Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Robie z nim inne sesje z podłogi, wygląda to podobnie bo staje przednimi na mnie o koniec, zadku nie chce ruszyć.

A co do bólu to wcale nie boli:) Mam kamizelke na sobie i nic nie czuje:)

  • Replies 2.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Kinia napisał(a):
Robie z nim inne sesje z podłogi, wygląda to podobnie bo staje przednimi na mnie o koniec, zadku nie chce ruszyć.

A co do bólu to wcale nie boli:) Mam kamizelke na sobie i nic nie czuje:)


jakby ci w końcu wskoczył na plecy to by zabolało :evil_lol: kręgosłup mógłby ci się przeciążyć na przykład ;)

a wskakiwać na cokolwiek umie? ja mam hop, i na byle co każe wskoczyć to wskakuje, na plecy też... tylko musiał się przekonać, że mu wolno ;)

Posted

Tinka:) napisał(a):
jakby ci w końcu wskoczył na plecy to by zabolało :evil_lol: kręgosłup mógłby ci się przeciążyć na przykład ;)

a wskakiwać na cokolwiek umie? ja mam hop, i na byle co każe wskoczyć to wskakuje, na plecy też... tylko musiał się przekonać, że mu wolno ;)




Jestem mocna;) Łatwo mnie nie złamie:diabloti:

Wskakiwać umie. To jest chyba druga komenda po siad, która działa w każdych warunkach.
Jak mu powiem "wejdź" to wejdzie na wszystko; ławka, pień drzewa, murej itd. Ale na plecy nie chce. Może właśnie dlatego, że nie wie czy moze.

Posted

Kinia napisał(a):
Jestem mocna;) Łatwo mnie nie złamie:diabloti:

Wskakiwać umie. To jest chyba druga komenda po siad, która działa w każdych warunkach.
Jak mu powiem "wejdź" to wejdzie na wszystko; ławka, pień drzewa, murej itd. Ale na plecy nie chce. Może właśnie dlatego, że nie wie czy moze.


to przestań mu dawać smaka za samo wejście łapami :razz:

Posted

My ostatnio wyklikałyśmy ukłon. Zajęło nam to 2 minuty.
Gdyby tylko nie bała tak się huków to wyklikałybysmy chyba wszystko....:roll:

Posted

Talia. napisał(a):
My ostatnio wyklikałyśmy ukłon. Zajęło nam to 2 minuty.
Gdyby tylko nie bała tak się huków to wyklikałybysmy chyba wszystko....:roll:


jak to zrobiłaś?
ja dziś próbowałam ale moje leniwe stworzenie stwierdziło że dupa lepiej wygląda na leżąco niż w powietrzu :evil_lol:

Posted

ja też mam na sobie warstwy, ale warstwy nie chronią przed subtelnością mojego zwierzątka:evil_lol:
komendę mam osobną na wskakiwanie na plecy.

Teraz ćwiczymy stópki choć wymagało to odrobiny przemocy przy kruszeniu karmy:mad:

Posted

Na wstępie - witam! ;)

