Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Witajcie!

Zgłaszam się z tym problemem na kolejne forum, ponieważ nigdzie nie mogę znaleźć stosownej odpowiedzi.. :-?

Mam nadzieję, że miłośnicy (i posiadacze) haszczaków mi pomogą! :D

No więc tak:

Mój piecho (haszczak ;) ) nie znosi zostawać sam w domu. A niestety musi, wiadomo praca, szkoła itp. O pozostawianiu go w mieszkaniu nawet nie marzę, próbowałam już kilkakrotnie i nie chcę poraz kolejny widzieć tej 'demolki' po powrocie.. Otóż mój piecho niszczy wszystko ze jakby ze złości :-? Wszystko co jest na stole - zostaje wywalone na ziemię, to co wisi - jest wywalone na ziemię.. Niszczy wszystko - dosłownie.

Dlatego właśnie zostaje zamykany w osobnym pomieszczeniu. Ma do dyspozycji 3 pokojowe mieszkanko, tj. 'gołe' ściany, na środku kilka jego zabawek, posłanie, miska jedzonka oraz woda. Ale problem w tym, że piecho nienawidzi tego miejsca. Siłą go tam zostawiam, muszę długo się męczyć, żeby w końcu zamknąć go w pomieszczeniu. Czasami musi zostawać sam do 5-6 godzin. Po 'uwolinieniu go' jest cały rozczęsiony, wciąż skomli, nawet przez sen :-? Po prostu nie może znieść rozłąki i samotności. Nie wspomnę o tym, że gdy jest sam potrafi nieustannie piszczeć przez kilka godzin.. Do tego drapie ściany drzwi, parapety. W drzwiach niegługo będzie dziura na wylot - nie żartuję :cry: Nie wiem co mam na to poradzić.. Piecho musi być sam.. :roll:

A jak jest u Was? Ile maksymalnie Wasze pieski zostają same? Zamykacie je w mieszkaniu?

Dodam jeszcze, że mój Demon ma 7 miechów (dzisiaj kończy). Jest szczeniczkiem, ale nie już takim małym.. :)

Czekam na jakieś rady.

Pzdr

Monika & Demon 8)

Posted

Kurcze, aż tak ? :(

Ja nigdy nie miałam jednego młodego... Jak był jeden, to dorosły, przygarnięty. Zachowywał się bardzo ładnie, nie demolował, rzadko mu się zdarzało zawyć. Odkąd mam juz drugiego, tak już w ogóle nie ma problemu. Psy zostają na niecałe 9 godz. co drugi tydzień, kiedy oboje razem mamy pierwszą zmianę - i jest OK. Tylko wynagradza im się to sporawymi spacerami, treningami itp.

Nie chcę Cię martwić, ale Twój przypadek wymaga jednego działania: załatwić mu towarzystwo - drugiego haszczaka 8) :roll:

Posted

Acha, zapomniałam dodać, że psy mają rzeczy zostawione specjalnie do niszczenia 8) - szczególnie Chinookowi się to przydaje. Uwielbia np. rozszarpywać materiałowe lub tekturowe rzeczy i czasem go najdzie... Ma swój kocyk (zjedzony w jakichś 20% :lol: ) oraz mini dywanik przed balkonem (taki 50x80 cm), który też systematycznie obgryza. Czasami też daję coś drewnianego do przerobienia na drzazgi...

Posted

Tajraga - co do 2. punktu, bo z 1. możesz mieć rację - Chinook NIGDY nie zjada tych drzazg. On zgryza drewienko, wypluwa i zgryza dalej. Zawsze - nie raz go obserwowałam.

Poza tym w sklepach zoologicznych też są drewniane zabawki (które nawiasem mówiąc też właśnie dostaje), które on traktuje tak samo przecież... :roll: :lol: A ja patrzę, jaki rodzaj drewna mu daję. :)

A śmińskie uszy, kości itp. są rozpracowywane zbyt szybko...

Posted

Moze on stwierdzil,ze imie zobowiazuje,a Demon mowi chyba wszystko :wink:

A co do Azji to ja z nia nigdy nie mialam takich problemowww ani jak byla mala ani teraz.Zawsze byla spokojna i tak naprawde nie wiem co to znaczy w praktyce miec psa lobuza

Posted

a co do tych drewnianych rzeczy to wierze Ci manu Ze twoje psiaki sobie nic nie zrobia... ale 7 miesieczny szczeniak moze niezle sie pokaleczyc... zeby tylko pokaleczyc

No bo to w sumie nie miało być radą to z tymi drewienkami, to tak z rozpędu dodałam. :roll: Na zasadzie, jak to jest u mnie.

Wera ma dobre pomysły. 8)

Z chowaniem zabawek na zmianę to prawie u mnie jest podobnie... :D Chowam tak kości prasowane i dostają ją (koniecznie jedną - jest wtedy ciekawiej) tak co drugi, trzeci dzień.

