Agnisia =) Posted October 12, 2007 Posted October 12, 2007 Marta i Wika napisał(a):A, tak. Grałam kiedyś z bratem i pierwsze zadanie jakie mi wymyślił, to pójście do ogrodu sąsiada, podniesienie starego brudnego garnka ze ścieżki i nałożenie go sobie na głowę :evil_lol: haha, i co, udało się w jednej sesji? Mi brat wymyślił, żebym zrobiła fikołka na łóżku. Nie wziąl tylko pod uwage, że wyklikał mi wchodzenie na łóżko i pochylanie sie nad krawędzią. No i nie wykonałam zadania bo skończyłoby się to kalectwem. Quote
cuciola Posted October 12, 2007 Posted October 12, 2007 Yoghi ostatnio nauczyl sie popychac pileczke lapka,a nie turlac nosem :) lezy na boku i popycha lapka :) Quote
Ewelina22 Posted October 12, 2007 Posted October 12, 2007 Betty i reszta:) Mala zalapala szybko:) Na razie z targetem przechodzi ladnie przez 6 krokow (wiecej w pokoju sie nie da;)) Jutro wycofam target, naprowadze smakolykiem. Dzieki za rady:) Quote
*Monia* Posted October 12, 2007 Posted October 12, 2007 Monia super,że Hexa robi postępy,a co do aportu ja robie tak,że piłka,patyk to są zabawki które służą do wybiegania,pracy na torze,a aport w sensie koziołek,aport gumowy trixie to przedmioty które zawsze musi podać do ręki,no i przy piłeczce nie ma komendy,a przy aporcie jest. Hexa aportuje swoją kostkę gumową bez komendy już (tylko siad nie zawsze wychodzi). Uczymy się nie memłania kostki przy chodzeniu przy nodze i już nawet kilka kroków robi :multi:. Patyki i śp. już kaczuszka służą do wybiegania właśnie, tylko sama sobie muszę na spacerach po nie chodzić :cool1:. Czasem z 10 patyków się zje na spacerze. Na podwórku swoim pod nogi rzuca, a na łące już nie :shake:. Dzisiaj moja kochana psinka przyniosła mi skarpetkę z łazienki jak poprosiłam ją o znalezienie piłeczki :evil_lol:. Zastanawiam się czego ją teraz uczyć, bo jakoś brakuje mi pomysłów na tego ADHDowca :lol:. Na razie uczę kładzenia łapki na łóżko lub krzesło, ale najczęściej za łapką wskakuje następna i wielka radość jest :roll:. Czasami mam wrażenie jakbym miała do czynienia ze szczeniakiem. Ostatnio po takiej sesji "szkoleniowej" zaczęła biegać jak wariatka po domu i szczekać :roll: mimo że po porządnym spacerze była. Jak ja żałuję, że klikera nie wprowadziłam jak była szczeniorem.. Quote
Luzia Posted October 13, 2007 Posted October 13, 2007 [quote name='Marta i Wika']www.dogs.gd.pl/kliker/teoria/cwiczenia.html :-) Dzięki wielkie :p Quote
Olusia Posted October 14, 2007 Posted October 14, 2007 Zaczęłam niedawno szkolić Diankę klikerem ;) O dziwo, jak na prawie 4-letniego psa - targetowanie załapała już na drugiej lekcji :cool3::multi:. Dzisiaj ćwiczyłyśmy już bez klikera slalom między nogami, ale za to z komendą "dotknij" którą poznała dzięki klikerowi :cool3: Też szło nam nieźle :multi: . Jakich sztuczek nauczyliście swoje psy metodą klikerową ? :razz: Quote
betty_labrador Posted October 14, 2007 Posted October 14, 2007 Olu bardzo fajnie i gratuluje postepow :) (ps jak Twoj rysunek? :cool3: ) Quote
Olusia Posted October 15, 2007 Posted October 15, 2007 Dziękujemy ;) Rysunek właśnie poprawiam ;) Quote
Tollerka Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 Witam! Ja właśnie wróciłam z kółka przyrodniczego gdzie prezentowałam metodę szkolenia klikerem, tzn. opowiadałam i pokazywałam kilka sztuczek, bo mało umiemy :eviltong: wszyscy słuchali, pytali, widać zainteresowani byli i wszystkim się podobało :razz: Quote
Olusia Posted October 20, 2007 Posted October 20, 2007 Bardzo dobry pomysł z tą prezentacją :cool3:;) Może niektóre osoby zaczną szkolić psiaki klikerowo ? Quote
Marta i Wika Posted October 20, 2007 Posted October 20, 2007 Nasza nowa sztuczka :-) Nauczona przez wyłapywanie (bez klikera ale "klikerowo"), na razie komenda działa tylko w łazience ale będziemy z czasem generalizować :-) http://www.youtube.com/watch?v=3v5lw7eTlb8 Quote
