mari23 Posted September 1, 2009 Posted September 1, 2009 Jak zobaczyłam, że to nie padaczka, to od razu o sercu pomyślałam - dzisiaj upał i powietrze ciężkie bardzo... on trochę pobiegał za Łatkiem, tylko że tamten ma 1,5 roku i mnóstwo energii, a ten starunio próbuje za nim nadążyć. Jutro rano pojedziemy z Charlisiem do lecznicy - bardzo sie o niego boję, on taki kochaniutki biedaczek - zamaist iść spać to co chwilę zaglądam do niego:-( Quote
gonia66 Posted September 1, 2009 Posted September 1, 2009 [quote name='mari23']Jak zobaczyłam, że to nie padaczka, to od razu o sercu pomyślałam - dzisiaj upał i powietrze ciężkie bardzo... on trochę pobiegał za Łatkiem, tylko że tamten ma 1,5 roku i mnóstwo energii, a ten starunio próbuje za nim nadążyć. Jutro rano pojedziemy z Charlisiem do lecznicy - bardzo sie o niego boję, on taki kochaniutki biedaczek - zamaist iść spać to co chwilę zaglądam do niego:-( A jak Jego oddech???:-(WIem co to znaczy...ja od momentu tego omdlenia już przez 3 dni nie mialam w ogole spokoju w sercu..gdziekowliek nie bylam- myslalam tylko o Ciapuni..nic mnie nie cieszylo...co chiwlke sprawdzalam...a kiedy odchodzila..zasnęłam jak kamienn....nigdy tak twardo nie spalam jak tamtej nocy...obudzilam sie..i ju z nie bylo ze mną Mojego Skarbeczka...:placz::placz:MAM andzieję, ze Charlie od razu dostanie super lek(podobno najlepszy vetmedin)i cos na oddychanie...u mnie w tamte dni dogo nie chodzilo..gdyby chodzilo...:-(:-(:-(CIagle to gdyby...ale Charlis juz nie bedzie czekal...idz..idz jak najwczesniej....moze to akurat sie okaze nie to??Oby......:shake: CIAPULKO...TO JUZ 11 DNI BEZ CIEBIE..BARDZO BARDZO TĘSKNIĘ:-( Quote
mari23 Posted September 1, 2009 Posted September 1, 2009 Zaglądam co chwilę, teraz trochę dłużej nasłuchiwałam - oddech nie jest szybszy, raczej chyba wolniejszy (spał spokojnie) i co parę oddechów tak głębiej wciąga powietrze, szybko oddychał zaraz po tym upadku, teraz już nie, ale i tak nie zasnę, boję się o niego! Quote
mari23 Posted September 1, 2009 Posted September 1, 2009 [quote name='gonia66']marii a jak teraz Jego oddech??Sprawdzalas moze??Nie jest troszkę szybszy niz zwykle????ja po swoich przejsciach chyba nabawie sie obsesji...gdybym jednak wiedziala tydzien temu o co wiem teraz..mysle ze Ciapunia by zyła...:-(:-(:-( CIAPULKO...TO JUZ 11 DNI BEZ CIEBIE..BARDZO BARDZO TĘSKNIĘ:-( Moja Majka nie żyje już 8 lat, miała nowotwór, a ja do dzis tęsknię i myślę "może by żyła, gdybym... nie wiem, co, ale może jednak coś jeszcze moglam zrobić..." Charlie był kilka razy badany, miał też badania krwi - wyszły bardzo dobre wyniki, cholesterol też dobry - może to nie serce, tylko upał... ale to już chłodniej było, wieczór prawie... Quote
gonia66 Posted September 1, 2009 Posted September 1, 2009 mari23 napisał(a):Zaglądam co chwilę, teraz trochę dłużej nasłuchiwałam - oddech nie jest szybszy, raczej chyba wolniejszy (spał spokojnie) i co parę oddechów tak głębiej wciąga powietrze, szybko oddychał zaraz po tym upadku, teraz już nie, ale i tak nie zasnę, boję się o niego! nO JA SOBIE MOGĘ TYLKO WYOBAZIC co czujesz...nie dziwie się oczywiscie...jestem jednak dobrej mysli- jnawet jesli to serduszko-jesli dostanie w pore lek, to powinno si e wyciszy..Charlie nie jest jeszcze takim dziadziusiem...da rade..choc wtedy leki do konca zycia...w raze czego pisz- mam vetmedinu chba 12 tabletek i ihabe ma kilka- to zawsze na pare dni starczy a to dosc drogi lek.. MAri..CHarlis jest u Ciebie na DT tak???JAk z pieniazkami na jego ewentuane leczenie???? Quote
