Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 92
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Jest to oczywiście imię robocze nadane małemu w ciagu godziny od znalezienia. Wzięło się ono z dość niewybredego żartu mojego sąsiada, który poczynił słuszne spostrzeżenie, iż pies ma powklejane różnie ciekawostki w sierści przy odbycie.. Mówiąc o tym użył zwrotu "chrupki", i może nie jest to najmądrzejszy wybór imienia ale jakoś tak się przyjęło. A że uważam, iż robocze imię lepsze niż jego brak - bo jak małego wołać na spacerze - "pies, chodź tu.." - został Chrupkiem.

Posted

Sytuacja sie skomplikowała chwilowo - Chrups nie może zostać dłużej u znajomych, którzy się nim opiekują od dnia znalezienia go przeze mnie. A moja suka wciąż ma cieczkę i tu właśnie kryje się owa komplikacja. Ja w mikro kawalerce nawet nie mam mozliwości odseparoania ich od siebie:placz:

Nie mam koncepcji co z nim zrobic przez najblizszy tydzien, do mnie nie moze jesze sie wprowadzic, a z miejsca gdzie jest teraz musi się wyprowadzić.. Dosłownie tydzień by nas uratował. HELP

Posted

szukam, wciąz szukam czegoś dla niego, ale odzew żaden..

Nie mam pjecia co zrobię jutro kiedy po niego pojadę:placz:

Rodzicom wcisęłam już w ubiegłym roku amstafo-miksa i on nie lubi innych samców, nie lubi do tego stopnia, że Chrupek raczej nie wyszedłby cało z konfrontacji z Miśkiem.. A znajomi nie są tacy chętni do tego aby przez tydzień zaopiekować się nim.

Posted

Na tydzień ponieważ tyle mniej więcej będzie trwała jeszcze cieczka mojej Dorki..

A co myslicie o pojechaniu z nim na giełdę?? Tam co prawda nie wiadomo komu się psa oddaje ale jesli oddać psa z nr tel do siebie i zapewnieniem, że gdyby z jakiegokolwiek powodu nowy właściciel zmienił zdanie to może Chrupka do mnie zwrócić.. Wypowiedzcie się, bo ja mam mieszane uczucia a to rozwiązanie ktoś mi podsunął.

Co do border colie - też mi się tak troszkę kojarzy, ale to mocno naciągane podobieństwo:eviltong: chociaż gabaryty i umaszczenie zbliżone

Posted

nie wiadomo jak reaguje na zostawanie samemu w domu, ponieważ tak gdzie teraz przebywa Chrupek znajoma jest tłumaczką i pracuje w domu. Pies nie zostaje sam na dłużej w ciągu dnia.

i tak - on nie jest nauczony załatwiania się na podworku w trakcie jednego z 3-4 spacerów dziennie. Chcoiaż podobno czyni postępy i piszczy kiedy mu się zachce siusiu, ale od momentu zapiszczenia do oddania moczu upływa jakies 30sekund...no ale zawsze to jakieś postępy. Dodtakowo w tej chliwi jest wyprowadzany z rozstroju żołądka, czyli mówiąc wprost - ma rozwolnienie.

Posted

kurcze szkoda mi psiaka... na tymczasa tata się nie zgadza (gadałam z nim ale wtedy w grę wchodził dłuższy termin) ale może na tydzień by się zgodził... jednak ta nieumiejętność siusiania na dworzu i niewiedza na temat zachowania jak jest sam w domku skreśla go u mnie :( tzn nie u mnie, tylko u ojca :( bo wtedy razem z psiakiem mogłabym tydzień pod mostem pomieszkać... - dlatego wypytuję :roll:

Posted

Chrupek jest u mnie od kilku godzin. Piszczy, ujada i biega za Dorką krok w krok w ziązku z jej cieczką..

Orintujecie się może czy schornisko przyjęłoby go na tydzień. On tu nie może zostać przez najbliższe dni. Wiem, że to nie jest dobre rozwiązanie dla niego ale ja jutro o 6 rano wychodze do pracy a psy nie mogą zostać same!

Nie mam już nikogo kto mógły się nim zająć w ciągu kilku najbliższych dni..

