jusstyna85 Posted December 26, 2008 Posted December 26, 2008 2 ZDROWE SZCZENIAKI PILNIE POTRZEBUJĄ DT.SOEMA PRZYGARNĘŁA JE,ALE NIE WIEDZIAŁA,ŻE ZDARZY SIĘ TAKA TRAGEDIA.ONA POWINNA BYĆ Z RODZINĄ,A MUSI ZAJMOWAĆ SIE SZCZENIAKAMI. SZUKAMY DT,NAWET PŁATNEGO W GRANICACH ROZSĄDKU Co tam, że jest 3 50 w nocy... Dzisiaj rano ktoś na mój balkon podrzucił karton z 5 szczeniakami... Żeby mi sie jednak nie nudziło na uwieńczenie dnia było głośne szczekanie psa od 2 00 w nocy ...jako, że ostatnio sobie powiedziałam,ze koniec z łapaniem bezdomnych psów i że w końcu sa też inni ludzie,to nie wyszłam...jednak po pół godzinie moje sumienie zwycięzyło... Wyszłam,szukam i nic...znowu szczekanie...myśle sobie przecież to dobiega ze śmietnika...ide,a tam...MALEŃKI PIESEK ,KREMOWY, Z OBROŻĄ I SMYCZĄ ZACZEPIONĄ DO KUBŁA ZE ŚMIECIAMI OD DOŁU... Pan Kierowca ze schroniska nieźle sie zdziwił teelfonem o 3 00 w nocy,ale co miałam robić...on cały czas ujadał...był mocno przerażony,podchodziłam do niego 20 minut,aż w końcu udało mi sie przekonać go do siebie...Nie odczepiałam go jednak, żeby był dowód i Pan ze schroniska to zobaczył...I tak anstępne 25 minut ujadania...do tego ludzie z okien zaczęli krzyczeć, że zaraz z tym psem wyląduje w środku śmietnika...co tam ludzie-gorszy szczur,który swobodnie sobie chodził koło nas...nawet nakarmiłam go... Pan ze schroniska przyjechał,ale pies mocno sie go przestraszył,więc ja go odczepiłam.On mi zaufał:( kiedy przekazałam jego smycz Panu,to wywinął sie z obroży :( myślałam,ze dostane zawału...:( poprosiłam,by Pan odszedł,a ja zajęłam sie urabianiem go,zeby podbiegł...udało sie-zapięłam mu spokojnie swoją smycz i obroże,wzięłam na ręce i...WŁOŻYŁAM DO AUTA SCHRONISKOWEGO :( Tak mu podziękowałam za pozwolenie założenia obroży i smyczy:( Nie wiem czy to suczka,czy piesek-nie mogłam go zabrać :( moje psy nie wpuszczą żadnego innego. Ja wciąż mam nadzieje, że on po prostu uciekł komuś wraz ze smyczą i poszukiwał jedzenia w śmietniku...Pan ze schroniska skutecznie wybijał mi to z głowy :( Miał ktoś lepsze "prezenty" od moich? 5 szczeniaków i 1 pies w ciągu 24 h... PILNIE POSZUKIWANY DT DLA PSIAKA,JEST MALEŃKI,łagodny,bęzie domową przytulanką,NIE DA SOBIE RADY W SCHRONISKU,PSY GO ZDOMINUJĄ :( Quote
Kasia Posted December 26, 2008 Posted December 26, 2008 Justyna gdzie sa szczeniaki? Zostały u Ciebie? Ile mogą mieć? Quote
Asia_Klero Posted December 26, 2008 Posted December 26, 2008 ludzie zawsze wykorzystuja dobre serce innychJak tam maluszki sie czuja?:roll: Quote
NaamahsChild Posted December 26, 2008 Posted December 26, 2008 Jeśli to jest pies i jest naprawdę źle, to może wezmę go zamiast dobermanki do Wrocławia? Mały psiak jest łatwiejszy do opanowania przy mojej hordzie. Ale pomyślimy jeszcze. Quote
jusstyna85 Posted December 26, 2008 Author Posted December 26, 2008 Ja teraz tak myśle,czy to nie matka szczeniaków... Zadzwonię do schroniska i zapytam o płeć,a także czy może komuś nie zwiał, szukał jedzenia i tak mocno sie powiązał,albo ktoś mu to zrobił :( szczeniaki są karmione przez sunie,która niedawno urodzila, jej ślepy miot zostal uśpiony...te mają już otwarte oczka, ten 1 mocna kaszle, myśle że jest nieźle wyziębiony :( Quote
Jaaga Posted December 26, 2008 Posted December 26, 2008 Justyna, dowiedz sie o płeć dorosłego pieska. Jesli to mała suczka, to może moja sasiadka, p. Wanda zgodziłaby się ją wziąć do siebie? Pies raczej odpada, po tym co wyprawia Gucio :cool1:. Quote
