Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 389
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Agnieszka(Visenna) napisał(a):
Rubinek jest piekny, w koncu kwitnaca dusza to i wyglad kwitnacy :loveu:
zostaje u Ciebie na stale ?



NO tak sobie odpoczywam w ciagu dnia...:eviltong:




Niewiem, Aga. Walcze z soba codziennie...:roll: Na poczatku myslalam ze go zostawimy, tak jak Ziutusia, bo jest starutki i biedny. Okazalo sie ze pies o wiele mlodszy niz oceniony, zywy, wesoly, lubi zabawe, kochany, zdrowiutki. Myslalam jak go bralam ze go sobie zostawimy bo takiego starego psa to trudno wyadoptowac, i ze ma sobie spedzic reszte zycia u nas. A to jest piekny, zdrowy pies, i domki to by sie bily o niego. Jest tyle staruszkow w potrzebie, same wiecie ile, takich z siwymi mordkami, z problemami zdrowotnymi, takie ktorych nikt niechce. A ja juz drugiego psa niebede mogla wziasc, i niebede miala szansy uratowania jakiegos staruszka przez te lata dopoki Rubinek bedzie zyl, bo mi sie TZ na nastepnego niezgodzi. A tak moglabym dac dom jakiemus na jego ostatnie miesiace lub lata. Rubinkowi moglabym znalezc najcudowniejszy do m pod sloncem, bo chetnych by bylo niemiara.:cool3: Problem jest tylko taki, ze Rubinek jest tak kochany, ze sie coraz bardziej do niego przyzwyczajam, i coraz bardziej odwlekam adopcje. A niewspomne juz o mojej corce, ktora go zupelnie oddac niechce. Uwielba go, a on ja. Spi z nia w lozku, ona chodzi z nim przed szkola i po szkole i wieczorem na spacery, i jak ona robi zadanie, to on lezy na jej lozku. Ja ona jest w szkole, to on kladzie sie na progu jej pokoju i czeka na nia. Nawet niepojdzie do nas do sypialni na lozko, czy gdzies indziej, tylko lezy na twardej odlodze i czeka na nia.:loveu:
Takze mam okropny dylemat.

Posted

To faktycznie masz problem Reksiu , nie dziwię się wcale , bo to trudna decyzja...
Rubinek widać zadomowił się u Was na dobre i czuję się szczęśliwy .
Wygląda fantastycznie !

Posted

iwa77 napisał(a):
To faktycznie masz problem Reksiu , nie dziwię się wcale , bo to trudna decyzja...
Rubinek widać zadomowił się u Was na dobre i czuję się szczęśliwy .
Wygląda fantastycznie !


Wiem, ze powinnam mu zdjecia porobic i go oglosic, ale jakos niemoge sie do tego przelamac. Nawet mam jedna rodzine juz ktora szuka malego pieska, z corka 12 letnia, ale.....
On jest slicznym psem, do tego przytulastym i grzecznym, z niezlym charakterkiem.:diabloti: Codziennie sobie powtarzam ze go musze oglosic, a potem znajduje wiele rzeczy zeby czasu nie miec i tego niezrobic. Pozatym mam jeszcze 2 tymczasy ktore koniecznie musze wyadoptowac, wiec latwo jest adopcje Rubinka odwlekac.:razz: Jest juz u nas pare tygodni, i jest teraz idealny czas na adopcje, bo go poznalam, i wiem jaki domek by byl dla niego idealny. On ma taki charakterek jak Ziutus, tez w nim widac jamnika.:evil_lol:

  • 2 weeks later...
Posted

Reksiu powiem tak : Alles beim alten ;)
Tak jak pisałam ostatnio( parę postów do tyłu) problemy żolądkowo - jelitowe uspokoiły się.
Natomiast ten uporczywy łupież ,świąd i wypadanie sierści utrzymuje się nadal.Gabryniu od dwóch tygodni je RC Hypoalegenic , który mu na szczęście smakuje i nie ma po nim żadnych sensacji (tak jak było z RC Sensitivity Control )Myśle ,że to wymaga dłuższego czasu ,aby była jakaś widoczna poprawa.
Będę kontynuować podawanie tej karmy i te kąpiele lecznicze w nadziei ,że pomogą !
Poza tym Gabryś zadomowił się u nas na dobre , czuje się coraz pewniej .
Jest wielkim pieszczochem , uwielbia zakopywać się w pościeli w łożku ( co mnie może nie tak bardzo cieszy , przy tym jego wypadaniu sierści :diabloti::p), przesiadywanie na kolankach i głaskanko !
Chętnie chodzi na spacerki i nauczyl się w końcu bawic zabawkami , których wcześniej nie znal !
Jest bardzo grzecznym psem i takim wdzięcznym za wszystko ,że łapie za serce.
Parę foteczek Gabryńcia :

Ktoś zadzwonił do drzwi , ciekawe kto to ?


Już wiem , ze piłeczka jest ok !


A co to za ptaszki mi na moim balkonie latają ?


No i co mi tu zaglądasz tak się fajnie zakopałem ...


Muszę pilnowac co ta moja ciocia tu o mnie wypisuje !


Pozdrawiamy z Gabryńciem :loveu:

Posted

przepiekny.... i taki zadomowiony, rozpieszczony, szczesliwy....


znalezienie innego, tak dobrego domu byloby chyba cudem...
a Ciocia wyplakalaby oczy...:evil_lol::eviltong:

Posted

kikou napisał(a):
przepiekny.... i taki zadomowiony, rozpieszczony, szczesliwy....


znalezienie innego, tak dobrego domu byloby chyba cudem...
a Ciocia wyplakalaby oczy...:evil_lol::eviltong:



Oj rozpieszczony to on jest , przyznaje się to moja wina :evil_lol:

Posted

iwa77 napisał(a):
Reksiu co słychać u Twojego pupilka Rubinka ?


