danka1234 Posted December 24, 2008 Posted December 24, 2008 czyli wszystko u Tekluni na dobrej drodze;) Quote
salibinka Posted December 27, 2008 Posted December 27, 2008 Teklunia jest już po rtg :-( - dwa niezależne zdjęcia pokazują spory cień oznaczający zdaniem weta przerzut... Jego zdaniem nie da się już operować... - leczenie paliatywne w miarę postępu choroby i... godna śmierć. MOżliwe, że są też przerzuty do układu nerwowego - drugie, po płucach, miejsce typowe przy nowotworze sutka - ale nie da się tego zbadać w Krakowie (tylko tomograf w Wawie:shake:), dlatego nie wiemy, ile mamy czasu. Serduszko na zdjęciu jest dwukrotnie większe niż zdrowe. Za miesiąc powtórzymy rtg, będziemy też konsultować to wszystko z wet prowadzącą Teklunię, może zdarzy się cud... Quote
salibinka Posted December 27, 2008 Posted December 27, 2008 deer_1987 napisał(a):a jakie szanse ma na DS? Musimy najpierw uzyskać pewność, że diagnoza jest trafna bądź błędna. Ja jednak mam ciągle nadzieję, że to jakieś "zagęszczenie" nie przerzut, że Tekla ma szansę. Jakiekolwiek rozmowy na temat adopcji musimy odłożyć. Quote
danka1234 Posted December 27, 2008 Posted December 27, 2008 Smutne wiesci:-( ale najważniejsze ze jest pod dobrą opieką. Quote
Foksia i Dżekuś Posted December 27, 2008 Posted December 27, 2008 Aniu ,ja jednak wierze w ten cud ,Teklunia dostała szanse ,ktorej nie miala od pół roku pobytu w schronisku ,to nie moze byc prawda . Trzeba powtórzyc badanie rtg w innym miejscu .:-( Najwazniejsze jednak dla tekli jest to ,ze ma Ciebie i że jest kochana ,ze biedna nie jest teraz w schronisku bo jezeli jednak to prawda to psy jak by wyczuły ze jest juz słaba to by ja wyeliminowały. A własciciela Tekli ,ktorzy w potrzebie zostawili ja na pastwe losu zycze takiego samego konca ,zeby sie poczuli tak jak ona ,chora ,samotna i wyzucona jak śmiec.:angryy: Quote
Isadora7 Posted December 27, 2008 Posted December 27, 2008 Salibinka jak będzie potrzebna jakaś pomoc to daj znać. Nie możesz z tym zostać sama. Biedna Teklunia. Quote
Ola164 Posted December 28, 2008 Posted December 28, 2008 Straszne :( Oby znalazła jeszcze DS... :( Zdjęcia piękne... śliczna panienka :loveu::( Quote
Foksia i Dżekuś Posted December 28, 2008 Posted December 28, 2008 Isadora7 napisał(a):Salibinka jak będzie potrzebna jakaś pomoc to daj znać. Nie możesz z tym zostać sama. Biedna Teklunia. Salabinka nie jest zostawioona sama jezeli chodzi o finanse bo ma wszystko zagwarantowane ,gorzej z domkiem bo raczej w tym stanie tylko mozemy wierzyc w cud ,ze ktos ja zaadoptuje , zreszta zmiana miejsca dla Tekluni w tej sytuacji tez nie jest wskazana ,ona mysli ze to jest jej dom i czuje ze jest kochana ,a to dla niej najważniejsze. Quote
j3nny Posted December 28, 2008 Author Posted December 28, 2008 wiem że nie wiadomo ile Tekla ma czasu ale jakieś mniej-więcej ramy czasowe może da się określić? minimum-maksimum? miesiąc, pół roku, rok? Quote
