fona Posted July 24, 2009 Posted July 24, 2009 na razie odgrzewany bazarek, w przyszlym tygodniu wystawie cos nowego, jesli na te rzeczy nie bedzie chetnych zapraszam :razz: http://www.dogomania.pl/forum/f99/markowa-woda-estee-lauder-na-lato-torebka-wizytowa-marks-spencer-do-10-08-a-142667/?highlight= Quote
mari23 Posted July 26, 2009 Posted July 26, 2009 Dziękuję za przelew ! Pieniążki dotarły jeszcze 23.07. ale mnie (całą miejscowość) na 3 dni od świata (czytaj - prądu) odcięło... Po Legnicy i Prochowicach jesteśmy chyba najbardziej poszkodowaną miejscowością (tak słyszałam w radiu, ale widoki naprawdę są tu straszne:-() Rozmroziły sie wszystkie zapasy w zamrażarce, trzeba było smażyć i gotować natychmiast, więc pieski miały tyle jedzenia, że Charli po raz pierwszy ZOSTAWIŁ COŚ W MISCE :evil_lol: Mam nadzieję, że to nie tyle z przejedzenia, ile z poczucia bezpieczeństwa - pewności, że nikt mu tu jedzonka nie odbierze... A jaki on pieszczoch sę zrobił! I już nawet dopomina się o "swoje" :cool3: Quote
_ogonek_ Posted July 27, 2009 Posted July 27, 2009 mari, trzymajcie się!!te burze są strrrrraszne! Quote
mari23 Posted July 27, 2009 Posted July 27, 2009 Dzięki, ja się trzymam, gorzej z moimi maluszkami - straszliwie się boją... Za to Charlie nie boi się burzy - albo taki odważny, albo w swej starości nie widzi piorunów i nie słyszy grzmotów:evil_lol: Quote
mari23 Posted July 29, 2009 Posted July 29, 2009 Oj, Charliś to nie tylko nie "głup" ale i nie cichutki,potulny baranek, jak myślałam. Pieski już sobie "ustawił", na mnie przyszła kolej:razz: Wczoraj go wykąpałam - ciężko było, ale jakoś poszło:cool3: ależ ten łobuz potrafi pokazać ząbki:shake: a raczej ich resztki:evil_lol: minę ma przy tym niezbyt miłą i warczy okropnie łypiąc ślepawymi oczkami... ale tylko tyle... wszystko dobrze się skończyło, piesio śliczny -puszysty i pachnący (z kąpielą czekałam, aż się bardziej zadomowi, jednak razem z Łatkiem zrobili sobie "poranną toaletę" na ogrodowym kompostowniku, więc obaj wylądowali w łazience:lol: ) Quote
kikou Posted July 29, 2009 Author Posted July 29, 2009 no to znaczy, ze chlopak czuje sie zdrowszy i silniejszy skoro takie "muszki w nosku" pokazuje.... tylko co to bedzie z tym biedakiem? ....jeszcze dodam tylko, ze oczywiscie dostalam od Mari skany kwitow Czarlisia z lecznicy... ale nie umiem zrobic zeby wymazac nazwisko... a i w ogole zawsze jest cos pilniejszego do roboty... wiec jak komus bardzo zalezy to mozemy na maila wyslac.... Quote
GoskaGoska Posted July 29, 2009 Posted July 29, 2009 hahaha ja tez dostałam , ale jeszcze nie dalam - ale to moze ktos kto się upomni, a jak się nikt nie upomnina to moze poczekać Quote
mari23 Posted July 31, 2009 Posted July 31, 2009 Charliś zadomowił się na dobre :evil_lol:- ugryźć mnie dzis chciał łobuz przy czesaniu (sierść gubi bardzo) chciałam go pięknie wyczesać, on nie bardzo to lubi chyba, tylko koło głowy mu nie przeszkadza czesanko, ale bliżej tyłu - oj, niedobry Charlisio warczy, szczeka, prawie gryzie - dobrze, że zębów już niewiele ma:cool3:, ale jaki śliczny po kąpieli i czesanku, oj, cudny chłopaczek!:loveu::loveu::loveu: Martwi mnie wciąż jego kupka - jest luźna, a on załatwia to z widocznym wysiłkiem... może jestem nadwrażliwa, w końcu wyniki ma dobre... Szczególnie dziś wieczorem wydawało mi się, że on ma z tym problem, ostatnio chodził luzem po ogrodzie sam ( z Łatkiem :evil_lol:), teraz był ze mną na smyczy, na spacerku ... jutro przyjrzę się dokładniej... Quote
