Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 254
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

magma9 napisał(a):
Hmm, byłam dziś u weta. Swojego. Usłyszałam co nieco, ale teraz nie mam za dużo czasu, wieczorkiem siądę i popiszę, ale to nie uszkodzenie kanalików.
Pozdrawiam



Napisz koniecznie.... czy Dusia moze isc na sterylke w srode, czy jej stan zdrowia na to nie pozwala?

Posted

Wet orzekł, że jest to herpes, na szczęście jest już dorosła, ale dużo lepiej nie będzie. O nos trzeba dbać cały czas. To jej sapanie, tarcie nosa czasami, spękany nos i częściowa niedrożność to wszystko związane z chorobą.
Poza tym przebyła zapalenie przewodu słuchowego a teraz ma albo pozostałości albo coś nowego, w każdym razie bierze kropelki przez dwa tygodnie i z tego powodu nie będzie mogła mieć sterylki.
Za dwa tygodnie mamy iść na sprawdzenie, potem badania krwi a potem dopiero sterylka.
Sterylkę mój dr wet też chce jak najszybciej, bo zmian nowotworowych nie ma ale ma sutki powiększone, małe guzki w pakietach. Zresztą jayo widziała.
Poza tym waży aż 23 kg i musi się odchudzać.
Była baaaardzo grzeczna u weterynarza, spokojnie czekała jak jej wyczyści uszy i poogląda w różnych miejscach. Orzekł też, że jest starsza niż 3-5 lat, po wyglądzie kłów. Mnie to nie przeszkadza, bo cieszę się, że mogę jej pomóc...
Z powodu uszu nie mogłam jej zaszczepić. No i tak poza tym tyle. Widziałam sheltie pod sklepem czekała, była o połowę chudsza od Sabinki....
Będę na bieżąco pisała co u nas słychać.

Maja masz ślicznego pieska.
Pozdrawiam.

Posted

Obie są śliczne i podobne do siebie. Fakt, że 23kg. wagi to stanowczo za dużo. Myślę, że w schronisku nikt nie zwracał uwagi na to ile Saba je, a one mają wilczy apetyt. Moja lubi wszystko i dużo, ale jej nie daję tyle ile by chciała. Sabie też trzeba zastosować dietę i długie spacerki.
Niestety moja Lassie też choruje. W tej chwili leczę zapalenie ucha i nie tylko ucha a w najbliższym czasie operacja.
Myślę, ze obie sunieczki wrócą do zdrowia.

Posted

Właściwie to troszkę o czymś innym a dokładnie o higienie. Jak dbasz Maju o swoją ślicznotkę. Myjesz? kąpiesz? Moja jest szczotkowana teraz codziennie, traci sierść więc i tak pełno kłaczków, ale "kołnierz" który powinien być biały jest szary. Poza tym padło pytanie u dr czy ją myjemy, raz próbowałam na co zareagowała ucieczką i w rezultacie zostało umyte pół psa, więc wygląda jakby się bała. Po umyciu okropnie pachniała. Poradźcie, napiszcie co ile i jakie macie sposoby mycia. Na podwórku nie mam ciepłej wody a w domu mam prysznic z głębokim brodzikiem.
Pozdrawiam.

Posted

Pielęgnacja nie jest aż tak kłopotliwa jak się to wydaje. Miałam w dzieciństwie pudliczkę i spanielkę i muszę powiedzieć, że z sheltie jest dużo mniej kłopotu. Sheltie lnieje raz do roku ( właśnie teraz). Przez dwa trzy tygodnie sierść intensywnie wychodzi a później jest spokój aż do przyszłego roku. Sierść sheltie lubi się zbijać przy skórze, dlatego raz w tygodniu trzeba ją starannie rozczesać. Pomocny jest grzebień z obracanymi zębami.
Głównym zabiegiem jest szczotkowanie, ponieważ powoduje ono również czyszczenie sierści. Kąpiel całego psa nie jest konieczna częściej niż raz na kwartał. Poszczególne części ciała w miarę potrzeby. Oczywiście szampon dla psów i rozcieńczony wodą w słoiku. Aby Sabę przyzwyczaić do kąpieli należy codziennie myć jej chociaż nogi. tzn. wsadzać do brodzika i bez szamponu spłukać nogi i wytrzeć. Jako ćwiczenie a nie zabieg pielęgnacyjny. Radzę jednak robić kapitele w domu i ciepłej wodzie. Łatwiej usuwa się brud a poza tym lepiej, żeby wyschła w domu.
Co do zapachu mokrego psa, to kazdy mokry pies śmierdzi. Za to jak wyschnie to pachnie jak kwiatuszek.

