Jump to content
Dogomania

***Spod Tesco wprost na kanapę-czyli błyskawiczna kariera ogarowatej, bitej Ledy***


Recommended Posts

  • Replies 662
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

"Narobiła mi tych fotek, ale podobno nie miała jak wstawic :cool1:. Przycisnęłam ją i na 100 % mają byc dzisiaj :p
pozdrawiam Was moje Ciotki :loveu:
Ledek herbu Śledzik :bluepaw: "

Posted

W miniony piątek ciotka Evita przywitała mnie na stacji pkp ze smutną miną:roll:
w samochodzie opowiedziała mi jak to dziś znalazła w misce Ledosławy wielką glizdę:razz: oczywiście zostawiła ją tam żebym obejrzała własnymi oczkami;)
Zajeżdżamy, Leda hm.... jakaś taka nieswoja,zaspana, ( sie nam wydawało) pewno od tych robali , Maksik szalał na całego:lol:
idziemy do kuchni , na podłodze stoi miska z wodą a w niej to paskudztwo:-o
co tu robić, trza psy poważyć i udać się po proszeczki, ale ale-skoro będziemy u weta to trzeba glizdę pokazać no nie?( może to tasiemiec, tęgoryjek lub coś tam gorszego-no ja sie nie znam;):cool3:) więc pakuję ją do słoiczka i w drogę.No a tu już cywilnej odwagi mi zabrakło zostaje w samochodzie, ciotka Evita dziarsko maszeruje po tablety ze słoikiem w ręku, wróciła po 5 sekundach- glizda uwolniona u rybona36 w przylecznicowym ogródku!:multi:
bo to była dżdżownica:multi::lol::p
zaraz zapytam Alex czy długo się z nas tam śmiali.......:p
ps. po naszym powrocie Ledek zdecydowanie zdrowszy, wesoły, zabawowy:loveu::loveu::loveu:
uffffff:eviltong:

Posted

Cóż.... ja nie śmiałam się wcale. Jak zobaczyłam to "cudo" w słoiczku, to sama zrobiłam minę typu "hmmm..." Toż to było takie mikre, że w tych płynach słoiczkowych ledwo widziałam, że coś pływa.
Rybon wzięła słoik, doswiadczonym wzrokiem zerknęła i rzekła "dżdżownica" :lol:

Ale najważniejsze, że zareagowałyście, bo przecież nie wiedziałyście co to jest. A gdyby to był pasożyt, to dostałybyście tablety.

Posted

Alex78 napisał(a):
Cóż.... ja nie śmiałam się wcale. Jak zobaczyłam to "cudo" w słoiczku, to sama zrobiłam minę typu "hmmm..." Toż to było takie mikre, że w tych płynach słoiczkowych ledwo widziałam, że coś pływa.
Rybon wzięła słoik, doswiadczonym wzrokiem zerknęła i rzekła "dżdżownica" :lol:.

to było ogromne, ale sie zwinęło ze strachu:evil_lol:
nie wiem kto sie bał bardziej evita czy toto.........:p
no wstyd wstyd:oops:

Posted

enia napisał(a):
to było ogromne, ale sie zwinęło ze strachu:evil_lol:
nie wiem kto sie bał bardziej evita czy toto.........:p
no wstyd wstyd:oops:


A no wstyd:evil_lol:
Ja "miastowa" od pokoleń, ale dżdżownice to poznaję. Może kiedyś lekcje przyrody i zoologii były bardziej "poglądowe":diabloti:

Ledunia bóstwo Ty ciocine KOCHAM CIĘ WCALE NIE MNIEJ NIŻ SWOJE PIĘĆ:loveu:

Posted

asiamm napisał(a):
wstyd ciotki, wstyd!:megagrin: na zdjęciach takie kwiatki, rabatki, ogródki a dżdżowniczki nie poznały. a Ledzinka piękna jak zawsze :)

Boziu masz rację, jestem ogrodnik zapalony, grzebie godzinami w ziemi, czasami w poniedziałek nie moge wstać z krzesła w pracy a tu taka wpadka:lol:
ale ona była "dziwna" taka obła i wąska ,długa, szczuplutka jakaś....no i widok ,że pływa w misce pełnej wody- wypadła z pyska Ledy jak nic:evil_lol: nie wiem czemu Maxa nie podejrzewałyśmy w końcu pije też z tej miski:cool3:
fuj no! okropna była!:niedowia:

Posted

enia napisał(a):
W miniony piątek ciotka Evita przywitała mnie na stacji pkp ze smutną miną:roll:
w samochodzie opowiedziała mi jak to dziś znalazła w misce Ledosławy wielką glizdę:razz: oczywiście zostawiła ją tam żebym obejrzała własnymi oczkami;)
Zajeżdżamy, Leda hm.... jakaś taka nieswoja,zaspana, ( sie nam wydawało) pewno od tych robali , Maksik szalał na całego:lol:
idziemy do kuchni , na podłodze stoi miska z wodą a w niej to paskudztwo:-o
co tu robić, trza psy poważyć i udać się po proszeczki, ale ale-skoro będziemy u weta to trzeba glizdę pokazać no nie?( może to tasiemiec, tęgoryjek lub coś tam gorszego-no ja sie nie znam;):cool3:) więc pakuję ją do słoiczka i w drogę.No a tu już cywilnej odwagi mi zabrakło zostaje w samochodzie, ciotka Evita dziarsko maszeruje po tablety ze słoikiem w ręku, wróciła po 5 sekundach- glizda uwolniona u rybona36 w przylecznicowym ogródku!:multi:
bo to była dżdżownica:multi::lol::p
zaraz zapytam Alex czy długo się z nas tam śmiali.......:p
ps. po naszym powrocie Ledek zdecydowanie zdrowszy, wesoły, zabawowy:loveu::loveu::loveu:
uffffff:eviltong:

Dokładnie tak było. Potwierdzam w całej rozciągłości :laugh2_2::laugh2_2::laugh2_2:. Stworzenie w misce z wodą było baaardzo dziwne i uwierzcie mi, że nie przypominało dżdżownicy :cool1:. Fakt, że nigdy nie było mi dane :evil_lol: ogladac psich robali- dlatego pewnie moje zdumienie, watpliwości itp. A tak w ogóle to chociaż załoga lecznicy miała jakaś rozrywkę podczas pracy :eviltong:. A "dziwny twór" użyźnia teraz ogródek przy "Ampułce" :p

Posted

enia napisał(a):
nie wiem czemu Maxa nie podejrzewałyśmy w końcu pije też z tej miski:cool3:

Bo Max pije i pali więc nie ma robali :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:

Posted

O rety ile cioc nas odwiedza :multi:. Dziś lub jutro obiecujemy fotki- na mur beton :p. Może uda mi się uwiecznic Maxa, który ostatnio próbuje wpasowac się w posłanko Ledki- wygląda to komicznie :evil_lol:. No ale cóż kiedy Ledzik zajął "jego" kanapę chłopak stara się jakoś ustawic w zyciu :evil_lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...