białeyorki Posted October 25, 2007 Posted October 25, 2007 mery napisał(a)::placz: jeśli jest tak jak myślimy to jest to baaaaardzo przykre...... :placz:Jestem tego samego zdania i dlatego uważam że powinno sie cenić nie tylko hodowcow zagranicznych za ich hodowlane osiągniecia ale również tych pseudohodowców którzy oprócz kasy robią też duzo dobrego dla uzyskania jak najlepszych wyników hodowlanych .Mimo że swoich psow nie wystawiają ale zna ich cala Polska.Dzięki np internetowi.Tak jest ze mną .Z wieloma osobami mam kontakt i sporo ludzi do mnie dzwoni i pyta się o Biewery.Dzięki temu wątkowi wiele osób ma okazję poczytać co my tu wypisujemy pozytywnego jak i również negatywnego.I wszyscy są wdzieczni za to że ten wątek wogóle istnieje.Tak więc cieszę się że opuściły was negatywne emocje względem mojej osoby i piszecie coraz wiecej praktycznych informacji na temat biewerów.A co do zazdrości innych hodowców to przeczytajcie ten wątek od początku i sami wyróbcie sobie opinie o niektórych osobach.Wiem że to co nieznane może sie okazać wcale niezłą pokusą dla niejednej osoby i cieszę się że coraz więcej mamy bieweromaniaków.Wszystkich pozdrawiam i życze udanych zakupów BIEWERÓW.:mad::mad::mad::mad::mad::mad::mad::mad:
Chefrenek Posted October 25, 2007 Posted October 25, 2007 Migotka napisał(a):Jeśli już mówimy o takich "chwytach",:angryy: byłam pewna obaw jadąc po swoje Biewery, jednak sprawę przedstawiłam ( poprzez tłumacza ) panu z niemieckiej hodowli , że ja chcę kupić parę do hodowli i płodną:eviltong:....słyszałam bowiem o prześwietlaniu szczeniąt,blokadach płodności 2 i 5 letnich ,zniekształcaniu kodu genetycznego czy przecinaniu jajowodów.... :mad::mad::mad::mad::mad::mad::mad::mad: Ciekawe czy to np. nie przez opinię jaką mamy wśród Niemców?
Migotka Posted October 25, 2007 Posted October 25, 2007 Jak kupowałam moje Biewery to ten pan z Lipska pytał nas w jakich warunkach będa one przebywać ??????? odpowiedziałam ,że moje pieski śpią ze mną w łóżku....i zaraz po przyjeździe do domu wysłałam sporo fotek, zreszta do tej pory wysyłam i z wystaw też... Mówił ,że podobno są hodowle gdzie piski przebywają w klatkach piętrowo :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye:
Chefrenek Posted October 25, 2007 Posted October 25, 2007 [quote name='Migotka']Jak kupowałam moje Biewery to ten pan z Lipska pytał nas w jakich warunkach będa one przebywać ??????? odpowiedziałam ,że moje pieski śpią ze mną w łóżku....i zaraz po przyjeździe do domu wysłałam sporo fotek, zreszta do tej pory wysyłam i z wystaw też... Mówił ,że podobno są hodowle gdzie piski przebywają w klatkach piętrowo :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: No są nawet Szafirek opowiadał o takiej.
Chefrenek Posted October 25, 2007 Posted October 25, 2007 Migotka napisał(a):Nie znalazłam :placz: Szafirka.... No tu u Was na yorkach pisał.;)
tigrunia Posted October 25, 2007 Posted October 25, 2007 Chefrenek napisał(a):No tu u Was na yorkach pisał.;) No w wątku "York po wypadku" i "kupno Yorka"
mery Posted October 25, 2007 Posted October 25, 2007 :placz::placz::placz::placz::placz: to załamka :placz::placz::placz::placz::placz:
Mraulina Posted October 26, 2007 Posted October 26, 2007 Białe yorki: Jestem tego samego zdania i dlatego uważam że powinno sie cenić nie tylko hodowcow zagranicznych za ich hodowlane osiągniecia ale również tych pseudohodowców którzy oprócz kasy robią też duzo dobrego dla uzyskania jak najlepszych wyników hodowlanych .Mimo że swoich psow nie wystawiają ale zna ich cala Polska.Dzięki np internetowi.Tak jest ze mną . Pseudohodowcy nic dobrego nie robią oprócz kasy. :mad: Bo są pseudo.
