M@d Posted April 15, 2009 Posted April 15, 2009 Mój wyszedł ze schroniska z waga 37 kilo... I wcale nie wyglądał na giganta ... Quote
dorota1 Posted April 16, 2009 Posted April 16, 2009 tamb napisał(a):Zadzwonił facet, mówi, że jest z rodziny "psiarzy" a mordka Fuksa go ujęła. Ma dom z ogrodem, na zadawane pytania odpowiadał wymijająco i ze zniecierpliwieniem. Może ma taki sposób bycia i na żywo okaże się w porządku a może kolejny zainteresowany taki jak poprzedni. Umówiłam się z nim na przystanku w Wieliczce przed cmentarzem o 16.30 w piątek. Jeśli ktoś mógłby podjechać tam samochodem, być ze mną, byłabym wdzięczna. Nie wiem na kogo trafię i nie będę czuła się pewnie zdana na jego środek lokomocji. Bardzo proszę o pomoc. O adopcji Fuksa nie zadecyduję sama, za dużo było pechowych sytuacji. Tamaro, czy masz z kim jechać na to spotkanie? Jeżeli nie, to ja może coś wykombinuję. Ale prawdopodobnie musiałabym zabrać ze sobą Milę. Quote
Onaa Posted April 16, 2009 Posted April 16, 2009 Fuksik jest naprawdę cudny. Szkoda, że całe dnie spędza samotnie w swoim boksie hotelikowym :(. Quote
jurmar98 Posted April 16, 2009 Posted April 16, 2009 Pięknie się prezentował w programie.Dle mnie to naprawdę jedna wielka tajemnica,czemu nie ma jeszcze własnej rodziny Quote
AMIGA Posted April 16, 2009 Posted April 16, 2009 A byłysmy przed programem na fantsatycznym dłuższym spacerze w okolicach studia telewizyjnego. I wicie co - to nie ten sam pies, który na chwilkę wypada z boksu hotelowego i go wtedy roznosi. Tak pięknie szedł z Tamb na smyczy, reagował na przywołanie, wcale nie szarpał. To dowód na to, że on MUSI być porządnie wybiegany Quote
tamb Posted April 17, 2009 Posted April 17, 2009 Dzisiaj o 16-tej mam spotkanie z zainteresowanym, który wczoraj rozmawiał bardziej sensownie. Miałam też drugi telefon. Ogrodzony dom z ogrodem, ocieplana buda, 15-letni owczarek niemiecki umiera (leczony), nigdy nie był wiązany. Jestem zaproszona na wizytę przedadopcyjną. Jeśli dom nie byłby dobry dla Fuksa mam innego psa ze schroniska na uwadze. Ludzie mili w kontakcie telefonicznym. Quote
malawaszka Posted April 17, 2009 Posted April 17, 2009 oby tym razem ludzie okazali się odpowiedzialni :kciuki: Quote
jurmar98 Posted April 17, 2009 Posted April 17, 2009 Trzymałem kciuki może ze dwa razy w życiu ,ale o 16.00 będę trzymał.miejmy nadzieję ,że to już ostatni tydzień Fuksika w hoteliku. Quote
tamb Posted April 17, 2009 Posted April 17, 2009 Facet nie przyjechał na spotkanie i wyłączył telefon. Magia ingormowania o wizycie przedadopcyjnej i osobistym odwożeniu do domu z umową adopcyjną zadziałała.:evil_lol: Ale przyjechali ludzie, którzy zobaczyli Fuksa w programie. Poszliśmy na długi spacer i postanowili nie zastanawiać się dłużej tylko dać mu dobry dom. Pojechaliśmy z Fuksikiem do M1, nowi państwo zrobili wspaniałe zakupy i pojechaliśmy do domu podpisać umowę adopcyjną, którą miałam, żeby im pokazać. Fuks zamieszkał w bloku 10 minut od mojego mieszkania (pieszo), będzie chodził na szkolenie, na długie spacery i jeździł do letniego domku w góry. Państwo mieli psa, rok walczyli o utrzymanie go przy życiu. Nie udało się. Fuks po wyspacerowaniu i zakupach był bardzo grzeczny i położył się w przedpokoju na całą długość.:multi::loveu: Quote
hop! Posted April 17, 2009 Posted April 17, 2009 Ufff... Nareszcie ma dom. Myślisz, że można się już cieszyć? ;) Quote
