monika55 Posted February 28, 2009 Posted February 28, 2009 I Ty to Arko piszesz? Adopcja psa po przejsciach to czesto niespodzianka. Dla mnie to nie byla udana adopcja, nie zostawia sie spanikowanego psa samego, i nie oddaje sie natychmiast do schronu.Tak po prostu mysle, bez podtekstow. Niszczysz bezmyslnie wszystko Ty, ktora mowisz o wspolpracy i porozumieniu. Mam nadzieje, ze druga adopcja Wanilki zakonczy sie szczesliwie, bo o to tu glownie chodzi.I przestan juz nas atakowac. Nie mamy ochoty na klotnie. Quote
_ogonek_ Posted February 28, 2009 Posted February 28, 2009 Arko, nikt nie chce już źle. Liczy się dobro Wanilki, no ale niektórzy w wątku mają prowokujące zapędy. Dobrze że dom do którego teraz trafiła został uprzedzony o niszczycielskich zapędach. Arko, shanti sugerowala, Że pies który nagle trafia do nowego miejsca powinien być w nie "wprowadzony" żeby nie czuł się nieswojo. Nikt nie chciał aby osoba, która adoptowała Wanilkę od razu rzucała pracę! :-o Quote
shanti Posted February 28, 2009 Posted February 28, 2009 AdaK napisał(a):Arko, nikt nie chce już źle. Liczy się dobro Wanilki, no ale niektórzy w wątku mają prowokujące zapędy. Dobrze że dom do którego teraz trafiła został uprzedzony o niszczycielskich zapędach. Arko, shanti sugerowala, Że pies który nagle trafia do nowego miejsca powinien być w nie "wprowadzony" żeby nie czuł się nieswojo. Nikt nie chciał aby osoba, która adoptowała Wanilkę od razu rzucała pracę! :-o Problem w podejściu ludzi do adopcji psa ze schronu. Często słyszałam, że biorę psa dorosłego, bo już jest wychowany, nie sika w domu, umie chodzić na smyczy itp, itp:roll: Takie rzeczy tylko w erze, pies po przejściach ze schronu to jedna wielka niespodzianka, czasem miła a czasem przeciwnie. Wiem o czym piszę, bo mam za sobą taką trudna adopcję. Sunia na minutę nie mogła zostać sama, bo robiła demolkę. Zniszczyła drzwi, pogryzła dywany, buty, itp. Miałam stały kontakt telefoniczny z jej nową opiekunką i dałyśmy radę. Trwało to miesiąc, ale dziewczynie do głowy nie przyszło żeby psinkę oddać do schronu. Walczyła o nią dzielnie. Sunia jest już z nią ponad rok i ma się świetnie. Warto dać takiemu psu szansę, ale sam się nie wychowa. Quote
Szamanka Posted February 28, 2009 Posted February 28, 2009 Ostatnie posty zmoderowałam :cool1: Widzę paru chętnych na punkty karne :cool1: Będę hojna, więc radzę uspakajać emocje przed wysłaniem kolejnych postów. Quote
shanti Posted February 28, 2009 Posted February 28, 2009 [quote name='Szamanka']Ostatnie posty zmoderowałam :cool1: Widzę paru chętnych na punkty karne :cool1: Będę hojna, więc radzę uspakajać emocje przed wysłaniem kolejnych postów. I bardzo dobrze:evil_lol: Wanilko, życzę Ci mądrej i cierpliwej opiekunki. Trzymam kciuki abyś już do schronu nie wróciła.:lol: Moniko55 i Wilczku, dziewczyny kochane, powodzenia!:loveu::loveu::loveu: Quote
_ogonek_ Posted February 28, 2009 Posted February 28, 2009 Ja za to niecierpliwie czekam na zdjęcia i wieści z nowego domu Wanilki :multi: Quote
ARKA Posted February 28, 2009 Posted February 28, 2009 shanti napisał(a):Problem w podejściu ludzi do adopcji psa ze schronu. Często słyszałam, że biorę psa dorosłego, bo już jest wychowany, nie sika w domu, umie chodzić na smyczy itp, itp:roll: Takie rzeczy tylko w erze, pies po przejściach ze schronu to jedna wielka niespodzianka, czasem miła a czasem przeciwnie. Dlatego lepiej, dla Wanilki, ze po jednym dniu ją oddala niz po dwoch tygodniach, miesiacu, miala by to zrobic. Quote
