sonikowa Posted January 13, 2009 Posted January 13, 2009 Jaaga napisał(a): Najgorsze jest to, ze nie daje zupełnie znać, że cos sie jej chce. Po prostu kuca i sie załatwia :cool1:. Czy to możliwe, że nikt jej nie uczył, że nigdy nie mieszkała w domu? A może to nerwowe znaczenie? Sąsiadka miała tak ze swoją suką ze schroniska, załatwiała się jej zawsze przed zamkniętymi drzwami do pokoju.. Ale to chyba nie tak z Francą. Jaaga, kochana jesteś, że masz cierpliwość dla suni. Quote
jusstyna85 Posted January 13, 2009 Author Posted January 13, 2009 Te 50 zł,o których pisze Jaaga zostały przeznaczone na DT Pinczerka... Nie wiedziałam nigdy psa,który robiłby to wszystko za 1 razem i to tyle razy w ciągu dnia... Quote
Jaaga Posted January 13, 2009 Posted January 13, 2009 Cierpliwość mam wyrobioną dzięki Łatce :eviltong:. Skoro musiałam nauczyć się jakoś funkcjonować z psem, który sika co 15-30 min., to Franka nie jest w stanie mnie wyprowadzic z równowagi. Tylko, ze to ogromny kłopot, bo ciągle wiszę na mopie, a za niedługo pokruszą mi się fugi w płytkach :cool1:. Już z Łatką zostałam całkiem sama, skoro nie zdecydowałam sie jej uspić z powodu wady pęcherza. Teraz dochodzi załatwiająca się w domu Franca. Jeszcze 10-letnia Sara z chorymi stawami, Gucio z ADHD. Same nieadopcyjne psy. Cieszyłam się, że Franka pewnie znajdzie szybko dom, a tu chyba nie uda sie tak łatwo. Ona załatwia sie w jedno miejsce, ale rzeczywiście sprawia wrażenie, ze nikt jej nie uczł czystości na spacerach. Może mieszkała z kimś starszym, czy niepełnosprawnym, kto nauczył ja załatwiania się w domu :roll:? Przecież normalnie pies sygnalizuje, że chce wyjść. Quote
sonikowa Posted January 13, 2009 Posted January 13, 2009 Jaaga napisał(a):Cieszyłam się, że Franka pewnie znajdzie szybko dom, a tu chyba nie uda sie tak łatwo. Ona załatwia sie w jedno miejsce, ale rzeczywiście sprawia wrażenie, ze nikt jej nie uczł czystości na spacerach. Może mieszkała z kimś starszym, czy niepełnosprawnym, kto nauczył ja załatwiania się w domu :roll:? Przecież normalnie pies sygnalizuje, że chce wyjść. Spokojnie, znajdzie domek, są amatorzy takich pięknych inaczej psiaków.;) Załatwianie się w domu jest potężnym problemem, ale to na pewno da się wyjasnić. Albo rzeczywiście nikt jej nie uczył, bo np, mieszkała na zewnątrz. Mój kundelek Sonik, który jest super bystrym psem, posikiwał mi w domu do 5 miesiąca życia, a to właśnie dlatego, że cały czas miał luz i chodził do ogródka kiedy chciał. Nie widział po prostu różnicy między budynkiem domu a ogrodem i kiedy go chwaliłam za sikanie w ogródku, to traktował to jako dom. A spacery uważał za rozrywkę jedynie:evil_lol: Jeśli tak jest z Francą, to jej przyszły opiekun ją na pewno nauczy. Jeśli to jednak problem medyczny, to też może można mu zaradzić. Mogę zapytać mojej pani wet czy przychodzi jej do głowy jakaś przyczyna. Jagaa, bardzo dzielna jesteś. Quote
Asta17 Posted January 13, 2009 Posted January 13, 2009 Teraz mam wyrzuty sumienia. :-( Nie wiedziałam, że będą z nią takie problemy, ale Jaaga Franca tylko dzięki Tobie ma szansę na lepsze życie. ;) Jestem Ci za to bardzo wdzięczna. Inaczej sunia pewnie do końca życia tkwiła by w schroniskowym boksie samotna, opuszczona ze swoimi psimi żalami i problemami. Mam nadzieję, że wszystko wróci do normy i nie będzie sprawiała już kłopotów. Quote
