Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

kazik132 napisał(a):
Ojej!To wspaniałe wiadomości. Czekam więc z nadzieją na dobre wieści, bo to na pewno mari Twój pupilek i wyobrażam sobie, że zrobisz dla niego wszystko:) Gdyby była potrzebna pomoc finansowa, to napisz, mogę wspomóc jakimś groszem, bo takie psinki są mi szczególnie bliskie.


niewiele mi chyba brakło dzisiaj, żeby paść na zawał....
wczoraj po południu i dziś rano przeżyłam chwile grozy...

wróciłam wczoraj z pracy, drzwi domu wtedy szeroko otwieram, brama i furtka - zamknięte, pieski biegają tam, gdzie lubią...
nagle dzwoni mój telefon, słyszę głos koleżanki: "czy Tiara jest w domu? bo takiego psa widziałam na ulicy"
biegnę, szukam - w domu nie ma, na podwórku - nie ma, w ogrodzie - nie ma, brama i furtka zamknięte.....
otworzyłam wsiadłam do auta i jadę - śladem dawnego "szlaku" Tiary, dojechałam aż do miejsca, gdzie ja złapano, wracam.... na chodniku, chyłkiem przemyka przerażona moja Tiarusia - zawołałam - przyszła skulona, przed domem wysiąść nie chciała, a jak już wysiadła - z podkulonym ogonem pobiegła do domu...
wieczorem nie chciała sama wyjść na spacer - wyszła ze mną, tuż przy nodze i tak wróciła...
rano - to samo - nie wyjdzie, idę więc z nią śladem psiaków, które wszystkie radośnie wybiegły, ona wciąż się ogląda i beze mnie iść nie chce, więc idę dalej..... nagle widzę: pod brama leży coś czarnego- leży bez ruchu mój staruszek Charlie, który chwilę wcześniej radośnie wybiegł po schodach....
krzyknęłam z przerażenia i wtedy Charlie poderwał się i z trudem wstał.....
już wszystko dobrze, Charliemu nic nie jest, Tiarusia też lepiej już z tym lękiem, ale... ja od rana co chwilę mam "napad" płaczu....

gdyby nie Tiara - nie wiem, jak długo leżałby tam Charlie, bo zawsze rano pieski sobie luzem spacerują prawie godzinę...

  • Replies 510
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

O ludzie!No to faktycznie miałaś niezłe przygody i ja czytając miałam ściśnięte gardło, cóz dopiero przezyć to w realu!Jak dobrze, że wszystko się pozytywnie skonczyło!
Sciskam Charlisia i Tiarę też! A przed Tobą mari z podziwu i wdzięczności za takie serduszko nisko się kłaniam:)

Posted

kazik132 napisał(a):
Co tam u Charlisia i reszty stadka? Jak znosi upały?


upały.....hmmmmmm..... no, znosi..... ;)
wychodzi rano i wieczorem, a w dzień śpi tylko....
ale drepta sobie po domu, a ja potem ścieram kałuże.... i nie tylko kałuże ;)

przedwczoraj chyba łapki mu się "rozjechały" na boki, leżał bezradny, zupełnie jak taka wiotka maskotka, łapki na boki, a ślepka we mnie wlepione bezradnie.....
pomogłam mu wstać, chwiejnym krokiem poszedł....
zdaję sobie sprawę, że trzeba go będzie pewnie nosić.... to wysoki parter, schodów 13.... Ślepek chyba jednak lepiej sie trzyma, mocniejszy tłuścioch jest:loveu:

Posted

mari23 napisał(a):
upały.....hmmmmmm..... no, znosi..... ;)
wychodzi rano i wieczorem, a w dzień śpi tylko....
ale drepta sobie po domu, a ja potem ścieram kałuże.... i nie tylko kałuże ;)

przedwczoraj chyba łapki mu się "rozjechały" na boki, leżał bezradny, zupełnie jak taka wiotka maskotka, łapki na boki, a ślepka we mnie wlepione bezradnie.....
pomogłam mu wstać, chwiejnym krokiem poszedł....
zdaję sobie sprawę, że trzeba go będzie pewnie nosić.... to wysoki parter, schodów 13.... Ślepek chyba jednak lepiej sie trzyma, mocniejszy tłuścioch jest:loveu:
Ojej:( Niby dobre te wiadomości, ale jakoś smutno mi się zrobiło. Taki kochany i mądry piesio jest z tego Charlisia. A Ty tak czule o nim piszesz. A starość siędo psiaka zbliża wielkimi krokami. Ale co tam , ze staroscią można sobie jakoś poradzić, mając taki zapas miłości, jaki jest w Twoim serduchu, mari.
A i zapytam niesmiało, może jakieś zdjęcia?;)

Posted

[quote name='kazik132']Ojej:( Niby dobre te wiadomości, ale jakoś smutno mi się zrobiło. Taki kochany i mądry piesio jest z tego Charlisia. A Ty tak czule o nim piszesz. A starość siędo psiaka zbliża wielkimi krokami. Ale co tam , ze staroscią można sobie jakoś poradzić, mając taki zapas miłości, jaki jest w Twoim serduchu, mari.
A i zapytam niesmiało, może jakieś zdjęcia?;)

ta starość tak "ruszyła z kopyta" i naprawdę kazdy dzień przynosi jakieś smutne chwile, smutne spostrzeżenia....

ale też i radosne - bo Charlie otworzył się przez te 2 lata bardzo, jest przylepką, z psiakami dogaduje sie wspaniale - czasem próbuje z nimi podskakiwać i biegać..... oj, bywały różne śmieszne scenki, teraz już siły tyle nie ma, ale i tak próbuje ;)
a zdjęcia.... nie podobają mi się, choć często mu pstrykam..... są smutne takie.....

to zdjęcie sprzed kilku dni ( w tle schody do domu - jest ich aż 13 - są dni, że pokonuje je z trudem, ale pozwalam mu na to, bo ćwiczy przy tym mięśnie - w upały dużo leży, śpi )

na tych schodach stoi dużo skrzynek, donic i doniczek.... w jednej rośnie śliczna choinka z szyszkami, wokół pnia wysypana była kora..... była.... codziennie po troszeczkę - Charliś zeżarł! ;)

skróciłam Charlisiowi o ponad połowę włoski na uszach, ogonie i łapkach, bo on czesać się nie da, ale obciąć się udaje po troszkę ;)
śmieszny taki, zwłaszcza tył - jakby był w krótkich spodenkach :)
ale łatwiej przy krótszym włosie wyczesywać po troszeńkę sierść, to musi być często i tylko przez chwilkę robione, bo albo kłapie ząbkami, albo rozjeżdżają mu się łapki (mogłabym wtedy wykorzystać jego "słabość" i wyczesać wszystko, ale żal mi go tak, że podnoszę i "wypuszczam na wolność"

to już dwa lata prawie, jak jest u mnie....
i myślę, że dobrze się stało, że go oddali..... dobrze i dla Charlisia, i dla mnie!!!!

Posted

To prawda, zdjęcie smutniaste jest, ale ja to rozumiem. Charliś po prostu żałuje, że się starzeje i nie dziwota. W takim domku i z taką pańcią, to z pewnością chciałby żyć wiecznie! Ale nawet jak jest smutny, to jest śliczny i już! Mam ochotę go tulić z daleka!