mari23 Posted September 1, 2009 Posted September 1, 2009 Charliś jest u mnie na DT - przywiozlam go od tych ludzi - tak "na parę dni" i został... już ponad dwa miesiące... Quote
gonia66 Posted September 1, 2009 Posted September 1, 2009 [quote name='mari23']Charliś jest u mnie na DT - przywiozlam go od tych ludzi - tak "na parę dni" i został... już ponad dwa miesiące... To cudnie ze nie musial isc do schronu....pewnie juz by go nie było z nami:-( MAri..napisz prosze jak z pieniazkami..??Dostaesz jakies fundusze na utrzymanie CHarlisia???Co bedzie z kosztami leczenia???Moga si e okazac niemale, a myse ze nie mozesz z tym zostac sama...i tak okazalas wielkie serce dla Słodziaka zostawiajac Go u siebie i kochając tak mocno...napisz prosze-tylko szczerze- bedziemy w razie "w" szukac kasy gdzie sie da... CIAPULKO...TO JUZ 11 DNI BEZ CIEBIE..BARDZO BARDZO TĘSKNIĘ:-( Quote
mari23 Posted September 1, 2009 Posted September 1, 2009 Na razie to tylko za badanie krwi w laboratorium zapłaciłam i dostałam zwrot kasy. Za badania inne (w tym prostaty:evil_lol:) w lecznicy nie chcieli ode mnie pieniędzy - tak więc kosztów "medycznych" nie bylo. Jutro się okaże, czy nadal tak dobrze będzie... A co do innych kosztów - to przecież nie potrafiłabym brać kasy za to, że on u mnie mieszka...:shake: oj, źle bym się z tym czuła. Quote
gonia66 Posted September 1, 2009 Posted September 1, 2009 [quote name='mari23']Na razie to tylko za badanie krwi w laboratorium zapłaciłam i dostałam zwrot kasy. Za badania inne (w tym prostaty:evil_lol:) w lecznicy nie chcieli ode mnie pieniędzy - tak więc kosztów "medycznych" nie bylo. Jutro się okaże, czy nadal tak dobrze będzie... A co do innych kosztów - to przecież nie potrafiłabym brać kasy za to, że on u mnie mieszka...:shake: oj, źle bym się z tym czuła.Wiem..wiem...sama wzielam ze schroniska niby na DT Salmunię..i nawet do glowy by nam nie przyszlo zeby brac kaskę za jedzonko...zreszta co ja piszę..juz po miesiacu wiedzialam ze Salmuni nie oddamy...:loveu::loveu: Ale dobzre wiedziec , ze masz takich kochanych wetow no i ze masz na kogo liczyc...ale gdyby pomoc byla potrzebna- pisz smiało- od tego jesteśmy my i dogomania:lol::lol: Gdyby vetmedin okazla sie potrzebny tez pamietaj ze kilka sztuk mam ja i ihabe...na pewno tez chetnie wysle..byleby sie przydaly:roll:ale..kurde co ja piszę..lepsiej zzeby nie byly potrzebne..oj..jakby bylo fajnie, gdyby nigdy zadnemu psiakowi juz nie byly potzrebne i u mnie splesnialy.... Mam nadzieje ze wszystko okaze się niebawem i bedzie dobrze- dzis zawolam do Sw Franciszka..i bede niecierpliwie czekala na wiadomosci jutro:loveu::loveu: CIAPULKO...TO JUZ 11 DNI BEZ CIEBIE..BARDZO BARDZO TĘSKNIĘ:-( Quote
mari23 Posted September 1, 2009 Posted September 1, 2009 Ja też poproszę Św. Franciszka - i mam nadzieję, że będzie dobrze. A chwilę temu znów się przeraziłam - zajrzałam do Charliego cichutko - patrzę i patrzę, zamarlam... oddycha! tylko tak spokojnie, powoli, że prawie nie widać... pogłaskałam go - podniósł głowę zdziwiony - czemu nie dają mi spać?;) Quote