Jaaga Posted January 13, 2009 Posted January 13, 2009 Tez mam nadzieję :razz:. Najgorszy w tym wszystkim jest Gucio :roll:. Gdyby nie on, to mogłabym Frankę wypuszczać nawet co 2 godz. i byłby spokój, ale jak mam wysłuchiwać jego jazgotu przedspacerowego, znosić szaleństwa i przechodzić łapanke w celu założenia smyczy, to ograniczam spacery do 3 dziennie. Potem jest lot po schodach i wleczenie mnie po śniegu. Sonikowa, problemy czestego siusiania przerabiałam juz z Łatką, tylko że tu jest inaczej. Tu są i kupki i siuśki jednocześnie tak często. Szczerze mówiąc nawet szczeniaki nie maja u mnie takiego przerobu. Nie mam mozliwości nie zostawiać jedzenia, bo Sara przychodzi jeść dopiero jak Gucio i Franka sie najedzą, czasem po kilku godzinach. Może podjada po troszce i stąd to częste załatwianie? To jest nie do sprawdzenia przy wiekszej ilości zwierząt. Asta17, nie przejmuj się. Przecież nikt w schronisku nie przewidzi, jak pies zachowa się w domu. Szkoda, zeby miała wegetować w schronie, skoro mozna dać jej szansę. Quote
sonikowa Posted January 15, 2009 Posted January 15, 2009 Jaaga, pewnie nie odkryję Ameryki, ale rozmawiałam z wetem o tych siusiokupkach Francy i raczej widział w tym problemy behawioralne, na tle nerwowym. Jasne, że nikt diagnozy przez telefon nie postawi, ale to brzmi dość prawdopodobnie. Może je w tej sytuacji przejdzie, kieyd poczuje się bezpieczniej? A propos Gucia i spacerów, może udałoby ci się zabierać Francę samą na małe siku? Czy Gucio i tak będzie szalał? Nie gniewaj się, że drąże temat, ale chciałabym pomóc i coś wymyślić.. Quote
Avacanda84 Posted January 15, 2009 Posted January 15, 2009 Witam z ciężkim sercem ale muszę to napisać bo będzie żle...chodzi mi o Słodziaka którego adoptowałam w sobote...piesek jest grzeczny ale...no i własnie jest problem...załatwia w domu sie wszędzie,gdzie popadnie od 3 dni sika na łóżeczko mojej córki,na zabawki.Tarasujemy już mu droge do wszystkich pokoi ale to nic nie pomaga bo załatwia sie w kuchni,jadalni.Drugi problem to taki że musiałam go 2 razy zostawić samego w domu na godzinke.Córka chciała wyjść na podwórko jak to dziecko no i do sklepu trzeba iść.On za chiny nie umie zostać sam w domu.Przyszła juz jedna sąsiadka czy nie moglibyśmy pieska brać ze soba bo strasznie hałasuje :shake: ale nie da sie z psem wszedzieiść na dodatek taki mały osesek próbuje demolować dom jak zostaje sam,zastałam juz pogryzione zabawki(nie wiem jakim cudem wyszarpał je z pokoju córki) miał czas 1,5 godz. aby wydrapać tynk przy drzwiach.I jest jeden najwiekszy w sumie problem.Wczoraj bez problemu ugryzł córke w głowe bo ona chciała usiąść koło psa a Słodziak chyba myśli że jest ważniejszy od niej,a dziś bajsnął ją w noge.Gdy rodzice moi się o tym dowiedzieli natychmiast kazali poszukać domku nowego dla niego,a mąz zdecydował jak tak dalej się bedzie zachowywać ma czas do konca tygodnia i bedziemy musiel;i go oddać.Może ktoś coś poradzi bo fajny jest ten piesek ale nie pozwolimy aby lał na łóżka czy zaczął gryż:shake: Quote
