Cameo Posted January 1, 2009 Posted January 1, 2009 [quote name='"mary2004"']Przez osiem lat byłam wypieszczoną i hołubioną kocią jedynaczką. Zachwycano się mną, podtykano pod nos najsmaczniejsze kąski. Nigdy nie brakowało mi ludzkiego towarzystwa ani pieszczot. Podziwiano moją kocią niezależność i kapryśność, nazywano damą. Kwitłam w tej miłości, nie znałam innego życia. Aż nagle, wszystko się zmieniło. W domu pojawiło się dziecko, a ja jego substytut nie byłam już potrzebna. Nagle zaczęłam zawadzać, mieszkanie stało się „za ciasne”, przeganiano mnie z kąta z kąt. Zareagowałam po kociemu, depresją i siusianiem. Zrobiłabym wszystko, żeby odzyskać miłość moich Ludzi. Jednak oni byli bezwzględni. Zostałam odwieziona do schroniska. Straciłam wszystko, nie mam już po co żyć. Schowałam się w szufladzie szafki, wszystko mnie tutaj przeraża, zapach wielu kotów, rozpaczliwe szczekanie psów, atmosfera samotności. Nie jem, chcę zniknąć i nie czuć już tego smutku i lęku. Taka zwyczajna historia, często spotykana. Kotka domowa, starsza trafia do schroniska. Jej cierpienia nie da się opisać. Nie wychodzi ze swojej kryjówki, załatwia się pod siebie, bo boi się wyjść do kuwety. Nie daje się dotknąć. Parę dni temu zaczęliśmy ją karmić na siłę, była na skraju śmieci głodowej. Ma małe szanse na adopcję, bo w Polsce bierze się koty do 3 lat, mimo że Lady ma przed sobą większą część życia…. Taka mentalność, co stare to zbędne. Błagam o dom, choćby tymczasowy dla niej. Nie mam gdzie jej wziąć, 5 kotów na tymczasie. TZ ma dość tych, które są. :( Odchodzi w schronisku, czarna 8 letnia piękność - miau.pl Quote
BasiaD Posted January 1, 2009 Posted January 1, 2009 O Boże Lady niech Ci się trafi domek... Ci ludzie są przerażający.. Hopaj Czarnulko-pięknotko, szkoda Ciebie na schron... Quote
malagos Posted January 2, 2009 Posted January 2, 2009 W którym ona jest schronisku? Jest sterylizowana? Quote
malagos Posted January 2, 2009 Posted January 2, 2009 Już wiem, wyczytałam wszystko na miau. Koteczka na szczęście jutro jedzie do dt. Quote
nika28 Posted January 2, 2009 Posted January 2, 2009 malagos napisał(a):Koteczka na szczęście jutro jedzie do dt. To dobrze :loveu: Quote
Cameo Posted January 2, 2009 Author Posted January 2, 2009 nika28 napisał(a):To dobrze :loveu: Kicia przyjeżdza do mnie... Quote
nika28 Posted January 2, 2009 Posted January 2, 2009 Cameo napisał(a):Kicia przyjeżdza do mnie... Mogłam się domyślić :roll: Quote
Cameo Posted January 2, 2009 Author Posted January 2, 2009 nika28 napisał(a):Mogłam się domyślić :roll: Czy coś się stało...? Quote
nika28 Posted January 2, 2009 Posted January 2, 2009 Cameo napisał(a):Czy coś się stało...? Nie, nie :lol: Fajnie że jedzie do Ciebie :loveu: Quote
Cameo Posted January 2, 2009 Author Posted January 2, 2009 Aaaa to ok... ta minka ( :roll: ) mnie zdziwiła... ;) Quote
Korciaste Posted January 2, 2009 Posted January 2, 2009 Cameo :loveu: No to kciuki za jutro! No i czekamy na pożądną sesyjkę zdjęciową- taką jak ma Kredzia :lol: Quote
BasiaD Posted January 4, 2009 Posted January 4, 2009 No co tam u Lady?? U Cameo najlepszy domek pod słońcem , czekamy na obiecane foteczki ;) Quote
Cameo Posted January 6, 2009 Author Posted January 6, 2009 Kicia już u mnie... niestety jej stosunki kot-kot są bardzo złe, mała reaguje agresją także na mnie (czasami pozwala się delikatnie pomiziać) Nazwałam ją Esperanza, w skrócie Espi.... to po Hiszpańsku nadzieja :thumbs: Quote
