Ank@ Posted January 3, 2009 Posted January 3, 2009 dzisiaj dostałam zapytanie o Tekle z ogłoszenia :loveu: trzymam kciuki, żeby to był TEN dom Quote
salibinka Posted January 3, 2009 Posted January 3, 2009 W takim razie na wszelki wypadek podaję kontakt: Tel.: 509 166 430 psywpotrzebie@gmail.com Szykowaliśmy się na ogłaszanie po operacji a tu taka niespodzianka :roll:. Domek musiałby teraz zaczekać na Teklunię, aż wydobrzeje po zabiegu, ale TEN domek, jeśli byłby TEN - wyczekałby, doczekałby, ukochałby... Quote
Ank@ Posted January 3, 2009 Posted January 3, 2009 Dostałam od Foksi inny telefon .... :crazyeye: Quote
Isadora7 Posted January 3, 2009 Posted January 3, 2009 Ank@2 napisał(a):dzisiaj dostałam zapytanie o Tekle z ogłoszenia :loveu: trzymam kciuki, żeby to był TEN dom Kibicuję Tekluni cały czas, trzymam oczywiście kciuki. Quote
Ank@ Posted January 3, 2009 Posted January 3, 2009 Dostałam zaczynający się na 504 ale już przesłałam ten drugi numer Quote
salibinka Posted January 3, 2009 Posted January 3, 2009 Ank@2 napisał(a):Dostałam od Foksi inny telefon .... :crazyeye: Możliwe, że numer mojego Męża - nie ma problemu - przekieruje:roll:, ale lepiej ten powyższy. Quote
DG32 Posted January 3, 2009 Posted January 3, 2009 Jak wspaniale zaczął się ten nowy rok dla Tekli :multi:, oby tak dalej. Quote
salibinka Posted January 4, 2009 Posted January 4, 2009 Tak, zaczął się pięknie, bo od nadziei:roll:. Cieszę się ogromnie, ale i denerwuję okropnie na czwartek, bo jednak ryzyko związane z serduszkiem jest i będzie. Quote
salibinka Posted January 6, 2009 Posted January 6, 2009 Jesteśmy po konsultacji u kardiologa. W skrócie - Teklunia będzie dostawać większą dawkę leków odwadniających (zwiększamy po raz drugi), bo smugi na rtg - to woda w płucach :(. Będzie zabieg w czwartek - ryzykowny :-( - ale również Jej zdaniem konieczny. Dostałam bardzo porządne, dokładne w sumie wytłumaczenie stanu serduszka Tekluni, opis działania leków, info dot. dalszego przebiegu choroby - więc służę opisem, jeśli ktoś chciałby wiedzieć dokładniej... Pan z ogłoszenia Ani koresponduje ze mną mailowo nadal - jest cały czas wstępnie zainteresowany adopcją. Dostał zdjęcia i cały opis Tekluni i Jej chorób - kocha jamniki i Teklunia bardzo go oczarowała i wzruszyła. Czekam na kolejną odpowiedź... Zobaczymy... Bądźcie z nami w ten czwartek myślami... Quote
DG32 Posted January 7, 2009 Posted January 7, 2009 [LEFT]:kciuki: :kciuki: :kciuki: :kciuki: :kciuki: [/LEFT] Quote
salibinka Posted January 9, 2009 Posted January 9, 2009 Teklunia już po operacji. Udało się. Ma usunięte dwie listwy z guzami - od gór do dołu. Całe jajniki były w masakrycznych cystach (!), do tego była przepuklina pachwinowa...:shake: Zęby pousuwane prawie wszystkie, również kły, bo wszędzie ogromne ropnie i już nic nie dało się zrobić. Poradziła sobie dobrze. Teklunia była na noc w lecznicy dla bezpieczeństwa. Jest już w domu. Dzisiaj o 19 kontrola i antybiotyk. Chętnie wypiła odżywkę, ale mam problem, bo za nic, w żadnej formie nie chce leków - a powinna juz je dostać. Pysiek obolały... Będziemy próbować. Wierzę, że bedzie już tylko lepiej: Quote
j3nny Posted January 9, 2009 Author Posted January 9, 2009 Teklusia trzymaj sie! teraz juz bedzie z gorki Quote
Isadora7 Posted January 9, 2009 Posted January 9, 2009 Teklusiu słodziaczku pare dni i będziesz jak nowa. Quote
Foksia i Dżekuś Posted January 9, 2009 Posted January 9, 2009 Aniu bardzo ci dziekuje za cudowna opieke nad Teklunia ,gdyb nie ty to niewiem co by sie z nia stalo. mam tylko wyzuty ze tak poźno ja wycignelam ale wczesniej o niej nie wiedzilam ,a potem nastalo zimno i gdzie ja mialam dac do budy?tylko tyle mam na swoje usprawiedliwienie:shake: Quote
salibinka Posted January 9, 2009 Posted January 9, 2009 Beatko, gdyby nie Ty, Tekluni by już pewnie nie było - jeśli nie choroby, to psy by ją tam zagryzły. A to wszystko, co miała, to nie kwestia tygodni - to są lata zaniedbania! Wróciłyśmy z lecznicy - Rana wygląda ok - malutki obrzęk w jednym miejscu. Teklunia dostała antybiotyk i lekki środek przeciwbólowy, bo jednak jest nazbyt ospała, a to niebezpieczne. Nie chce nic jeść - tylko suplement royala z wodą po troszeczku - ale to za mało:shake:. Jeśli do jutra nie zacznie trzeba będzie ją wspomóc - mam nadzieję, że się przekona do papki z ryżu na mięsku. Leki rozproszkowuję i dodaję do papki royala - inaczej za nic. Do południa zaparła się z siusianiem, ale to za nami na szczęście. Musiałam wcześniej zdjąć wenflon, bo łapka spuchła - za mocno zrobione lub słabe ukrwienie - masujemy łapkę - ma być ok. Jutro kolejna kontrola, jeśli się poprawi - sama będę robić zastrzyki - codzienne wożenie i stres niewskazane zdaniem wet. Quote
j3nny Posted January 9, 2009 Author Posted January 9, 2009 oj Tekluniu strasznie się nacierpisz biedna, ale będzie dobrze Quote
ala Posted January 9, 2009 Posted January 9, 2009 Pani Aniu! W imieniu Tekluni dziękuję za podarowanie jej nowego życia i za wielkie poświęcenie z Pani strony. Quote
salibinka Posted January 10, 2009 Posted January 10, 2009 Teklunia zaczęła jeść:multi: i zdecydowanie chciała zwiać z gabinetu dzisiaj - co mnie cieszy bardzo, bo wczoraj leżała i było jej wszystko jedno w lecznicy. Pojechaliśmy wcześniej, bo znowu zrobiła bunt z siusianiem... ale w lecznicy chwilę przed wizytą poszłooo na szczęście morze całe. Jest trochę obrzęk w jednym miejscu - dostała środek przeciwobrzękowy. Również furosemid w zastrzyku. Zaczyna interesować się otoczeniem, drugi raz się wysiusiała. Nie jest źle:roll:. Łapka jeszcze spuchnięta, ale mniej. Antybiotyk podam sama o 19, żeby już drugi raz dzisiaj jej nie ciągnąć. Trzyma się dzielnie Maleńka - będzie dobrze. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.