sonikowa Posted January 15, 2009 Posted January 15, 2009 Psa trzeba wszystkiego nauczyc, rowniez tego, ze musi zalatwiac sie na zewnatrz. Musicie chwalic go za kazdym razem kiedy zrobi siusiu na spacerku. Czyli na razie czeka was czeste wychodzenie. Wsadzanie mordy do sikow czy klapsy nic nie dadza, pies naprawde nie wie o co wam chodzi. Ten poczatkowy czas jest tez dla niego szalenie stresujacy wiec posikiwanie moze wynikac wlasnie z nerwow. Tego sie nie zalatwi w dwa dni, niestety, sprobujcie na razie uniemozliwiac mu sikanie na rzeczy dziecka, bo rozumiem, ze to wkurza. Mozecie tez kupic takie podkladki w aptece, ktore nie przepuszczaja moczu z jednej strony i niech na razie sika na to, a z czasem nauczycie go sygnalizowanie potrzeby wyjscia. Jak czesto z nim wychodzicie? Czy on pokazuje, ze ma potrzebe wyjsc? Wiekszosc psow schroniskowych cierpi na lek separacyjny, po prostu boja sie zostac same w domu. To jednak mozna rozwiazac. Probuj znikac mu z oczu na chwilke (2 min), a potem to wydluzac. Tak, zeby widzial, ze zawsze wracasz. To samo z niszczeniem - niszczy nie dlatego, ze jest zlosliwy, ale dlatego, ze jest zdenerwowany i tak rozladowuje swoj stres. Sasiadow popros o odrobine wyrozumialosci. Kazdy pies, rownie nieschroniskowe szzceniaczki na poczatku wyje ;-) Odwdzieczysz sie sasiadce wyrozumialoscia, jak bedzie zmieniala rury w swoje lazience ;-) Gryzienie - on nie mysli, ze jest wazniejszy, a przynajmniej jeszcze nie teraz. Jets w nowym miejscu i raczje jest niepewny siebie, przerazony byc moze, nie wie jakie sa zasady. Moze corka usiadla za blisko? Psy czesto boja sie dzieci, bo one zachowuje sie bardziej gwaltownie niz dorosli, a to jest bardzo maly piesio, dla niego coreczka to olbrzym. Na razie niech kontakt z mala przebiega tylko pod twoja kontrola. Niech coreczka np. sprobuje dawac mu smakolyki, w twojej obecnosci - dzieki temu psu dziecko zacznie sie dobrze kojarzyc. W jakiej sytuacji doszlo do ugrienia w noge? Widzialas jak to sie stalo? To nie chodzi o to, ze pies jest waznieszy niz dziecko, tylko o to, ze obydwoje musza przestrzegac zasad. Pies nie jest zabawka ;-) Mam dwa psy i dwoje dzieci, wiec wszystko to przerabialam :lol: Zacznijcie od jasnego wyznaczenia zasad Slodziakowi. On musi sie dowiedziec co wolno a czego nie wolno. Za to co robi dobrze, nagradzaj go. Jesli cos robi nie tak, to albo to uniemozliwiaj albo ignoruj. On bardzo chce sie nauczyc ale musisz mu w tym pomoc. Sprobuj tez przekonac meza, ze czas do konca tygodnia to za malo na zaaklimatyzowanie sie psa. To tak jakbys poszla do nowej pracy i po kilku dniach szef chcial cie zwolnic ;-) Pozdrawiam, trzymam kciuki i pisz jak idzie. Quote
jusstyna85 Posted January 15, 2009 Author Posted January 15, 2009 Sonikowa daj spokój...:) Pinczer nigdy w życiu nie ugryzłby nikogo, to są brednie i kłamstwa... To jest tak śmieszne, że aż tragiczne...:) Quote
Avacanda84 Posted January 16, 2009 Posted January 16, 2009 Sonikowa dziekuje za pomoc będziemy próbować i oby się udało...a ty Jusstyno prosze lepiej się nie odzywaj grasz mi na nerwach robisz ze mnie z nas potwora:mad: Quote
