Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 302
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

  • 2 weeks later...
Posted

Wczoraj miałam telefon o takiej treści:
" Czy ten piesek jest u pani?
Dzień dobry, jest.
To co zrobić z transportem?
A skąd pani jest?
Z POlic.
Miała pani kiedyś psa?
Tak. kilka.
A co sie stało z ostatnim?
Aa, oddaliśmy go...
A dlaczego ?
Bo chorował i nie mieliśmy pieniędzy na leczenie, i jedni ludzie go zabrali i leczyli :angryy:
A jak ten piesek zachoruje , to też oddacie?:mad:
Nieeee, no tego nieee.
Niestety, tego pieska ode mnie nie dostaniecie, Do widzenia.

Fajni ludzie :mad::angryy::mad:


Ale dziś był sensowny telefon.Ludzi mieli sunię 17 lat, odeszłą rok temu.Rodzina z samych dorosłych, w domku, a to ważne , bo Merlina zrobiła sie okropną szczekaczką :mad:, więc blok odpada.
Informacja o problemach nerkowych i konieczności okresowych badań nie zniechęciła pani.
Czekam jeszcze na telefon potwierdzający i wtedy pojechalibyśmy z mężem ją zawieźć,jeżeli domek oczywiście będzie ok.
Mój mąż prawie wpadł w rozpacz :-(
Byłam z nią dziś na badaniach kontrolnych, jutro wynik.

Posted

Poker napisał(a):
Wczoraj miałam telefon o takiej treści:
" Czy ten piesek jest u pani?
Dzień dobry, jest.
To co zrobić z transportem?
A skąd pani jest?
Z POlic.
Miała pani kiedyś psa?
Tak. kilka.
A co sie stało z ostatnim?
Aa, oddaliśmy go...
A dlaczego ?
Bo chorował i nie mieliśmy pieniędzy na leczenie, i jedni ludzie go zabrali i leczyli :angryy:
A jak ten piesek zachoruje , to też oddacie?:mad:
Nieeee, no tego nieee.
Niestety, tego pieska ode mnie nie dostaniecie, Do widzenia.

Fajni ludzie :mad::angryy::mad:


Ale dziś był sensowny telefon.Ludzi mieli sunię 17 lat, odeszłą rok temu.Rodzina z samych dorosłych, w domku, a to ważne , bo Merlina zrobiła sie okropną szczekaczką :mad:, więc blok odpada.
Informacja o problemach nerkowych i konieczności okresowych badań nie zniechęciła pani.
Czekam jeszcze na telefon potwierdzający i wtedy pojechalibyśmy z mężem ją zawieźć,jeżeli domek oczywiście będzie ok.
Mój mąż prawie wpadł w rozpacz :-(
Byłam z nią dziś na badaniach kontrolnych, jutro wynik.


No ci pierwsi do odstrzału :angryy:

Trzymam kciuki jeśli chodzi o drugą rodzinę :) Oby to było to ;)

Posted

Ludzie są z Oławy czyli ok.30 km od nas.Zobaczymy co z tego wyjdzie.
Musze Wam powiedzieć,że Merlinka ma tak niesamowicie przeszywający i badawczy wzrok,że dziurę w brzuchu wierci.Dziś tak wpatrywała w nas, jakby coś rozumiała.
Będziemy wyyyyyyyyyyyyć :-(:placz:

Posted

Pani dzwoniła jeszcze raz.Razem z dziećmi sa zdecydowani na 100 %, nawet nie chcą przyjeżdżać wczesniej,żeby Merlinkę zobaczyćtak im się ze zdjęć spodobała.Odnaleźli ją na innch ogłoszeniach .
Czekają jeszcze na powrót pana domu, który ma nastąpić w środę i muszą się z nim dogadać.
Jeżeli pan sie zgodzi, to będzie to bardzo dobry domek.
A więc pozostaje trzymać kciuki.:-(

Posted

Super :multi:. I tak raczej na dietę trzeba uważać, by nie dawać solonego i ludzkiego jedzenia, tak by tych nereczek nie obciążać.
Allegro się dzisiaj niuni skończyło, to chyba narazie nie wznawiam.

Posted

Pani znowu dzisiaj dzwoniła z pytaniem jak jej :mad: piesek sie czuje ?
Mówiła,że wczorajszy cały wieczór spędziła na rozmowoie z dziećmi o Merlince.Nie mogą się jej doczekać.Uważam,że to jest TEN domek .Byle tylko pan i władca nie narobił bigosu.Czekamy więc do środy.
Ze wznawianiem Allegro mozna się na razie wstrzymać.

:placz::placz::placz: mi się chce jak patrzę na nią.

Posted

będziemy pomagać następnym i tylko to mnie skłania do oddawania kolejnych suniek, bo tak, to bym już Bellę zatrzymała rok temu i z DT klapa.
A dziś był telefon z kolejnego domku, brzmi równie dobrze.Umówiłam się z druga panią,że będziemy w kontakcie.Jak nie Merlisia, to może inna bidę podsunę.

Posted

Pani znowu dzisiaj dzwoniła.Niestety ,mąż przyjedzie dopiero w niedzielę,ale pani bardzo prosi, by Merlinki nigdzie nie oddawać.Że mają już jej zdjęcie i ciągle oglądają i się cieszą.
Poczekamy :roll:, płakac z tego powodu nie będziemy.

Posted

W poniedziałek przyjeżdża po Merlinkę cała 4.osobowa rodzina :multi::placz:
.Mój mąż miał oczy pełne łez jak usłyszał,że dziś ich ostatnia noc :-(.
A Merlisia jakby rozumiała o czym mówimy , tak badawczo na nas patrzyła, raz na mnie , raz na męża.Ona naprawdę rozumie o co chodzi.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...