Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 402
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Nie będę tutaj pisała publicznie całego zajścia...jeśli ktoś jest ciekawy,to napisze na PW,albo gg...po opisaniu sytuacji Aście17 sama stwierdziła,ze nasze prawo jest do niczego i najlepszym wyjściem jest po prostu wykradnięcie psa...

Posted

halbina napisał(a):
no to przynajmniej trzy tygodnie powinny jeszcze być z matką lub mamką... postaraj sie je jakoś obfocić... ogłoszać by już można...



jeszcze 3 tygodnie?:( to koszmar...:(

Posted

Nowy Rok to nie tylko okres radości, ale również zadumy nad tym, co minęło i nad tym, co nas czeka. Tak więc dużo optymizmu i wiary w pogodne jutro, pomyślności, potęgi miłości, samych spokojnych, pogodnych dni, mnóstwa cudownych chwil oraz wielu udanych, wspaniałych adopcji.

Posted

tomcug napisał(a):
Nowy Rok to nie tylko okres radości, ale również zadumy nad tym, co minęło i nad tym, co nas czeka. Tak więc dużo optymizmu i wiary w pogodne jutro, pomyślności, potęgi miłości, samych spokojnych, pogodnych dni, mnóstwa cudownych chwil oraz wielu udanych, wspaniałych adopcji.



Dziękujemy i wzajemnie...ja bym sobie jednak życzyła mniej spotykanych bezdomnych psów i kotów...:)

nie wiem co sie dzieje,ale sunia nie bardzo chce sie zajmować szczeniakami :( nie ma szans,żeby one mogły być tam aż tyle jeszcze :(

jutro będą fotki w końcu...

Posted

Rudy-Lisek był u mnie dobę. W pierwszej dobie nie okazał szczekliwości. Był przyjazny.Bawił się z suczkami. Biegając w parze z Uszatkiem był bezkonfliktowy. Problem wystąpił wtedy , gdy cała czwórka przystąpiła do zabawy jednocześnie. Biedny Rudik sądził ,że Uszatek sunie atakuje i stanął w ich obronie! Pierwszy raz widział taka zabawę. Zainterweniował ostro - jednak bez pogryzień. Czyli OSTRZEGAWCZO! Ja jestem przygotowana na takie "nieporozumienia". Mam porozstawiane wiadra z wodą ( w domu , w ogrodzie). Zimą odpada takie rozwiązanie - bo woda zamarza. Pozostaje żółty piach. Zastosowałam "zimną kąpiel" Rudikowi i Uszatkowi. Rozłączyli się. Sprzątałam godzinę zamiast kluski robić. Po fakcie Rudy-Lisek siedział przez resztę niedzieli w kuchni pod stołem. Nie chciał jeść ani pić.Nie szczekał! Nie warczał! Tak jaby go nie było. Dużo do niego mówiłam. To jest pies do ułożenia- bo wspaniale współpracuje z człowiekiem. Spał u syna w pokiju zachowując czystość! Pozwala zapiąć sobie smycz! Na wersalkę nie wchodzi. Jest raczej względem człowieka bojaźliwy. Ten psiak jest młody i POTRZEBUJE WYBIEGU! Łatwo mi mówić - bo mam ogrodzony duży teren. Pies temu nie winien,że chce latać. Jak się wybiega- to mniej szczeka. On naprawdę z tego powodu okazał szczekliwość. Z powodu braku ruchu! Tak zachowują się u mnie wszystkie psy, które żyły w ciasnych 4 ścianach. Co do interwencji u WŁAŚCICIELA jestem gotowa do działania - jeżeli na tym terenie nie ma oddziału TOZ-u. Muszę to sprawdzić.........

