Zofia.Sasza Posted December 23, 2008 Posted December 23, 2008 W świątecznym wydaniu "Newsweeka" (nr 52/2008) jest przepiękny tekst Filipa Łobodzińskiego (Pamiętacie? To Duduś z "Podróży za jeden uśmiech" :lol:) o stosunku ludzi - także duchownych - do braci mniejszych. Tekst nosi tytuł "Moja spowiedź". Popłakałam się czytając go. Wnioskuję, żeby nadać red. Łobodzińskiemu tytuł HONOROWEGO DOGOMANIAKA :loveu: Cytować nie będę, żeby nie odbierać Wam przyjemności z lektury. Quote
Martyna&Zara Posted December 23, 2008 Posted December 23, 2008 A jest ten artykuł w necie??:cool3: Quote
Zofia.Sasza Posted January 5, 2009 Author Posted January 5, 2009 Za kasę, niestety. Ja próbuję ich namówić, coby pozwolili opublikować tutaj... Quote
Zofia.Sasza Posted January 9, 2009 Author Posted January 9, 2009 Śniło mi się, że jestem na mszy w moim kościele parafialnym. Ksiądz podczas kazania wygłasza następujące słowa: Wyobraźcie sobie, umiłowani bracia i siostry, że mieszkacie pod jednym dachem z kimś, kogo bardzo kochacie. Komu patrzycie w oczy z głęboką ufnością, komu okazujecie pełne oddanie, kogo jesteście w stanie bronić do upadłego, gdyby zdarzyło się niebezpieczeństwo. I oto nadchodzi straszna chwila, gdy ta ukochana osoba porzuca was uwiązanych w lesie albo zamyka w pojemniku i odchodzi na zawsze, nie oglądając się za siebie. A wy nie rozumiecie, co się stało... Taki jest los tysięcy porzuconych psów. Wyobraźcie sobie teraz, drodzy moi, że błąkacie się od urodzenia po mieście bez przyjaznego dachu nad głową. Nadchodzi zima, a jedyne ciepłe kąty, które mogą dać schronienie wam i waszym małym dzieciom, są zatrzaśnięte na głucho. Taki jest los tysięcy bezdomnych kotów. A teraz wyobraźcie sobie, że owszem, macie mieszkanie na schludnym osiedlu, ale pewnego dnia przyjechał buldożer i wyburzył wszystkie domy. Nowych nikt nie zbudował. Jesteście zdani na łaskę i niełaskę nieprzyjaciół i pogody. Taki jest los wróbli, którym zabiera się mieszkania - krzewy, krzaki i zarośla - nie sadząc nowych. Wyobraźcie sobie, że wasze z trudem zbudowane mieszkanko zapada się w czeluść piwniczną. Ściany dołu są gładkie i ciasne, a ludzie, którzy mogliby z zewnątrz przyjść wam z pomocą, zamurowali jedyną waszą drogę ucieczki. Właśnie wczuwacie się w sytuację ptaków, których gniazda zsunęły się na dno rynny, a dolny otwór został zanitowany. I wyobraźcie sobie jeszcze, najmilsi, że cierpicie biedę, niedostatek, głód i choroby, ale oto znaleźli się ludzie, którzy wam pomagają - przygarniają pod swój dach albo regularnie donoszą wam strawę i leki, dbają o to, by w waszym życiu nie zabrakło odrobiny troski i godności. Tymczasem ludzie ci stają się powszechnym pośmiewiskiem, a nierzadko obiektem pogardy. Taki właśnie jest los tych, co prowadzą schroniska dla bezdomnych zwierząt lub dokarmiają koty, ptaki i psy. A teraz, umiłowani w Chrystusie bracia i siostry, odpowiedzcie sobie na pytanie: czy naprawdę czynię tak, jak podoba się wszechmiłosiernemu Bogu?. Wyznaję, że straciłem wiarę. Nie wierzę już w człowieka, niszczyciela nieba i ziemi, który odmawia innym, żywym istotom prawa do godnego życia i godnej śmierci. Tak kazał ksiądz z ambony. Nie jednej niedzieli, ale przez wiele tygodni. Oczywiście, że był to sen - na jawie bodaj żaden ksiądz o takich sprawach nawet się nie zająknie. A dlaczego mówię, że sen ten był zły? Bo