salibinka Posted December 28, 2008 Posted December 28, 2008 Isadora, dzięki z całego serca. Nie jesteśmy same. Jeśli chodzi o leczenie Tekluni, Foksia powiedziała mi wczoraj, że TOZ zdecydował się pokrywać koszty. Powtórzymy rtg - tym razem już na Sanockiej (porządny, cyfrowy aparat) - bardzo żałuję, że nie od razu tam:-(. Foksiu, chciałabym całe leczenie przenieść do Krak-vetu, raz, bo ufam tej lecznicy, dwa, nie trzeba by było wozić Teklusi na drugi koniec miasta, mamy też większą możliwość dyspozycji - jej i mnie będzie łatwiej. Z rozmowy z "prowadzącą" wet wynika, że Tekla była w dotychczasowej lecznicy raz, więc myślę, że dla ciągłości leczenia nie będzie żadnej szkody. Kasiu, nie wiem, pytałam i nie odpowiedziano mi. Będę rozmawiać o tym z wetem "docelowym" na pewno, ale... ja też mam nadzieję, bywa przecież, że lekarze się mylą... aparat do luftu itp. Teraz sprawą zasadniczą jest powtórna profesjonalna diagnoza. Quote
j3nny Posted December 28, 2008 Author Posted December 28, 2008 będę czekać z zaciśniętymi kciukami wiecie, tak naprawdę nie wiadomo, czy właśnie stan zdrowia Tekli nie był powodem, dla którego została wyrzucona, może właściciele już wiedzieli i nie chcieli chorego psa Quote
salibinka Posted December 28, 2008 Posted December 28, 2008 Kasiu, całe ciałko Tekluni pokazuje Jej przeszłość - jest porażającą mapą "miłości", której doświadczyła przy człowieku przez dziewięć lat życia:shake:. Widziałaś sama choćby wystające żeberka - mnie w schronie powiedziano, że teraz to jest "gruba" :crazyeye:- jak trafiła na Rybną była podobno zagłodzonym szkielecikiem:-(. Ech.... Quote
DG32 Posted December 28, 2008 Posted December 28, 2008 Trzymamy kciuki :kciuki: oby badania wyszły ok. Quote
salibinka Posted December 31, 2008 Posted December 31, 2008 Teklunia jest po sylwestrowej wizycie u dr Orła. Powtarzamy rtg w sobotę - prosimy o ciepłe myśli - oby Nowy Rok przyniósł nową nadzieję, szansę... Jesteśmy po rozmowie z panią prezes TOZ-u i całe leczenie przenosimy do Krak-Vetu. Znowu mam nadzieję, że będzie dobrze, że Tekluni się uda jednak... Życzymy Wam miłego wieczoru sylwestrowego i... do zobaczenia, napisania, usłyszenia w Nowym Roku :roll: Quote
Isadora7 Posted December 31, 2008 Posted December 31, 2008 Salibinko ja i moje jamole tez przekazujemy serdeczne życzenia dla ciebie i mizianka dla Tekluni. Quote
danka1234 Posted December 31, 2008 Posted December 31, 2008 Trzymamy kciuki za Teklunie i za Was by sie ułozyło jak najlepiej i ten Nowy Rok przyniósł wiecej szczęścia. Quote
Ank@ Posted December 31, 2008 Posted December 31, 2008 No to ja też trzymam kciuki za Teklunie. Rzeczywiście domek w jej stanie to cud, ale ma wspaniały DT :loveu: Quote
JustynaM. Posted January 1, 2009 Posted January 1, 2009 ja tez trzymam kciuki z całych sil i wierze ze będzie dobrze ,dobrze ze Teklunia ma wspaniałą opiekę Quote
j3nny Posted January 2, 2009 Author Posted January 2, 2009 wielbicieli jamnikow i nie tylko zapraszam do odwiedzenia Wincenta: http://www.dogomania.pl/forum/f28/krakow-kolejny-jamnis-w-potrzebie-wincent-128219/ co prawda to tylko mix, ale bardzo uroczy i nikt go nawet na watku nie odwiedza:( Quote
salibinka Posted January 3, 2009 Posted January 3, 2009 Nie ma! To może być zwłóknienie tkanki typowe dla starszych piesków, zgrubienie od powiększonego serca (jeśli dobrze zrozumiałam), ale - najważniejsze - nie przerzut! :multi:. Będzie operacja. Wyniki krwi ok. pod kątem zabiegu, serce chore, ale da się - zrobimy jeszcze jedną konsultację kardiologiczną we wtorek (żeby już na mur potwierdzić serduszko) i... w czwartek Teklusia startuje po zdrowie. Spłakałam się jak dziecko z radości. Uda Jej się! Nie inaczej! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.