Posted

Alarm chwilowo odwołany, chociaż nie ukrywam, że dzwoniłam już do promyka dopytując o możliwość ulokowania tam psa do końca cieczki mojej suki. Udało się jednak w ostatniej chwili znaleźć mu inny domek na chwilke. W trakcie rozmowy tel. z panem pracującym w schronisku odniosłam wrażenie, że wykazuje on totalny brak zrozumienia sytuacji i w pierwszej chwili odmówił przyjęcia psa. Następnie mało przyjaznym tonem uświadamiał mnie, że pies bedzie musiał przebywać tam aż 15 dni i wcale nie muszą mi go oddać spowtrotem. Ja wszystko rozumiem - oddanie psa do schronu to pozbycie się problemu, ale ja naprawdę w akcie desperacji chciałam go tam oddać i to tylko na chilę. Nie migam się od odpowiedzialności jaką an sibie wzięłam przygarniając Chrupka z prszytanku. I osobiście uważam, że mało przyjazny ton wypowiedzi tego pana nie przyniósłby nic dobrego gdybym naprawdę chciała pozbyć się piesa. Bo jesli to byłoby moim zamiarem to nie dzwoniłabym pytając o to czy moge liczyć na pomoc tylko bym go tam zawiozła bądź podrzuciła pod bramę. A nawet gdybym, mimo chęci pernamentnego pozbycia się Chrupka, wykonała taki tel. z zapytaniem czy schronisko może mi pomóc i spotkałabym się z taką odp. to mogoby tylko wywołać reakcję w postaci np. wywalenia psa gdziekolwiek, żeby nie narażaćsię an kontak z osobą nieprzyjaźnie nastawioną. Naprawdę nie wątpię, że ów pan kocha zwierzęta i zależy mu na ich dobrze, ale nie ttylko osoby zrzeszone w fundacjach chcą pomagać, będąc osobą prywatną, przedstawiając się prywatnym imieniem i nazwiskiem narażam się na to, że zostanę zbesztana personalnie.

DOCELOWY DOM W DALSZYM CIĄGU WIELCE POŻĄDANY:lol:

Posted

No i niestety schronisko to nie hotel psi i nie da się (a ja nawet uważam, że nie powinno się dać) wstawić tam psa na tydzień. To by było naprawdę ciężkie przeżycie. Jakby co są w trójmieście płatne hotele, np. w Gdyni, co czasem ratuje sytuację. Tam chociaż jest mniej psów i nieco więcej opieki.

Posted

oczywiscie, że schronisko to nie hotel, ale ja nie chciałam odstawić tam na tydzień swojej suki bo wykupiłam sobie wycieczkę last minute do jakiegoś egzotycznego kraju. prosiłam o pomoc w zapwenieniu dachu nad głową znajdzie i to na określony czas. uważam, że w wyjątkowych sytuacjach ciut zrozumienia by nie zaszkodziło. indywidualne podejście do poszczególnych sytuacji, żeby nie wpaść w pułakę i nie zaszkodzić zamiast pomóc.

nie chaiałabym natomiast, żeby to zostało odebrane jako atak na schrony - podziwiam pracę ludzi, który tam pracują, poświęcają cas i enegię zapene nie za 5 średnich krajowych miesięcznie...

Posted

a ten pies i tak lekko nie ma aporpos cięzkich przeżyc - był 1,5 tyg w jednym domu, teraz ok tygodznia będzie w innym po to żeby po dorki cieczce trafić do mnie, a docelowo do kogoś kto będzie chciał go adoptowac.. tuła się biedulek i wiem, że to dla niego duży stres, ale nie jestem w stanie temu zapobieć jeśli chcę mu pomóc.

Posted

nie wiem czy byłaś kiedykolwiek w schronisku, ale wydaje mi się, że żadna tułaczka po domach tymczasowych nie ejst tak fatalna jak schronisko. Setki szczekających psów, obce miejsce, kraty i zimno. To się odbija ogromnym echem w psychice psa. Hotele są, są trudne do opłacenia, ale bazarki itp często ratują sytuację. Wsadzanie psa do hotelu na czas nieokreślony jest kosztowną sprawą i nie zawsze ma sens, ale tydzień da się przeżyć:)

Posted

Nie, no ja jestem generalnie pełna podziwu dla tego co robisz. Naprawdę. Wiem, że nie jest łatwo zarówno Tobie jak i psu. I też uważam, że odrobina ludzkiej życzliwości nie zaszkodzi nigdy.
Tak czy tak, zgodę na ewentualne przechowanie szczylka dostałam, więc jakby trzeba było to służę pomocą.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...