Posted

[quote name='kazik132']To prawda, zdjęcie smutniaste jest, ale ja to rozumiem. Charliś po prostu żałuje, że się starzeje i nie dziwota. W takim domku i z taką pańcią, to z pewnością chciałby żyć wiecznie! Ale nawet jak jest smutny, to jest śliczny i już! Mam ochotę go tulić z daleka!

niech żyje dłuuuuuuuuuuuugo !!!! albo jeszcze dłużej!
koleżanka obiecała, że pojedzie ze mną i Charlim do doktora Sekuły (zna go), może więc kregosłup troszkę "naprawimy", z serduszkiem słabo, ale nie tragicznie, więc nacieszymy sie sobą jeszcze z Charlisiem moim.....


a to dzisiejsza "sesja"


na śniadanko był ryż z kurczakiem - jak zawsze, ale też - jak zawsze - Charliś na nosku zostawia sobie trochę "na potem" ;)


na próżno się Miłeczka wdzięczy, upał, więc nie chciał się Charlis pobawić :)


"skrócony" może nie jest taki piękny, ale lżej mu nosić futerko :)


ulubione miejsce do siusiania.... tuż przy furtce :)

Posted

Dzisiaj Charliego oglądał doktor Sekula.... oglądał? oj, co on mu robił !!! aż trzeszczało! i za tydzień kazał przyjechać raz jeszcze, no i odchudzić chłopaka trzeba....
a za wizytę.... nic nie chciał, ani za Charlisia, ani za Tiarę

Posted

mari23 napisał(a):
Dzisiaj Charliego oglądał doktor Sekula.... oglądał? oj, co on mu robił !!! aż trzeszczało! i za tydzień kazał przyjechać raz jeszcze, no i odchudzić chłopaka trzeba....
a za wizytę.... nic nie chciał, ani za Charlisia, ani za Tiarę
Heheh! No to ładnie! Odchudzanko czeka Charlisia? Biedaczek;)
A pan doktor kochany i mądry:)
Ale i tak to Charliś jest wyjątkowy!

Posted

kazik132 napisał(a):
Heheh! No to ładnie! Odchudzanko czeka Charlisia? Biedaczek;)
A pan doktor kochany i mądry:)
Ale i tak to Charliś jest wyjątkowy!


dzisiaj rano przerażona patrzyłam, czy Charliś po wczorajszych akrobacjach i trzeszczeniu kości będzie w stanie sie ruszyć....
a on wstał sam! nie musialam mu pomagać, choć dreptusia, jak poprzednio - smiesznie i wczoraj mu raz szczęka "szczękała" ;):evil_lol:

dopiero dzisiaj opuściło mnie zmęczenie i szok..... teraz tak sobie myślę, że ja z Charlim, jak ze zbitym jajeczkiem - delikatnie, ostrożnie, a doktor.... :crazyeye:oj, Charliego za 4 łapki w powietrzu podnosił, wykręcał aż trzeszczało..... najpierw długo badał....

mówi, że z serduszkiem :multi:jest dobrze, a latek ma conajmniej 17... w schronisku dali mu 10-14, czyli górną granicę biorąc myślałam, że teraz ma 16.... różnica niewielka, ale jednak w górę...
ile by lat nie miał - cieszę się najbardziej z jego dobrego stanu, bo i wyniki ma dobre, i serce jaoś dobrze pracuje, i.... nie rozsypał się na kawałeczki wczoraj!!!!:evil_lol:
dobrze, że byłam z koleżanką i to ona trzymała Charlisia na tym stole, mnie doktor odesłał, jak zbladłam po pierwszym "trzask" w kręgosłupie Charlinia, słabo mi się zrobiło...

a co do odchudzania - ona naprawdę nie je tak dużo.... no, chociaż zjada swoje a potem podjada z innych miseczek... nie jest grubasem, ale trochę tłuściutki.... tylko troszkę ;)

Posted

Ile ma latek? To rzeczywiście sędziwy psinek jest!
Cudnie, że dobre wyniki ma i niech żyje szczęsliwie jak najdłużej:)
A z tym odchudzaniem, to pewnie jest tez dlatego, że jak starszy psiak, to i ruchu ma mniej dużo, więc tyje mu sie na pewno szybciej. Biedaczyne teraz odchudzac będą;)