gonia66 Posted September 1, 2009 Posted September 1, 2009 [quote name='mari23']Ja też poproszę Św. Franciszka - i mam nadzieję, że będzie dobrze. A chwilę temu znów się przeraziłam - zajrzałam do Charliego cichutko - patrzę i patrzę, zamarlam... oddycha! tylko tak spokojnie, powoli, że prawie nie widać... pogłaskałam go - podniósł głowę zdziwiony - czemu nie dają mi spać?;)Skąd ja to znam..????:-(Jeszzce do niedawna robiłam tak od dluższego czasu kazdej nocy...jakbym cos przeczuwala...Będzie dobrze..będzie dobrze...:loveu::loveu:CZekam na wiadomosci CIAPULKO...TO JUZ 11 DNI BEZ CIEBIE..BARDZO BARDZO TĘSKNIĘ:-( Quote
mari23 Posted September 2, 2009 Posted September 2, 2009 Jest diagnoza:-( endokardioza zastawki dwudzielnej - pełna niedomykalność zastawki czyli niewydolność serca i jego powiększenie (zbyt duże serce uciska na krtań i stąd jeszcze taki kaszel "krążeniowy") Charliś może z tym jeszcze sporo żyć, ale trudno prognozować... Tabletki Vedmetin będzie już do końca życia brał - 2 x dziennie po 2,5mg Kupiłam od razu, żeby już brał, ale jeśli ktoś ma zbędne - to Charliś prosi o przysłanie:loveu: Tabletki poprawią jego stan ogólny, samopoczucie, ale nie wyleczą go, nie cofną zmian w budowie serca - to jest nieodwracalne:-( Quote
gonia66 Posted September 2, 2009 Posted September 2, 2009 [quote name='mari23']Jest diagnoza:-( endokardioza zastawki dwudzielnej - pełna niedomykalność zastawki czyli niewydolność serca i jego powiększenie (zbyt duże serce uciska na krtań i stąd jeszcze taki kaszel "krążeniowy") Charliś może z tym jeszcze sporo żyć, ale trudno prognozować... Tabletki Vedmetin będzie już do końca życia brał - 2 x dziennie po 2,5mg Kupiłam od razu, żeby już brał, ale jeśli ktoś ma zbędne - to Charliś prosi o przysłanie:loveu: Tabletki poprawią jego stan ogólny, samopoczucie, ale nie wyleczą go, nie cofną zmian w budowie serca - to jest nieodwracalne:-( :placz::placz::placz::placz::placz:No...ale przynajmnuijejest dobrze- porzadnie zdiagnozowany...to bardzo wazne...moj wet powiedzial ze to serce i tabletki powinny pomoc...Ciapunia wzięla...poltorej:-(:-(:-(tyle zdążyła...dostalam leki na 10 dni, wiec reszta mi została- chętnie wyślę- podaj adres na PW...ile kupiłaś mari tych tabletek??Bo one są dosc drogie z tego co czytalam...ale kazdy wet ma inna cene...Napisze tez do Ihabe- ma po swoim Pixelku kilka sztuk- tez pewnie Ci wysle...oby tylko sie przyydala y i sluzyly jak najdluzej...a jak si,edzis Charlis czuje???Widac jakies zmiany??jak oddech???to wczoraj...to bylo omdlenie...:placz::placz: CIAPULINKO- OD 12 DNI POZOSTAWILAŚ MOJE SERCE W BÓLU:-(:-(:-( Quote
mari23 Posted September 2, 2009 Posted September 2, 2009 Jeszcze w nocy zaglądałam do niego, ale spał spokojnie, rano wesolutki pobiegł z resztą psiaków na podwórko, oddycha normalnie, tylko czasem tak jakby kaszle - chrząka, ale nie jest to bardzo często - doktor mówił, że to powiększone serce uciska na krtań. Po jego zachowaniu nie widać właściwie, że wczoraj było tak źle - jest radosny, tylko bardziej przytulaśny od wczoraj - nawet jadąc z nim do lekarza myślałam sobie, że pewnie symulował, żeby sprawdzić, czy go kocham, a teraz