WŁADCZYNI Posted May 26, 2008 Posted May 26, 2008 u mnie zabawka może działać tylko jako jackpot, jeżeli podałabym zabawkę w trakcie to pies zakodował by tylko 'zdobyć zabawkę za wszelką cenę':mad: Quote
Bzikowa Posted May 27, 2008 Posted May 27, 2008 Dzisiaj spróbowałam zrobić sesję klikerową na zabawkę. Najpierw wzięłam piłkę - po kliku mój pies totalnie olał piłkę i patrzył - ej... a gdzie żarcieee cooo ? :cool1: Ja się tak nie bawię. Stwierdziłam, że to nie to i nie będę psuła psu wrażliwości na klik. Wzięłam sznurek... Trochę się poprzeciągaliśmy i pozabijaliśmy sznurek. Wzięłam kliker i zrobiłam sesję z wchodzenia tyłami na ścianę - efekt - po kliku mój pies rzucał się na sznurek jak szalony z dzikim warkotem i mordem w oczach! i wcale go nie martwił brak smakoli :loveu: To chyba dowodzi jednemu - piłki i aportowanie nie są dla mojego psa tak atrakcyjne - on woli ZABIJAĆ :evilbat: Znaczy się, zawsze wiedziałam, że on nie ma dużego instynktu przynoszenia piłki - biega za nią itd ale jak już piłka nie jest w locie to nie jest super - nawet do zabicia czy poprzeciągania się z pańcią nie jest fajna, więc zostawiamy ją w cholerę i czekamy aż pańcia podniesie sama, wtedy piłka znowu robi się fajna. To głupie z jego strony bo inne rzeczy przynosi. Ale jestem totalnie mile zaskoczona, był taaaak napalony na ten sznur, zupełnie zapomniał, że klik = smakołyk :loveu: Może jak jakimś cudem nauczę psa, że piłkę się przynosi a nie olewa jak jest w bezruchu to poklikamy też na nią. Quote
WŁADCZYNI Posted May 27, 2008 Posted May 27, 2008 pozazdroscić - Su w obecności zabawki dostaje zajoba i nie liczy się nic. :roll: A piłka ze sznurkiem też jest tak samo niefajna jak ta ze sznutkiem? Quote
Kinia Posted May 28, 2008 Posted May 28, 2008 Marley w domu lub ogrodzie jest za bardzo zafascynowany zabawką żeby ćwiczyć takie coś typu siad, waruj. Co innego jakieś kóleczka;) Quote
Bzikowa Posted May 29, 2008 Posted May 29, 2008 Władczyni - on ogólnie za piłkami nie przepada, woli sznury, ręczniki itd ;) Piłka jest fajna do momentu kiedy upadnie na ziemię :evil_lol: Jak ma sznurek - trochę lepiej bo można się poprzeciągać, ale np gappayem się nie chce przeciągać, bo za twardy, gappaya bierze w zęby i memła. A z kolei w za miękkich piłeczkach robi dziury za szybko.. Rozważam kupno piłeczki sznurkowej ;) A co do tematu klikera, wrzuciłam nareszcie na YT nasz filmik z obrotami (które Bziku umie już od daaaawna) i kręceniem zadkiem (też już od dość dawna umie). Tak tak wiem, taki dość prowizoryczny i chaotyczny ale jest:evil_lol: o tu: http://pl.youtube.com/watch?v=sCxNy3-X-fQ Quote
Kori Posted June 17, 2008 Posted June 17, 2008 Chyba nakręciłam psa niechcący na zabawkę :cool3:Świrowałam z nią przez 5 tygodni, po czym mi zginęła. Znalzałam ją po kolejnych kilku tygodniach, a mojemu spu chyba się to nakręcenie przez długi okres czasu skumulowało :evil_lol:, bo to, co ona z nia robi przechodzi moje pojęcie ;) No i dzisiaj nam przyszedł kliker :p . Zaczynamy przygodę :multi: Klikacie prawą czy lewą ręką? :razz: Idę po pudło. Ile ma trwać sesja? minutkę? Quote