Posted

Z tego co napisałaś wynika, ze Saba ma dużą nadwagę. Trzeba koniecznie ją odchudzić. Powinna ważyć połowę tego, czyli 10-12kg. Przede wszystkim należy zmniejszyć dzienną racją żywieniową o połowę i podawać w miseczce przeznaczonej dla ras małych. Proponuję dwa posiłki dziennie w proporcjach 1/3 i 2/3. W międzyczasie surową marchewkę lub jabłko -raz dziennie Kawałek nie całe. Jeżeli przygotowujesz karmę sama to najlepiej mięsko, dużo jarzyn i odrobina ryżu czy ,makaronu. Bez przypraw a przede wszystkim bez cukru (słodycze w ogóle dla psa są zabronione).
Jeśli chodzi o zęby, to moja sheltie od wczesnej młodości miała brzydkie i słabe zęby.
Myślę, że po 6 miesiącach diety i spacerków Saba schudnie i zyska na zdrowiu i urodzie.
Jeżeli będę mogła podzielić się swoim doświadczeniem, a sheltie mam już 10 lat, to proszę napisz.
Cieszę się, że Sabina trafiła na tak odpowiedzialną osobę. Pozdrawiam.

Posted

Wielkie dzięki za wszystkie rady, nawet nie wiesz jak mi się przydadzą, właściwie to jest tak, że to co dla właścicieli psów jest oczywiste, dla mnie bywa nie lada odkryciem. Dlatego Sabcia jest dla mnie wielką niespodzianką.
Wczoraj była w domu u mojej przyjaciółki u której od dzieciństwa był zawsze pies, weszła jak do swego domu, czuła się świetnie a moja przyjaciółka w lot rozumiała czego chce. Trochę jej pozazdrościłam... Ale cóż, ja się jeszcze uczę i myślę, że Sabina jest wyrozumiała. Ja tak mam do kotów, rozumiem i kocham je. Pies to zupełnie inny zwierzak. Inne serce, inne zachowania, emocje, w ogóle odczuwam ją inaczej niż koty.
Ostatnio jak sprzątałam przed świętami, moja ukochana ruda kocica jak zwykle nie odstępowała mnie na krok, asystując przy wszystkim, przez jakiś czas Sabinka próbowała tak samo, aż padła ze zmęczenia.
Właściwie już nie zdarza się warczenie, czy szczekanie. Koty łażą jej wręcz po pysiu czy ogonie i zero reakcji. Saba potrafi obwąchać kota i też już nie zostaje obprychana.
Jedynie Fionka (ruda) próbuje się z nią bawić, ale jakoś Saba nie chce się z nią drapać ani ganiać, ani bawić się zatyczką od zlewu, ani spinaczami ani nawet palemką wielkanocną... Natomiast Sabina spędziła Zuzię z szafek w kuchni i mam mniej spacerów kotów po blatach, za co jestem jej wdzięczna.
Rozpisałam się, ale kocham koty i od niedawna psy.
Pozdrawiam i jeszcze raz dzięki Maju.

  • 2 weeks later...
  • 2 weeks later...
Posted

Co do odchudzania to pracujemy nad tym... :oops:
Co do zdrówka: to uszy, szczególnie jedno to po stronie gdzie nie ma oka nadal czerwone i Saba znowu dwa tygodni bierze lek.
Nos lepiej. Chodzi wącha kwiatki, podjada ziółka i jestem pewna, że właśnie to jej najbardziej pomaga.
Wykąpałam ją! Udało się. Nasz wet z przychodni, ale inny niż poprzednio, powiedział, że trzeba ją wykąpać i na moje: a jak pies nie chce. Odpowiedział: nie ma tak, że pies nie chce. Stwierdził, że mam kocie podejście...
I miał rację, trochę perswazji i zachęceń i udało się. Była dzielna (ja też) I jest teraz czyściutka i rzeczywiście pachnie cudnie. Trochę jej podcięłam sierść przy pupie i to też był dobry pomysł.
NIestety Saba przez jakiś czas była na drugim planie i dlatego na kontrolę się spóźniłam. Moja najstarsza kocica miała krwawienie z pęcherza albo dróg rodnych, po usg i lekach okazało się, że wszystko znikło tak szybko jak się pojawiło. I jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa. ALe było codzienne jeżdzenie i wenflon w łapce i ogólnie rozpacz, że już po kocie...
W najbliższym czasie mam wyrywanie kotu wszystkich (pozostałych) zębów i sterylkę Sabci, jak dobrze pójdzie to pierwsze za tydzień-dwa a drugie za miesiąc najpóźniej. Tak bym chciała, a jak wyjdzie zobaczymy.
Pozdrawiam.
MM