parafianie wreszcie stracili cierpliwość. Zaczęli słać do kurii petycje, by odwołała księdza, bo przynudza i zawraca głowę jakimiś bzdurami. Podawali przykłady. Aż wreszcie kuria zareagowała. Wysłuchała próśb parafian. Pojawił się nowy proboszcz. Parafianie żyli dalej tak jak dawniej. Wyznaję przeto, że utraciłem wiarę. Ale nadal wierzę bardzo gorąco. Wierzę w jednego Boga, Ojca Wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi i wszystkich istot chodzących, fruwających i pływających, pośród których dopiero na ostatku pojawił się człowiek. Nie wierzę w człowieka, niszczyciela nieba i ziemi, który odmawia tylu innym żywym istotom prawa do godnego życia i godnej śmierci. Wierzę w Boga, który zesłał potop powszechny na ziemię, by ukarać grzeszną ludzkość, ale ocalił nie po jednej parze niepływających zwierząt, lecz wszystkie. One wszak nie zgrzeszyły, nie zrozumiałyby zatem sensu strasznej kary przez kataklizm. Nie wierzę w człowieka, który powołując się na swe rzekome uczestnictwo w powszechnej w przyrodzie walce o byt, hoduje masowo zwierzęta, by je równie metodycznie i bezrefleksyjnie uśmiercać. Który zastawia wnyki w lasach, zadające okrutne męczarnie schwytanym zwierzętom. Który co roku bierze udział w zagładzie bezbronnych ryb, by uczcić Narodziny Dzieciątka. Wierzę w jednego Pana, Jezusa Chrystusa, współistotnego Ojcu, który dla nas, istot żywych, i dla naszego zbawienia przyjął ciało z Maryi Dziewicy i stał się Synem Człowieczym. Nie wierzę w człowieka, który twierdzi słowami Maksyma Gorkiego, że "człowiek to brzmi dumnie", a chcąc ubliżyć bliźniemu, mówi "łżesz jak pies", "jesteś bydlę", "to kompletne zezwierzęcenie". Wierzę w Pana, który powtórnie przyjdzie w chwale sądzić żywych i umarłych, a istoty, których Stwórca podobno nie obdarzył duszą, nie mogły zatem rozpoznać grzechu - pierwsze przygarnie i przytuli w Królestwie, któremu nie będzie końca. Nie wierzę w człowieka, który przeznacza astronomiczne kwoty na technologię zniszczenia, a odmawia przekazania drobnego datku na comiesięczne utrzymanie jednego bezdomnego zwierzęcia. Wierzę w Ducha Świętego, Pana i Ożywiciela, który od Ojca i Syna pochodzi, który mówił przez Proroków najpiękniejsze słowa Obietnicy. Nie wierzę w człowieka, który mogąc przemówić do całych rzesz swoich współplemieńców z ekranów telewizorów, gazet i ambon, zamyka oczy, uszy i usta na los swoich braci mniejszych, który mogąc uczyć, nie uczy, mogąc zachęcić, wyśmiewa i pogardza, mogąc pokazać wzór dobrego chrześcijanina i człeka poczciwego, omija tę możliwość szerokim łukiem. Wierzę w jeden święty i apostolski Kościół, który jest naprawdę powszechny, który obejmuje serdecznym ramieniem i współczuciem istoty cierpiące bez sensu, bez racji, bez grzechu. Który wie, że istoty te ani nie zadały bólu Synowi Człowieczemu, ani nie kalały imienia Boga. Nie wierzę w człowieka, który odmawia odpowiedzialności za wszystko, co zostało stworzone także dla jego radości. Więcej grzechów nie trzeba. Te i tak są śmiertelne. Za wszystkie niezawinione cierpienia i za całą obojętność ludzką w stosunku do niego żałuję całą duszą. Ale wiem, że nie zdołam żalem swym obdzielić wszystkich istot, które Bóg kocha, a człowiek ma w pogardzie lub zapomnieniu. Na Miau dali, to i my dajmy. A co tam... Quote