Ten pomysł z nadzieniem do kości jest fajny - muszę wypróbować. :D

A piłeczkę na wysypującą się karmę też mam (od Nat :D ), ale to tylko Chinook się nią co jakiś czas interesuje - też przerwy muszą być. 8)

Acha, samo zmęczenie psa wiele nie da - Wy to wiecie, ale NiczQusi warto to uprzytomnić. Moje po treningu (nawet takim bardziej intensywnym, regenerują się po godzinie, góra dwóch :roll: Tak więc właśnie często potrzebne jest wybieganie + inne "tricki" (jak zabawki, radio, przestrzeń domowa...)

Dobrze, że ja z tym nie mam właściwie problemu... :D

Posted

Co do wybiegania Demona przed pozostawieniem go w samotności nic nie poradzę :( Ja do szkoły wychodzę około 7.00 rano, a przeważnie zawsze mama wychodzi ostatnia z domu. Nie wyobrażam sobie mojej mamy biegnącej z Demonem, alebo na spacerze. Ona nawet nieutrzymałaby go na smyczy :lol: :roll: Dlatego do południa psiak śpi, jest spokojny bo ma towarzystwo. Gdy jest zamykany jest już przecież dobrze wyspany, więc się mu nie dziwę, że niszczy, piszczy i nie ma co rabić.. :-? No ale co ja mam na to poradzić? Moja mama z Demonem nie była jeszcze ani razu na spacerze (no nie licząc tego jednego razu kiedy próbowała wyjść z nim na spacerek no i jej oczywiście zwiał :-? ). Co do zabawek: zawsze ma tylko te ulubione, ale spróbuję zastosować tę wymianę co jakiś czas. Nie wiem czy pomoże, bo Demon nie interesuje się zabawkami gdy jest sam.. Tak jak je zostawię-tak zostanę po powrocie. Z kościami jest identycznie- gdy dam mu kość w domu, jest w stanie zrobić dla niej wszystko, a zamknięty-nawet jej nie ruszy.. Ostatnio mama rzuciła mu trochę jego ulubionych ciasteczek koło michy, ale po powrocie zastałam je nie ruszone! :o Słyszałam już wielokrotnie o piłce, do której wkłada się smakołyki - Ma ktoś może taką do sprzedania/oddania??

Pzdr :turn-l: :bluepaw:

Posted
Ok, dla mnie to nie problem wstać wcześniej i wybiegać go. Ale co z tego jeśli ja wybiegam go o 6.00-7.00, a sam zostaje dopiero około 12.30-13.00?? :-?

Jesli zmeczysz go rano, to jest bardziej prawdopodobne ze bedzie spal w dzien, a skoro nie masz mozliwosci wybiegac go na chwile przed tym, zanim zostanie sam, to dobre i to, zeby pobiegal rano. Ja mam co prawda ten komfort, ze moj pies nie zostaje sam w domu, ale jak wieczorem porzadnie sie zmeczy to spi do poludnia nastepnego dnia :P

Posted

A ja tu czegoś nie rozumiem...to mama zostaje z psem do 12,00-13,00 i nie może z nim iść na spacer????? Na taki długi , długi , długi spacerek??? O której wracasz ze szkoły??? Mam wrażenie , ze trochę olewacie tego pieska ( a 7 miesięczny haszczak ma bbbaaaaaaaaardzo dużo energii).

Ja mam psa w tym samym wieku a mój dziń wygląda tak: 06,00 - 07,00 park ( pies biega , ja biegam trochę mniej :) ) , 09,00 - 15 minutowy spacerek , 11,00 - 12,00 godzinne bieganie po parku + zabawa z kumplami , 13,00 - 18,00 - pies sam w domu:) 18,00 - spacerek ok. 30 minut , 20,00 - godzinny spacer po parku ( ciemno jest , więc go nie puszczam ). W sobotę i niedzielę rano - trening z rowerkiem , potem dłuższy odpoczynek i wypad za miasto do lasu . albo na działkę.

Zawsze jak po pracy wracam do domu to on się budzi , przeciągając się na wszystki możliwe strony. Zdażyło mu się rozbroić drewniane części mebli na kawałeczki , ale zawsze była to wina tego , że na skutek różnych komplikacji psina nie była dostatecznie wybiegana rano. W związku z czym pretensje mogę mieć tylko i wyłącznie do siebie a nie do niego.

Posted

Oczywiście, że mama poradzi sobie z psiakiem. Potrzeba tylko trochę dobrych chęci. Ja jestem zwolennikiem sportu i twierdzę, że trochę ruchu nikomu nie zaszkodzi, twojej mamie też się przyda i psu wyjdzie na dobre :wink: . Im więcej będziecie z nim chodzić na spacery tym mniej Demon będzie rozrabiał i zmieni się w aniołka :angel: .

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...