Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

filodendron napisał(a):
Biedna psina - współczuję. Pamiętam, jak u nas było podejrzenie zerwania więzadła - to ograniczanie ruchu naprawdę było okropne.
Leczenie zachowawcze takiego urazu ma wielu przeciwników, ale z drugiej strony - pudle to lekkie psy - to daje szansę na sukces. Podobno w przypadku niedużych, lekkich psów często już odchodzi się od leczenia operacyjnego
Trzymam kciuki.


No okropne, zwłaszcza jak córeczki latają przed nosem:razz:
Leczymy się zachowawczo, bo narkoza to dla Kajuchy ostateczność, zresztą sam zabieg też:roll: Nie chcę zapeszać, ale zaczyna powoli opierać się na łapie i jak chodzi powolutku to na czterech:lol:bardzo dziękujemy:)

marcelinka371 napisał(a):
Biedna :(
Ale one Śliczneee!!! Kocham pudelki:* Wybieracie się na wystawę do Świebodzic???


Dzięki:) ja też kocham:lol:Nie wybieramy się:shake:

lilix4 napisał(a):
Wymiziaj od Nas Kajunię :* zyczymy szybkiego powrotu do zdrowia


Wymiziana, bardzo dziękujemy:lol:naprawdę chyba jest lepiej:)

Biedna jest troszkę pokłuta:cool3: przez 5 dni dostawała traumeel codziennie, potem 5 zastrzyków co drugi dzień, a teraz jeszcze przez 5 tygodni co 3 dni. No i jeszcze raz na tydzień cartrophen vet. Ale chyba działa:lol:

Posted

filodendron napisał(a):
Może gotuj dziewczynie galaretkę z kurzych łapek - nie ma to jak naturalny kolagen. Bo ona teraz będzie bardziej obciążać pozostałe stawy.

Dobry pomysł. Ja gotowałam hurtowo i zamrażałam..

Posted

togaa napisał(a):
O Matko ! spamietać to wszystko !
Najwazniejsze, żeby podziałało...Biedniusia Kajunia, biedniusia Pańcia...


Zrobiłam sobie rozpiskę:evil_lol:No biedna, bo się musi oszczędzać co w jej wykonaniu jest wielkim osiągnięciem;)


filodendron napisał(a):
Może gotuj dziewczynie galaretkę z kurzych łapek - nie ma to jak naturalny kolagen. Bo ona teraz będzie bardziej obciążać pozostałe stawy.


Zapomniałam o galaretach, dzięki:)nie lubię gotować takich smrodów zwłaszcza:eviltong:ale trudno poświęcę się:multi:

aneta napisał(a):
Będzie dobrze bo linia po mamusi twarda, inna sprawa że rodzinnie po mamusi są zwariowane i nakręcone (!)


No właśnie zwariowana i nakręcona:evil_lol:tak to jest na pewno po mamusi:evil_lol:wczoraj pogoniła córeczki z takim wściekłym warkotem, że aż zamarłam:cool3:latały jej przed nosem i wkurzały to im się oberwało;)
Silna dziewczynka to fakt:lol:moje słoneczko:loveu:

togaa napisał(a):
Dobry pomysł. Ja gotowałam hurtowo i zamrażałam..


Tia ale ja nie mam pociągu:cool3:do gotowania to nawet mi to wcześniej do głowy nie przyszło:evil_lol:

marcelinka371 napisał(a):
To ja nie wiem czy będą jakieś Pudelki :(


Też nie wiem, nie jestem już na bieżąco;)

Posted

filodendron napisał(a):
Może gotuj dziewczynie galaretkę z kurzych łapek - nie ma to jak naturalny kolagen. Bo ona teraz będzie bardziej obciążać pozostałe stawy.


A jaki masz przepis na te łapki? Bo niestety i ja chyba będę musiała zacząć gotować :(

Tą galaretę można potem zamrażać, czy nóżki i gotować na bieżąco?

Posted

Equus napisał(a):
A jaki masz przepis na te łapki? Bo niestety i ja chyba będę musiała zacząć gotować :(

Tą galaretę można potem zamrażać, czy nóżki i gotować na bieżąco?


Ciekawe dlaczego mnie nie pytasz?:mad::evil_lol:

Equus może spróbuj cartrophen?

Posted

Equus napisał(a):
A jaki masz przepis na te łapki? Bo niestety i ja chyba będę musiała zacząć gotować :(

Tą galaretę można potem zamrażać, czy nóżki i gotować na bieżąco?