Onomato-Peja Posted January 10, 2009 Posted January 10, 2009 Piekny ten tekst , szkoda , ze szanujących zwierzęta księdzy można na palcach u ręki wyliczyć ... A i tak raczej braciom mniejszym mszy nie poświęcają ...:-( Quote
WŁADCZYNI Posted January 11, 2009 Posted January 11, 2009 psiara1996 napisał(a):Piekny ten tekst , szkoda , ze szanujących zwierzęta księdzy można na palcach u ręki wyliczyć ... A i tak raczej braciom mniejszym mszy nie poświęcają ...:-( to musiałabym sobie jeszcze kilka rąk dorzucić:lol: bo znam całkiem sporo czarnych i na palcach jednej ręki to mogę policzyć tych nieszanujących:loveu: Quote
tuskazet Posted January 11, 2009 Posted January 11, 2009 zofia&sasza napisał(a): Na Miau dali, to i my dajmy. A co tam... Zofio czy mogę cię zacytować na innym forum ? Piękny ten tekst :placz: Quote
_ogonek_ Posted January 11, 2009 Posted January 11, 2009 Gdyby każdy zrobił taki rachunek sumienia..... Naprawdę świetny tekst :) Quote
Bamboo ® Posted January 11, 2009 Posted January 11, 2009 Rewelacyjny tekst! Lektura obowiązkowa dla każdego, kto śmie się nazywać chrześcijaninem, katolikiem. Przypomina mi się teraz sytuacja z psem, którego spalili i sfilmowali trzej zwyrodnialcy i reakcja księdza wg relacji świadków.:flop: Szkoda gadać... Przydało by się podsunąć mu ten artykuł pod nos. Quote
Zofia.Sasza Posted January 12, 2009 Author Posted January 12, 2009 Żeby było jasne, ten tekst jest "troszkę kradziony". Tzn. skopiowany z miau. Jakby co, to dla dogomanii ja go ukradłam. Quote
Dana i Muszkieterowie Posted January 12, 2009 Posted January 12, 2009 zofia&sasza - tekst rewelacyjny - czy pozwalasz na wydrukowanie i przekazanie księdzu - mamy fajnego - można spróbować - oby to podziałalo na ludzi ! pozdrawiam ! :multi: Quote
Zofia.Sasza Posted January 12, 2009 Author Posted January 12, 2009 Najbezpieczniej byłoby skserować to z Newsweeka. N-r świąteczny. Już pisałam, że wrzuciłam tu ten tekst "na krzywy ryj". ;) Quote
Onomato-Peja Posted January 12, 2009 Posted January 12, 2009 WŁADCZYNI napisał(a):to musiałabym sobie jeszcze kilka rąk dorzucić:lol: bo znam całkiem sporo czarnych i na palcach jednej ręki to mogę policzyć tych nieszanujących:loveu: no to nie jest tak źle jak myślałam :oops: ja znam zaledwie jednego Quote
WŁADCZYNI Posted January 13, 2009 Posted January 13, 2009 Psiara1996 zapraszam na katolicką uczelnię, poznasz więcej fajnych batmanów:diabloti: choć i oszołomy się trafiają czasem, ale w małych ilościach. Quote
Onomato-Peja Posted January 13, 2009 Posted January 13, 2009 WŁADCZYNI napisał(a):Psiara1996 zapraszam na katolicką uczelnię, poznasz więcej fajnych batmanów:diabloti: choć i oszołomy się trafiają czasem, ale w małych ilościach. koleżanka w katoliku ( gim) tam ich aimale nie obchodza :placz: Quote
Evelin Posted January 13, 2009 Posted January 13, 2009 Jestem pod wrażeniem... Gdyby o tym mozna było usłyszeć w kościele- to poszłabym posłuchać... Rewelacja.W Newsweeku taki tekst... Może jeszcze jakies inne media wezma przykład ..I dzieciom na religii może ktos przeczyta.. Fajnie by było... Przekopiowałam ten tekst na Caviarnię i strone schroniska w Korabiewicach...Skoro jest na miau i dogo to chyba można puscic dalej..Niech jak najwięcej osób przeczyta.. Quote
infers Posted January 13, 2009 Posted January 13, 2009 Młodzi księża są spoko, ale nawet mój dawny ksiądz proboszcz (80lat) miał onka i bardzo o niego dbał. Mój ksiądz od religii, też ma psa i widać, że lubi.:cool1: Quote