Posted

kazik132 napisał(a):
Ile ma latek? To rzeczywiście sędziwy psinek jest!
Cudnie, że dobre wyniki ma i niech żyje szczęsliwie jak najdłużej:)
A z tym odchudzaniem, to pewnie jest tez dlatego, że jak starszy psiak, to i ruchu ma mniej dużo, więc tyje mu sie na pewno szybciej. Biedaczyne teraz odchudzac będą;)


wczoraj znów byliśmy u doktora....znów za wizytę nie chciał nic...
a Charliś.... znów kazali odchudzać....
ale jak tu odchudzać ciągle głodnego piesia???:placz::placz::placz:

nie wiem, czy dobrze robię maltretując go tak..... wczoraj omal zawału nie dostałam patrząc na niego u doktora :(
wróciłam późno, zmęczona, ale przede wszystkim wyczerpana psychicznie....
Charliś po "zabiegu" padł, łapki mu się rozjechały, nie mógł wstać, ja wpadłam w panikę.... kiedy już pomogłam mu wstać, podreptusiał chwiejnym krokiem.... doktor kazał obserwować, czy Charliś "otrzepie się" cały, czy tylko do połowy.... jak doktor badał Tiarusię, w tym czasie Charlie był z koleżanką - otrzepał się, ale tylko przodem, w domu jak wysiadł z samochodu - ciemno już było, raz to tylko zrobił i dokładnie nie widziałam, ale też chyba nie cały.... a różnica jest ważna, bo jak cały, to dopiero za tydzień mam przyjechać, a jak tylko "pół Charliego"- to już jutro....

Posted

kazik132 napisał(a):
Oj!A co to może znaczyć, że pól się otrzepuje?:(
Mam się już martwić? Nie lubię nawet myśleć o takich sytuacjach, a cóż dopiero w nich być obecna!


Charliś po zabiegu otrzepał się, jak pies po wyjściu z wody, tylko, że psy robią to "od głowy do ogona", a on tylko przednią częścią ciała....
dzisiaj jedziemy znów, ale zapytam doktora,czy jest szansa naprawienia tego kręgosłupa i sens go męczyć, w końcu lat mu doktor nie cofnie, a on bardzo się stresuje, kaganiec trzeba mu zakladać - to też pewnie stres

poprawa jest widoczna - wstaje sam, ale wciąż tak śmiesznie chodzi, doktor mówi, że kręgosłup szyjny u niego jest najgorszy i od tego prawa łapka - to widać, jak biegnie ( z prędkością, z jaką inne chodzą, ale biegnie! ;))
powiedziałam doktorowi we wtorek i sam to zaobserwował - to niezwykłe, ale Charlie bardzo często chodzi "inochodem" (mówiąc końskim językiem, nie wiem, jak u psów taki chód się nazywa i czy wogóle się nazywa, bo może Charliś to jedyny okaz, który chodzi, jak koń na maneżu ;))
takie zaburzenie, to też od kręgosłupa chyba.... jak go odchudzić??? :( :( :(

Posted

mari23 napisał(a):
Charliś po zabiegu otrzepał się, jak pies po wyjściu z wody, tylko, że psy robią to "od głowy do ogona", a on tylko przednią częścią ciała....
dzisiaj jedziemy znów, ale zapytam doktora,czy jest szansa naprawienia tego kręgosłupa i sens go męczyć, w końcu lat mu doktor nie cofnie, a on bardzo się stresuje, kaganiec trzeba mu zakladać - to też pewnie stres

poprawa jest widoczna - wstaje sam, ale wciąż tak śmiesznie chodzi, doktor mówi, że kręgosłup szyjny u niego jest najgorszy i od tego prawa łapka - to widać, jak biegnie ( z prędkością, z jaką inne chodzą, ale biegnie! ;))
powiedziałam doktorowi we wtorek i sam to zaobserwował - to niezwykłe, ale Charlie bardzo często chodzi "inochodem" (mówiąc końskim językiem, nie wiem, jak u psów taki chód się nazywa i czy wogóle się nazywa, bo może Charliś to jedyny okaz, który chodzi, jak koń na maneżu ;))
takie zaburzenie, to też od kręgosłupa chyba.... jak go odchudzić??? :( :( :(


wróciliśmy!
Charliś był bardzo dzielny, a "otrzepał się", jak należy i dlatego ma 7-10 dni "wolnego" od doktora ;)
doktor bardzo się śmiał z grubego brzusia Charliego ;) głodówka! - powiedział :(

wyginał Charlisia tak, że musiałam wyjść, pies był dzielniejszy od pani...
na koniec Charlie dostał jakiś zastrzyk, zdjęłam go ze stołu, otrzepał się od głowy do ogona.... i tyle ;)
za wizytę.... znów nic!