Bzikowa Posted June 17, 2008 Posted June 17, 2008 Krótko, minutę - dwie. Ale to też zależy od psa. Ja wczoraj zrobiłam pudło po jakichś 2 miesiącach przerwy. A przez ten czas dużo ćwiczyliśmy świadomość zadu, wchodzenie tyłami na wszystko. I co mój mądry pies wymyślił ? Chciał wskoczyć na pudło tyłami ale nie wiedział, że pudło nie ma pokrywki :splat: i dostał lekkiej paniki jak mu stópki wpadły do środka... I próbował się wydostać w histerii. A potem jedyne co wymyślił to przesuwanie pudła nosem po całym pokoju. Kori a jaką macie tę zabawkę ? :cool3: Quote
WŁADCZYNI Posted June 17, 2008 Posted June 17, 2008 długość zależy od psa jeżeli jest super i oferuje następne i następne zachowania to ciągniesz ją do maksymalnego nakręcenia i koniec,nagroda i hasło na zakończenie sesji. Ja klikam przeważnie prawą ręką. ja miałam kopanie w pudle, wywracanie pudła nosem/łapa, włażenie do, jeżdżenie w pudle - przednie łapy w pudełku tylnie się odpychają itd:cool3: pudło fajna sprawa, muszę je wyciągnąć. zrobiłam aportowanie skarpetek, normalnie zrobie z niej psa asystującego:diabloti: Quote
Bzikowa Posted June 17, 2008 Posted June 17, 2008 WŁADCZYNI napisał(a): ja miałam kopanie w pudle, wywracanie pudła nosem/łapa, włażenie do, jeżdżenie w pudle - przednie łapy w pudełku tylnie się odpychają itd:cool3: pudło fajna sprawa, muszę je wyciągnąć. A mój jeszcze sam się nie odważył wejść do pudła. Pewnie dlatego, że odkąd zaczęliśmy klikać (od wrzesnia 07) , w pudło bawiliśmy się tylko ze 4 razy... Quote
Akadna Posted June 17, 2008 Posted June 17, 2008 Ja miałam pudło... ale żeśmy je wykorzystali do innej zabawy :evil_lol: Quote
Kori Posted June 17, 2008 Posted June 17, 2008 Sznurek bawełniany :oops: Tak jakoś wyszło :roll: :lol: Ale to co ona z nim robi :razz: Pudła nie wyciągnęłam w końcu. Ćwiczyliśmy skupienie na mnie. Nie wiedziałam, ze tak szybko pójdzie :-o, może coś źle zrobiłam? k/s, k/s, k/s i później za każde spojrzenie k/s, takich powtórek po południu zrobiłam chyba z 6. Przy ostatniej miała tak wielkie oczy, jak sie we mnie wgapiała, tak intensywnie. Wiedziała, za co będzie k/s. Ignorowała brata z piłka i tatę, którego nie widziała 2 dni. Moi sceptyczni rodzice zrobili wielkie oczy i wycofali sie do domu ;) Czy to już mamy podstawy? jestem przerażona, mój pies mnie wyprzedza :-o Quote
Raixly Posted June 18, 2008 Posted June 18, 2008 Kto ma jakieś pomysły, jak nauczyć komend do doggy dancing? Ostatnio się tym zainteresowałam, ale nie mogę znaleźć pomocy... Quote
Bzikowa Posted June 18, 2008 Posted June 18, 2008 TU jest osobny temat o dogdancing , polecam ;) Quote
Patkant Posted June 18, 2008 Posted June 18, 2008 Czy mógłby mi ktoś tak "po ludzku" wytłumaczyć o co chodzi z tym kształtowaniem? Co ono ma na celu? Bo Ika targetowanie już opanowała. I myślałam żeby zabrać się za kształtowanie. Quote
WŁADCZYNI Posted June 18, 2008 Posted June 18, 2008 kształtowanie to jedna z metod uczenia:) klikasz każdy 'kroczek' na drodze do zachowania np. podjęcia skarpetki z ziemi - spojrzenie k/s, podejście k/s, dotknięcie k/s, złapanie w zęby k/s trzymanie k/s, kroczek ze skarpetką w pysku k/s aż pies dojdzie i odda wtedy jackpot;) ilość k/s i sesji zależna od psa. Ja wolę robić takie rzeczy w oparciu o znane komendy np. weź (ma coś wziąć do pyska) + nazwa przedmiotu. więcej tu http://www.dogs.gd.pl/kliker/teoria/sposoby_uczenia.html Quote