Cameo Posted January 7, 2009 Author Posted January 7, 2009 Kicia już w łazience... uff ale był cyrk przy "przetransportowaniu" jej tam... Quote
Cameo Posted January 8, 2009 Author Posted January 8, 2009 Espi do mnie wyszła!!! nie pozwoliła się dotknąć, bo kiedy to zrobiłam nafuczała na mnie strasznie.... ale wyszła!!! Quote
nika28 Posted January 15, 2009 Posted January 15, 2009 Dawno nie było nowych wieści :lol: Co tam u kocinki ? Quote
Cameo Posted January 15, 2009 Author Posted January 15, 2009 [quote name='nika28']Dawno nie było nowych wieści :lol: Co tam u kocinki ? Jestem w takim szoku że.... :crazyeye: już piszę dlaczego. Weszłam do łazienki wymienić żwirek w kuwecie, Espi siedziała pod wanną, zajrzałam do niej i przy okazji poprawiłam kocyki. Najpierw na mnie nabuczała, potem zagrała ze mną w "łapki" :D Ale to nie koniec.... żeby nie było że głodzę koty :diabloti: http://img147.imageshack.us/img147/9526/dsc01528ki5.jpg http://img152.imageshack.us/img152/9189/dsc01527oj4.jpg Przed każdym wejściem do łazienki, zabieram taki oto "ekwipunek". Dzisiaj też tak zrobiłam, a że Espi przez pół dnia nic nie jadła (specjalnie ją przegłodziłam) skusiła się i wyszła. Te krople faktycznie czynią cuda.... Koteczka zaczeła mruczeć, barankować i pozwoliła się dotknąć :crazyeye: Potem zobaczyła co smacznego przyniosłam, ale zamiast zjeść nadstawiła tyłeczek do głaskania.... jestem w szoku. Niestety ten dobry nastrój musiała zepsuć moja ukochana, rozpieszczona do granic możliwości kastratka, Maja. Zaczeła skakać po klamce (zazdrośnica) Espi się tego nie przestraszyła, a ja miałam mordercze myśli :diabloti: Potem zobaczyłam coś takiego: http://img378.imageshack.us/img378/3717/dsc01529ch8.jpg Jutro zrobię z niej piękne kocie filety, dla Espi :diabloti: A tutaj Espi chce wyjść (i chyba niedługo ją wypuścimy :D ) (Przepraszam za jakość zdjęcia, ale było zrobione z lampą) Espi spotkała się wtedy z Majką, niestety nasyczała na nią i uciekła. Quote
Cameo Posted January 17, 2009 Author Posted January 17, 2009 Miałam z nią dzisiaj pojechać do weterynarza, ale kiedy zobaczyła transporterek, zwiała pod wannę i siedziała dobre 2 godziny :-( Pewnie myślała że wraca do schroniska.... [SIZE="1"](z reguły nie lubię wyciągać kotów z tzw. "bezpiecznego kącika" ale jeśli w poniedziałek znowu tak będzie, niestety nie bede miała wyboru, jej zdrowie jest najważniejsze) Ale są też dobre wiadomości i niestety złe :shake: Z tych dobrych, przed chwilą byłam u niej w łazience (już bez "pudła") to usiadła obok mnie (nie pozwoliła się dotknąć) a potem umyła się i skorzystała z kuwetki.... wszystko przy mnie :crazyeye: A zła jest taka że z nosa lecą jej ogromne gluty, jednego zrobiła.... do kuwety. Dostała pół tabletki Rutinoskorbinu zmieszanego z kittiketem. Quote
Cameo Posted January 17, 2009 Author Posted January 17, 2009 Znowu zrobiłam (głodnemu) kotu "psikusa" :eviltong: Zostawiłam otwarte na oscież drzwi, moje koty siedziały ze mną w kuchni (kroiłam żarcie) Espi skuszona zapachem jedzenia przyszła do kuchni... ale szybko została z niej "wypędzona".... przez moje koty :angryy: Natomiast każdy kot który odważył się do niej zajrzeć, został dokładnie obsyczany. A sama Espi dalej uważa że koty są tylko do oglądania a nie do macania (jak to pisała forumowa redaf) Quote
Cameo Posted January 22, 2009 Author Posted January 22, 2009 Czy ktoś tutaj zagląda??? Ech.... <ikona machająca ręką> Quote
nika28 Posted January 22, 2009 Posted January 22, 2009 Cameo napisał(a):Czy ktoś tutaj zagląda??? Ja zaglądam :lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.