iberia Posted October 26, 2007 Posted October 26, 2007 Ja tez poznałąm "chodowle" silver miałąm z nią kontakt psy są tam w strasznych warunkach i do tego PAni robi w balona!!! Ja jechałąm 800 km po psinke i dowiedziałąm się że Pani nie potarktowała mnie poważnie i sprzedałą pieska którego niby miała dla siebie!!!
Mona4 Posted October 26, 2007 Posted October 26, 2007 Od jakiegos czasu zajmuje sie adopcja Yorkow.I naprawde bylam mi widzialam niejedna hodowle. Widzialam pseudohodole -,gdze psy czyste ,zadbane,trzymane w Dmu,spiace w lozkach!!! z wlascicielami.Sczenieta zasczepione z wyprawkami i to niemalymi. Ale i są takie hodowle gdzie twierdzi sie ze RASOWY_RODOWODOY- psy w ilosciach 60 sztul trzymane w klatkach ,poukladene jak pudelka jedno na drugim:-( EKSPONATY WYSTAWOWE- ktore nieznaja trawy,ziemi ,normalnego psiego zycia tylko ring,kontenerek i klatka:-(.A gdy suka z tekiej hodowli jest stara wykonczona porodami 2 razy w roku! to jest usypiana!! nieoddana ,bo co by bylo gdyby sie ktojs dowiedzial,wiec lepiej uspic i powiedziec ze padla. Szlag mnie trafia bo na dogo jest kilkanascie takich hodowcow ,ktorzy tak zawziecie walcza z pseudohodowcami a sami zalecami robia to samo.:shake: Chyba kiedys w galeri zrobie album zdjec zrobionych ,czasem z ukrycia w hodowlach tych Zwiazkowych i tych Pseudo.Ale wtedy napewno z dogo bede musiala odejsc,bo mnie zlinczuja....pewne hodowle. Napierwszym miejscu byly by Jamniczkiz pewnej Slaskiej hodowli.dodam ze wielkiej milosniczkii dzialacza w ZK
Mraulina Posted October 26, 2007 Posted October 26, 2007 A ja momi wszystko uważam, że hodowla - to hodowla psów z rodowodami. Dlaczego? Fachowcom tłumaczyć tego nie muszę, a laikom musiałabym napisać cały elaborat. A to, że ZK nie umie, czy też czasem nie chce, kontrolować hodowli - to inna sprawa. Smutna sprawa. W ogóle ZK nie sprawdza się w swych uprawnieniach, że tak powiem, policyjnych... Częsciowo przekraczają one jego mozliwości, a częściowo jego dobre chęci. Poza tym, cóż - sędziowie kynologiczni tworzą pewną oligarchiczną grupę, której wszystko wolno i która funkcjonuje trochę ponad prawem - tym ogólnie obowiązującym - i tym związkowym. Ale to osobny problem. Wróćmy teraz do naszych biewerów.