  • 1 month later...
  • 2 weeks later...
Posted

U Sabinki wszystko gra. Bezbłędnie wyłapuje swoje imię w zdaniu, co jest dla mnie nowością. Tzn jak nawet przysypia a rozmawiamy o niej to podnosi głowę i słucha.
Zaszczepiona, uszy wyleczone. Sporo to jednak trwało, ale i nosek wyładniał, już nie wygląda jak "babcine pięty" jak to nazwał jeden z naszych kochanych wetów.
Ostatnio ją zaczipowaliśmy. Chudnie, stosuję się do rad i ograniczam jedzonko. Tak mniej więcej 0,5 kg schudła przez miesiąc. W sumie pozbyła się ponad kilograma. Weterynarz jest zadowolony, ja też.
Zrobiłam jej obcinanie kłaczków, bo już nie mogłam patrzeć jak zarosła. Teraz jest jak młódka :D
Nie mam z nią jakichś okropnych problemów. Wszystko jest do przełknięcia.
Zachowuje się zupełnie inaczej na spacerze ze mną czy z córką. Mnie chce bronić. Większość zaczepiających nas ludzi :znajomych czy nieznajomych zostaje okropnie obszczekana i jest to dla mnie nie do opanowania jak już zacznie.
Reaguje na szczęście na słowo: spokojnie i jeśli je wcześniej powiem to Sabina raczej nie szczeka.
Z kotami żyje bardzo dobrze. Granice są wyznaczone. Tylko najmłodsza czasami się zapomni, ale mam wrażenie, że robi to naumyślnie i warknięcia Saby traktuje jak rozrywkę.
Wczoraj jakiś lekko pijany facet zaczepił nas, uprzejmie i w ogóle, ale wypytywał się tak obcesowo o brak oka Saby, więc jak się na niego rozszczekała to nawet się nie zdziwiłam, bo i ja byłam na niego zła...
Pozdrawiam
MM

Posted

Sabciu vel Dusiu - zachowam wpisy Twojej Pańci i jak będę wątpić w sens dogomaniackiego ratowania to będe je czytać na okrągło:multi:.
A tak się o Ciebie kiedyś martwiłam !!
Panią pozdrawiam ( dodam ,ze ja jestem całkiem odwrotna- zawsze miałam psa, ostanie 10 lat psy aż ktoregoś razu przyszła kicia i została. Całkiem inna niż psy ale na szczęście bardzo kontaktowa) POZDRAWIAM

  • 1 month later...
  • 3 weeks later...
  • 3 weeks later...
Posted

U Sabci ok, kuracja odchudzająca istnieje i powoli chudnie (Sabcia). BArdzo powoli, ale nie tyje. Ma straszny obyczaj szukania jedzenie na spacerach i trudno ją zawsze upilnować. Czasami mam wręcz wrażenie, że ona wychodzi nie na spacer a na polowanie...
Trzy razy dziennie spacerujemy, więc ma kiedy spalać.
Odpukać nie choruje.
Najlepszy numer wakacji jaki zrobiła: w czasie burzy wlazła na swoją sofę, tyle, że mieliśmy gości i sofa była zajęta. Nad ranem na sofie spały trzy istoty, w tym dwie ludzkie z nogami na poduszkach czyli odwrotnie. Góra łózka była zajeta przez Sabinkę. Wszyscy się wyspali :loveu::crazyeye:

Posted

Cieszę się z tak dobrych wiadomości. Saba to wspaniały piesek. Miała szczęście.
Moja sunia też ma taki apetyt. To podobno cecha tej rasy.
Pozdrawiam Sabcię i jej opiekunkę.

  • 2 months later...
Posted

To znowu my. Zgrałam wreszcie cały dom i mogliśmy zrobić Sabinie sterylkę. Dawno nie byłam tak poddenerwowana. Ale wiadomość weta nagrana na poczcie była jak trąby niebiańskie.
Sabinka się pięknie wybudziła, zero kłopotów, jak zwykle cierpliwa i posłuszna. W piątek miała operację, w niedziele był już pierwszy niezły spacer a dzisiaj normalka. Żadnych problemów ten pies to anioł. Wszystko pieknie się goi. Sabina dostała stałe miejsce na sofie w dzień, w nocy ustępuje Mai. Dzisiaj był tez pierwszy posiłek, bardziej normalny. Sporo śpi.
Jak jej nie było cały dzień to kocice łaziły i nieswojo się zachowywały. Jak wróciła, Fionka się chciała pobawić, ale Sabina nie miała siły.
Wygląda pięknie w zielonym fartuszku i w ogóle go nie zauważa.
Jak wkleje zdjęcia to napiszę.
Pozdrawiam serdecznie.

Posted

Dziękujemy za wieści i czekamy na zdjęcie :p
Cieszę się, że dobrze zniosła zabieg.
Co ciekawe okazało się ostatnio, że w schronisku jest jej syn. Jak tylko wyszperam fotkę, wstawię.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...