Zofia.Sasza Posted January 14, 2009 Author Posted January 14, 2009 A pamiętacie koty ks Twardowskiego? Nie wszyscy "czarni" są be. Quote
al-ka Posted January 14, 2009 Posted January 14, 2009 Pewnie nie wszyscy są "be",ale jest ich z całą pewnością zbyt dużo.Obojętność kk na los gnębionych braci mniejszych wynika z bardzo prostego powodu-one nie dają nic na tzw.tacę.Są więc z ekonomicznego punktu widzenia całkowicie nie przydatne.A zrozumienie prostej zależności-"dziś podpalili szczeniaka,jutro zapłonie suknia duchowna" najprawdopodobniej przekracza możliwości umysłowe dużej części posiadaczy tychże sukni ( celowo nie używam tu okreslenia kapłanów,bo to tylko posiadacze i nic ponad to).Do tego dochodzi jeszcze fanatyzm i zaślepienie a także prymitywna głupota dużej części wiernych i obraz bezmyślnego,okrutnego społeczeństwa jest gotowy.Potrzeba nam wiele pracy u podstaw,bo dopóki wszyscy nie zrozumieją,ze póki nie będzie szacunku i empatii dla zwierząt póty nie będzie ich również dla ludzi.Innymi słowy jest bezpośrednia zależność między stosunkiem do zwierzęcia i stosunkiem do innego człowieka.Czy jest to realne?Mimo iż jestem od urodzenia niepoprawną optymistką,to w tym przypadku tego optymizmu jakoś mi brak....Jest taki portal katolik.pl na który kiedyś zawędrowałam w poszukiwaniu odpowiedzi na dręczące mnie rozterki duchowe i ....mało ze tam tych odpowiedzi nie znalazłam,to jeszcze utwierdziłam się w swoich dotychczasowych przekonaniach. A tak już całkiem przewrotnie podsumowując -mam wrażenie,ze gdyby położyć stosowną ilość banknotów i "zamówić" sobie mszę z kazaniem o podanej przez Newsweek treści-nie byłoby to nie możliwe?Kto wie-może nawet spóbuję?.... Quote
Bamboo ® Posted January 14, 2009 Posted January 14, 2009 al-ka napisał(a): A tak już całkiem przewrotnie podsumowując -mam wrażenie,ze gdyby położyć stosowną ilość banknotów i "zamówić" sobie mszę z kazaniem o podanej przez Newsweek treści-nie byłoby to nie możliwe?Kto wie-może nawet spóbuję?.... O! To jest myśl! Spróbuj, spróbuj koniecznie i daj znać czy coś wskórałaś;) Ale chyba trzeba by autora spytać o pozwolenie..? Chociaż myślę, że była by to wyłącznie formalność :) Quote
Zofia.Sasza Posted January 16, 2009 Author Posted January 16, 2009 Na miau napisali list do red Łobodzińskiego i zbierają podpisy. Jak kto zalogowany, może się dołączyć. Psiarzy nie dyskryminują ;) Quote
martitaa Posted January 16, 2009 Posted January 16, 2009 A to nasz ksiadz.Jego pies,ktorego kochal calym sercem jak i wszystkie zwierzeta na swiecie.Ciesze sie,ze moge Wam go tu pokazac http://www.lubla-bart.com/eko05.jpg ten pies byl z nim 10 lat,zawsze uczestniczyl we wszystkim co sie dzialo na dowod to zdjecie z procesji Bozego Ciala http://www.lubla3.republika.pl/bozecialo/bcm02.jpg i dumnie pozuje ze straza w Wielkanoc http://www.lubla2.republika.pl/swieta/wielk05.jpg Niestety los zabral mu go pare dni temu i jest mu bardzo ciezko teraz.To czlowiek,ktory naprawde calym sercem kocha zwierzeta.Sa tacy Ksieza,naprawde. Quote
