majqa Posted January 13, 2009 Posted January 13, 2009 OK. Przepraszam Lolko. Za dzień, dwa, będę cudowała ogłoszeniowo, chodząc po znanych mi stronach więc pozdejmuję Leśka! :loveu: Quote
zuziaM Posted January 14, 2009 Posted January 14, 2009 [quote name='Bożka']Na dogomanii taxs szyje niedrogo i szybko kubraczki, podaję link http://www.dogomania.pl/forum/f99/zimowe-psie-kubraczki-szyte-na-miare-do-28-02-09r-122825/ Ja tez proponuje wylacznie u taks zamowic kubraczek dla Lesia. Dla takiej malutkiej psinki bedzie kosztowal ta najnizsza cene, wiec chyba 35 zl. No i moge reczyc, ze sa uszyte najbardziej fachowo, jak mozna to zrobic ! ! ! I bardzo szybko dostalam juz gotowy uszyty od chwili zamowienia. Bo moja Kasia miala przez taks uszyty kubraczek. Jest nieprzemakalny na super milutkiej polarkowej podszeweczce. Nie szelesci podczas chodzenia psiaka. Jest super leciutki i naprawde swietny ! No i dodatkowa zaleta to to, ze pieniazki zostana przekazane dla potrzebujacych psiakow..... a o to tu chyba najbardziej chodzi ! POLECAM ! ! ! Tak Kasia wyglada w kubraczku I inne psiaki w kubraczkach uszytych przez taks : Quote
lolka Posted January 14, 2009 Author Posted January 14, 2009 dziś miałam telefon w sprawie Lesia i aż mnie z nóg zwaliło .....wystraszyłam się niemiłosiernie ale całe szczęście wszystko ok zadzwonił do mnie P.Wojtek(mam nadzieję że nie pomyliłam imienia) z informacją że Lesio to Dino i jest to zaginiony pies jego rodziców jak i jego, on mieszka i pracuje we wrocławiu i odkąd piesek zaginał w okolicach zgorzelca z domu rodziców on przeszukuje wszelkie portale z nadzieją na znalezienia śladu swojego psa.............i znalazł !!! no zawału dostałam w jednej sekundzie ............ przeczytał informacje z ogłoszeń czyli te dramatyczne, wołające o pomoc i przekonany że lesio nadal jest pozbawiony opieki chciał go błyskwicznie zabrać i podjąc leczenie dopiero jak mu wytłumaczyłam że lesio juz jest uratowany, otoczony fachowa opieką a przede wszystkim ma swoją ukochaną nową Panią, która troszczy się o niego i kocha na zabój trochę się uspokoił i porozmawialismy chwilę już bez takich emocji ..........słuchajcie jemu to aż głos drżał taki był przejety a przy okazji oskarżający wobec rodziców że jak mogłi do tego dopuscic aby im pies zaginął bez wieści ..........on musiał się długo gdzies tułać bo nie znalazł się bezposrednio po zaginieciu w schroo, no nie istotne ................w każdym bądz razie powiedziałam mu że w tej chwili zrobiłby niewyobrażalną krzywdę zarówno psu jak i pani która go przygarnęła jesliby sie upierał przy jego zabraniu ........zgodził się ze mną i powiedział że jesli Lesio rzeczywiście jest szczęsliwy to on tego szczęscia nie zniszczy chciałby jednak jakoś pomóc chociazby finansowo ...............po 16 dostanę telefon do pani lesia i mu przekaże, niech porozmawiają może się uspokoi i utwierdzi w przekonaniu że mały ma dobrze a przy okazji wesprze finansowo lesia to tyle ale powiem szczerze że jak usłyszałam że to jego Dino to po prostu zamarłam, jeszcze z kilka tygodni temu to byłoby wybawienie ale teraz...:shake: Quote
zuziaM Posted January 14, 2009 Posted January 14, 2009 ____________________________________________________________ Wystarczy podac takie wymiary psiaka : do wykonania " na miarę" potrzebuję informacji o następujących wymiarach ( są na zdjęciu zaznaczone czerwoną linią): A- długość kubraka liczona od szyi do nasady ogona obwody: B - szyi w najszerszym miejscu (najbliżej karku) C - klatki piersiowej w najszerszym miejscu D- brzucha w najwęższym miejscu i dodatkowo inf. o płci - to ze względu na wyciecie pod brzuszkiem Kubraki są dwuwarstwowe: na wierzchu tkanina nieprzemakalna ( mam w tej chwili materiał w kolorze czarnym, moro w tonacji ciemniejszej i jaśniejszej ( resztka), czerwonym, szafirowym (resztka) brązowym, popielato/oliwkowym, złocisto/zielonkawym) od