Już w sierpniu stałam się posiadaczką mojego wspaniałego czworonożnego przyjaciela - Yorkshire Terriera, o imieniu Amado. Na początku chciałam, aby był to pies porządnie wychowany, silnie ze mną związany, nauczony jakiś sztuczek, po Waszych postach nie chodziło mi już nawet tylko o podawanie łapy, byłam w szkoku, kiedy zobaczyłam, co można osiągnąć nawet przez zabawę ;) Czytając Wasze posty, jest mi trochę wstyd, że doprowadziłam mojego kochanego, 'niewinnego' pieska, do takiego stanu :shake: Jest z nim parę problemów, które wynikają TYLKO I WYŁĄCZNIE z mojej winy. Bo tak ludzie zakładają - mały, nic nie zrobi, a tam, trochę poszczeka, tu wejdzie na stół :razz: Mój pies robi co chce. Na szczęście w domu nie sika, bo rodzice chyba by mnie razem z nim wywalili :evil_lol: Przede wszystkim - gdy uniosę jego zabawkę w górę, nawet żeby mu rzucić, co słyszę? Jazgot. Ogromny jazgot. Wychodzimy z domu - szczeka na ludzi, na latające worki, ławki, śmietniki, dzieci :shake: Kiedy przyjdą do nas goście, muszę go zabierać, bo dosłownie! wchodzi na głowę. Spaceruje sobie po stole, jak nas nie ma. Mam to szczęście, że to młody pies - ma 8 miesięcy i mogę, a nawet muszę nauczyć go dobrego wychowania :cool3: Zastanawiałam się, czy przy tak małej rasie mogę użyć klikera? Czy to jest bardziej przyrząd dla osób zaawansowanych? Na czym to polega? Czy za jego pomocą, mogłabym nauczyć mojego psa pozytywnych zachowań?

Pozdrawiam resztę dogomaniaków i liczę na szybką odpowiedź. ;)

Posted

[quote name='furi']Na wstępie - witam! ;)

Już w sierpniu stałam się posiadaczką mojego wspaniałego czworonożnego przyjaciela - Yorkshire Terriera, o imieniu Amado. Na początku chciałam, aby był to pies porządnie wychowany, silnie ze mną związany, nauczony jakiś sztuczek, po Waszych postach nie chodziło mi już nawet tylko o podawanie łapy, byłam w szkoku, kiedy zobaczyłam, co można osiągnąć nawet przez zabawę ;) Czytając Wasze posty, jest mi trochę wstyd, że doprowadziłam mojego kochanego, 'niewinnego' pieska, do takiego stanu :shake: Jest z nim parę problemów, które wynikają TYLKO I WYŁĄCZNIE z mojej winy. Bo tak ludzie zakładają - mały, nic nie zrobi, a tam, trochę poszczeka, tu wejdzie na stół :razz: Mój pies robi co chce. Na szczęście w domu nie sika, bo rodzice chyba by mnie razem z nim wywalili :evil_lol: Przede wszystkim - gdy uniosę jego zabawkę w górę, nawet żeby mu rzucić, co słyszę? Jazgot. Ogromny jazgot. Wychodzimy z domu - szczeka na ludzi, na latające worki, ławki, śmietniki, dzieci :shake: Kiedy przyjdą do nas goście, muszę go zabierać, bo dosłownie! wchodzi na głowę. Spaceruje sobie po stole, jak nas nie ma. Mam to szczęście, że to młody pies - ma 8 miesięcy i mogę, a nawet muszę nauczyć go dobrego wychowania :cool3: Zastanawiałam się, czy przy tak małej rasie mogę użyć klikera? Czy to jest bardziej przyrząd dla osób zaawansowanych? Na czym to polega? Czy za jego pomocą, mogłabym nauczyć mojego psa pozytywnych zachowań?

Pozdrawiam resztę dogomaniaków i liczę na szybką odpowiedź. ;)

Witaj Furi.
Najpierw co do klikera - nie ma znaczenia ani wielkość psa,ani płeć, ani wiek(choć psy młode które nie mają jeszcze złych nawyków latwiej się uczą - "biała kartka";)). Nie sądze aby kliker był dla zaawansowanych(w czym własciwie?:))ale koniecznie trzeba znać zasady jego używania(ostatnio pewna pani poprosiła u mnie w sklepie kliker...do przywoływania psa... :shake:). Ogólnie rzecz biorąc chodzi w klikerze o to że wyraźnie zaznaczasz(dzwięk "klik")którą DOKŁADNIE czynność psa za chwile nagrodzisz. Psu to ułatwia załapanie o co ci chodzi. Poza tym uczy psa samodzielnego myślenia. I właśnie uczy pozytywnych zachowań.
Najlepiej zebyś skoczyła po książkę np."Kliker - skuteczne szkolenie psa" Karen Pryor albo "Pozytywne szkolenie psów" Barbary Waldoch i zanim zaczniesz przeczytała od deski do deski. W szkoleniu klikerem łatwo popełnić błąd kiedy nie zna się zasad. A może ktoś poda jakiegos fajnego linka? Z całego serca polecam też książki pani Zofii Mrzewińskiej "Po obu końcach smyczy" i "Psim zdaniem". Są krótkie ale zawierają moim zdaniem esencję wiedzy o życiu z psem.Polecam też to Owczarek.pl - Szczeniak w domu - Blog Zofii
Pani Zofia co prawda nie szkoli klikerem ale to przeciez nie jedyna droga.Na Onecie też są ważne i ciekawe porady(w poradach dotyczących psa)pani Zofii i innych specjalistów.