już wie, i też mnie kocha:p w samochodzie jest zawsze bardzo niespokojny, nie położy się tylko stoi i gapi się w szyby - ślepaczek przecież - przewraca się prawie przy każdym hamowaniu i na każdym zakręcie, ale się nie położy:shake: dobrze, że to tylko 12km, ale zakrętów dużo - wyobrażam sobie, co mruczeli pod nosem wyprzedzający mnie kierowcy :evil_lol:- jechałam wolno, żeby psiunio się za bardzo nie przewracał i nie męczył wstawaniem. A w upały on w domu śpi całe dnie, tylko parę razy wychodzi pobiegać z kolegami - to spanie cały dzień to tez od serca - tak doktor mówił. Tabletek kupilam na razie 10 - tak na 5 dni, potem dokupię więcej, bo z Misiem na szczepienia mam jechać. Quote
GoskaGoska Posted September 2, 2009 Posted September 2, 2009 dobrze, ze juz ma diagnoze, przynajmniej wiadomo co i jak. na szczęście upałty się konczą, a jak by były to moze faktycznie lepiej niech nie lata z kolegami Quote
gonia66 Posted September 2, 2009 Posted September 2, 2009 [quote name='mari23']Jeszcze w nocy zaglądałam do niego, ale spał spokojnie, rano wesolutki pobiegł z resztą psiaków na podwórko, oddycha normalnie, tylko czasem tak jakby kaszle - chrząka, ale nie jest to bardzo często - doktor mówił, że to powiększone serce uciska na krtań. Po jego zachowaniu nie widać właściwie, że wczoraj było tak źle - jest radosny, tylko bardziej przytulaśny od wczoraj - nawet jadąc z nim do lekarza myślałam sobie, że pewnie symulował, żeby sprawdzić, czy go kocham, a teraz już wie, i też mnie kocha:p w samochodzie jest zawsze bardzo niespokojny, nie położy się tylko stoi i gapi się w szyby - ślepaczek przecież - przewraca się prawie przy każdym hamowaniu i na każdym zakręcie, ale się nie położy:shake: dobrze, że to tylko 12km, ale zakrętów dużo - wyobrażam sobie, co mruczeli pod nosem wyprzedzający mnie kierowcy :evil_lol:- jechałam wolno, żeby psiunio się za bardzo nie przewracał i nie męczył wstawaniem. A w upały on w domu śpi całe dnie, tylko parę razy wychodzi pobiegać z kolegami - to spanie cały dzień to tez od serca - tak doktor mówił. Tabletek kupilam na razie 10 - tak na 5 dni, potem dokupię więcej, bo z Misiem na szczepienia mam jechać. To dobrze- podobno slonce jest bardzo niedobre dla sercowców...a ja swoja Ciapunie na dwor po kika razy dziennie gonilam...i siedzialysmy na podworeczku po kilka godzin..na tym upale..myslalam,ze to fajnie- bo Ciapulka tak lubila sie wygrzewac....i wlasie po takim spacerku- zasłabła:placz::placz: MAri- przyslij prosze adres na PW- wysle jutro tabletki- bedziesz miala nastepny tydzien z glowy:lol: CIAPULINKO- OD 12 DNI POZOSTAWILAŚ MOJE SERCE W BÓLU:-(:-(:-( Quote
mari23 Posted September 2, 2009 Posted September 2, 2009 Dziękuję za pomoc, za wsparcie "duchowe" najbardziej - że nie byłam sama w tych nocnych "godzinach grozy"...dziękuję!!! A z tym słoneczkiem to mamy oboje z Charlim coś wspólnego - ja też słabnę na słońcu, a więc kocham cień;) Charlie w dzień wychodzi tylko na chwilę i wraca do domu, śpi sobie, tylko rano i wieczorem, jak chłodniej, to biega jak dzieciak razem z Łatkiem i resztą. Wczoraj to zasłabł właśnie wieczorkiem, po takim bieganiu za rudowłosym przyjacielem Łatkiem. Za to dzisiaj rano polazł gdzieś i tak szukaliśmy się wokół domu - on tuptał, a ja przerażona biegałam w kółko nie widząc go.... aż obiegłam dom i patrzę - Charlisio pod drzwiami czeka:loveu: Quote