Posted

mari23 napisał(a):
wróciliśmy!
Charliś był bardzo dzielny, a "otrzepał się", jak należy i dlatego ma 7-10 dni "wolnego" od doktora ;)
doktor bardzo się śmiał z grubego brzusia Charliego ;) głodówka! - powiedział :(

wyginał Charlisia tak, że musiałam wyjść, pies był dzielniejszy od pani...
na koniec Charlie dostał jakiś zastrzyk, zdjęłam go ze stołu, otrzepał się od głowy do ogona.... i tyle ;)
za wizytę.... znów nic!

Uf! Jestem pełan podziwu dla Ciebie, Charlisia i dla Doktora (celowo z duzej litery). Sama nie wiem, czy byłabym w stanie wozic i patrzyć na Charlisia podczas zabiegów, szczerze mowiąc , watpię! Oby tylko dały mu poprawę i przyniosły ulgę. Tak, jak napisałaś, lat Charlisiowi Doktor nie wróci, ale myślę, że gdyby nie widział szansy pomocy,to by nie pomagał, tym bardziej, że nie zarabia na tym złotówki.
Proszę o mizianka dla Charlisia! koniecznie:)

Posted

[quote name='kazik132']Uf! Jestem pełan podziwu dla Ciebie, Charlisia i dla Doktora (celowo z duzej litery). Sama nie wiem, czy byłabym w stanie wozic i patrzyć na Charlisia podczas zabiegów, szczerze mowiąc , watpię! Oby tylko dały mu poprawę i przyniosły ulgę. Tak, jak napisałaś, lat Charlisiowi Doktor nie wróci, ale myślę, że gdyby nie widział szansy pomocy,to by nie pomagał, tym bardziej, że nie zarabia na tym złotówki.
Proszę o mizianka dla Charlisia! koniecznie:)


Charliś wymiziany !

nie dość, że ma nowego kolegę Bambo - zabranego przedwczoraj z ulicy, to jeszcze to:

http://www.dogomania.pl/threads/209708-Biszkoptowa-Fiolka-dramat!-Powr%C3%B3t-z-adopcji-po-2-5-miesi%C4%85ca-!?p=17087081#post17087081

ja już nie mam siły !!!!!!!!!!!!!!!!!!

  • 3 weeks later...
Posted

Charliego już nie wożę do doktora Sekuli, bo choć wizyty gratis, jednak to dość daleko , a staruszek słaby i w samochodzie bardzo niespokojny.... zabiegi pomagają Charliemu na krótko - na 2, 3 dni i znów to samo..... no cóż, na swoje 17 lat i tak jest śliczny i sprawny - codziennie pokonuje schody w dół ( tu one jego raczej "pokonują" ;-)) i w górę - wspina się dziarsko, choć czasem łapki mu się rozjeżdżają....
niestety nie bardzo potrafi już utrzymać mocz ( i nie tylko), dlatego po powrocie z pracy mam niemało sprzątania....
ale co tam..... mogę sprzątać, byle Charliś był zdrowy i szczęśliwy!

niestety, parę dni zimnych i już dzisiaj rano posłanko Charlisia było mokre, choć lato zazwyczaj mamy "suche", tylko jesień, zima i wiosna "podmokłe"....
Charlie podchodzi domagając się pieszczot, identycznego wzrostu jest Tiara - zjawia się natychmiast i tak stoją "grzbiet w grzbiet" podstawiając kochane łebki do pieszczot, a że mam tylko dwie ręce - "mniejszość" czyli niżsi wzrostem patrzą czekając.....z jednoczesnym głaskaniem nawet ośmiornica by sobie u mnie nie poradziła ;)

