Chefrenek Posted August 3, 2008 Posted August 3, 2008 No chyba nikt nie sądzi, że ten Pan się sam zajmował tymi wszystkimi psami. ;)
BIEWERKA Posted August 3, 2008 Posted August 3, 2008 Ja też tak myślę że i żona i dzieci pewnie przy psiakach pracowały
Guest Agata_B Posted August 4, 2008 Posted August 4, 2008 BIEWERKA napisał(a):Ja też tak myślę że i żona i dzieci pewnie przy psiakach pracowały Wiem :razz: Ale dla mnie i tak to rozmnażalnia :p
BIEWERKA Posted August 4, 2008 Posted August 4, 2008 Dla mnie tak 10-15 to tak max Bo to kupe roboty a i wszystkie psiaki co do jednego wymagaja uwagi i Pana tylko dla siebie choć na chwilę
Mraulina Posted August 4, 2008 Posted August 4, 2008 Jeżeli się nie pracuje to można poświęcić pieskom sporo czasu.
Hania:) Posted August 4, 2008 Posted August 4, 2008 Sądzę, że państwo Biewer zatrudniali pracowników:)
tigrunia Posted August 5, 2008 Posted August 5, 2008 A wiecie może co się z psiakami stało po smierci pana Biewera? Gdzieś wyczytałam, że jego żona przestała prowadzic hodowlę a psy zostaly??
jolisia34 Posted August 10, 2008 Posted August 10, 2008 :evil_lol:A gdzie im będzie lepiej,jak nie na łóżeczku?Moje też właśnie tam bawią się najlepiej:eviltong:
BIEWERKA Posted August 11, 2008 Posted August 11, 2008 A u mnie wczoraj o mało co nie doszło do tragedii:placz::placz::placz::placz: Byliśmy u teściów na grillu i Gizmo nam wpadł do oczka wodnego ani nawet słychać nie było jak wpadł bo on taki mały Mąż wskoczył i go wyciągnął :-o:-o:-o Ale strachu sie najadałam, potem siedziałam cały czas przy tym oczku i pilnowałam :placz::placz: jak pomślę co mogło się stać to aż mi skóra cierpnie:-(:-(:-(:-(
Migotka Posted August 11, 2008 Posted August 11, 2008 Ja swoje oczko w tym roku specjalnie remontowałam i zrobiłam łagodne podejście ( plaże ) bo nie upilnuje się z tymi maluchami ....to ich korci a jak woda smakuje .....:cool3::cool3:
BIEWERKA Posted August 11, 2008 Posted August 11, 2008 Gizmo potem to ani do miski z wodą nie chciała podejść
jolisia34 Posted August 11, 2008 Posted August 11, 2008 Mój Yaris,dziś już 8-letni yorkuś też jako szczeniak miał taką przygodę,na szczęście w porę zauważyliśmy i pływak ma się dobrze do dziś.
g@l@xy Posted August 11, 2008 Posted August 11, 2008 to jak z dzieciakami, oczy trzeba mieć wszędzie.... przewidywać wszystko nawet najbardziej głupie sytuacje....
Guest Agata_B Posted August 12, 2008 Posted August 12, 2008 BIEWERKA napisał(a):A u mnie wczoraj o mało co nie doszło do tragedii:placz::placz::placz::placz: Byliśmy u teściów na grillu i Gizmo nam wpadł do oczka wodnego ani nawet słychać nie było jak wpadł bo on taki mały Mąż wskoczył i go wyciągnął :-o:-o:-o Ale strachu sie najadałam, potem siedziałam cały czas przy tym oczku i pilnowałam :placz::placz: jak pomślę co mogło się stać to aż mi skóra cierpnie:-(:-(:-(:-(To jest pies :cool1:
BIEWERKA Posted August 13, 2008 Posted August 13, 2008 Agata_B napisał(a):To jest pies :cool1: No pies :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
tigrunia Posted August 13, 2008 Posted August 13, 2008 Agata_B napisał(a):To jest pies :cool1: Widać, że nie przejęłabyś się zbytnio gdyby Twój pies się utopił :cool1:
Chefrenek Posted August 13, 2008 Posted August 13, 2008 Agata_B napisał(a):To jest pies :cool1: Ze stromego oczka wodnego taki maluch sam by nie wyszedł. Opadłby z sił i w efekcie poszedłby na dno.
Magda Posted August 13, 2008 Posted August 13, 2008 Chefrenek napisał(a):Ze stromego oczka wodnego taki maluch sam by nie wyszedł. Opadłby z sił i w efekcie poszedłby na dno. Dokładnie. Taka sytuacja spotkała znajomych moich rodziców. Mieli dosyć głębokie oczko, a brzeg wyłożony śliskimi kamieniami. Jednego dnia utopił się ich pies, a kilka miesięcy później kot... kiedy kupili yorka zlikwidowali oczko. Zwierzaki chciały się tylko napić:shake: Straszna tragedia dla właścicieli...
BIEWERKA Posted August 13, 2008 Posted August 13, 2008 Dał by sobie może sam rade gdyby ta łajza była większa a on ma łapcie takie tycie że nie stawiały oporu wodzie Ale mam nauczkę już zawsze u teściów jak młode brykają siedzę przy oczku na krześle i pilnuję W nocy potem mi si to śniło, masakra Ja chyba bym się pocięła gdyby mu się coś stało
g@l@xy Posted August 13, 2008 Posted August 13, 2008 ja bym też nie zastanawiała się czy da sobie radę czy nie...:shake:
BIEWERKA Posted August 13, 2008 Posted August 13, 2008 g@l@xy napisał(a):ja bym też nie zastanawiała się czy da sobie radę czy nie...:shake: Wiesz no ja się tez nie zastanawiałam tylko od razu mąż wskoczył do oczka i go wyjmował, nad tym się nie zastanawiałam ani przez minutkę Tu raczej o to mi chodzi że co by było gdyby tak to sie stało pod naszą nie obecność tyle razy goniły same Bo tu raz do domu trzeba było zajść, raz zaś gonić innego psiaka bo gdzieś polazł
Recommended Posts