jusstyna85 Posted December 26, 2008 Author Posted December 26, 2008 To jest suczka,ale nie widać, żeby miała małe...:( Quote
jusstyna85 Posted December 26, 2008 Author Posted December 26, 2008 Jaaga napisał(a):Justyna, dowiedz sie o płeć dorosłego pieska. Jesli to mała suczka, to może moja sasiadka, p. Wanda zgodziłaby się ją wziąć do siebie? Pies raczej odpada, po tym co wyprawia Gucio :cool1:. dzwoniłam do schroniska-to jest suczka,ale nie widać, żeby karmiła... Quote
Jaaga Posted December 26, 2008 Posted December 26, 2008 Jakiej ona jest wielkości i charakteru, wiesz chodzi o koty ;). Quote
jusstyna85 Posted December 26, 2008 Author Posted December 26, 2008 Jaaga napisał(a):Jakiej ona jest wielkości i charakteru, wiesz chodzi o koty ;). Dużo mniejsza od cassie,króciutkie nóżki...dała mi sie wziąc na ręce i mocno sie przytulała:( wysłałam Ci smsa,dzwonic chyba nie wypada mi Quote
jusstyna85 Posted December 26, 2008 Author Posted December 26, 2008 wysłałam Aście17 smsa z prośbą o sprawdzenie reakcji na koty Quote
AleksandraJ Posted December 26, 2008 Posted December 26, 2008 póki co podnoszę.. jak szczeniorki sie mają? Quote
jusstyna85 Posted December 26, 2008 Author Posted December 26, 2008 AleksandraJ napisał(a):póki co podnoszę.. jak szczeniorki sie mają? Nie wiem czy jeszcze dzisiaj nie będę musiała szukać weta, 1 jest bardzo słaby,jest przemarznięty :( To jednak nie jest suczka,tylko piesek...także reakcji na koty nie ma co sprawdzać...jeden z pracowników schroniska,który mieszka na Halembie tak jakby kojarzył go...badzo chciałabym,zeby on po prostu zwiał komuś wraz ze smyczą i tak pech chciał,ze poowijał sie tak...ja już kiedyś wyciągałam psa z kubla na śmieci, może też ktoś inny go przywiązał? wszystko możliwe...rozwiesiłam 3 plakaty z opisem z informacją o znalezieniu psa,następne rozwiesze popołudniu. Quote
Asta17 Posted December 26, 2008 Posted December 26, 2008 Ten mały rudzielec jest bardzo wystraszony, ale tak jak pisała Justyna po chwili zaprzyjaźnia się z człowiekiem. Biedaczek cały czas kładzie się pod ogrodzeniem na wybiegu szczeniakarni i trzęsie się z zimna i stresu. :shake:Wpuszczałam go przez pomieszczenie, żeby się ogrzał, a on wrca w to samo miejsce na dworze i piszczy. Strasznie boroczek z niego...:-( Jest też młodziutki, ma może gdzieś ok. 3 lat. Quote
Kasia Posted December 26, 2008 Posted December 26, 2008 żeby bidok nie zamarz leżąc tak na betonie :shake: taka malizna z niego, nie znalazło by sie miejsce gdzieś w biurze albo innym pomieszczeniu dla niego? przynajmniej zanim sie oswoi troszkę... Quote
jusstyna85 Posted December 26, 2008 Author Posted December 26, 2008 wczoraj nie miał takich spłakanych oczu...:( ogonek tak chował, że myślałam, że go nie ma...na zdj ma "moją" starą obroże ,z którgoś znalezionego psa,ale tak naprawde swoją ma piękną skórzaną,do tego zaczepioną smycz,która sie nie odpina.Miał ją za luźną,więc zwiał,ale posłuchał mnie i wrócił... Pomóżcie mu....:( Quote
Mysia_ Posted December 26, 2008 Posted December 26, 2008 przerąbane.... :-( :shake: Do schroniska też ciągle maluchy trafiają, widocznie taki okres :angryy: Quote
Brysio Posted December 26, 2008 Posted December 26, 2008 to jest straszne:placz: jak mozemy mu pomoc:( jest deficyt domkow!! jak mozna cos takiego zrobic Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.