Poker Posted May 4, 2009 Posted May 4, 2009 nie szlajała tylko się douczała :evil_lol: Ile jestem Ci winna za ogłoszenie? Quote
Poker Posted May 5, 2009 Posted May 5, 2009 anciaahk napisał(a):Chyba żartujesz...:mad: nie BIJ :placz:, to dzieki Quote
Poker Posted May 14, 2009 Posted May 14, 2009 DZiś był sensowny telefon w sprawie Merlinki. Nikt tu nie zagląda:-(, nie wiem po co to piszę.:roll: Quote
GoskaGoska Posted May 14, 2009 Posted May 14, 2009 ja juz zaglądam, bo ma interent normalny - trzymam kciuki za sunie, oby się ten wymarzony domek znalazl Quote
Poker Posted May 14, 2009 Posted May 14, 2009 Wczoraj miałam telefon o takiej treści: " Czy ten piesek jest u pani? Dzień dobry, jest. To co zrobić z transportem? A skąd pani jest? Z POlic. Miała pani kiedyś psa? Tak. kilka. A co sie stało z ostatnim? Aa, oddaliśmy go... A dlaczego ? Bo chorował i nie mieliśmy pieniędzy na leczenie, i jedni ludzie go zabrali i leczyli :angryy: A jak ten piesek zachoruje , to też oddacie?:mad: Nieeee, no tego nieee. Niestety, tego pieska ode mnie nie dostaniecie, Do widzenia. Fajni ludzie :mad::angryy::mad: Ale dziś był sensowny telefon.Ludzi mieli sunię 17 lat, odeszłą rok temu.Rodzina z samych dorosłych, w domku, a to ważne , bo Merlina zrobiła sie okropną szczekaczką :mad:, więc blok odpada. Informacja o problemach nerkowych i konieczności okresowych badań nie zniechęciła pani. Czekam jeszcze na telefon potwierdzający i wtedy pojechalibyśmy z mężem ją zawieźć,jeżeli domek oczywiście będzie ok. Mój mąż prawie wpadł w rozpacz :-( Byłam z nią dziś na badaniach kontrolnych, jutro wynik. Quote
Weronia Posted May 14, 2009 Posted May 14, 2009 Poker napisał(a):Wczoraj miałam telefon o takiej treści: " Czy ten piesek jest u pani? Dzień dobry, jest. To co zrobić z transportem? A skąd pani jest? Z POlic. Miała pani kiedyś psa? Tak. kilka. A co sie stało z ostatnim? Aa, oddaliśmy go... A dlaczego ? Bo chorował i nie mieliśmy pieniędzy na leczenie, i jedni ludzie go zabrali i leczyli :angryy: A jak ten piesek zachoruje , to też oddacie?:mad: Nieeee, no tego nieee. Niestety, tego pieska ode mnie nie dostaniecie, Do widzenia. Fajni ludzie :mad::angryy::mad: Ale dziś był sensowny telefon.Ludzi mieli sunię 17 lat, odeszłą rok temu.Rodzina z samych dorosłych, w domku, a to ważne , bo Merlina zrobiła sie okropną szczekaczką :mad:, więc blok odpada. Informacja o problemach nerkowych i konieczności okresowych badań nie zniechęciła pani. Czekam jeszcze na telefon potwierdzający i wtedy pojechalibyśmy z mężem ją zawieźć,jeżeli domek oczywiście będzie ok. Mój mąż prawie wpadł w rozpacz :-( Byłam z nią dziś na badaniach kontrolnych, jutro wynik. No ci pierwsi do odstrzału :angryy: Trzymam kciuki jeśli chodzi o drugą rodzinę :) Oby to było to ;) Quote
GoskaGoska Posted May 14, 2009 Posted May 14, 2009 oj ci ludzie oj ci ludzie :shake: oby sunia faktycznie teraz trafila dobrze, bo juz sie calkiem do was przyzwyczai Quote
Ajula Posted May 14, 2009 Posted May 14, 2009 mam nadzieję, że drugi domek okaże się dobry a skąd ci ludzie? z Wrocławia? Quote
