Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Luna jest młoda (około 3 lat), miła, spokojna i grzeczna. Bardzo towarzyska i domagająca się pieszczot. Zżyta z ludźmi - błyskawicznie się przywiązuje. Jest już po sterylizacji.

Bardzo proszę o pomoc w ogłaszaniu Luny.
Nowe zdjęcia (z 23.01):












-----------------------------------------------------
Co dzień nowy pies ? Nie dam rady.
Wczoraj Fago, teraz ona - nieduża suka, ogromny brzuch.

Przywiozłam ją z pobliskiej wsi. Pisałam już wczoraj, co u nas robi się z niepotrzebnymi psami.
Nie będę się rozpisywać, bo brakuje mi słów. Złapaliśmy, przywieźliśmy, jest teraz bezpieczna.
Ale co dalej?!

Sterylka aborcjna, jeśli jeszcze zdążymy, to koszt około 200 - 250zł.
Ja nie daję rady - proszę o pomoc!

to suńka- jakość fatalna, ale nie byliśmy przygotowani na fotoreportaż..












  • Replies 119
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Umówiłam suńkę na poniedziałek na sterylkę - jeśli tylko zdążymy..
Robię to na kredyt - proszę, czy ktoś może zrobić na psicę jakiś bazarek, allegro albo w jakikolwiek inny sposób mi pomóc ?

Posted

Ona chyba już jest na oszczenieniu :shake:. Moja p. doktor też nie robi zabiegów na takim etapie ciąży, bo to podobno ryzykowne dla życia suki. Sunia wygląda całkiem jak moja Cassie. Cassie ma jechac jutro do nowego domu. Gdybyście sie jednak zdecydowali na zabieg, to nie zdejme jej ogłoszeń i będę o niej mówić.

Posted

Rozmawiałam z Wetem, powiedział, że oczywiście, najlepiej jest jaknajwcześniej, ale Weci stwierdzili, że możemy zrobić sterylkę.
Fakt faktem, że rozmawiałam z Wetami przez telefon, nie widzieli suńki.

Mam nadzieję, że mała nie oszczeni się już, choć wygląda.. jakby miała dosłownie wybuchnąć :placz:

Jeśli do poniedziałku będą maluchy, pozostawię jednego, resztę uśpię. Choć i ten jeden wzbudza we mnie poczucie winy za sprowadzania na świat jednego życia, na które nie ma pewnego miejsca..

Nie wiem, jak można być takim ***, żeby doprowadzać do czegoś takiego.
Nic pisać nie będę, bo i po co? :shake:

Dorothy, Jaaga - dziękuję.

Posted

Jeśli się oszczeni, jeden zostanie. Wet obiecał mi też pomoc w znalezieniu domu - zresztą, dla szczeniorka o dom martwię się najmniej. Bardziej mam wyrzuty o 'globalnie' jednego psa więcej - jeśli szczenior dom znajdzie, inny pies domu nie znajdzie. Ale co zrobić, jak się już oszczeni, tak trzeba będzie.

Mam miejsce - właśnie skończyłam stawianie pięciu kojców hotelowych. Miejsca nie były jeszcze pozajmowane, więc co..? W jednym Fago znaleziony przedwczoraj, w drugim suńka wczorajsza. Mam do odebrania dwie lub trzy suki z jednej z okolicznych wsi - suki 'spod młotka' - na szczęście są umówione i czekają.

Problem w tym, że hotel dla psów to moja praca i ja z tego w sporej mierze żyję. Teraz, aby zrobić te nieszczęsne kojce potwornie się zadłużyłam, a skoro trzy miejsca zajmą 'moje' tymczasy, nie wiem, co będzie..
Nie wiem, czy uda mi się te nieodebrane jeszcze suki odebrać, bo nie wiem, czy będę mieć choćby na karmę.
Jestem tym przytłoczona.

Piszę pesymistycznie, bo nie wiem, co zrobić. Chyba doszłam do momentu, gdzie całkiem brak mi już sił na to wszystko.
Tutaj nie ma schroniska, nie ma żadnej fundacji i stowarzyszenia.
Ja ciągle gryzę się z myślą o tworzeniu schroniska, ale moja 'rozsądna strona' - całe szczęście - mnie hamuje. Sama tego nie zrobie, tak, jak sama (sami, bo razem z moim na-szczęście-też-pomagającym-bezdomniakom TZem) nie dam rady z tym co robię teraz.