Nesjanna Posted October 26, 2007 Posted October 26, 2007 Mona4 napisał(a):Od jakiegos czasu zajmuje sie adopcja Yorkow.I naprawde bylam mi widzialam niejedna hodowle. Widzialam pseudohodole -,gdze psy czyste ,zadbane,trzymane w Dmu,spiace w lozkach!!! z wlascicielami.Sczenieta zasczepione z wyprawkami i to niemalymi. Ale i są takie hodowle gdzie twierdzi sie ze RASOWY_RODOWODOY- psy w ilosciach 60 sztul trzymane w klatkach ,poukladene jak pudelka jedno na drugim:-( EKSPONATY WYSTAWOWE- ktore nieznaja trawy,ziemi ,normalnego psiego zycia tylko ring,kontenerek i klatka:-(.A gdy suka z tekiej hodowli jest stara wykonczona porodami 2 razy w roku! to jest usypiana!! nieoddana ,bo co by bylo gdyby sie ktojs dowiedzial,wiec lepiej uspic i powiedziec ze padla. Szlag mnie trafia bo na dogo jest kilkanascie takich hodowcow ,ktorzy tak zawziecie walcza z pseudohodowcami a sami zalecami robia to samo.:shake: Chyba kiedys w galeri zrobie album zdjec zrobionych ,czasem z ukrycia w hodowlach tych Zwiazkowych i tych Pseudo.Ale wtedy napewno z dogo bede musiala odejsc,bo mnie zlinczuja....pewne hodowle. Napierwszym miejscu byly by Jamniczkiz pewnej Slaskiej hodowli.dodam ze wielkiej milosniczkii dzialacza w ZK Mona4 - sorki wielkie ale hodowcą jestem od 98r. mam w hodowli yorczki, grzywacze i maltanki i nie znam hodowcy yorków - takiego legalnego hodowcy - który ma w hodowli więcej niż 30 psów. I może zaskoczę tu co niektórych - nie jest to przerażająca ilość biorąc pod uwagę, że zwykle tylko kilka z nich jest jeszcze wystawiana, a reszta albo już po skończonej karierze (ostrzyżona) lub na psiej emeryturze. Raczej trudno sobie wyobrazić żeby psy w takiej ilości spały w łóżkach i biegały ciągle luzem - bo nikt nie zapanowałby nad taką zgrają, a i one same by się pozagryzały. Zwykle odbywa się to tak, że każdy pies ma swoje miejsce - kontenerek, zwykle suczki trzymane są w innym pomieszczeniu niż psy, jeszcze w innym szczenięta z matkami. To takie straszne ?? Oczywiście zdarzają się podli hodowcy - którzy mają za nic swoje zwierzęta. Oczywiście też zdarzają się i prawdziwi miłośnicy zwierząt, którzy posiadają psy bez dokumentów - tylko jeżeli są takimi miłośnikami - to po co je rozmnażają ?? Do mnie nagminnie trafiają ludzie od pseudohodowców, którzy stracili swoje pupile tydzień, miesiąc czy dwa po przywiezieniu go do domu. LUDZIE MYśLCIE !!! to podobno nie boli :loveu:
Migotka Posted October 26, 2007 Posted October 26, 2007 LUDZIE MYśLCIE !!! to podobno nie boli :loveu:[/quote] :shake: :shake: :shake: :multi: :multi: :multi: naprawde nie boli !!! :multi::multi::multi: :shake: :shake: :shake: :shake: udało mi się wkońcu pomyśleć
Migotka Posted October 26, 2007 Posted October 26, 2007 Psy w klatkach ????? u mnie jest na odwrót :eviltong: zobaczcie sami - Ingbert zjadł wszystkie guziki z poscieli , Germania naszczała na kołdre... oto rozwiązanie...