Poker Posted May 14, 2009 Posted May 14, 2009 Ludzie są z Oławy czyli ok.30 km od nas.Zobaczymy co z tego wyjdzie. Musze Wam powiedzieć,że Merlinka ma tak niesamowicie przeszywający i badawczy wzrok,że dziurę w brzuchu wierci.Dziś tak wpatrywała w nas, jakby coś rozumiała. Będziemy wyyyyyyyyyyyyć :-(:placz: Quote
Poker Posted May 14, 2009 Posted May 14, 2009 Pani dzwoniła jeszcze raz.Razem z dziećmi sa zdecydowani na 100 %, nawet nie chcą przyjeżdżać wczesniej,żeby Merlinkę zobaczyćtak im się ze zdjęć spodobała.Odnaleźli ją na innch ogłoszeniach . Czekają jeszcze na powrót pana domu, który ma nastąpić w środę i muszą się z nim dogadać. Jeżeli pan sie zgodzi, to będzie to bardzo dobry domek. A więc pozostaje trzymać kciuki.:-( Quote
Martali Posted May 15, 2009 Author Posted May 15, 2009 Ja także trzymam kciuki i czekam na wieści! ;) Quote
Poker Posted May 15, 2009 Posted May 15, 2009 wyniki badań krwi Merlinki są bardzo dobre :multi::multi::multi:, a więc nereczki są ok :multi: Quote
anciaahk Posted May 15, 2009 Posted May 15, 2009 Super :multi:. I tak raczej na dietę trzeba uważać, by nie dawać solonego i ludzkiego jedzenia, tak by tych nereczek nie obciążać. Allegro się dzisiaj niuni skończyło, to chyba narazie nie wznawiam. Quote
GoskaGoska Posted May 15, 2009 Posted May 15, 2009 oby domek dalej by tak nastawiony pozytywnie, bo niestety chlopy lubiá namácic :shake: Quote
Poker Posted May 15, 2009 Posted May 15, 2009 Pani znowu dzisiaj dzwoniła z pytaniem jak jej :mad: piesek sie czuje ? Mówiła,że wczorajszy cały wieczór spędziła na rozmowoie z dziećmi o Merlince.Nie mogą się jej doczekać.Uważam,że to jest TEN domek .Byle tylko pan i władca nie narobił bigosu.Czekamy więc do środy. Ze wznawianiem Allegro mozna się na razie wstrzymać. :placz::placz::placz: mi się chce jak patrzę na nią. Quote
Ajula Posted May 16, 2009 Posted May 16, 2009 Poker napisał(a):wyniki badań krwi Merlinki są bardzo dobre :multi::multi::multi:, a więc nereczki są ok :multi: cieszę się :multi: Quote
anciaahk Posted May 16, 2009 Posted May 16, 2009 Poker pomyśl, że pomogłaś tej bidzie i będzie miała w nowym domku nie gorzej niż u Was (na to liczymy). A pewnie będziecie pomagać kolejnym:razz:. Quote
Poker Posted May 16, 2009 Posted May 16, 2009 będziemy pomagać następnym i tylko to mnie skłania do oddawania kolejnych suniek, bo tak, to bym już Bellę zatrzymała rok temu i z DT klapa. A dziś był telefon z kolejnego domku, brzmi równie dobrze.Umówiłam się z druga panią,że będziemy w kontakcie.Jak nie Merlisia, to może inna bidę podsunę. Quote
Poker Posted May 19, 2009 Posted May 19, 2009 Pani znowu dzisiaj dzwoniła.Niestety ,mąż przyjedzie dopiero w niedzielę,ale pani bardzo prosi, by Merlinki nigdzie nie oddawać.Że mają już jej zdjęcie i ciągle oglądają i się cieszą. Poczekamy :roll:, płakac z tego powodu nie będziemy. Quote
Ajula Posted May 20, 2009 Posted May 20, 2009 jasne, mozna poczekać a tymczasem sprawdzisz ten drugi domek? Quote
Poker Posted May 24, 2009 Posted May 24, 2009 W poniedziałek przyjeżdża po Merlinkę cała 4.osobowa rodzina :multi::placz: .Mój mąż miał oczy pełne łez jak usłyszał,że dziś ich ostatnia noc :-(. A Merlisia jakby rozumiała o czym mówimy , tak badawczo na nas patrzyła, raz na mnie , raz na męża.Ona naprawdę rozumie o co chodzi. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.