tamb Posted April 17, 2009 Posted April 17, 2009 Będę się cieszyć w poniedziałek bo mieli odpocząć i jeszcze dziś jechać do letniego domku. Nie będą spuszczać Fuksa ze smyczy tylko spacerować i spacerować. Ale ludzie na poziomie, robiąc zakupy niczego mu nie żałowali. Quote
malawaszka Posted April 17, 2009 Posted April 17, 2009 hura hura NARESZCIE!!!!!! :multi: :loveu: a o tym co nie przyjechał to aż brak słów :-o :shake: Fuksiku bądź grzeczny kochany!!! :loveu: Quote
weszka Posted April 17, 2009 Posted April 17, 2009 Ucieszyłam się już w trakcie rozmowy z Tobą :Cool!: a teraz podskakuję jeszcze raz jak czytam i piszę :bigcool: Tradycyjnie cieszę się ostrożnie... ale jestem dobrej myśli bo z tego co opowiadałaś dom wymarzony. Przecież w końcu musiało się udać i widać tak miało być. A tego faceta co się umawiał i olał to bym :mad::angryy: FUKS BĄDŹ SZCZEŚLIWY CUDOWNY CZARNY PSIAKU :loveu: Na szczęście :drinka::beerchug: i stukam kieliszkiem z monitor do Ciebie, tamb :cool3: Quote
tamb Posted April 17, 2009 Posted April 17, 2009 Ja też piję winko, już trzeci kieliszek.:beerchug: Quote
dorota1 Posted April 17, 2009 Posted April 17, 2009 To już drugi taki typ, co to umawia się, a potem nie przychodzi i wyłącza komórkę. Co za ludzie!:angryy: Jednak dobrze go wyczułaś, że był taki mało komunikatywny przez telefon. Ale miejmy nadzieję, że limit pecha Fuksa już się wyczerpał i teraz będzie już tylko lepiej;) Quote
ULKA12 Posted April 17, 2009 Author Posted April 17, 2009 Ja z zasady jestem abstynentką ale z TAKIEJ okazji mogę wypić:multi::multi::multi: Quote
weszka Posted April 17, 2009 Posted April 17, 2009 Hihi szykuje się dzisiaj wielkie dogomaniackie picie :) Quote
tamb Posted April 17, 2009 Posted April 17, 2009 Ula, podam Ci namiary na opiekunów Fuksa na pw. Quote
malawaszka Posted April 17, 2009 Posted April 17, 2009 ooo to jest myśl!!! to ja idę otworzyć winko i wypiję za szczęście Fuksia i mojej Figuni :loveu: Quote
weszka Posted April 17, 2009 Posted April 17, 2009 Tamarko a to dla Ciebie za wszystko co zrobiłaś dla Fuksa :loveu: Quote
jurmar98 Posted April 18, 2009 Posted April 18, 2009 Właśnie,że fajnie,że gościu nie przybył na spotkanie,a co by było jakby taka osoba go wzięła.Wspaniały domek przeszedł by "małemu" koło mordy.Nie ma tego złego... to chyba Ci przeznaczeni Fuksiowi. Quote
tamb Posted April 18, 2009 Posted April 18, 2009 Ten facet bez wizyty przedadopcyjnej i "prześwietlenia" nie dostałby Fuksa. Nie tak łatwo. Ci ludzie byli tak ciepli i zachwyceni Fuksem, potrafili bez problemu prowadzić go na smyczy, opisali dokładnie warunki, że nie miałam wątpliwości. W czasie robienia zakupów pomyśleli o wszystkim, identyfikator został wygrawerowany na miejscu, kupili też szelki samochodowe bo będzie często jeździł. A wiecie, jak Fuks to lubi. Sam wskakuje do samochodu.:loveu: Byłam przygotowana na szukanie domu z ogrodem. Okazało się, że Fuks zmęczony spacerem, obwąchał mieszkanie (nie znaczył), napił się i grzecznie położył. To rzeczywiście sprawa odpowiedniego podejścia i wyspacerowania psa. Najczęściej będą wyprowadzać Fuksa 17-letnia córka i jej tata. Fuks musi jednak wytrzymać kilka godzin sam bez wycia, szczekania i demolowania. W hotelu był spokojny, myślę, że nie powinno być problemu. Quote
Onaa Posted April 18, 2009 Posted April 18, 2009 Tak sobie myślę, że to jest ten właściwy dom dla Fuksika. To była szybka adopcja. Pewnie od czasu do czasu będziesz widywała Fuksa na spacerze Tamb :). I ja też Cię podziwiam za Twoje zaangażowanie i to wszystko co robiłaś dla psiaka żeby znalazł swój dom. :cunao: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.