Posted

mmlasowice napisał(a):
Rudy-Lisek był u mnie dobę. W pierwszej dobie nie okazał szczekliwości. Był przyjazny.Bawił się z suczkami. Biegając w parze z Uszatkiem był bezkonfliktowy. Problem wystąpił wtedy , gdy cała czwórka przystąpiła do zabawy jednocześnie. Biedny Rudik sądził ,że Uszatek sunie atakuje i stanął w ich obronie! Pierwszy raz widział taka zabawę. Zainterweniował ostro - jednak bez pogryzień. Czyli OSTRZEGAWCZO! Ja jestem przygotowana na takie "nieporozumienia". Mam porozstawiane wiadra z wodą ( w domu , w ogrodzie). Zimą odpada takie rozwiązanie - bo woda zamarza. Pozostaje żółty piach. Zastosowałam "zimną kąpiel" Rudikowi i Uszatkowi. Rozłączyli się. Sprzątałam godzinę zamiast kluski robić. Po fakcie Rudy-Lisek siedział przez resztę niedzieli w kuchni pod stołem. Nie chciał jeść ani pić.Nie szczekał! Nie warczał! Tak jaby go nie było. Dużo do niego mówiłam. To jest pies do ułożenia- bo wspaniale współpracuje z człowiekiem. Spał u syna w pokiju zachowując czystość! Pozwala zapiąć sobie smycz! Na wersalkę nie wchodzi. Jest raczej względem człowieka bojaźliwy. Ten psiak jest młody i POTRZEBUJE WYBIEGU! Łatwo mi mówić - bo mam ogrodzony duży teren. Pies temu nie winien,że chce latać. Jak się wybiega- to mniej szczeka. On naprawdę z tego powodu okazał szczekliwość. Z powodu braku ruchu! Tak zachowują się u mnie wszystkie psy, które żyły w ciasnych 4 ścianach. Co do interwencji u WŁAŚCICIELA jestem gotowa do działania - jeżeli na tym terenie nie ma oddziału TOZ-u. Muszę to sprawdzić.........



problem w tym, że właściciele nie chcą go ułożyć...nie posluchali ani jednej rady.Facet to cham i niewychowany człowiek,rodzina za takiego nic nie może.Dziewczyna nie była taka zła,ale co ona może za ojca...

Posted

WALCZĄC O DOBRO ZWIERZĄT - WALCZYMY Z LUDŹMI. Do córki faceta nic nie mam.Uwagi kieruję zawsze do WŁAŚCICIELA psa. Odbierając interwencyjnie psy z rodzin w których "tylko" jeden członek jest sprawcą zajścia - widzimy jak tyrani potrafią podporządkować sobie pozostałych którzy są "w porządku". To ciężka praca na rzecz zwierząt. Warto ją podjąć. W tej pracy tylko z chamami mam do czynienia. Interwencji u porządnych ludzi nie ma. Ci "twardziele" po czasie miękną. Zawzięci dobrowolnie oddają psa.

Posted

WALCZĄC O DOBRO ZWIERZĄT - WALCZYMY Z LUDŹMI. Do córki faceta nic nie mam.Uwagi kieruję zawsze do WŁAŚCICIELA psa. Odbierając interwencyjnie psy z rodzin ,w których "tylko" jeden członek jest sprawcą zajścia - widzimy jak tyrani potrafią podporządkować sobie pozostałych którzy są "w porządku". To ciężka praca na rzecz zwierząt. Warto ją podjąć. W tej pracy tylko z chamami mam do czynienia. Interwencji u porządnych ludzi nie ma. Ci "twardziele" po czasie miękną. Zawzięci dobrowolnie oddają psa.

  • 2 weeks later...
Posted

szukamy domu tylko już dla 4 maluchów....:(

1 za TM :( :( :(

Jutro wkleję te zdjęcia,one nie mają 8 tygodni,ale mnie już nie stać na płacenie 5 zł za dzień...to sie tak wydaje,ze mało,ale po kumulacji wyszła już naprawde spora suma:( do tego wet i leczenie i dzisiejszy dzień :(...nie chce nawet o tym mówić...:(

Posted

Mysia_ napisał(a):
Justynko napisz co z nimi - zdrowe czy chore? :roll:
Oczywiście czekamy na foteczki....



Reszta jest zdrowa,a przynajmniej tak wyglądają...

Ja nie wiem co sie stało,ona najgorzej przeżyła marznięcie i miała zapalenie oskrzeli, ale przecież to było wyleczona :( dostawała leki,sama pilnowałam tego,a wczoraj bardzo źle wyglądała,osowiała,smutna...mówie ide z nią do osiedlowego weta,poszłam sie ubrać,a jak przyszłam,to zaczęła sie dusić,kaszleć...:( dotarłam do weta,dostała zastrzyki i po paru minutach odeszła...:( wet powiedział,ze być może miała źle rozwinięte płuca,czy oskrzela i tak by zmarła...:( dla mnie to jest kiepski powód...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...