Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 787
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

tamb napisał(a):
Zadzwonił facet, mówi, że jest z rodziny "psiarzy" a mordka Fuksa go ujęła. Ma dom z ogrodem, na zadawane pytania odpowiadał wymijająco i ze zniecierpliwieniem. Może ma taki sposób bycia i na żywo okaże się w porządku a może kolejny zainteresowany taki jak poprzedni. Umówiłam się z nim na przystanku w Wieliczce przed cmentarzem o 16.30 w piątek. Jeśli ktoś mógłby podjechać tam samochodem, być ze mną, byłabym wdzięczna. Nie wiem na kogo trafię i nie będę czuła się pewnie zdana na jego środek lokomocji. Bardzo proszę o pomoc. O adopcji Fuksa nie zadecyduję sama, za dużo było pechowych sytuacji.



Tamaro, czy masz z kim jechać na to spotkanie? Jeżeli nie, to ja może coś wykombinuję. Ale prawdopodobnie musiałabym zabrać ze sobą Milę.

Posted

A byłysmy przed programem na fantsatycznym dłuższym spacerze w okolicach studia telewizyjnego. I wicie co - to nie ten sam pies, który na chwilkę wypada z boksu hotelowego i go wtedy roznosi. Tak pięknie szedł z Tamb na smyczy, reagował na przywołanie, wcale nie szarpał. To dowód na to, że on MUSI być porządnie wybiegany

Posted

Dzisiaj o 16-tej mam spotkanie z zainteresowanym, który wczoraj rozmawiał bardziej sensownie. Miałam też drugi telefon. Ogrodzony dom z ogrodem, ocieplana buda, 15-letni owczarek niemiecki umiera (leczony), nigdy nie był wiązany. Jestem zaproszona na wizytę przedadopcyjną. Jeśli dom nie byłby dobry dla Fuksa mam innego psa ze schroniska na uwadze. Ludzie mili w kontakcie telefonicznym.

Posted

Facet nie przyjechał na spotkanie i wyłączył telefon. Magia ingormowania o wizycie przedadopcyjnej i osobistym odwożeniu do domu z umową adopcyjną zadziałała.:evil_lol: Ale przyjechali ludzie, którzy zobaczyli Fuksa w programie. Poszliśmy na długi spacer i postanowili nie zastanawiać się dłużej tylko dać mu dobry dom. Pojechaliśmy z Fuksikiem do M1, nowi państwo zrobili wspaniałe zakupy i pojechaliśmy do domu podpisać umowę adopcyjną, którą miałam, żeby im pokazać. Fuks zamieszkał w bloku 10 minut od mojego mieszkania (pieszo), będzie chodził na szkolenie, na długie spacery i jeździł do letniego domku w góry. Państwo mieli psa, rok walczyli o utrzymanie go przy życiu. Nie udało się. Fuks po wyspacerowaniu i zakupach był bardzo grzeczny i położył się w przedpokoju na całą długość.:multi::loveu:

Posted

Będę się cieszyć w poniedziałek bo mieli odpocząć i jeszcze dziś jechać do letniego domku. Nie będą spuszczać Fuksa ze smyczy tylko spacerować i spacerować. Ale ludzie na poziomie, robiąc zakupy niczego mu nie żałowali.

Posted

Ucieszyłam się już w trakcie rozmowy z Tobą :Cool!: a teraz podskakuję jeszcze raz jak czytam i piszę :bigcool:
Tradycyjnie cieszę się ostrożnie... ale jestem dobrej myśli bo z tego co opowiadałaś dom wymarzony. Przecież w końcu musiało się udać i widać tak miało być.
A tego faceta co się umawiał i olał to bym :mad::angryy:

FUKS BĄDŹ SZCZEŚLIWY CUDOWNY CZARNY PSIAKU :loveu:
Na szczęście :drinka::beerchug: i stukam kieliszkiem z monitor do Ciebie, tamb :cool3:

Posted

To już drugi taki typ, co to umawia się, a potem nie przychodzi i wyłącza komórkę. Co za ludzie!:angryy: Jednak dobrze go wyczułaś, że był taki mało komunikatywny przez telefon. Ale miejmy nadzieję, że limit pecha Fuksa już się wyczerpał i teraz będzie już tylko lepiej;)

Posted

Właśnie,że fajnie,że gościu nie przybył na spotkanie,a co by było jakby taka osoba go wzięła.Wspaniały domek przeszedł by "małemu" koło mordy.Nie ma tego złego... to chyba Ci przeznaczeni Fuksiowi.

Posted

Ten facet bez wizyty przedadopcyjnej i "prześwietlenia" nie dostałby Fuksa. Nie tak łatwo. Ci ludzie byli tak ciepli i zachwyceni Fuksem, potrafili bez problemu prowadzić go na smyczy, opisali dokładnie warunki, że nie miałam wątpliwości. W czasie robienia zakupów pomyśleli o wszystkim, identyfikator został wygrawerowany na miejscu, kupili też szelki samochodowe bo będzie często jeździł. A wiecie, jak Fuks to lubi. Sam wskakuje do samochodu.:loveu: Byłam przygotowana na szukanie domu z ogrodem. Okazało się, że Fuks zmęczony spacerem, obwąchał mieszkanie (nie znaczył), napił się i grzecznie położył. To rzeczywiście sprawa odpowiedniego podejścia i wyspacerowania psa. Najczęściej będą wyprowadzać Fuksa 17-letnia córka i jej tata. Fuks musi jednak wytrzymać kilka godzin sam bez wycia, szczekania i demolowania. W hotelu był spokojny, myślę, że nie powinno być problemu.

Posted

Tak sobie myślę, że to jest ten właściwy dom dla Fuksika.
To była szybka adopcja.
Pewnie od czasu do czasu będziesz widywała Fuksa na spacerze Tamb :).
I ja też Cię podziwiam za Twoje zaangażowanie i to wszystko co robiłaś dla psiaka żeby znalazł swój dom.
:cunao:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...