GoskaGoska Posted July 31, 2009 Posted July 31, 2009 a pytalas weta o oczyszczenie odbytu? ostatnio ciotka Koperk mnie uwiadomila, ze taki zabieg jest wskazany u psow starszych i dajé im ulgé Quote
xmartix Posted August 1, 2009 Posted August 1, 2009 mój piesio też miał kupkę luźną i mało i się spinał jak ... i to prostata - stwierdzili weci - więc go ciachnęli mimo ze mial juz 13 lat, a wczesniej zapodali mu jakieś lekarstwa na zmniejszenie prostaty Quote
mari23 Posted August 2, 2009 Posted August 2, 2009 Dzięki ogromne za rady - popytam wetów, jak będę jutro z Łatusiem (sama przyjemność jechać z tym psem - choroba lokomocyjna i to straszna!:shake:) Korzystam z naszej średzkiej lecznicy, nie mam możliwości dojechać z nim gdzieś do Wrocławia, nawet nie wiem zresztą gdzie najlepiej by było. Nie opiekowałam się nigdy staruszkiem, moja Majusia krótko żyła (nowotwór:-()... nie mam doświadczenia i pewnie dlatego wciąż coś mnie martwi... Zawiozłam Charliego do wetów zaraz, jak tylko go odebrałam od "właścicieli" - "jak na swój wiek jest w dobrej kondycji" - stwierdził wtedy doktor,oczywiście: zaćma, brak zębów, a te, co są... w baaardzo kiepskim stanie (to się czuje po "zapachu":placz:) Quote
mari23 Posted August 11, 2009 Posted August 11, 2009 Dziś Charlisio był baaaaaaaaardzo niegrzeczny podczas badania,:shake: chciał pogryźć i mnie, i doktora (dobrze, że nie ma czym:evil_lol:), trzeba było założyć mu kaganiec i mocno trzymać, ale trudno się chłopakowi dziwić - każdy by się wściekł, jakby mu jakiś obcy facet grzebał palcem w d...:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Ale dobre wieści - prostata w porządku i nie wyczuwa się żadnych zmian, guzków w okolicach odbytu, a żeby się tak nie męczył przy kupce doktor doradzil spróbować dawać mu siemię lniane -może lżej mu będzie wtedy tę potrzebę załatwić:lol: Przytyło się piesiowi, wyładniał jeszcze - lśniący, puszysty, żeber już nie da się policzyć, no i kochany bardzo!:loveu::loveu::loveu: Niestey wzrok ma słaby, doktor mówi, że widzi tylko "kątowo" - oczka z zaćmą, przedwczoraj biedny źle przymierzył się do schodów po których wiele razy dziennie wchodził dotąd bez problemów - upadł, "rozjechały" mu się przednie łapki, uderzył chyba nawet buźką o schodek - strasznie żal mi było biedaka:-( U mnie niestety oba wejścia są po schodach - aż się martwię, co to będzie, jak całkiem psina wzrok straci... bo chyba domu to on nie znajdzie - ani jednego telefonu nie było - a przecież nie oddam go do schroniska:shake::shake::shake: Może nie najlepszy ten mój dom dla niego właśnie (toż to schronisko prawie:evil_lol:) a on taki "arystokrata" - jedynakiem powinien być raczej - ale za to mu wesoło z moją "watahą":lol:, psiaki życzliwe, przyjęły go i polubiły, rodzina też, choć mąż groźnie narzeka na ilość, to jednak "jakość" zaakceptował:cool3: Rozpisałam się, a chciałam prosić o rady bardziej doświadczonych - może jakieś karmy czy witaminki są dla staruszków - w przychodni tylko "standard" mają - poradźcie co i gdzie mogę zamówić, bo "zielona" jestem, a może jest jakiś "biovital-geriavit" dla piesków, co mu młodość przywróci...;) Quote