Posted

Przeczytalam początek pierwszego zdania i umarłam!Krew mi odpłynęła. Na szczęscie źle zobaczyłam. Bardzo się cieszę, że Charliś ma taki domek i takie zycie, jakiego pozazdrościłby mu niejeden psiak. Każdy na pewno zasługuje na takie życie, ale wiemy, jak wygląda rzeczywistośc.
Charliś to starowinek, ale przy takiej Pani i w takim domku, to życie go nie meczy zanadto, dlatego z pewnością jeszcze chce żyć, i pożyje!
Tradycyjne mizianka dla Charlisia proszę i przy okazji dla całej gromadki, w kolejności "alfabetycznej";)

Posted

kazik132 napisał(a):
Przeczytalam początek pierwszego zdania i umarłam!Krew mi odpłynęła. Na szczęscie źle zobaczyłam. Bardzo się cieszę, że Charliś ma taki domek i takie zycie, jakiego pozazdrościłby mu niejeden psiak. Każdy na pewno zasługuje na takie życie, ale wiemy, jak wygląda rzeczywistośc.
Charliś to starowinek, ale przy takiej Pani i w takim domku, to życie go nie meczy zanadto, dlatego z pewnością jeszcze chce żyć, i pożyje!
Tradycyjne mizianka dla Charlisia proszę i przy okazji dla całej gromadki, w kolejności "alfabetycznej";)


Bambo wyjechał, więc Charliś jest chyba pierwszy w kolejności alfabetycznej.... ;)
po wyjeździe Bambusia zostało mi "tylko" 13 piesów....

Charlie już drugi dzień po rannym spacerku i śniadaniu kładzie się do około godz. 20.00 leżąc bez ruchu....
jest ledwie żywy przez ten potworny upał..... ja też, ale poleżeć nie mogę, jak on.... ;)

Posted

dzisiejszego ranka Charlie mój kochany niestety nie znalazł siły, aby wstać.... leży bezradny, patrzy na mnie..... nic mu nie jest poza tym, że się nie podnosi, a podniesiony nie ustoi, łapki mu się rozjeżdżają....
wczoraj do późnego wieczora dreptusiał radośnie, a rano go zastałam w kałuży moczu, rozpłaszczonego, jak żaba.... próbował wstać.....

chciałam go wynieść na ogród, ale znów upał się zaczyna, a on nie lubi upału, więc podłożyłam mu suchy kocyk i został w domu.... śpi, teraz już na boczku, nie rozpłaszczony - tak go położyłam.....

jak zobaczył, że płaczę przy nim, podniósł główkę i przytulił się do mnie, on dotąd nie lubił się za bardzo tulić, tylko głaskanie i drapanie za uszkami lubilł.....

Posted

mari23 napisał(a):
dzisiejszego ranka Charlie mój kochany niestety nie znalazł siły, aby wstać.... leży bezradny, patrzy na mnie..... nic mu nie jest poza tym, że się nie podnosi, a podniesiony nie ustoi, łapki mu się rozjeżdżają....
wczoraj do późnego wieczora dreptusiał radośnie, a rano go zastałam w kałuży moczu, rozpłaszczonego, jak żaba.... próbował wstać.....

chciałam go wynieść na ogród, ale znów upał się zaczyna, a on nie lubi upału, więc podłożyłam mu suchy kocyk i został w domu.... śpi, teraz już na boczku, nie rozpłaszczony - tak go położyłam.....

jak zobaczył, że płaczę przy nim, podniósł główkę i przytulił się do mnie, on dotąd nie lubił się za bardzo tulić, tylko głaskanie i drapanie za uszkami lubilł.....

biedactwo gorąco mu

Charlie trzymaj się

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...