jusstyna85 Posted January 16, 2009 Author Posted January 16, 2009 [quote name='Avacanda84']Sonikowa dziekuje za pomoc będziemy próbować i oby się udało...a ty Jusstyno prosze lepiej się nie odzywaj grasz mi na nerwach robisz ze mnie z nas potwora:mad: Zakończmy problem-oddajcie psa i po problemie,a weźcie sobie małego szczeniaka...o nie,bo przecież szczeniak brudzi w domu...trzeba go wszystkiego nauczyć...jeśli ktoś nie miał nigdy psa,to pewnie w ogóle o tym nie pomyślał...psa trzeba karmić, trzeba z nim wychodzić,sprzątać po nim...jaki to wielki problem... Załóżmy-pies jest agresywny,gryzie bez powodu... wina psa,czy ludzi ? skoro w DT ani u Jaagi ani u sąsiadki nie wykazywał żadnej agresji? Pies był wyadoptowywany pod warunkiem, że w razie problemów będą państwo sie od razu kontaktowali telefonicznie,a nie na dogomanii-ten pies nie jest własnością dogo,podkreślane było również to, że można go zwrócić w każdej chwili...oprócz zalów i lamentów,ze pies sika,gryzie,nie umie zostawać sam,nie widzę żadnego działania,więc nie róbmy sobie dalszego problemu.On znajdzie nowy,kochający,odpowiedzialny dom.Każda ze stron będzie zadowolona Quote
Jaaga Posted January 17, 2009 Posted January 17, 2009 Posikuje. Ograniczyłam posiłki, to i kupek mniej, ale siusie nad ranem to norma. Z tym, że być może bedzie miała dom. Dowiem się na pewno w poniedziałek. Znajomy naszej p. doktor jest kościelnym i szuka małej suczki do towarzystwa. Ma pod opieka kościół i cmentarz, wiec zajęć " w terenie" sporo, pies musi być posłuszny i bez skłonności do ucieczek. Franka jest własnie taka, a częste przebywanie na zewnątrz na pewno przysłuzyłoby sie jej częstemu załatwianiu się. Pozostanie tylko problem sikania i kupkania na ranem, ale pewnie ten pan, jako koscielny wcześnie musi wstawać, wiec może i ten kłopot zniknie. Zdjęcia wysłałam i z niecierpliwoscią czekam na odpowiedź. Quote
sonikowa Posted January 17, 2009 Posted January 17, 2009 Trzymam kciuki, byłoby świetnie. Zresztą to sikanie nad ranem myślę, że możnaby opanować z czasem. Może to nerwy, a może inne przyzwyczajenia. Psy są różne. Mój Sonik, kundelek jest estetą i w życiu się nie załatwi w domu. A Burinkowi i owszem zdarzyło się. Quote
Asta17 Posted January 17, 2009 Posted January 17, 2009 Bardzo mocno trzymam kciuki za Frankę. :) Quote
JOMA Posted January 21, 2009 Posted January 21, 2009 Jaaga ty to już tyle przeszłaś z tymczasami, że teraz to chyba czekamy na książkę pt: "Psy tymczasowe-poradnik" - no bo czy ktoś się spotkał kiedyś z taką książką ? - zarobiłabyś fortunę ! - dogomaniacy by się zabijali za autografem - zapisuję sie jako pierwsza ! :lol: Quote
sonikowa Posted January 24, 2009 Posted January 24, 2009 Jak tam Franeczka? Napiszcie slówko... Quote
Jaaga Posted January 25, 2009 Posted January 25, 2009 Niestety, mam sporo problemów i nie mam czasu tu pisac. Franka dlaej jest u mnie. Z jej czystością bez zmian. W dzień często wychodzi, to jest czysto, ale nocą o wiele gorzej. Już ok. 3 nad ranem sie załatwia, później drugi raz przed spacerem, a ostatni spacer ma ok. godz. 22. Nie mam pojęcia, co robić, bo przecież i tak każdy dom mi ją odda :roll:. Nie są to żadne problemy natury psychologicznej, bo świetnie się zaaklimatyzowała i nie jest zestresowana. Słodziak też jest nadal u mojej mamy. Jest idealny. Moja mama z nim wychodzi razem ze swoimi psami, więc nauczył się już zachowywania czystości w domu. Nie znaczy, jest miły i łagodny. Moja Minia chodzi się z nim bawić. Na razie zainteresowanie nim jest mierne. Dzwonią ludzie, którzy chcieliby kilogramowego ratlerka-maskotkę, a jak słyszą że waży ok. 5-6 kg, to już go nie chcą. Quote