gonia66 Posted September 2, 2009 Posted September 2, 2009 Wiesz Mari...nie dziękuj..ja sama nie wiem dlaczego weszłam na ten watek....wchodzilam tu bardzo bardzo dawno chyba z raz....no i mialam w panelu uzytkownika....i wczoraj...normalnie "mnie tknęło"..i jak przeczytalam, to az mi krew z glowy odplynela..tak szybko chcialam pisac, zebys nie poszla spac i zdazyla przeczytac....normalnie jak w amoku..bo po zaslabnieciu Moje Ciapulinki dokladnie to samo myslalam co TY- ze to od żołądka- bo przypomnialam sobie, ze ona dzien wczesniej cos na podworku znalazla i zajadała:shake:...a ten oddech- to pomyslalam ze bola ja moze zabki, moze brzuszek....nie mialam pojecia...gdybym wiedziala wtedy...aj...dobra- juz nie gdybam- najwazniejsze, ze Charlis jest dobrze zdiagnozoan teraz bedziesz wiedziala co robic i jak z Nim postepowac...i naprawde szanse ma duzo wieksze niz moja Ciapulinka:-(:-(:-( BArdzo sie ciesze i PONAWIAM PROSBE O ADRES NA PW- ZEBYM MOGLA WYSLAC TABLETECZKI.... Prosze o mizianka dla Charlisia:loveu::loveu::loveu:- wiesz..ja tam swoje wiem...mnie na ten watek Ciapulina "zaprowadziła".....tego jestem pewna... CIAPULINKO- OD 12 DNI POZOSTAWILAŚ MOJE SERCE W BÓLU:-(:-(:-( Quote
mari23 Posted September 2, 2009 Posted September 2, 2009 Ja też myślę, że to Ciapulinka... Widziałam jej fotki na wątku - wciąż widzę te jej dobre, piękne oczka... nie tylko Ci współczuję - wiem, co czujesz... i wiem, że to bardzo długo boli... A o mizianka to Charlisio się wciąż dopomina:loveu: więc w jego imieniu dziękuję i za mizianeczka, i za pomoc!!! Dostał dziś tabletkę w kawałeczku parówki... jak on to zrobił, że parówkę zjadł, a tabletkę wypluł?:evil_lol: Za drugim razem się udało:multi: Charli miewa się nawet chyba lepiej ode mnie - on biega, a ja mam chyba nerwicę lekową - wciąż biegam za nim i patrzę, czy nic mu nie jest... padam ze zmęczenia...:scream_3: Quote
gonia66 Posted September 6, 2009 Posted September 6, 2009 I znów Ciapulinka chce pomoc Charlisiowi:lol: NA Jej wątku wpisała się cioteczka(dopiero zalogowana na dogo). ktorej umarła jamniczka. chorujaca od dluższego czasu na serce...niestety...ale znalazla cudem wątek i napisala, ze zostal jej Vetmedin...zadzwoniłam od razu- Mari- wysle Ci ta cioteczka ok 70 sztuk leku:loveu::loveu::loveu:POzwolilam sobie dac Jej Twoj adres i mam nadzieje, ze się nie gniewasz:pNoi i mam nadzieje ze Charlisiowi pomoga i beda służyły...ode mnie tez przyda i od Ihabe tez..wiec na troszke Ci wystarcza. Napisz prosze co u Charlisia slychac, jak sie czuje i jak Ty sie czujesz. A najlepiej to podaj mi na PW swoj numer telefonu...:roll: Quote
mari23 Posted September 8, 2009 Posted September 8, 2009 :Rose::Rose::Rose: Charliś bardzo, bardzo dziękuje !!! Dzisiaj - właśnie w chwili, gdy miałam jechać po tabletki, bo ostatnią dałam Charliemu rano - listonosz przyniósł polecony list z Lublina, a w nim.... tabletki dla Charlisia!!! Bardzo, bardzo dziekuję!!!!!:loveu::loveu::loveu: A Charlie czuje się już lepiej - prawie tydzień bierze tabletki - straszna "przylepa" się zrobił teraz, pieszczot się wciąż domaga moje dzieciątko chore :loveu:, no i cwaniak - potrafi