al-ka Posted January 16, 2009 Posted January 16, 2009 [quote name='Olka_Olga']Nawiazujac do kazania i podpisanych uzytkownikow. Ksiadz, ktory pelni u nas sluzbe na parafii, wolalby wyrwac sobie jezyk, niz prawic takie kazania... Uwaza, ze pies czy kot to zwierzeta- zwykly pyl, ktory nie ma duszy i mozna je zabijac, bo nie zrobi to na nikim wrazenia:mad: Wysmiewa mnie na kazdym kroku za moje poglady na temat psow, kynologii, itd. Nie skapi tez kazan na takie tematy. Jest otulony w wierze, ze szanowac mozna tylko ludzi i Boga:shake:Zwierzeta byly cos warte kiedy biblijny Adam nadawal im nazwy Zapytaj tego swojego pożal się Boze księdza -czy trzeba szanować i kochać Boga?Czy trzeba szanować i kochać także Jego dzieło(czyli to co stworzył)?Czy Bóg stworzył zwierzęta? Niech Ci ten niedouczony niby-ksiądz wyjaśni tekst z Księgi Koheleta(czyli Eklezjastesa) Cytuję Księgę Koheleta(Eklezjastesa) za Biblią Tysiąclecia: "Powiedziałem sobie: Ze względu na synów ludzkich[tak się dzieje]. Bóg chce ich bowiem doświadczyć,żeby wiedzieli, że sami przez się są tylko zwierzętami. Los bowiem synów ludzkich jest ten sam, co i los zwierząt; los ich jest jeden: jaka śmierć jednego,taka śmierć drugiego, i oddech życia ten sam. W niczym więc człowiek nie przewyższa zwierząt [..]Któż pozna czy siła życiowa synów ludzkich idzie w górę, a siła życiowa zwierząt zstepuje w dół,do ziemi?" A żeby jeszcze bardziej uświadomić księżulka spróbuj podyskutować tez o takich fragmentach Biblii: W Księdze 1 Mojżeszowej 1:20 i 30 jest powiedziane, że Bóg stworzył "dusze żyjące", aby żyły w wodzie, i że w zwierzętach jest "życie jako dusza". W niektórych przekładach biblijnych używa się w tych wersetach słów "stworzenia" i "życie" zamiast "dusza", chociaż w uwagach marginesowych można nieraz znaleźć wyjaśnienie, że w języku oryginalnym jest w tym miejscu słowo "dusza". Wzmiankę o zwierzętach jako o duszach znajdujemy w Biblii między innymi w Księdze Liczb 31:28. Jest tam mowa o 'jednej duszy z pięciuset: z ludzi i z bydła, i z osłów, i z mniejszego inwentarza' (Zob. Pismo Święte w przekładzie J. Wujka, wyd. 1962). Skoro zwierzęta są duszami, więc gdy umierają, umierają ich dusze. W Biblii czytamy: "Każda żyjąca dusza umarła, to, co było w morzu" (Objawienie 16:3). I jeszcze zacytuję post Ulvhedinn zamieszczony przy okazji dyskusji na temat kk i zwierzęta: ""To ja podpowiem, jakie argumenty można wytoczyć w dyskusji z księdzem o dobrym traktowaniu zwierząt:diabloti: Po pierwsze w Starym Testamencie jest wyraźnie napisane, że zwierzęta maja być traktowane godnie, skoro pracuja dla ciebie, zywią, itd... Np "Młócącemu wołowi nie zawiązuj pyska" (V Mojż. 25, 4), ""Sześć dni będziesz wykonywał swoja pracę, ale dnia siódmego będziesz świętował, aby wypoczął twój wół i twój osioł..." (II Mojż 23,12) Takich przykładów jest sporo.... o tym, żeby odprowadzić zabłąkane zwierzę do właściciela, o godnym traktowaniu zwierząt rzeźnych, itd. Świetnym argumentem w dyskusji jest także opowieśc o oślicy Bileama, polecam:diabloti: (IV Mojż. 22,22) Zwracam uwagę na fakt, że wyraźnie jest napisane, "Pan otworzył usta oślicy" a nie "przemówił przez oślicę"......." No i zasadniczy argument- jeżeli wiernych porównuje się do owczarni Pana, to czy chciałbyś, żeby twój Pasterz był taki jak... (powiedzmy pan x), który swoje zwierzta głodzi, bije i wypędza na śmierć?"" Moze spróbuj sama lub w większym gronie przygotować się do dyskusji z księdzem? Moze przy tej okazji nadrobi swoje braki znajomości Pisma Świętego,a Ty będziesz miała na koncie bardzo dobry uczynek:evil_lol:? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.