Z tego co przeczytałam Twój pies jest żywym,energicznym(terier!) młodym(trudny wiek - dojrzewanie, szkoda ze nie zaczęłaś szkolić przed osiągnięciem tego wieku, ale ja na serio też się wzięłam za Młodego jak skończył pół roku, da się ;)) pieskiem, który ma mnóstwo energii i nie za bardzo wie co z nią zrobić. Poza tym nie zna zasad życia z Wami bo nikt go ich nie nauczył. Na pewno czuje sie przez to niepewnie i nauka posłuszeństwa i zajęcie go "pracą" świetnie zrobi mu i jakości Waszego "układu". Swoją niepewność i nadmiar energii która nie jest skierowana na żadne konkretne zającie manifestuje pewnie właśnie ujadaniem. No i prawdopodobnie nie był w młodości wystarczająco socjalizowany - chodzi o "obycie"psa z tym co nowe, inne, z ludźmi, zwierzętami, wszystkim wkoło. Na zmiane tego potrzeba czasu i cierpliwego oswajania psa z tym co go podnieca a moze czego się po prostu boi. To właściwie powinno się robić dużo dużo wczesniej ale myśle że jeszcze wiele da się zrobić.

Pozdrawiamy serdecznie i trzymamy kciuki!

Posted

Łał, dziękuję za tak szybką i wyczerpującą odpowiedź :-) Na pewno skorzystam z porady i w najbliższym czasie kupię lub zamówię książki.

Pozdrawiam.

Posted

Psa nosi - to terrier! Aportowanie do upadłego, sztuczki i zaklatkować na czas nieobecności/zastawić stół/odstawić wszelkie krzesła/podwyższenia z których może na stół wejść. Po za tym grzeczny pies to zmęczony pies.
Mam sukę w typie terriera niewybiegana jest koszmarem, wraz z ilością godzin ruchu rośnie moje zadowolenie z jej zachowania:diabloti:

Jazgocze to nie rzucasz zabawki, ignorujesz psa.

Goście też mają nie zwracać uwagi, Ty zajmujesz wtedy czymś psa - sztuczki i dużo nagród, kong z żarciem, kość do memłania na własnym posłaniu itd jak nauczy się ignorować gości możesz powolutku wycofywać 'zajmowacze'.


Cała strona 'lista dyskusyjna kliker' jest o klikerze i dużo dużo porad zawiera.

Posted

WŁADCZYNI napisał(a):

Jazgocze to nie rzucasz zabawki, ignorujesz psa.


To ja bym nigdy nie rzucała zabawki :lol:
Mój pies nakręcony = drący się :lol:
Ale masz rację, gdyby mi to bardzo przeszkadzało to bym oduczała.