sonikowa Posted January 25, 2009 Posted January 25, 2009 Jaaga napisał(a): 22. Nie mam pojęcia, co robić, bo przecież i tak każdy dom mi ją odda :roll:. Nie są to żadne problemy natury psychologicznej, bo świetnie się zaaklimatyzowała i nie jest zestresowana. Hm, czyli z tego wynika, że ona nie utrzymuje moczu dłużej niż 5 godzin.. czy to może być chorobowe? A jeśli się wykluczy przyczyny medyczne, to może można ją jednak tego nauczyć? Piszę w takim trybie warunkowym, bo wiem, że masz tyle pracy, że nie możesz przecież koncentrowac się na jednej Franeczce.. A może poprosić o pomoc jakiegoś szkoleniowca ze Śląska? Quote
Jaaga Posted January 25, 2009 Posted January 25, 2009 Ona nie tylko sika, ale i robi kupę za każdym razem, czyli nie jest to problem nietrzymania moczu. Poza tym to normalnej wielkości kałuże, a nie posikiwanie, jak robi Łatka z wadą pecherza. Franka po prostu załatwia się kiedy tylko jej się zachce. Mam kilkanascie swoich psów, kilkanaście kotów, te 3 tymczasowiczki, dwoje malutkich dzieci i już nie wyrabiam :shake:. Nie bardzo wiem, co mam z Franką zrobić. W dzień to nie problem, ale przeciez i tak nikt nie bedzie wychodził z nią o 3 nad ranem, zeby sie załatwiła. Było kilka domów zainteresowanych nią, ale wszyscy oczekiwali spacerów o normalnej częstotliwości i zachowywania czystości w domu. Gdyby ktoś zasięgnął porady szkoleniowca, to byłabym wdzięczna za pomoc. Quote
sonikowa Posted January 25, 2009 Posted January 25, 2009 Jaaga, zajme się tym , tzn radą szkoleniowca. Najlepiej byłoby gdyby ktoś do was zajrzał. Quote
jusstyna85 Posted February 5, 2009 Author Posted February 5, 2009 Słodziak to naprawde ideał-grzeczny,posłuszny,nie załatwia sie w domu,uwielbia towarzystwo ludzi. Ostatnio u Jaagi byli ludzie po Maltanke i mieli dylemat,czy wybrać opłaconą i zamówioną wcześniej Maltanke,czy Słodziaka.Byli zachwyceni,nawet ich córka prosiła o zabranie go też.Niestety ojciec sie nie zgodził,bo często wyjeżdżają.Słodziak zachował sie super.... Adopcje stoją.....ale to tak wszędzie teraz Quote
Jaaga Posted February 8, 2009 Posted February 8, 2009 Z Franką juz sobie nie radzę. Ona potrafi wrócić ze spaceru i za pół godziny załatwić sie na podłogę :angryy:. Nie mam już do nich sił. Sama Łatka lejąca ciągle była jeszcze do wytrzymania, ale do tego Franka to za duzo. Całe fugi mam przebarwione i nasiąknięte moczem, za niedługo odpadną mi płytki. Nie można przejść bez oglądania, czy nie wejdzie się w kałużę. Nie mam jej jak szukać domu, bo nie wiem jakiego. Do mieszkania się nie nadaje, bo kto bedzie tolerował załatwianie potrzeb w domu, a na zewnątrz się nie nadaje ze względu na wielkość. Dziś po kilku minutach spaceru piszczała od razu pod drzwiami, zeby ją wpuścić. W domu mam regularnie kłótnie z ich powodu. Nikt z ogłoszeń nawet o nią nie zapyta, a nawet gdyby, to co mam mówić :roll:. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.