Dzisiaj piszę smutno.
Idę więc zaraz do zwierząt, bo czas już na to powoli..

[SIZE="1"](edit: literówki)

Posted

rozumiem Ciebie wiosna ,
te rozterki,walka między emocjami , rozsądkiem jest bardzo trudna.
Tym bardziej,jeżeli hotelik ma być źródłem Twojego utrzymania.
Może jak dasz radę,załóż wątki tym nieodebranym sukom i może ruszy składka na dogo chociaż trochę pokrywająca koszty ich utrzymania.
Wpłacę 50 zł , daj konto.

Posted

Poker, dziękuję - tak za deklarację, jak i za słowa otuchy - to jest mi równie potrzebne, co karma.

Wątek zaraz założę, choć nie mam nawet jednego zdjęcia psiaków..

Posted

Klatka jest mi potrzebna mniej więcej na psa średniego - choć psów przewija się sporo, różnych, a więc klatkę najchętniej sporą.
Tak czy owak na dzisiaj zakup jest zawieszony, bo nie mogę przeznaczyć na to nic.. Mam nadzieję, że zacznie się to jakoś wszystko prostować, bo.. ja nawet świąt nie robię :roll:

Posted

Aha - najważniejsze - o samej suńce - obawiam się, że do poniedziałku nie dotrwa :shake:
Ma już widoczną, wręcz wiszącą listwę mleczną - ja hodowcą nie jestem, nie mam doświadczenia w porodach, ale gdy na nią patrzę, jestem przekonana, że jest już za późno.

'wesołych świąt' dla tego, kto ją wywalił... :shake:

Posted

Wiosenko...To zima. Ciężki okres, praktycznie dla wszystkich...:shake:

"Nie martw się cieniem. Cień to oznaka, że gdzieś jest słonecznie.."

Trzymaj sie. Musimy dać rade.

Posted

Karilka napisał(a):
Wiosenko...To zima. Ciężki okres, praktycznie dla wszystkich...:shake:

"Nie martw się cieniem. Cień to oznaka, że gdzieś jest słonecznie.."

Trzymaj sie. Musimy dać rade.

ale piękna sentencja :lol:

Posted

Karilka napisał(a):
Wiosenko...To zima. Ciężki okres, praktycznie dla wszystkich...:shake:

"Nie martw się cieniem. Cień to oznaka, że gdzieś jest słonecznie.."

Trzymaj sie. Musimy dać rade.

Czyje to Karlika i co dalej?

Posted

Karilka, bardzo dziękuję.
To budujące, przeczytać takie słowa.

Ja, z zasady wręcz 'chorobliwa' optymistka, w ostatnich dniach byłam na granicy jakiegoś.. załamania.

Wszystko się posypało, do tego wszystko w jednej chwili. :shake: Nie chcę wszystkiego opisywać na forum..

Suńka - nazwaliśmy ją Luna (bo Luna, to z łaciny księżyc, a ona jest.. w pełni :roll:) - obawiam się, że zaraz pójdę do psów, a jak wrócę, to napiszę Wam nowe, 'radosne' wieści..

Posted

Lunka jeszcze cała, jeszcze gruba.

Biedna, jest wystraszona, cała ta sytuacja nic a nic jej nie udpokaja.
Na szczęście przyjęła swoje miejsce jako bezpieczne, właściwie cały czas leży na słomce. Nie chce wychodzić nawet 'na siku' - wczoraj z wielkim trudem udało się ją wyprowadzić na trawę - miałam nadzieję, że się załatwi, tymczasem stała sztywna i chciała tylko wracać.
Dzisiaj wyszła dosłownie na kilka sekund, po czym zrobiła w tył zwrot, usadowiła się i nie ruszyła więcej.

Czekamy.
Będę rozmawiała jeszcze z Wetem, co robimy, jeśli nie urodzi do jutra rana.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...