gest i mrukniecie i sucza lapa wyladowala na moje rece. I juz. I zapamietany gest i skojarzony za chwile z haslem.

Jest jeszcze wspaniala, ulubiona przeze mnie praca na emocjach, gdzie uczy sie zwierzaka dajac mu szanse na zgodne z naturalnymi zachowaniami czynnosci, ktore samorzutnie wykonalby, bedac w tym stanie emocjonalnym, w jaki celowo go wprowadzamy. I wtedy tez wystarczy haslo, gdy zwierzak to wlasnie zrobi.

Zofia

Posted

Mrzewinska napisał(a):
Naprawde szkolenie pozaklikerowe nie musi byc w odcieniach szarosci, moze byc baaardzo jasne i radosne.


Zgadzam sie z tym :)
Wiele rzeczy robię ze swoimi psami na różne sposoby. Choćby 'zwykłe' 'nieszkoleniowe' zabawy, w których wiele elementów wykształciło się nam (nam- obu stronom) przez wzajemne dopasowywanie się do siebie i to też jest piękne.
A np. nauki tropienia nie wyobrażam sobie za pomocą klikera, choć słyszałam że niektórzy tak robią.


Mrzewinska napisał(a):
Sa ludzie, ktorzy lubia bezposredni kontakt ze zwierzeciem.Sa zwierzeta, ktore ucza sie takze przez nasladownictwo, i pewne potrzebne nam zachowania maja juz przychodzac na swiat - takie jak pasja tropienia, aportowania. Sa zwierzeta, ktore maja silna potrzebe wspolpracy, i tez z nia przychodza na swiat, wystarczy im gest, mimika, mowa ciala.

Wtedy zwierze dostaje od czlowieka informacje o celu pracy, a wybor drogi do celu mozna pozostawic zwierzakowi i obserwowac fascynujacy proces spontanicznego uczenia sie. A nie ksztaltowania mikroruchow.


Zgadzam się, nie po to mam psa, żeby go bezdotykowo szkolić z fotela. Psa mam także po to, żeby się razem bawić, chodzić na spacery, mieć stały silny związek ze zwierzęciem. Ale bezdotykowe kształtowanie mikroruchów jest jedną z zabaw, które mi i moim psom się bardzo podobają. Jedną z, nie jedyną.


Mrzewinska napisał(a):
Jest jeszcze wspaniala, ulubiona przeze mnie praca na emocjach, gdzie uczy sie zwierzaka dajac mu szanse na zgodne z naturalnymi zachowaniami czynnosci, ktore samorzutnie wykonalby, bedac w tym stanie emocjonalnym, w jaki celowo go wprowadzamy. I wtedy tez wystarczy haslo, gdy zwierzak to wlasnie zrobi.

Zofia


Możesz podać jakiś konkretny przykład?

pozdrawiam(y)
Asia (i PSy)

Guest Mrzewinska
Posted

Wykorzystanie emocji pokonywania tunelu do wzmocnienia lub nawet obudzenia checi aportowania. Wykorzystania emocji w popedzie lowieckim dla zniesienia agresywnej reakcji na huki petard - pies reagujacy bardzo agresywnie na huki, zostal wprowdzony w nasilenie popedu lowieckiego przez przygotowanie poszukiwania klebuszka welny - zastepczej zdobyczy - w rozsypanych w mieszkaniu tekturowych pojemnikach na jajka. Haslo do "polowania" dostal na sekunde przed wybuchami - byl tak nakrecony na polowanie, ze musial dla rozladowania emocji skorzystac z zachowan z popedu lowieckiego, i w taki sposob huk stal sie obojetnym tlem. Pies przestal atakowac zrodlo halasu. To w ogole byl bardzo ciekawy w pracy pies. Uczyl szukania niekonwencjonalnych metod.

Zofia

Guest Mrzewinska
Posted

Acha, jeszcze jedno jest fajne - wykorzystanie pasji polowania dla tworzenia wiezi socjalnych - sa psy, niezyczliwe i nieufne, ktore zaakceptuja kogos, z kim moga zapolowac - wiec uczy sie takiego psa oddawania aportu komus obcemu i ktos obcy sluzy jako wyrzutnia aportu
I obcy staje sie czlonkiem wspolpracujacej grupy, zasluguje na zaufanie... Jasne, ze to nie jest sposob na kazdego psa!:evil_lol:

Zofia

Posted

(do p Mrzewińskiej, ale nie tylko :))
Witam, chciałam spytać o kliker vs nauka tropienia, polowanie na dziki itp. Przebrnęłam przez 3/4 wątku i nic do tej pory i tym nie było, patrzę, a tu, na samym końcu coś pisze :)
Ostatnio próbowałam się trochę dowiadywać. I usłyszałam opinię taką, że klikera nie da się stosować podczas tropienia, bo u psa pojawiaja się tak silne emocje, że będzie ignorował kliker, bo żadna nagroda w postaci jedzenia go wtedy nie interesuje, (tropienie jest dla niego zresztą samonagradzające) a poza tym, nie wiadomo za co psa nagradzać, bo to często on wie, gdzie położony jest ślad, a my nie.
Co wiecie na ten temat?

