danka1234 Posted December 26, 2008 Posted December 26, 2008 Aga - Czakra napisał(a): Zastanawiam się skąd takie imię - Chrupek Takie imie jest podane w tytule. Quote
Betbet Posted December 26, 2008 Posted December 26, 2008 ja w sowim ogloszeniu dodałam, że ejst to imię robocze, tymczasowe, ponieważ dziwnie to brzmi, że pies od razu ma imię... Quote
wszpasia Posted December 26, 2008 Author Posted December 26, 2008 Jest to oczywiście imię robocze nadane małemu w ciagu godziny od znalezienia. Wzięło się ono z dość niewybredego żartu mojego sąsiada, który poczynił słuszne spostrzeżenie, iż pies ma powklejane różnie ciekawostki w sierści przy odbycie.. Mówiąc o tym użył zwrotu "chrupki", i może nie jest to najmądrzejszy wybór imienia ale jakoś tak się przyjęło. A że uważam, iż robocze imię lepsze niż jego brak - bo jak małego wołać na spacerze - "pies, chodź tu.." - został Chrupkiem. Quote
Betbet Posted December 26, 2008 Posted December 26, 2008 w jego obecnej sytuacji nie powinnam...ale:megagrin::megagrin::megagrin::megagrin:kapitalne pochodzenie imienia... Quote
wszpasia Posted December 27, 2008 Author Posted December 27, 2008 Sytuacja sie skomplikowała chwilowo - Chrups nie może zostać dłużej u znajomych, którzy się nim opiekują od dnia znalezienia go przeze mnie. A moja suka wciąż ma cieczkę i tu właśnie kryje się owa komplikacja. Ja w mikro kawalerce nawet nie mam mozliwości odseparoania ich od siebie:placz: Nie mam koncepcji co z nim zrobic przez najblizszy tydzien, do mnie nie moze jesze sie wprowadzic, a z miejsca gdzie jest teraz musi się wyprowadzić.. Dosłownie tydzień by nas uratował. HELP Quote
Betbet Posted December 27, 2008 Posted December 27, 2008 o kurczaki...u nas klęska, DT zapchane świątecznymi "wyrzutkami"... Quote
wszpasia Posted December 27, 2008 Author Posted December 27, 2008 szukam, wciąz szukam czegoś dla niego, ale odzew żaden.. Nie mam pjecia co zrobię jutro kiedy po niego pojadę:placz: Rodzicom wcisęłam już w ubiegłym roku amstafo-miksa i on nie lubi innych samców, nie lubi do tego stopnia, że Chrupek raczej nie wyszedłby cało z konfrontacji z Miśkiem.. A znajomi nie są tacy chętni do tego aby przez tydzień zaopiekować się nim. Quote
Zbójini Posted December 27, 2008 Posted December 27, 2008 a czemu na tydzień? tak sie zastanawiam czy on czasem nie jest w typie Boerder Colie?:diabloti: Quote
wszpasia Posted December 27, 2008 Author Posted December 27, 2008 Na tydzień ponieważ tyle mniej więcej będzie trwała jeszcze cieczka mojej Dorki.. A co myslicie o pojechaniu z nim na giełdę?? Tam co prawda nie wiadomo komu się psa oddaje ale jesli oddać psa z nr tel do siebie i zapewnieniem, że gdyby z jakiegokolwiek powodu nowy właściciel zmienił zdanie to może Chrupka do mnie zwrócić.. Wypowiedzcie się, bo ja mam mieszane uczucia a to rozwiązanie ktoś mi podsunął. Co do border colie - też mi się tak troszkę kojarzy, ale to mocno naciągane podobieństwo:eviltong: chociaż gabaryty i umaszczenie zbliżone Quote
re_ves Posted December 27, 2008 Posted December 27, 2008 czy dobrze przeczytałam, że Chrupek ma problemy z zachowaniem czystości w domu?? a jak z zostawaniem samemu w domu?? śliczny psiak... Quote
