Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 230
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Patent z 2 miskami akurat nie działa - ćwiczę regularnie w domu. Szarik pilnuje dzielnie zarówno swojej miski, jak i mojego psa. Biega regularnie od jednej do drugiej. No i warczy na mojego Kajtka, gdy tylko się zbliży do jedzenia. A ten daje sobą pomiatać, odchodzi na szczęscie, bo wie, że i tak jeść dostanie.

Szariś musiał chyba wcześniej mocno walczyć o jedzenie, stąd taka postawa. Bidul.

Posted

ATyl napisał(a):


Szariś musiał chyba wcześniej mocno walczyć o jedzenie, stąd taka postawa. Bidul.


No właśnie, był bezdomny i nie miał jedzenia. :shake: Myślę, że to mu z czasem przejdzie. Moje psy mogą już razem jeść, ale kiedyś brałam je po kolei do kuchni, bo inaczej by się podławiły i pogryzły.

Posted

Kontaktowałam się z nią wczoraj, dość długo rozmawiałam. Miała dziś zadzwonić rano ok. 9, czy da radę przyjechać, czy nie.

No i Pani nie zadzwoniła jeszcze :(

Posted

Zadzwoniłam ja. Podjedzie albo dzisiaj wieczorem, albo jutro w ciągu dnia. Mam nadzieję, że się nie rozmyśliła, i tylko nie chce tego powiedzieć wprost :roll:.

Posted

No i powróciłam.

Kiszka z tym spotkaniem dzisiejszym. Wyraźnie i dziś, i wczoraj Pani powtarzałam, że dziś będę w domu przed południem, a potem wieczorem.
No i jakież było moje zdziwienie, gdy po południu zadzwoniła do mnie sąsiadka i powiedziała, że jacyś ludzie przyjechali, są pod domem, weszli na posesję (:mad:).
Pani niestety do mnie nie zadzwoniła, nie poinformowała, że wyjeżdża z domu. Kiedy zaczęłam z nią rozmawiać, była bardzo zdziwiona, że w domu nikogo nie ma. Nie lubię się tak umawiać :angryy:

Powiedziała, że jeśli pies się spodoba jej córce, to będzie mogła go zabrać. Dziwnie mi się zrobiło, gdyby Szarik miał trafić do ludzi, których na oczy nie widziałam, więc poprosiłam moją sąsiadkę, żeby do nich wyszła i pogadała, zobaczyła chociaż, co to za ludzie.
I od niej dowiedziałam się, co dalej. Dziewczynka, dla której miał być piesek, nie była przekonana, czy chce akurat Szarika. I odjechali. Córeczka miała się chyba jeszcze zastanowić.

Myślicie, że zadzwonią i powiedzą chociaż, jaka jest decyzja?

Posted

Może i lepiej, że Szarik nie pojechał do tego domku, bo od kiedy to dziecko ma decydujący głos......................:mad:. Qurcze to nie pluszowy miś ze sklepu zabawkowego :angryy:. Kiedy wreszcie ludzie nabiorą rozumu...........

Guest
This topic is now closed to further replies.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...