kikou Posted August 11, 2009 Author Posted August 11, 2009 ze wzrokiem to jest tak, że jak psiak dopiero go traci, to przez jakiś czas źle sobie radzi...ale im dłużej nie widzi tym lepiej z tym funkcjonuje ale oczywiście tylko w środowisku, które zna, raczej nie powinien potem juz sam nigdzie wychodzić poza Wasze podwórko, bo nie trafi spowrotem... jeśli chodzi o witaminy to ja w sumie żadnych nie stosuje, moje psiaki jedzą raz dziennie royala seniora-on jest wzbogacony ciut o pare elementów potrzebnyuch staruszkom, a raz dziennie żywe gotowane jedzenie, czasem też zmieszane z royalem i są w bardzo dobrej formie.... tylko Promyk jada wyłącznie gotowane jedzenie, bo sucha karme zwrócił jak mu dałam, a po puszkowej rozwolnienie... wiec on jada swoje ryżowo-miesne zupki albo makaronowo mięsne.... Quote
mari23 Posted August 11, 2009 Posted August 11, 2009 Charli też jada tylko gotowane jedzenie - 3 razy dziennie - ryżowe z mięskiem, czasem też makaronowe z mięskiem, żeby urozmaicenie jakieś było,:cool3: suchej karmy nie chce - myślałam, że przez fatalny stan uzębienia, ale on i nie lubi chyba też za bardzo, bo jak mu dorzuciłam kiedyś do gotowanego, to tak pięknie wyjadł wszystko, że same "kulki" w misce zostały:lol: No i już mu się zdarza nie zjeść od razu wszystkiego i zostawić troszeczkę na później - na początku jadł dopóki dna miski nie zobaczył, choćby mu zwymiotować nadmiar potem przyszło - widać w schronisku nie zawsze do miski się dopchal biedak, a tu tyle psów - myślał, że mu zjedzą... Quote
mari23 Posted August 18, 2009 Posted August 18, 2009 Nikt Charlisia nie odwiedza? Wszyscy o nim zapomnieli... Quote
kikou Posted August 19, 2009 Author Posted August 19, 2009 musze przyznać, że ja też tak mam... jak już wiem że psiak w dobrych rękach to sobie odpuszczam...bo tam w schronie ciągle dziesiątki tych biedaków....niektóre nawet jednego ogłoszenia nie mają...a zato pospolity wygląd...i wyrok a tu Czarliś jak pączek w maśle się miewa... lepiej niż w tym niby docelowym domu co był..... to co tu dodać? Quote
Poker Posted August 19, 2009 Posted August 19, 2009 niewidome pieski dobrze sobie radzą.Dobrze,jak sie nie przestawia przedmiotów w otoczenie, jeżeli dobrze słyszą , to ida za głosem. Obecnie mam pod opieką ślepotkę i na dodatek prawie głuchelca.MNa szczęście do domu jest tylko 1 schodek i on juz to wie.Na schody do góry nawet nie próbuje wchodzić. Na spacerach przy wchodzeniu i schodzeniu z krawężnika podciągam lekko smycz do góry i juz wie co to znaczy. Poza tym steruję nim smyczą jak woźnica lejcami i on doskolnale wyczuwa w którą stronę ma iść. Ze słyszącym psem jest o wiele łatwiej. Quote
Isadora7 Posted August 19, 2009 Posted August 19, 2009 OMG wstyd mi za siebie, jak ja tu dawno nie byłam. Quote
mari23 Posted August 19, 2009 Posted August 19, 2009 Poker napisał(a):niewidome pieski dobrze sobie radzą.Dobrze,jak sie nie przestawia przedmiotów w otoczenie, jeżeli dobrze słyszą , to ida za głosem. Obecnie mam pod opieką ślepotkę i na dodatek prawie głuchelca.MNa szczęście do domu jest tylko 1 schodek i on juz to wie.Na schody do góry nawet nie próbuje wchodzić. Na spacerach przy wchodzeniu i schodzeniu z krawężnika podciągam lekko smycz do góry i juz wie co to znaczy. Poza tym steruję nim smyczą jak woźnica lejcami i on doskolnale wyczuwa w którą stronę ma iść. Ze słyszącym psem jest o wiele łatwiej. Ze słuchem też u Charliego nie najlepiej - ale i wzrok, i słuch troszeczkę jeszcze ma, więc nie jest tragicznie.Od tego upadku na schodach wchodzi wolniej i ostrożniej, on wogóle tak śmiesznie chodzi, jakoś tupta tak na sztywnych łapkach - chyba stawy mu dokuczają (a oni zastanawiali się nad trzymaniem go w ogródku:shake:) Wyniki ma dobre, prostata w porządku(badania nie zapomnę:evil_lol::evil_lol:)kupka już też ok, właściwie okaz zdrowia - tylko bardzo chrząka i kaszle, jak go się pogłaska po szyji od dołu - jakby krtań mu to drazniło czy z gardłem coś... Po kąpieli lśni pięknie - już paru osobom się spodobał, ale kiedy usłyszą, że ma 12 lat... Quote