spodu polar ( też w tej chwili jest wybór kolorów - zieleń,czerwień, niebieski,czerń,kratka beż/pomarańcz ) Materiały będę uzupełniać w miarę zużycia więc kolory mogą się zmieniać. Są one tez różnej grubości i sztywności, więc proponuję każdorazowe uzgodnienie przy zamówieniu z uwzględnieniem wielkości psa i warunków "eksploatacji"kubraka. Kubrak można prać ręcznie lub w pralce (ze względu na impregnację materiału w tem. 40 st. i delikatnym środku piorącym) A teraz ceny: proponuje zróżnicowanie zależnie od wielkości= długości kubraka( wymiar A) do 45 cm - 25 zł 46-50 cm -35 zł 51-65 cm - 45 zł 66-80 cm- 55 zł powyżej 80cm - 65 zł do tego proszę uwzględnić koszt wysyłki - list polecony zależnie od wielkości kubraka 4-5 zł Bazarek jest przeznaczony na pomoc dla przytuliska w Harbutowicach: Przytulisko Harbutowice Quote
zuziaM Posted January 14, 2009 Posted January 14, 2009 lolka napisał(a):dziś miałam telefon w sprawie Lesia i aż mnie z nóg zwaliło .....wystraszyłam się niemiłosiernie ale całe szczęście wszystko ok zadzwonił do mnie P.Wojtek(mam nadzieję że nie pomyliłam imienia) z informacją że Lesio to Dino i jest to zaginiony pies jego rodziców jak i jego, ...........:shake: Matko kochana ! ! ! No rzeczywiscie - to szok ! ! ! ! ! I dokladnie, jak mowisz, to dla kazdego dogomaniaka szukajacego nowego domu dla skrzywdzonego psiaka, takie nagle pojawienie sie wlasciciela psiaka, to szal radosci ! ! ! Ale w przypadku, kiedy psiak juz jest w nowym domu ..... to wielki dylemat, co robic z tym teraz ....... Ale moja propozycja jest taka, ze jesli ten psiak jest rzeczywiscie tego pana i jesli on chce wspomoc finansowo, to niech choc czesciowo, na ile moze oczywiscie , zrekompensuje wydatki poniesione na leczenie Lesia. W koncu te pieniazki mogly pojsc na jakiegos naprawde bezdomnego psiaka , ktorego nikt nigdy nie kochal .... i nikt nigdy nie bedzie szukal .... i nikt nigdy nie bedzie chcial zaadoptowac, jesli nie zostanie wczesniej wyleczony ........ a takich przeciez w schronisku nie brakuje .....:shake: Quote
diuna_wro Posted January 14, 2009 Posted January 14, 2009 Hm, hm jesli zaginąłby mój Felek i spotkałoby go to, co Lesia - przepraszam, ale ja bym go spod ziemi wydarła i wiedziałabym, że na pewno będzie szczęśliwszy ze mną, swoim opiekunem od 5 lat, niż z nową Panią, choćby była wspaniała, kochana tak ja Margo, to chyba jednak nie zastąpi tych, z którymi się wychowało i za którymi być może Lesio cały czas tęskni. Może niech Ci ludzie przyjadą do Margo i zobaczymy, co zrobi Lesio, może niech On zdecyduje. Choć, gdy pomyśle o tym dłużej, będzie ciężko zinterpretować zachowanie. Co do kosztów - oczywiście powinni pokryć. Quote
diuna_wro Posted January 14, 2009 Posted January 14, 2009 Kochani, co o tym myślicie? Co robić? Może należałoby się dowiedzieć jakie były okoliczności zgubienia Lesia? Może Ci ludzie zaniedbali biedaka i stąd mu się to wydarzyło? Nie wiem, nie wiem:niewiem: Quote
Ajula Posted January 14, 2009 Posted January 14, 2009 bardzo trudna sytuacja miałam niedawno podobny przypadek (też poważnie chory pies), po wyleczeniu znalazł się własciciel do wlasciciela byłam nastawiona nieprzyjaźnie (prawdę mówiąc wrogo :eviltong: ) za doprowadzenie psa do takiego koszmarnego stanu :roll: jednak okazało się, że własciciel był niewinny, rozpaczliwie pieska szukał, a pies po spotkaniu swojego dawnego człowieka szalał ze szczęscia - trzeba było psiaka oddać cóż - najważniejsze, żeby pies (a nie my) był szczęsliwy :lol: Quote
diuna_wro Posted January 14, 2009 Posted January 14, 2009 Lolka - jestem na miejscu. Może ja się spotkam z tym Panem i On mi wszystko ładnie opowie i zobaczymy co dalej. Czy będą rehabilitować Leśka, od kiedy go mają, dlaczego zaginął i w jakich warunkach pies u nich przebywa. Trzeba szybko podjąć decyzję. Quote