wszpasia Posted December 27, 2008 Author Posted December 27, 2008 nie wiadomo jak reaguje na zostawanie samemu w domu, ponieważ tak gdzie teraz przebywa Chrupek znajoma jest tłumaczką i pracuje w domu. Pies nie zostaje sam na dłużej w ciągu dnia. i tak - on nie jest nauczony załatwiania się na podworku w trakcie jednego z 3-4 spacerów dziennie. Chcoiaż podobno czyni postępy i piszczy kiedy mu się zachce siusiu, ale od momentu zapiszczenia do oddania moczu upływa jakies 30sekund...no ale zawsze to jakieś postępy. Dodtakowo w tej chliwi jest wyprowadzany z rozstroju żołądka, czyli mówiąc wprost - ma rozwolnienie. Quote
re_ves Posted December 27, 2008 Posted December 27, 2008 kurcze szkoda mi psiaka... na tymczasa tata się nie zgadza (gadałam z nim ale wtedy w grę wchodził dłuższy termin) ale może na tydzień by się zgodził... jednak ta nieumiejętność siusiania na dworzu i niewiedza na temat zachowania jak jest sam w domku skreśla go u mnie :( tzn nie u mnie, tylko u ojca :( bo wtedy razem z psiakiem mogłabym tydzień pod mostem pomieszkać... - dlatego wypytuję :roll: Quote
wszpasia Posted December 27, 2008 Author Posted December 27, 2008 rozumiem:roll: mimo wszystko dzieki Quote
Betbet Posted December 27, 2008 Posted December 27, 2008 giełde wybij sobie z głowy jesli nie chcesz zabić psa Quote
wszpasia Posted December 28, 2008 Author Posted December 28, 2008 Chrupek jest u mnie od kilku godzin. Piszczy, ujada i biega za Dorką krok w krok w ziązku z jej cieczką.. Orintujecie się może czy schornisko przyjęłoby go na tydzień. On tu nie może zostać przez najbliższe dni. Wiem, że to nie jest dobre rozwiązanie dla niego ale ja jutro o 6 rano wychodze do pracy a psy nie mogą zostać same! Nie mam już nikogo kto mógły się nim zająć w ciągu kilku najbliższych dni.. Quote
szuwar Posted December 28, 2008 Posted December 28, 2008 Spróbuję namówić TZ. W końcu to tylko tydzień. Ale nic nie obiecuję. Powiedz tylko z jakich okolic Gdańska jesteś? Quote
wszpasia Posted December 28, 2008 Author Posted December 28, 2008 Alarm chwilowo odwołany, chociaż nie ukrywam, że dzwoniłam już do promyka dopytując o możliwość ulokowania tam psa do końca cieczki mojej suki. Udało się jednak w ostatniej chwili znaleźć mu inny domek na chwilke. W trakcie rozmowy tel. z panem pracującym w schronisku odniosłam wrażenie, że wykazuje on totalny brak zrozumienia sytuacji i w pierwszej chwili odmówił przyjęcia psa. Następnie mało przyjaznym tonem uświadamiał mnie, że pies bedzie musiał przebywać tam aż 15 dni i wcale nie muszą mi go oddać spowtrotem. Ja wszystko rozumiem - oddanie psa do schronu to pozbycie się problemu, ale ja naprawdę w akcie desperacji chciałam go tam oddać i to tylko na chilę. Nie migam się od odpowiedzialności jaką an sibie wzięłam przygarniając Chrupka z prszytanku. I osobiście uważam, że mało przyjazny ton wypowiedzi tego pana nie przyniósłby nic dobrego gdybym naprawdę chciała pozbyć się piesa. Bo jesli to byłoby moim zamiarem to nie dzwoniłabym pytając o to czy moge liczyć na pomoc tylko bym go tam zawiozła bądź podrzuciła pod bramę. A nawet gdybym, mimo chęci pernamentnego pozbycia się Chrupka, wykonała taki tel. z zapytaniem czy schronisko może mi pomóc i spotkałabym się z taką odp. to mogoby tylko wywołać reakcję w postaci np. wywalenia psa gdziekolwiek, żeby nie narażaćsię an kontak z osobą nieprzyjaźnie nastawioną. Naprawdę nie wątpię, że ów pan kocha zwierzęta i zależy mu na ich dobrze, ale nie ttylko osoby zrzeszone w fundacjach chcą pomagać, będąc osobą prywatną, przedstawiając się prywatnym imieniem i nazwiskiem narażam się na to, że zostanę zbesztana personalnie. DOCELOWY DOM W DALSZYM CIĄGU WIELCE POŻĄDANY:lol: Quote