yash Posted October 20, 2007 Posted October 20, 2007 Olusia, np. ukłonu, poproś, czołgaj się itd. ;) Marta i Wika, super! właśnie też chce tego psa nauczyć, ale nie mam smakołyków takich małych.. :( Quote
Marta i Wika Posted October 20, 2007 Posted October 20, 2007 yash napisał(a):Marta i Wika, super! właśnie też chce tego psa nauczyć, ale nie mam smakołyków takich małych.. :( Nie rozumiem, jaki problem? :-) Bierzesz parówkę, kroisz na małe kawałki i masz małe smakołyki :-) Quote
yash Posted October 20, 2007 Posted October 20, 2007 no niby tak .. ;) ja generalnie zawsze używałam tych na wagę - i kroiłam .. :P Quote
Marta i Wika Posted October 20, 2007 Posted October 20, 2007 A ja nigdy nie używałam tych smakołyków na wagę... Jedyne smakołyki ze sklepu to takie suszone paski, ale bardzo rzadko. Zwykle albo parówka, albo pasztet, albo gotowane mięsko/podroby, albo zwykłe suche... Quote
Luzia Posted October 21, 2007 Posted October 21, 2007 Moja Funa zauważyłam że ma zamiłowanie do serka żółtego :evil_lol: Quote
cuciola Posted October 21, 2007 Posted October 21, 2007 super Wika sie otrzepuje :) my tez umiemy :) wylapalam otrzepywanie jak chodzilismy na psi basen :) poogladalam sobie wasze filmiki-swietne! :) czy jak uczylas ja targetowac tylnia lapa to dolozytliscie jakas komende na to? czy to tylko tak rekreacyjnie dla zajecia czasu? czasem wymysla sie dziwne cwiczenia zeby po prostu poklikac,czy trzeba za kazdym razem wymyslac komende? a ja chce nauczyc przechodzenie przez moj szpagat cofajac sie (tak zeby pies stal do mnie zadkiem) tak jak Tosca umie! jak ja uczylas? Bo Yoghi chce do mnie ciagle stac twarza :) jak go nauczyc zeby stal do mnie zadem? Quote
Martens Posted October 29, 2007 Posted October 29, 2007 Witam :) Zaopatrzyłam się właśnie w kliker i niedługo zamierzam zacząć go testować na mojej 8-letniej suni. Nie przeczytałam jeszcze całego tematu :oops: więc nie wiem czy taki problem juz się pojawił. Z tego, co na razie na temat klikerowania się wyedukowałam, wynika że na początku warto zapakować całą dzienną porcję pożywienia psa do kieszeni i stosować w czasie pracy jako smakołyki. Moja sunia je Royala Medium Mature, ale jak ja mam go wykorzystać jako smakołyki, skoro nie jest dla niej na tyle atrakcyjny, żeby chciała za niego coś robić..? :shake: Zjada bez ociągania swoją porcję z miski, ale kiedy chcę dać jej kulkę z ręki w ciągu dnia, pomemła i wypluje albo zje bez żadnego entuzjazmu. Z kolei podawanie dużej ilości dodatkowych smakołyków (sera, wędliny, kawałeczków parówek, etc. - to lubi najbardziej) nie wchodzi w grę, bo ma niedoczynność tarczycy i musimy bardzo dbać o linię. Macie może jakiś pomysł? Quote
Marta i Wika Posted October 29, 2007 Posted October 29, 2007 [quote name='Martens']Witam :) Zaopatrzyłam się właśnie w kliker i niedługo zamierzam zacząć go testować na mojej 8-letniej suni. Nie przeczytałam jeszcze całego tematu :oops: więc nie wiem czy taki problem juz się pojawił. Jeśli zaczynasz z klikerem, zajrzyj też koniecznie na www.kliker.dog.pl. Tam jest prawie wszystko :-) Z tego, co na razie na temat klikerowania się wyedukowałam, wynika że na początku warto zapakować całą dzienną porcję pożywienia psa do kieszeni i stosować w czasie pracy jako smakołyki. Niekoniecznie. Całkowite spalenie miski to dość kontrowersyjna metoda. Moja sunia je Royala Medium Mature, ale jak ja mam go wykorzystać jako smakołyki, skoro nie jest dla niej na tyle atrakcyjny, żeby chciała za niego coś robić..? :shake: Zjada bez ociągania swoją porcję z miski, ale kiedy chcę dać jej kulkę z ręki w ciągu dnia, pomemła i wypluje albo zje bez żadnego entuzjazmu. Z kolei podawanie dużej ilości dodatkowych smakołyków (sera, wędliny, kawałeczków parówek, etc. - to lubi najbardziej) nie wchodzi w grę, bo ma niedoczynność tarczycy i musimy bardzo dbać o linię. Macie może jakiś pomysł? Nie musisz podawać dużo, nie musisz szczególnie dużo ćwiczyć z psem, tak żeby tych smakołyków było strasznie dużo. Ile czasu dziennie chcesz poświęcić na ćwiczenia? Ja bym ćwiczyła na atrakcyjne smakołyki, ale malutkie (np. parówka - każdy plasterek na 4 części) i wcale niekoniecznie dużo - jakość się liczy, a nie ilość :-) Oczywiście na jakimś treningu np. w grupie zużywa się więcej. Możesz mniej więcej policzyć ile smakołykow idzie Ci w ciągu dnia i odpowiednio mniej podawać karmy w misce. Quote
Luzia Posted October 29, 2007 Posted October 29, 2007 Mam pytanko jak rozplanować Funi sesje szkolenia klikerowego dziennie? Chodzi mi o to ile ma trwać jedna sesja i ile ich przeprowadzać dziennie, tak żeby jej się nie znudziło? Sorki za to pytanie no ale cóż nie jestem specjalistą :oops: Quote
Marta i Wika Posted October 29, 2007 Posted October 29, 2007 Myślę, że nie można podać uniwersalnej liczby sesji w ciągu dnia. To zależy od psa, jego wieku, doświadczeń, temperamentu, od właściciela, od tego jakiego zachowania uczysz, od bardzo wielu rzeczy. Dla jednego psa 2 sesje w ciągu dnia będą ok, a dla innego jedna sesja w tygodniu to będzie za dużo. Obserwuj psa i sama ocenisz, jak najlepiej się uczy :-) Lepiej za mało niż za dużo. A co do długości sesji, to na początek dobre są krótkie sesje po 10 smakołyków. Ale to też zależy - przy kształtowaniu, przy zaawansowanym psie to może być 50 smakołyków, przy psie wrażliwym może być 5. Quote
Luzia Posted October 29, 2007 Posted October 29, 2007 Dzięki Marta narazie stosowałam 1 sesje 5 minutową co kilka dni (brak czasu ehh szkoda sie przyznawać ale niestety taka prawda :shake: Quote
Marta i Wika Posted October 29, 2007 Posted October 29, 2007 Czasami to jest lepsze niż zbyt intensywne ćwiczenia :-) Quote
betty_labrador Posted November 1, 2007 Posted November 1, 2007 cuciola napisał(a): a ja chce nauczyc przechodzenie przez moj szpagat cofajac sie (tak zeby pies stal do mnie zadkiem) tak jak Tosca umie! jak ja uczylas? Bo Yoghi chce do mnie ciagle stac twarza :) jak go nauczyc zeby stal do mnie zadem? hm... Tosca nie umie jeszcze slalomu idac tylem , tylko to ja ide tylem a ona przodem ;) Jednak ostatnio zaczelam uczyc nowej sztuczki-przechodzenia pod moimi nogami jej zadem, czyli stojac do mnie ma sie obrocic tylkiem do mnie i cofnac sie miedzy nogami... jak to robie? podzielilam cwiczenie na dwie czesci. Najpierw kazalam jej stac-zostac-i obeszlam ja stawajac okrakiem nad koncem jej zadu, po czym powiedzialam cofaj-cofnela sie i k/s. I tak wiele razy. Oczywiscie czasem nie chciala tylko wyskakiwala i stawala przodem do mnie, to wtedy stawalam okrakiem nad nia troche dalej-okolo w polowie jej dlugosci ciala i wtedy juz sie cofala, i pozniej coraz czesciej sie cofala, gdy stalam nad nia na samym brzegu jej zadka ;)(ona glowe miala w tym kierunku co ja). Druga czesc do tego cwiczenia to uzycie targetu jako naprowadzacza. Naprowadzilam ja kilkakrotnie tak by wykonala polobrot i zatrzymala sie tylkiem do mnie, wtedy k/s. Gdy robila to juz za kazdym razem(pozniej bez targetu),-a na poczatku czesto sie obracala dookloa wlasnej osi- stawalam z rozszerzonymi nogami, i mowiam cofaj. i lapala ;) Narazie ejstesmyw alsnie na tym etapie, i bede lączyc te dwa zachowania by przeszly w jedna calosc, bez naprowadzania i komendy. Potem sprobuje slalom taki ze ona bedzie isc do tylu. powodzenia :) Quote
cuciola Posted November 1, 2007 Posted November 1, 2007 dzieki betty kto mi odpowie na mojego wczesniejszego posta dot.doawania komend badz nie? czy do wszystkiego dawac komendy? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.