aresik Posted January 14, 2009 Posted January 14, 2009 hm...ciezka sprawa ale na takie spotkanie trzeba zabrac wykrywacz klamstw a ma jakies dokumenty potwierdzajace, ze to jego pies zdjecia/filmy ? pewnie gdy Lesio go zobaczy i oszaleje ze szczescia to nie bedzie to juz potrzebne ale... jesli nie oszaleje ze szczescia na jego widok, hm...? a jak od strony prawa to wyglada, kto ma do Lesia wieksze prawo posiadania jego ? (czy jak to sie pisze) :P przeciez jeszcze nie zostala podpisana umowa adopcyjna z Margo... Quote
OLUTKA55 Posted January 14, 2009 Posted January 14, 2009 ciezka sprawa ale skoro rodzice mieszkaja w okolicy Zgorzelca to pierwsze kroki powinny byc do schroniska a jaka jest gwarancja ze za miesiac po jego ewentualnym odebraniu znow im nie zginie bo poprostu go niedopilnuja.z tego co słyszalam poto jest kwarantanna i potem psa wystawia sie do adopcji aby w ciagu 2 tygodni wlasciciel mogl odebrac psa.Ja Lali bym nie oddała nawet niechce o tym myslec.:angryy: Quote
Lidan Posted January 14, 2009 Posted January 14, 2009 Faktycznie nieciekawa sprawa i trudno oceniać komu w tym przypadku bardziej pies się należy. Patrząc ze swojej strony odebrałabym moją Gapę nawet po roku od nowych właścicieli bo kocham ją ponad wszystko i myślę, że ona mnie też. Z drugiej strony ona jest znaleziona (została porzucona pod lasem :angryy:) i gdyby objawił się nagle poprzedni właściciel żądając jej zwrotu chyba załamałabym się... Nie oddałabym jej... Tyle, że Gapa jest u mnie już ponad 2 lata :loveu: Nie wiem dokładnie jak się ma do tego prawo, ale przypominam sobie, że swego czasu któraś dogomaniaczka miała w podpisie informacje, że psa zaginionego można odebrać do 2 lat (bez względu na to czy został legalnie adoptowany lub kupiony przez nowego właściciela), a skradzionego do 3 lat :roll: Quote
lolka Posted January 14, 2009 Author Posted January 14, 2009 Rozmawiałam jeszcze raz z p.Wojtkiem i powiedział mi że uszanuje poświęcenie tylu osób i jesli Margo nie chce go oddać to on z cięzkim bo cięzkim sercem ale na to przystanie , tak mi obiecał............powiedział jedynie że w takiej sytuacji nie chciałby go odwiedzić bo obawia się że jak go zobaczy to bedzie musiał złamac daną mi obietnice............dwoniłam tez do margo z zapytaniem czy moge mu podac do niej telefon .....zgodziła się i jutro maja porozmawiać, ale myslę ze tez nie za komfortowa to dla niej sytuacjia co by się nie działo lesio pozosatnie przy margo a co do zaginiecia to p.Wojtek powiedział że nigdy nie wybaczy rodzicom że dopuscili do jego zaginiecia a on mieszkając i pracując we wrocławiu nie maiał mozliwości jeździć do ich domu i obszukiwac okolice.........w schroo z tego co zrozumiałam byli ale lesia jeszcze wtedy nie było, błąkał się gdzies bidula ja myslę że nie ma co panikowac , bedzie ok .....lesio zostanie u margo a P.wojtek bedzie ich wspierał ewentualnie będa w kontakcie jesli tak wspólnie zadecydują a wogóle po rozmowie z margo jestem zachwycona..........cudna to osoba i niezwykle ciepła .........mozna ją polubic od pierwszej chwili, obiecała w najblizszym czasie się tu odezwac i przesłac fotki lesiuchna Quote
majqa Posted January 14, 2009 Posted January 14, 2009 Dziękuję Lolko za informację! :loveu: Ogłoszenia zdjęte tam, gdzie się dało! Powodzenia Lesieńku!!! :hand: Będę do Ciebie zaglądać co jakiś czas... Quote
lolka Posted January 14, 2009 Author Posted January 14, 2009 majqa napisał(a):Dziękuję Lolko za informację! :loveu: Ogłoszenia zdjęte tam, gdzie się dało! Powodzenia Lesieńku!!! :hand: Będę do Ciebie zaglądać co jakiś czas... tak tak ogłoszenia trzeba jak najszybciej zdjąć bo lada chwila właściciele rodziców lesia się zgłoszą po niego......jakieś dzieci po alimenty i takie tam:evil_lol: Majguś a ja Ci kolejne buziole wielkie jak ocean przesyłam za pomoc w sprawie Lesia Quote
kasia310 Posted January 14, 2009 Posted January 14, 2009 :crazyeye::crazyeye:matko kochana, ale historia Lesiowa!!!!! rzeczywiscie trudna sytuacja....:shake: Quote