Zalewam łapki wodą (nie za dużo - tak żeby były przykryte plus trochę na odparowanie) opcjonalnie można dodać marchew, pietruszkę, i gotuję aż łapki się rozpadają. Studzę, obieram z łapek to, co da się obrać od kości (niewiele tego), wrzucam to do wywaru razem z warzywami, jeśli były, i schłodzone do lodówki - w lodówce tężeje to na galaretę.
Z braku łapek można wykorzystać skrzydła, tylko przed gotowaniem trzeba je przeciąć we wszystkich spojeniach stawowych - zrobi się taka galantyna.
Z mrożeniem nie eksperymentowałam - sądzę, że można, jak każdy rosół, ale po odmrożeniu trzeba by tę galaretę raz jeszcze zagotować i schłodzić.

Posted

togaa napisał(a):
Dobry pomysł. Ja gotowałam hurtowo i zamrażałam..


Togaa mroziła:lol:to na pewno można;)

A czemu jeszcze raz gotować? Wtedy się nie zsiądzie...chyba:roll:

Posted

Energy - Ciebie nie pytam bo podobno nie gotujesz :P Ty mi miałaś nazwę karmy przesłać sklerozo, to co ja Ci jeszcze będę dokładać roboty :P
Filodendron - a zanim ugotujesz te łapki to je jakoś obierasz, czyścisz? (obrzydliwe są bleeee)

Posted

Equus napisał(a):
Energy - Ciebie nie pytam bo podobno nie gotujesz :P Ty mi miałaś nazwę karmy przesłać sklerozo, to co ja Ci jeszcze będę dokładać roboty :P


Tylko nie sklerozo:placz:jakiej karmy???:crazyeye:
No pewnie, że nie gotuję:evil_lol:chyba, że muszę:cool3:

Edit:
O kur*** już mi się przypomniało:multi:wysyłam...

Posted

Equus napisał(a):

Filodendron - a zanim ugotujesz te łapki to je jakoś obierasz, czyścisz? (obrzydliwe są bleeee)


Na pewno trzeba obciąć paznokietki:eviltong:

Posted

Equus napisał(a):

Filodendron - a zanim ugotujesz te łapki to je jakoś obierasz, czyścisz? (obrzydliwe są bleeee)

Tylko płuczę - nic więcej.
Ale my na co dzień lecimy na barfie, więc i pazurów nie obcinam, bo Filo na surowo zjada i z pazurami:
http://i52.tinypic.com/11jwzec.jpg
(chociaż faktycznie gdzieś czytałam, że przed gotowaniem niby należy te pazury obciąć - ale nie mam pojęcia, dlaczego to ma znaczenie)

Posted

Energy napisał(a):
Tylko nie sklerozo:placz:jakiej karmy???:crazyeye:
No pewnie, że nie gotuję:evil_lol:chyba, że muszę:cool3:

Edit:
O kur*** już mi się przypomniało:multi:wysyłam...


hihihihi

A co do obcinania paznokci - błeeeee, ja nie wiem czemu mnie te nogi tak brzydzą - wnętrzności jakoś mogę obrabiać ale jakoś te łapki... no i łeb (nawet ryby), zwłaszcza z oczami mnie jakos też tak odrzuca...

Posted

Można robić galaretę z nóżek cielęcych, ale nie wiem, czy to mniej obrzydliwe.
Dobrze nam na barfie - zęby czyste, nie ma osadu i pies nie śmierdzi - na pamiętam, kiedy go ostatni raz kąpałam, w lipcu chyba :hmmmm:

Posted

A długo go na barfa przestawiałaś? Nie miał sensacji żołądkowych? Moja po kości cielęcej miała jazdy, a Larysa to w ogóle w całości nie może bo odgryza za duże kawały :(

Posted

Equus napisał(a):
Moja po kości cielęcej miała jazdy, a Larysa to w ogóle w całości nie może bo odgryza za duże kawały :(


To tak jak moje jak kiedyś chciałam im przyjemność zrobić, miały sensacje jelitowe:cool3:

Equus napisał(a):
hihihihi
A co do obcinania paznokci - błeeeee, ja nie wiem czemu mnie te nogi tak brzydzą


Equus ja se jaja robiłam z tymi paznokietkami:evil_lol:ale jak nie lubisz obcinać to możesz pomalować:eviltong:

Posted

Equus napisał(a):
A długo go na barfa przestawiałaś? Nie miał sensacji żołądkowych? Moja po kości cielęcej miała jazdy, a Larysa to w ogóle w całości nie może bo odgryza za duże kawały :(

Na początku parę pawi się zdarzyło, ale niegroźnych - raczej miałam kłopoty z nauczeniem go jedzenia różnych gatunków kości/mięsa. Zresztą do tej pory np. cielęciny nie tknie. Poza tym wtedy, gdy zaczynaliśmy barfowanie nie było u nas dystrybutora barfu Primexu, więc nie miałam dostępu ani do mielonych kości, ani do tych przeklętych żwaczy wołowych. Teraz dystrybutor już jest i mogę katować się żwaczami do woli... a one jednak dobrze regulują florę bakteryjną przewodu pokarmowego.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...