mari23 Posted September 1, 2009 Posted September 1, 2009 Zaglądam tu, zaglądam... nikt już:shake: Charliego nie odwiedza... A ja dzisiaj omal nie umarłam ze strachu:-( biedny Charlie... ... pobiegał sobie radośnie z Łatkiem i resztą, pozałatwiał, co trzeba i tuptał tak sobie po podwórku... nagle upadł na bok - tak na sztywnych, wyprostowanych łapach - mam pieska z padaczką, więc w pierwszej chwili pomyślałam - atak- ale nie - Charlie leżał na boku i bardzo ciężko oddychał... przeraziłam się i zaczęłam wołać domowników - chcialam dzwonić po lekarza... nagle zaczęło mu "szarpa żołądkiem", podniosłam go - chwilę się męczył, ale zwymiotował żółtą pianą... zanioslam go do domu - oddychał ciężko, ale chodził już normalnie, a po paru minutach nawet dopominał się glaskania i przytulania, a potem zjadł kolację:loveu: co to mogło być? ... i wiecie co? jak już wszystko minęło - "puściły" mi nerwy - ryczę do tej pory... ja już zdążyłam pokochać Charliego! Quote
gonia66 Posted September 1, 2009 Posted September 1, 2009 [quote name='mari23']Zaglądam tu, zaglądam... nikt już:shake: Charliego nie odwiedza... A ja dzisiaj omal nie umarłam ze strachu:-( biedny Charlie... ... pobiegał sobie radośnie z Łatkiem i resztą, pozałatwiał, co trzeba i tuptał tak sobie po podwórku... nagle upadł na bok - tak na sztywnych, wyprostowanych łapach - mam pieska z padaczką, więc w pierwszej chwili pomyślałam - atak- ale nie - Charlie leżał na boku i bardzo ciężko oddychał... przeraziłam się i zaczęłam wołać domowników - chcialam dzwonić po lekarza... nagle zaczęło mu "szarpa żołądkiem", podniosłam go - chwilę się męczył, ale zwymiotował żółtą pianą... zanioslam go do domu - oddychał ciężko, ale chodził już normalnie, a po paru minutach nawet dopominał się glaskania i przytulania, a potem zjadł kolację:loveu: co to mogło być? ... i wiecie co? jak już wszystko minęło - "puściły" mi nerwy - ryczę do tej pory... ja już zdążyłam pokochać Charliego!Jezu....mari...to chyba serce!!!Blagam idz rano jak najwczesniej do weta z Nim...u mojej Ciapuni zaczęło sie identycznie!!!:-(:-(:-(Upadla po powrocie z podworka (byla z nami- pilismy kawke a ona spacerowala)Tez wstala i bylo wszystko ok poza lekko przyspieszonym oddechem...to mnie zmylilo..tez bylam pewna ze to zoladek..nawet ja przegonilam po podworku..maialm jednak niepokoj nastepnego dnia i choc moj TZ mowil ze przesadzam i ze juz wszystko jest ok- to poszlam do weta....ale juz bylo chyba za po zno...dwa dni poźniej w nocy odeszło ode mnie mOje Szczęscie Malenkie:placz::placz::placz::placz:Nie czekaj proszę..to jakas chyba plaga jest..moze te upaly..i staruszki tak bierze to serce...:placz::placz::placz: CIAPULKO...TO JUZ 11 DNI BEZ CIEBIE..BARDZO BARDZO TĘSKNIĘ:-( Quote
gonia66 Posted September 1, 2009 Posted September 1, 2009 marii a jak teraz Jego oddech??Sprawdzalas moze??Nie jest troszkę szybszy niz zwykle????ja po swoich przejsciach chyba nabawie sie obsesji...gdybym jednak wiedziala tydzien temu o co wiem teraz..mysle ze Ciapunia by zyła...:-(:-(:-( CIAPULKO...TO JUZ 11 DNI BEZ CIEBIE..BARDZO BARDZO TĘSKNIĘ:-( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.