kasia310 Posted January 14, 2009 Posted January 14, 2009 [quote name='zuziaM']Ja tez proponuje wylacznie u taks zamowic kubraczek dla Lesia. Dla takiej malutkiej psinki bedzie kosztowal ta najnizsza cene, wiec chyba 35 zl. No i moge reczyc, ze sa uszyte najbardziej fachowo, jak mozna to zrobic ! ! ! I bardzo szybko dostalam juz gotowy uszyty od chwili zamowienia. Bo moja Kasia miala przez taks uszyty kubraczek. Jest nieprzemakalny na super milutkiej polarkowej podszeweczce. Nie szelesci podczas chodzenia psiaka. Jest super leciutki i naprawde swietny ! No i dodatkowa zaleta to to, ze pieniazki zostana przekazane dla potrzebujacych psiakow..... a o to tu chyba najbardziej chodzi ! POLECAM ! ! ! Tak Kasia wyglada w kubraczku I inne psiaki w kubraczkach uszytych przez taks : kubraczki genialne!!!!:lol::lol::lol: Quote
diuna_wro Posted January 14, 2009 Posted January 14, 2009 Mam wrażenie, że facetowi jednak nie za bardzo zależy. Ja bym po Fela z Policją przyszła jakby mi nie chciano go oddać, a on tak przystał dobrowolnie. Widać wie, że będzie mu lepiej z Margo niż u rodziców, którzy jednak go nieco zaniedbali. Sama nie wiem... Trudno oceniać, ale wydaje mi się, że ludzie, którzy kochają swe zwierzę nie oddaliby go po takim odnalezieniu. MARGO kochana, na pewno to przeżywasz:shake: LOLKA aniele, potrzebuję nr do Margo, w sprawie przymiarki kubraczka:p. Quote
Ajula Posted January 14, 2009 Posted January 14, 2009 kubraczki boskie!! :lol: sytuacja bardzo trudna, ale mam nadzieję, że rozmowa pana z Margo dużo wyjaśni i jakos się dogadają - tego im i Lesiowi życzę :calus: Quote
aresik Posted January 14, 2009 Posted January 14, 2009 diuna_wro napisał(a):Mam wrażenie, że facetowi jednak nie za bardzo zależy. Ja bym po Fela z Policją przyszła jakby mi nie chciano go oddać, a on tak przystał dobrowolnie. Widać wie, że będzie mu lepiej z Margo niż u rodziców, którzy jednak go nieco zaniedbali. Sama nie wiem... Trudno oceniać, ale wydaje mi się, że ludzie, którzy kochają swe zwierzę nie oddaliby go po takim odnalezieniu. . prawie sie zgodze, prawie...Diuno :) "nieco zaniedbali" - bardzo mocno zaniedbali "z Policja" - z jednostka antyterrorystyczna "ze facetowi nie za bardzo zalezy" - kto go wie, jak sam przyznal, gdyby go odwiedzil wowczas jego przyrzeczenie odnosnie pozostawienia psa u Margo mogloby nie zostac spelnione. p.s a rodzicom niech mocno w dupe nakopie :mad: Quote
diuna_wro Posted January 14, 2009 Posted January 14, 2009 Może Pana przerósł fakt, że Lesio wymaga rehabilitacji i że może nastąpić remisja schorzenia. Być może dla dobra psa (wiedząc, że rodzice mogą nie podołać) woli zostawić go w dobrych rękach. Quote
lolka Posted January 14, 2009 Author Posted January 14, 2009 nie nie to nie tak..............on dopiero się uspokoił jak usłyszał że lesio już dobrze się czuje i jest pod fachowa opieka, po przeczytaniu dramatycznego ogłoszenia lesiowego dzwonił myśląc że on nadal jest w schronisku i chciał go zabrac i nawet jakiegos weta już znalażł czy ma zaprzyjaźnionego Quote
diuna_wro Posted January 14, 2009 Posted January 14, 2009 A Pan by pieska zostawił u siebie, we Wro, czy odesłał do rodziców? Quote
lolka Posted January 15, 2009 Author Posted January 15, 2009 diuna_wro napisał(a):A Pan by pieska zostawił u siebie, we Wro, czy odesłał do rodziców? za żadne skarby do rodziców by nie trafił.......... dzisiaj dzwoniła do mnie jego żona i chwilę porozmawiałaysmy ...........lesio zaginął bardzo dawno bo ponad pól roku temu i ona ma podejrzenia że tesciowie przyłozyli do tego rękę :angryy:................ ona z kolei skomplikowała sprawe i tak jak z tym panem sie dogadałam to z nią może byc problem............no juz nie wiem sama co robic, niby prawnie pies im sie nie nalezy Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.