_ogonek_ Posted February 28, 2009 Posted February 28, 2009 ARKA napisał(a):Dlatego lepiej, dla Wanilki, ze po jednym dniu ją oddala niz po dwoch tygodniach, miesiacu, miala by to zrobic. W sumie to tak, bo potem byłby to dla niej szok, ale takie przerzucanie psa z miejscew na miejsce też nie jest najlepszym rozwiązaniem. Quote
ARKA Posted February 28, 2009 Posted February 28, 2009 AdaK napisał(a):W sumie to tak, bo potem byłby to dla niej szok, ale takie przerzucanie psa z miejscew na miejsce też nie jest najlepszym rozwiązaniem. :shake:nie jest. Ale podobnie jest jak psa przerzucasz z jednego miejsca Polski w drugi, dt: wiele miejsc "przystankowych". Jedne psy mają dom od reki inne wedrują, za nim go znajdą. Z tą nową Pania Wanilki dobrze byloby miec kontakt od JUZ. Quote
wanda szostek Posted February 28, 2009 Posted February 28, 2009 Czyli mamy szczęśliwe zakończenie czy nie, bo już się pogubiłam. Czytam wyrywkowo. Quote
ARKA Posted February 28, 2009 Posted February 28, 2009 wanda szostek napisał(a):Czyli mamy szczęśliwe zakończenie czy nie, bo już się pogubiłam. Czytam wyrywkowo. Mam nadzieje, ze tak ale to zaledwie jest jeden dzien w nowym,kolejnym, domu. Quote
_ogonek_ Posted March 1, 2009 Posted March 1, 2009 pozostaje nam cieszyc sie z happy endu :multi: Quote
bela51 Posted March 1, 2009 Posted March 1, 2009 Bedzie dobrze ! Szkoda, że nikt bodaj telefonicznie nie skontaktował się z nowa Pania Wanilki. Ale skoro ma ona dużo czasu dla psa, to dobrze rokuje. Ponieważ jestem jednym z darczynców ( co prawda b, skromnym) proponuję przeznaczyć zebrane środki dla innego potrzebującego psa. Jeśli, nie daj Boże, Wanilka wróci do schronu, to przeprowadzą jej sterylką na pewno na wlasny koszt. Quote
__Lara Posted March 1, 2009 Posted March 1, 2009 Do sumy, którą odejmę od z konta muszę też doliczyć 2,20zł za prowizję za allegro suni chow chow. Quote
Ada-jeje Posted March 1, 2009 Posted March 1, 2009 Schronisko nie ma pieniedzy na sterylki, w przeznaczonej kwocie jaka otrzymuje schronisko wystarcza zaledwie na szczepinia przeciwko wsciekliznie. Quote
bela51 Posted March 1, 2009 Posted March 1, 2009 Skoro tak, to tym bardziej należy skontaktowac sie z nowa włascicielką Wanilki. Być może nie oczekuje ona pomocy finansowej na sterylizacje suni. W końcu , nie wszystkie schroniska wydają wysterylizowane psy. Moja suczka tez nie była wysterylizowana, i od nikogo nie będe oczekiwać pomocy na ten cel. Myślę, że postąpicie słusznie, i ja zdaję sie na Waszą decyzję. Quote
wilczek007 Posted March 1, 2009 Author Posted March 1, 2009 Byłam w schronisku.Wanilka ciągle tam jest.Od szefa usłyszałam że raczej narazie nie zostanie wydana bo bierze leki...:roll: Nic nie wie o tym czy Wanilka gdizes była czy nie bo bez przerwy w schronie nie siedzi (też pracuje).Wanilka jest ciagle w tym samym kojcu i wiem z doświadczenia że gdyby choc na jeden dzien poszła znalazła by sie w innym bo jej kojec dawno zająłby jakis bezdomny pies taka tam rotacja. Ale to jest moje zdanie. Niewiem....Mnie sie szczerze nie chce mieszać w to wszystko, chciałabym tylko dobrego domu dla tej suczki w reszcie.... Quote