Posted

[quote name='JinnyAl'] Ostatnio próbowałam się trochę dowiadywać. I usłyszałam opinię taką, że klikera nie da się stosować podczas tropienia, bo u psa pojawiaja się tak silne emocje, że będzie ignorował kliker, bo żadna nagroda w postaci jedzenia go wtedy nie interesuje, (tropienie jest dla niego zresztą samonagradzające) a poza tym, nie wiadomo za co psa nagradzać, bo to często on wie, gdzie położony jest ślad, a my nie.
Co wiecie na ten temat?

O tropieniu klikanym metodą smell in a bottle (SIAB)
http://www.dogs.gd.pl/kliker/tropienie/siab.html
I inne materiały o tropieniu (nie pamiętam dokładnie, co tam jest)
http://dogobserver.com/tropienie.htm
http://www.dogs.gd.pl/kliker/tropienie.html
.

Posted

[quote name='JinnyAl'](do p Mrzewińskiej, ale nie tylko :))
Witam, chciałam spytać o kliker vs nauka tropienia, polowanie na dziki itp. Przebrnęłam przez 3/4 wątku i nic do tej pory i tym nie było, patrzę, a tu, na samym końcu coś pisze :)
Ostatnio próbowałam się trochę dowiadywać. I usłyszałam opinię taką, że klikera nie da się stosować podczas tropienia, bo u psa pojawiaja się tak silne emocje, że będzie ignorował kliker, bo żadna nagroda w postaci jedzenia go wtedy nie interesuje, (tropienie jest dla niego zresztą samonagradzające) a poza tym, nie wiadomo za co psa nagradzać, bo to często on wie, gdzie położony jest ślad, a my nie.
Co wiecie na ten temat?

JinnyAl ja nie wyobrażam sobie klikania w tropieniu (a jestem klikerowcem). Żeby klikać jakiekolwiek zachowanie skutecznie, trzeba wiedzieć, CO się klika. Przy tropieniu nie wiesz, co akurat pies czuje... możesz więc wyklikać chodzenie z głową w dole :lol: albo tropienie czegoś innego :lol: Tak więc w tropieniu zdecydowanie lepiej (i skuteczniej) zdać się na psi instynkt :) u gończych zresztą niezawodny :) Podobnie jeśli idzie o dziki.

Pozdrawiam
Marysia i Una (MKT 1 :razz:)

Guest Mrzewinska
Posted

Jesli pies wie lepiej od nas, jak przebiega sciezka zapachu, a wie lepiej, i sam chce podazac do zrodla zapachu, a to cecha wrodzona, to wystarczy wskazac o jaki zapach chodzi i stwarzac wiele utrudnien podczas treningow, aby pies mogl doskonalic swoja prace i abysmy sie nauczyli czytac jego zachowanie.

Zofia

  • 3 weeks later...
Posted

Słuchajcie, mam takie pytanko dotyczące klikera. Otóż powiedzmy, że nauczyłam psa reagować na kliknięcie i szkolę go przy pomocy tego urządzonka. Ale jeżeli już pracujemy w ten sposób, to czy oznacza to, że muszę mieć kliker zawsze przy sobie? Czy mogę nagrodzić go bez kliknięcia, bo np jesteśmy na spacerze i nie mam klikera ze sobą? Jak Wy robicie? Czy jeżeli pies nauczony jest, że jak zrobi coś dobrze, to klikam, a potem jest nagroda, to nie będzie już utrwalał sobie pozytywnych zachowań jeżeli nie nastąpi po nich kliknięcie?

Posted

Ja na takie przypadki mam też wybrane słowo, które zaznacza dobre zachowanie i zapowiada nagrodę. Oczywiście, że należy nagradzać psa, jak coś dobrze zrobi. Teoretycznie ktoś pisał, że to może osłabić siłę kliknięcia, ale osobiście nie zauważyłam, żeby moje psy słabiej reagowały na 'klik'. Poza tym kiedy jakieś zachowanie jest już nauczone, nie trzeba go dłużej klikać, wystarczy w różny sposób nagradzać.
.

Posted

jak pojawi sie u mnie maluszek to tez chcialabym zaczac go szkolic klikerem..pomozecie mi wtedy? juz przeczytalam to wszystko co jest w necie :) i coraz bardziej mnie to ciekawi..

Posted

[quote name='anabelka']No jasne. Proponuje Ci tez zapisac sie na forum http://www.szkoleniepsow.fora.pl/
lub liste kliker http://groups.yahoo.com/group/kliker
Tam dowiesz sie wszystkiego.
A kiedy bedziesz miala maluszka??
anabelka maluch bedzie u mnie juz 12 lipca..tzn jedziemy 12 lipca..potem spedzimy jakies 2 tygodnie u babci a na poczatku sierpnia wracamy do Wloch ..wtedy zaopatrze was w mase fotek bo niestety u babci w lesie nie ma neta :oops:
cos na tym pierwszym forum malo ludzi wiec nie wiem czy warto sie logowac..
a yahoo nie lubie :shake:
bede tutaj pisac w temacie klikerowym..tutaj zawsze ktos jest :p

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...