Patkant Posted June 18, 2008 Posted June 18, 2008 No tak, rozumiem to. Tylko bardziej chodzi mi o to czy podczas tego kształtowania mamy np. DOKŁADNIE nauczyć psa żeby np. podawał nam telefon? Albo tak jak piszesz: skarpetkę? I ciągle powtarzamy te sesje ze skarpetką a potem dodajemy komendę? Czy po prostu to są takie "ćwiczonka" żeby pies myślał? I jak przejdzie te kilka kroków ze skarpetką, to zabieramy się za coś innego: przenoszenie telefonu, etc.etc. (nie dodajemy komendy, pozwalamy by pies zapomniał o noszeniu tej skarpetki). Rozumiesz? :p Quote
Akadna Posted June 18, 2008 Posted June 18, 2008 Patkant, możesz sobie obejrzeć filmiki z kszałtowaniem na yt;) wejdz www.youtube.pl i wpisz nazwę użytkownika - Jacol123 tam jest filmik chyba właśnie pod tytułem "kształtowanie"-pies wchodzi na krzesło. Quote
Luzia Posted June 18, 2008 Posted June 18, 2008 A ja mam pytanie całkiem z innej beczki. Czy jednego dnia na każdej sesji muszę uczyć psa tego samego czy mogę na przykład w trakcie jednej uczyć dostawiania do nogi a w trakcie następnej parę godzin później innej na przykład obrotu?? Quote
WŁADCZYNI Posted June 18, 2008 Posted June 18, 2008 1 sesja 1 zachowanie :) więc w następnej możesz mieć inne. Jeśli chodzi o kształtowanie - jeżeli robisz ze skarpetką to robisz skarpetkę, ćwiczysz ze skarpetką i zmierzasz do celu przynoszenia skarpetki. Jeśli chcesz telefon to robisz to z telefonem itd A możesz zrobić uniwersalną komendę 'weź' i tu albo nazwa przedmiotu do tego, albo wskazanie co chcemy żeby pies wziął. :) Quote
Luzia Posted June 18, 2008 Posted June 18, 2008 A co ile Ty WŁADCZYNI robisz sesje?? Tak z ciekawości pytam :razz: Quote
Patkant Posted June 18, 2008 Posted June 18, 2008 WŁADCZYNI napisał(a):Jeśli może kurczaka to kup wór serduszek pokrój w plasterki i wysusz w piekarniku - mało zapychające a smakowite.:) Kupiłam. Wsadziłam do piekarnika, ustawiłam na 100 stopni i kurcze po godzinie nadal są miękkie - choć pokroiłam serduszka na kawałki. WŁADCZYNI czy Ty robiłaś z tymi serduszkami? W jakiej temperaturze i jak długo czasu się suszyły? Quote
Bzikowa Posted June 18, 2008 Posted June 18, 2008 Ja nie muszę takich zabiegów jak serduszka suszone stosować, od jakiegoś czasu mój pies może pracować nawet na suchą karmę :crazyeye: co mnie bardzo dziwi bo kiedyś (jak zaczynałam się za niego brać po 3 latach nic-nie-robienia) musiałam mu gotować mięsko , wyszukiwać super śmierdzące smakołyki itd. Teraz to on na każdy smakol poleci. :lol: Na specjalne okazje (np trening agility) dostaje parówkę. Quote
WŁADCZYNI Posted June 18, 2008 Posted June 18, 2008 ja różnie robie sesje - czasem robie kilka, prawie jedna za drugą - hasło koniec,smaczek i ide pokroić smakole nowe, a czasem robie jedną i później się tylko bawimy. Su też pracuje za karmę, serduszka lubi ale nie może najwyżej kilka sztuk bo inaczej drapanko i napychanie psa wapnem:mad: uroki psiego alergika ehh Nie ja suszyłam, tylko koleżanka powiedziała że tak długo aż będą suche, pokrojone są w plasterki cieniuuutkie. Więc nie bardzo pomogę. Po za tym polecam wszelkie ciasteczka domowej roboty - z wątróbki, tuńczyka, serowe itd Quote
Patkant Posted June 18, 2008 Posted June 18, 2008 WŁADCZYNI napisał(a): Po za tym polecam wszelkie ciasteczka domowej roboty - z wątróbki, tuńczyka, serowe itd Hm, masz na myśli pokrojenie i suszenie wątróbki? Chyba że znasz jakiś przepis na ciasteczka dla psów? Quote
Luzia Posted June 18, 2008 Posted June 18, 2008 Ma ktoś linka do jakiegoś filmiku z nauki aportu? Kiedyś pamiętam oglądałam jakiś taki z ONkiem bodajże :razz: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.