monika55 Posted March 1, 2009 Posted March 1, 2009 To juz sa kpiny. Wanilka mogla byc dawno w domu dogomaniackim. KOMU zalezalo na tym zeby sie tak nie stalo? O co tu chodzi? Czy pracownica schronu ma nakaz na wprowadzanie nas w blad??? Ja mam dosc. I prosze sie nie odwolywac do poczucia odpowiedzialnosci za sunie. Juz dawno ta odpowiedzialnosc zostala z nas zdjeta. Niech osoba, ktora mieni sie obronca psow wypowie sie, dlaczego ten pies jest skazany? Chcialysmy zeby sprawe suni zalatwic jak najlepiej. Oskarzono nas o klamstwo, udaremniono pomoc w szukaniu domu.Jeszcze slysze te slowa: Wanilki nigdy nie dostaniecie.Pytam : o jakie ambicyjki chodzi? kosztem suni? My klamiemy, my nie mamy racji, my te zle. To niech teraz te dobre zajma sie sunia i jej psychika. Mnie to teraz wisi, lata i powiewa.Wygralas Arko, a ze kosztem suni? Ciebie to nie obchodzi, Wazne ze moglas na nas wylac te wiadra pomyj. Zycze ci dobrego samopoczucia,a Wanilka niech stanie sie symbolem Twojej dzialalnosci. Quote
__Lara Posted March 1, 2009 Posted March 1, 2009 Na koncie Wanilki jest obecnie: 748,86zł. Na jej konto przelałam te 10zł co ktoś przelał na sunię chow chow, a nie było już jej potrzebne. Więc było: 775,15 + 10,01 = 785,16zł Następnie z tego przelałam na konto do opłat allegro: 785,16 - 1) 14,10zł chow chow + 2,20 prowizja = 16,30zł 2) 20,00zł prowizja Wanilka ----------- 16,30 + 20,00 = 36,30zł ------------------------- = 748,86zł (785,16 - 36,30zł) Nie wiem co dalej zrobić z tymi pieniędzmi, gdyż: 1) nie wiadomo co dalej z Wanilką - czy zostanie w schronie czy pójdzie do domu, i do jakiego domu, 2) nie wiadomo czy będą potrzebne pieniądze na szkolenie Wanilki, 3) nie wiadomo czy można już teraz rozdysponować te pieniądze na inne potrzebujące psy, kiedy to będzie można w ogóle zrobić. Słowem: same niewiadome, które niestety nie udało się rozwiązać na poprzednim wątku, a który został zamknięty. Nie wiem czy w tej sytuacji da się rozwiązać kwestię finansową bez rozwiązania kwestii Wanilki, sami zadecydujcie (Szamanka już zadecydowała). Quote
wilczek007 Posted March 1, 2009 Author Posted March 1, 2009 Lara ja moge byc w schronie tylko w weekendy juz teraz...wiec nic sie nie dowiem osobiście, musimy chyba jeszcze poczekac z ta kasą bo ja niestety niewiem gdzie i kiedy Wanilka pujdzie. Niewiem. Quote
EVA2406 Posted March 2, 2009 Posted March 2, 2009 Lara dlatego jest prosba zebys jeszcze nie wydawala pieniedzy, moze zaisniec sytuacja ze Wanilka bedzie musiala wyladowac na jakis czas u szkoleniowca. __________________ To jest cytat z Ada - jeje. Myślę, że to jakieś nieporozumienie. Jeśli Wanilki nie wydano do domu znalezionego przez dogo, to i pieniądze z dogo nie będą przyjęte. Fundacja wetki na pewno zaplaci za behawiorystę, a arka wspomoże ją. Uważam, że zebrane pieniądze powinny byc przeznaczone na inną bidę i nie można czekać na zminę humoru wetki i spółki. Quote
Ada-jeje Posted March 3, 2009 Posted March 3, 2009 Eva kasa byla zbierana na Wanilke i w pierwszej kolejnosci powinna byc nia przeznaczona. Wanilka wrocila z drugiej adopcji, co mozna bylo przewidziec oddajc ja osobie starszej bez doswiadczenia z psami po przejsciach. Moze was to zdziwi ale zeby zamknac ten temat raz na zawsze, Wanilka czeka na dogomaniakow, ktorzy sie nia zaopiekuja, wyprowadza na prosta i poszukaja takiego domu do ktorego Wanilka trafi i pozostanie juz do konca swoich dni zycia. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.