Zbójini Posted December 28, 2008 Posted December 28, 2008 to jeden ze skrótów dogomaniackich. Towarzysz Życia i nie chodzi bynajmniej o psa:evil_lol: Quote
Betbet Posted December 28, 2008 Posted December 28, 2008 wszpasia raczej nie licz na współpracę i zrozumienie ze strony któregokolwiek ze schronisk... a 15 dni to procedura i nie przeskoczysz. Quote
szuwar Posted December 28, 2008 Posted December 28, 2008 No i niestety schronisko to nie hotel psi i nie da się (a ja nawet uważam, że nie powinno się dać) wstawić tam psa na tydzień. To by było naprawdę ciężkie przeżycie. Jakby co są w trójmieście płatne hotele, np. w Gdyni, co czasem ratuje sytuację. Tam chociaż jest mniej psów i nieco więcej opieki. Quote
wszpasia Posted December 28, 2008 Author Posted December 28, 2008 oczywiscie, że schronisko to nie hotel, ale ja nie chciałam odstawić tam na tydzień swojej suki bo wykupiłam sobie wycieczkę last minute do jakiegoś egzotycznego kraju. prosiłam o pomoc w zapwenieniu dachu nad głową znajdzie i to na określony czas. uważam, że w wyjątkowych sytuacjach ciut zrozumienia by nie zaszkodziło. indywidualne podejście do poszczególnych sytuacji, żeby nie wpaść w pułakę i nie zaszkodzić zamiast pomóc. nie chaiałabym natomiast, żeby to zostało odebrane jako atak na schrony - podziwiam pracę ludzi, który tam pracują, poświęcają cas i enegię zapene nie za 5 średnich krajowych miesięcznie... Quote
wszpasia Posted December 28, 2008 Author Posted December 28, 2008 a ten pies i tak lekko nie ma aporpos cięzkich przeżyc - był 1,5 tyg w jednym domu, teraz ok tygodznia będzie w innym po to żeby po dorki cieczce trafić do mnie, a docelowo do kogoś kto będzie chciał go adoptowac.. tuła się biedulek i wiem, że to dla niego duży stres, ale nie jestem w stanie temu zapobieć jeśli chcę mu pomóc. Quote
Betbet Posted December 29, 2008 Posted December 29, 2008 nie wiem czy byłaś kiedykolwiek w schronisku, ale wydaje mi się, że żadna tułaczka po domach tymczasowych nie ejst tak fatalna jak schronisko. Setki szczekających psów, obce miejsce, kraty i zimno. To się odbija ogromnym echem w psychice psa. Hotele są, są trudne do opłacenia, ale bazarki itp często ratują sytuację. Wsadzanie psa do hotelu na czas nieokreślony jest kosztowną sprawą i nie zawsze ma sens, ale tydzień da się przeżyć:) Quote
szuwar Posted December 29, 2008 Posted December 29, 2008 Nie, no ja jestem generalnie pełna podziwu dla tego co robisz. Naprawdę. Wiem, że nie jest łatwo zarówno Tobie jak i psu. I też uważam, że odrobina ludzkiej życzliwości nie zaszkodzi nigdy. Tak czy tak, zgodę na ewentualne przechowanie szczylka dostałam, więc jakby trzeba było to służę pomocą. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.