A poza tym się zgadzam :evil_lol:

Posted

ale Bzik chyba się nie produkuje po każdym podniesieniu zabawki?(jezu zwariowałabym :lol:)
Su zdarza się szczekać przy zabawie - frisbee zwłaszcza, ale na to też mamy komendę i rzucam dopiero po zamknięciu paszczy. Bo łapalność jej spada jak się drze:mad:

Posted

To zależy gdzie, w domu przy zabawie się bardzo nie drze chyba, że dopadając ofiary albo jak długo mu nie daję/nie rzucam, ew. jak coś każę mu robić w zamian.
A na spacerach, hm, jak juz jest mocno nakręcony to szczeka zanim rzucę, nie zawsze od razu po podniesieniu zabawki (zależy jeszcze co to jest) ale jak się zaczyna niecierpliwić :cool3:
Ale on ma po prostu ma taką ekspresję. Na agility, mimo, że z prędkością światła to nie biega :evilbat: to też jest jedno nieustanne hau.

furi, a czy twój pies zna jakąś podstawową komendę typu siad? wtedy przy gościach nie musisz go zabierać ani krzyczeć na psa (i tak nie wie o co chodzi bo nie jest nauczony bycia grzecznym dla gości :lol:) możesz dawać mu to siad , NAGRADZAĆ za nie i wtedy pies siłą rzeczy nie skacze po gościach. Oczywiście nie całą imprezę ale może się nauczy jak kilka razy podczas wchodzenia na kogoś zostanie usadzony?

Co do klikera, to myślę, że fajnie , możesz zacząć używać żeby trochę rozładować swojego teriera ale to na pewno nie jest jedyna droga i nie wiem czy kliker jest akurat taki dobry do uczenia podstawowego posłuszeństwa... Wydaje mi się, że bardziej do sztuczek, różnych pojedynczych elementów i komend. Ale też polecam te książki (Pryor,Waldoch, Mrzewińska...) na początek.

Matko, cieszę się, że mój pies ma za krótkie łapki i jest za mało skoczny żeby wskoczyć na stół! Gdyby mógł to z pewnością by to robił...

Posted

Moja Jędza nauczyła się ukłonu :multi::multi: wreszcie wie że dupa może się poruszać w innych kierunkach niż przód :eviltong:
Tylko teraz tak bardzo jej się podoba bo nie jest męczące że cały czas to robi :mad:

Posted

Hexa mi kilka razy ukłon zamiast warowania proponowała, bo po co tyłek kłaść jak później ciężej wstać :evil_lol:.
A dzisiaj jestem z niej dumna. Nie wiedziałam, że tak szybko się pochwalę spacerem bez przeciągnięcia mnie tam gdzie ona sobie życzy :razz:. Ale się chwalę, pewnie z okazji świąt taki prezent dostałam ;). Kliker, płucka suszone i cierpliwość pomogły tym razem i miło na pole doszłyśmy :loveu:. Ale przeżyłam też prawie zawał przez nią. Jak Hexi była ze 20 metrów ode mnie wybuchła petarda, Hexi się przestraszyła i biec szybko zaczęła w moim kierunku, ale nie miałam pewności czy do mnie. już oczami wyobraźni zobaczyłam siebie w wigilijną noc szukającą psa po polu, a to moje kochane psisko na waruj się położyło przy moich nogach i zdążyłam ją przytulić zanim w panikę wpadła. Minutę powtarzałam jej jaka to ona dzielna jest i jaka grzeczna, to pomogło i dalej mogła biegać za kijkiem :loveu:. Jakiś wyjątkowy dzień dzisiaj jest :cool3:.

Posted

Bzikowa ja bym wypatroszyła :evilbat: bo wyjątkowo wku..yy irytuje mnie częstotliwość darcia pyska przez Su.

ee moja suka swobodnie może wskoczyć na stół, szafki etc ale tego nie robi - czasem mnie nawet zastanawia czemu:lol: ale mi to pasuje, narzekać nie będę;)

my mamy stópki zrobione:cool3:

Posted

Ech.. natchniona waszymi postami postanowiłam nauczyć Birmę wchodzenia na plecy :razz:... Birmulka nauczyła się błyskiem, równie szybko stwierdziła, ze skoro może wchodzić na plecy to na głowę też :diabloti:... Muszę przyznać, że takie 15 kg wskakujących z impetem znienacka na głowę [byłam na plecy przygotowana :razz:] potrafi zrobić wrażenie :evil_lol:... Pierwsze wrażenie było takie, że mnie skalpują :evil_lol:

Posted

Muszę się pochwalić:p
Dzisiaj spadł śnieg, więc poszlismy na "łąki" tak jak kiedyś, czyli zanim zrobiło się błoto. W kieszeni rózne smaczki, w torbie linka i piłka na szmurku, na ręce powieszony kliker. Na drodze było ślisko:shake: i doceniłam luźna smycz.
Najpierw spotkaliśmy ONka i juz myślałam, że nie dojdziemy, że pies będzie się odwracał do tyłu itd. Ale nie było zupełnie inaczej! Czasami się odwróciła ale zaraz grzecznie maszerował:loveu: Po chwili zobaczyłam, że zza zakręty wychodzi goldek, pomyślałam, że to juz będzie koniec:roll: (eM kocha wszystkie goldki). I znowu się myliłam. Bez problemu przeszliśmy na drugą stronę.:multi: Nie obyło się bez mnóstwa smaczków...
Na "łące" podpiełam mu linke ale nie puszczałam bo po drugiej stronie był jakiś pies i wolałam nie ryzykowac. I dobrze, że nie puściłam bo jak Marley go zauważył to nie mógł oczy od niego oderwać:shake: Siadł i nie chciał się ruszyć, całkiem jak szczeniak:evil_lol: Cierpliwie czekałam, aż w końcu się ruszył:multi:. Jak pies zniknął to puściłam linke. Pobiegałam z nim, zmieniałam kierunki itd. I ci chwile go przywoływałam- "do mnie". To mnie zaskoczyło, nigy ale to naprawde nigdy nie miałam takiego przywołania na łąkach... pies przychodził zawsze, może nie galopem ale się śpieszył. Ładnie siadał przede mną i nawet robił kółeczka na komendę:multi::multi::multi:

Jestem dumna z tego mojego osiołka:loveu:
Wprawdzie nadal lubi węszyć ale jestem w stanie go od tego odwołać, co jakieś dwa tygodnie temu było nie do zrobienia.

Posted

Kinia świąteczna atmosfera się mu udzieliła tak jak Hexolinie :evil_lol:.
Idziemy sobie poklikać właśnie. Wchodzenie na plecy, próba kolejna.. Płucka już na drobne cząstki podzielone i zabieram się do roboty. Zobaczymy co z tego wyniknie :roll:.

Posted

Władczyni, Bzik nie ma wysokiej częstotliwości więc daję radę :lol:

Kinia, gratki :)

Ja jutro siedzę cały dzień w domu i postanowiłam sobie, że wyklikam Bzikowi jakąś jedną prostą sztuczkę bo go trochę ostatnio roznosi.
Tylko nie wiem jaką.....
Za dużo umiemy :crazyeye::lol:
Myślicie, że uda się zrobić w jeden dzień zakładanie jednej łapki za drugą, na leżąco ? wiecie o co chodzi..

Posted

Bzikowa myśle, że się uda;)
Ja to zrobiłam podczas jednej sesji 5 minutowej, razem z dodaniem komendy;) Oczywiscie to zależy od psa. Ale mój ma tak rozruszane przednie łapy, że nie było problemu.

A tak w ogóle jaką dodać komende na obroty tyłem wokół nogi? Bo juz całkiem fajnie grubemu wychodzą. Wjazd od prawej ma opanowany do perfekcji i teraz po wjeździe ma okrążyć noge tyłem:) Ale jaką komende do tego?

Posted

O tył będzie dobry. Dzięki:)
Faktycznie krótkołapym będzie trudniej. Ja miałam targetowanie łapą małej karteczki. I tą kartke dawałam na łapę psa, a potem to juz wiesz...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...