jolisia34 Posted October 26, 2007 Posted October 26, 2007 [quote name='Migotka']Psy w klatkach ????? u mnie jest na odwrót :eviltong: zobaczcie sami - Ingbert zjadł wszystkie guziki z poscieli , Germania naszczała na kołdre... oto rozwiązanie... Super,naprawdę.Nie wpadłabym na to.Moje urwisy zdemolują cały dom,obgryzają dywany,kwiaty,listwy przypodłgowe,nogi od krzeseł i stołów.Nie słuchają nic po polsku,prawdziwi NIEMCY!!!!!:evil_lol::evil_lol:
GosiaNatalka Posted October 26, 2007 Posted October 26, 2007 Piseki trzymają Pańcie w klatce Hi Hi Hi....:smilecol::sweetCyb:
Mona4 Posted October 26, 2007 Posted October 26, 2007 Nesjanka napisał(a):Mona4 - sorki wielkie ale hodowcą jestem od 98r. mam w hodowli yorczki, grzywacze i maltanki i nie znam hodowcy yorków - takiego legalnego hodowcy - który ma w hodowli więcej niż 30 psów. I może zaskoczę tu co niektórych - nie jest to przerażająca ilość biorąc pod uwagę, że zwykle tylko kilka z nich jest jeszcze wystawiana, a reszta albo już po skończonej karierze (ostrzyżona) lub na psiej emeryturze. Raczej trudno sobie wyobrazić żeby psy w takiej ilości spały w łóżkach i biegały ciągle luzem - bo nikt nie zapanowałby nad taką zgrają, a i one same by się pozagryzały. Zwykle odbywa się to tak, że każdy pies ma swoje miejsce - kontenerek, zwykle suczki trzymane są w innym pomieszczeniu niż psy, jeszcze w innym szczenięta z matkami. To takie straszne ?? Oczywiście zdarzają się podli hodowcy - którzy mają za nic swoje zwierzęta. Oczywiście też zdarzają się i prawdziwi miłośnicy zwierząt, którzy posiadają psy bez dokumentów - tylko jeżeli są takimi miłośnikami - to po co je rozmnażają ?? Do mnie nagminnie trafiają ludzie od pseudohodowców, którzy stracili swoje pupile tydzień, miesiąc czy dwa po przywiezieniu go do domu. LUDZIE MYśLCIE !!! to podobno nie boli :loveu: OD 1984 toku udzielama sie w ZK pare lat puzniej ocenialam na ringu,Sporo widzialam i widze.To ze uciebie i twoich znajomych psy maja takie warunki to naprawde chyle czola przedwami .Ale uwierz sa hodowle ktore maja po 30-40 yorkow w klatach w potwornych waronkach.Naprawde zdziwilabys sie gdym podala nazwy tych hodowli:shake:. Migotko,to jes super pomysl:lol: zaraz lece do piwnicy po stary kojec,i obstawiam swoje lozko.
Guest Agata_B Posted October 26, 2007 Posted October 26, 2007 Zgadzam się całkowicie z Tobą, Mona4. Ps. Oceniałaś na ringu psy? :-o
Mona4 Posted October 26, 2007 Posted October 26, 2007 TAk Yorkie ale nie Yoreczki,inna grupe.Yorki w moim domu sa dopiero od 5 lat i to zupelnie przez przypadek.To sa wlasnie takie psiny z hodowli,mialy byc tylko na tymczas ale sie to zamianilo na stale.
Fibi Posted October 27, 2007 Posted October 27, 2007 Nesjanka napisał(a): I może zaskoczę tu co niektórych - nie jest to przerażająca ilość biorąc pod uwagę, że zwykle tylko kilka z nich jest jeszcze wystawiana, a reszta albo już po skończonej karierze (ostrzyżona) lub na psiej emeryturze. Zwykle odbywa się to tak, że każdy pies ma swoje miejsce - kontenerek, zwykle suczki trzymane są w innym pomieszczeniu niż psy, jeszcze w innym szczenięta z matkami. To takie straszne ?? LUDZIE MYśLCIE !!! to podobno nie boli :loveu: Właśnie Nesjanko, pomyśl, 30 psów, wiekszośc w kontenerach, lub w odciętych od stałego kontaktu z człowiekiem pomieszczeniach. Uważasz, ze to moralne? Naprawdę? To jest dopiero straszne. Kontakt z tymi psami jest taki jak z psami w schronisku, a to czego w schronisku psom najbardziej brakuje, to zainteresowania człowieka, jego miłosci. Ja nie mam słow...Jesli ktos nie widzi w tym nic złego, to mi rece opadaja...
Fibi Posted October 27, 2007 Posted October 27, 2007 Migotka i Jolisia, prosimy o więcej aktualnych zdjęc Waszych pociech!:loveu:
jolisia34 Posted October 27, 2007 Posted October 27, 2007 Fibi napisał(a):Migotka i Jolisia, prosimy o więcej aktualnych zdjęc Waszych pociech!:loveu: Dzisiaj spróbuje zrobić im im jakeś foteczki,choć nie jest to łatwe zadanie.Chyba nie bardzo lubią się fotografować,bo ciągle uciekają z pola widzenia obiektywu.:eviltong:
Recommended Posts