A nic nowego. Jest taki wesolutki i rozbawiony, ze bym mu gora 4 czy 5 latek dala. Ma swoje ulubione zabawki, wczoraj mu jeszcze jedna kupilismy. Zabral corce konika pluszowego, i jak odkryl ze konik oddaje odglosy jak sie go przycisnie, to zwariowac mozna bylo w domu bo caly czas nosil go ze soba i przyciskal. Oczywiscie tak go gryzl, ze ten mechanizm w srodku zgryzl i konik przestal sie odzywac. To dostal psa ktory szczeka, a wczoraj misia ktory piszczy. Nosi je na zmiane po domu, i jak wskakuje na corki lozko spac, to zabiera ze soba. Wtedy go ruszac niemozna, bo warczy i pokazuje zeby do wszystkich. Jest przesmieszny.:loveu:

Posted

Świetnie , że ten biedulek tak się zadomowił u Ciebie .:p
Wiesz już Reksiu czy zostaje czy idzie do adopcji , czy też nadal myślisz , bo i decyzja trudna ....:cool1:

  • 1 month later...
Posted

iwa77 napisał(a):
Świetnie , że ten biedulek tak się zadomowił u Ciebie .:p
Wiesz już Reksiu czy zostaje czy idzie do adopcji , czy też nadal myślisz , bo i decyzja trudna ....:cool1:


Zrobilam ogloszenie Rubinkowi, ciezko mi bedzie kogos odpowiedniego znalezc, bo napisalam ze tylko do domu bez dzieci, do kogos starszego, z warunkiem ze bedzie mogl spac na kanapach, itd.:evil_lol: Albo mu znajde kogos takiego, kolo nas w poblizu, albo zostanie u nas. Niemam z nim wogole roboty, bo corka z nim na spacery wychodzi, leci z samego rana przed szkola:-o, on spi z nia w lozku, ona go karmi, czesze, i sie nim zajmuje. Jak tylko wspomne o tym ze mu domku poszukamy, to odrazu ma lzy w oczach.:shake:
To poprostu milosc, z obydwu stron.:loveu:

Posted

to czemu chcesz jej serce złamać,jak tak go kocha z wzajemnością?
My, dorośli umiemy sobie wytłumaczyć,ale dziecku trudniej.Zabierzesz jej to , do kocha :-(

  • 3 weeks later...
Posted

@Isa :buzi:

Iwonko, jak tam Gabrys?

Rubinek jedzie w niedziele na urlop na 4 dni na poludnie Francji. (niemamy diabelka gdzie zostawic, bo wszystkich gryzie, wiec jedzie z nami.) Siostra jeszcze niewie ze odwiedzimy ja z 3 psami, poczekam jeszcze z ta "niespodzianka" moze....:eviltong::evil_lol:

Posted

Jestem tak rozczesiona ze teraz dopiero zebralam sily zeby pare slow napisac....:placz::placz:
Rubinek niezyje(*)
:-(:-(:-(:-(:-(:-( :-(:-(:-(

Jestem w szoku zupelnym, juz plakac niemam sily. Wczoraj wieczorem niechcial zabardzo jesc, ale tak pozatym to dosc zainteresowany wachaniem i bieganiem. Dzis rano lezal niezywy kolo lozeczka:placz:
Co to moglo byc? Przeciez zadnych znakow niebylo ze cos mu moze byc. Normalnie niemoge w to uwierzyc, nigdy mi tak pies porostu nieumarl, z godziny na godzine.
Jakie to niesprawiedliwe strasznie. Tak go pokochalismy, a corka jest teraz 3 tygodnie na wakacjach. Tak sie z nim zegnala, tak go tulila, i pytala sie mnie czy bedzie ja pamietac jak wroci.:placz: Jeszcze jej nic niemowilam, nieweim jak jej to powiedziec.
Niemoge juz wiecej pisac, tak sie okropnie czuje. On byl taki delikatny, taki spragniony milosci, taki przekochany jak juz nam zaufal....
Dlaczego tak sie dzieje, dlaczego ??

Posted

Reksiu, normalny szok :placz:, nie mam słów :-(
Może serduszko mu wysiadło?może miał tętniaka? nie wiem co u psów może być przyczyną tak nagłej śmierci.
Wspólczuję Wam.Nie mów na razie córeczce, bo będzie miała popsute wakacje, a przecież i tak nie pomoże.Powiesz jak wróci.

Posted

Takie mam straszne, straszne wyrzuty sumienia, ze niezdazylam mu pomoc, ze niezauwazylam niczego. Jak go bralam na rece to czulam ze byl dosc chudy, pod ta sierscia niebylo widac, ale przy dotyku, i w tym tygodniu mialam isc z moim do szczepienia to chcialam go zabrac do przebadania i pobrania krwi, bo dosc czesto pil wode, to balam sie ze moze mu nerki powoli nawalaly. Tak sie okropnie czuje ze niezdazylam. Cieszylam sie ze bedzie mogl teraz zemna troche pobyc, bo corki niema... On sie codziennie rano w lozku z nia tulil, zanim wstali.:placz::placz::placz:
Przynajmniej to przy Ziutusiu to wszystko zrobilam co moglam, a teraz czuje sie beznadziejnie, ze to moja wina ze go wczesniej niedalam do przebadania, moze by cos wykryli, moze to serce niebylo, tylko cos innego. Tak sobie lezal rano, jakby spal, tylko oczy mial lekko otwarte, pozatym nic.:placz::placz:
Niemacie pojecia jak beznadziejnie sie czuje, on byl taki przekochany, taki biedny, tyle przezyl, i musial tak nagle odejsc. Jaki to wszytko ma sens...............................................................................

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...