zjeść kawałek paróweczki i wypluć tabletkę:evil_lol: ale mam już sposób na to - pierwsze kilka kawałków daję mu bez tabletki - najbardziej "sprawdza" pierwszy, oj, powolutku i długo gryzie, a potem łakomczuch zapomina o "ostrożności" i łyka, nawet nie wie kiedy kawałeczek z tabletką w środku też:evil_lol: Swoim maluchom to szybciutko samą tabletkę prosto w gardełko wrzucam, ale Charliśka nie chcę tak stresować - niech łyka paróweczki:loveu: Charliś dużo śpi, wygląda na zmęczonego, zwłaszcza w upały, czasem przerażona sprawdzam czy oddycha... psychozę mam chyba jakąś:shake: on taki czarniutki, że nie widać, jak oddycha, a że ślepaczek i chyba też słabo słyszy, to nie budzi się z "byle powodu":cool3: Quote
gonia66 Posted September 8, 2009 Posted September 8, 2009 mari23 napisał(a)::Rose::Rose::Rose: Charliś dużo śpi, wygląda na zmęczonego, zwłaszcza w upały, czasem przerażona sprawdzam czy oddycha... psychozę mam chyba jakąś:shake: on taki czarniutki, że nie widać, jak oddycha, a że ślepaczek i chyba też słabo słyszy, to nie budzi się z "byle powodu":cool3: JAkbym czytała o mojej Ciapuni KOchanej...i o sobie...choc nie wiedzialam ze jest chora, bardzo czesto sparwdzalam czy oddycha, gdyz z pwodu gluchoty (czesciowej i w "wybranych momentach":eviltong:)trudno ją bylo obudzic...:-( CZarlis- trzymaj sie chlopaku...nie masz wyjscia:lol: Tabletki od Ciapulinki tez juz powinny nadejsc lada dzien:loveu: Quote
kikou Posted September 10, 2009 Author Posted September 10, 2009 Mari prosze podaj mi swoj nr konta, mam grosik dla Charlisia od Kasiek0502 z bazarków:loveu: Quote
mari23 Posted September 10, 2009 Posted September 10, 2009 Dzisiaj przyszły tabletki od Ciapulinki! Dziękujemy oboje z Charlisiem, znaczy... dużo więcej, niż oboje, bo Charliego pokochały wszystkie psiaczki (Misiek jest mistrzem w podjadaniu mu suchej karmy z miseczki:evil_lol:) - cała gromada to 24 łapki - 5 i 1/4 ogona (ta 1/4 to znów Misiek:evil_lol:) Bardzo, bardzo dziękuję, Gosieńko!!! Charliemu naprawdę służą te tabletki, wprawdzie dużo śpi, zwłaszcza w upały, ale rankiem i wieczorem to biega, a nawet bawi się wesoło z Łatkiem (ku mojemu przerażeniu, że znów "padnie"). A jak on szczeka pod drzwiami, kiedy chce do domu:lol: Quote
gonia66 Posted September 10, 2009 Posted September 10, 2009 mari23 napisał(a):Dzisiaj przyszły tabletki od Ciapulinki! Dziękujemy oboje z Charlisiem, znaczy... dużo więcej, niż oboje, bo Charliego pokochały wszystkie psiaczki (Misiek jest mistrzem w podjadaniu mu suchej karmy z miseczki:evil_lol:) - cała gromada to 24 łapki - 5 i 1/4 ogona (ta 1/4 to znów Misiek:evil_lol:) Bardzo, bardzo dziękuję, Gosieńko!!! Charliemu naprawdę służą te tabletki, wprawdzie dużo śpi, zwłaszcza w upały, ale rankiem i wieczorem to biega, a nawet bawi się wesoło z Łatkiem (ku mojemu przerażeniu, że znów "padnie"). A jak on szczeka pod drzwiami, kiedy chce do domu:lol: Ale się cieszę...naparwdę...mam nadzieje ze przyjda tez te tabletki od Pani ktora odwiedzila Ciapulinke...Ona ma duzo..a jej sunia odeszła...oby sluzyly jak najdluzej i jak najlepiej..a Ty Mari pisz nam prosze codziennie wszystko o Charlisiu...bardzo jest mi bliski choc na oczy Go nie widzialam....:loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.