natalijo Posted December 16, 2008 Posted December 16, 2008 Dzień dobry! Pisze do Was bo niepokoi mnie stan mojego pieska. Maks ma 1,5 roku jest kundelkiem takim ON-kowatym troche. Od wczoraj wymiotuje po posiłkach (ryż+kurczak+marchewka). Jest jakiś osowiały. Zwraca posiłek po ok 1 godz. W wymiotach nie widać niczego osobliwego, niestrawione resztki posiłku, a właściwie większość tego co zjadł. Dziś jak wróciłam z pracy zachowywał sie lepiej, bawił się ze mną, nie był tak osowiały, Dałam mu więc troche jedzonka, bo apetyt ma taki jak zwykle. Tylko wygląda na to, że jego żołądek nie potrafi utrzymać jedzonka, bo po 2 godzinach zwrócił (nie było mnie przy tym, mama mówiła, że bardzo brzydko "pachniały" te wymioty). Od razu uprzedzam pytanie - nie wiem jak z jego wypróżnianiem, bo pies biega sobie po ogrodzie, a po moim powrocie było już zbyt ciemno, zeby udać się na poszukiwanie "skarbów". Dzwoniłam do Wetki, (bo u nas przyjmuje tylko dwa razy w tygodniu), powiedziała, zeby zabrać mu wodę i jedzenie i jutro przyjść do niej. Ogólnie była bardzo niezadowolona, że ktoś zawraca jej głowę takimi "bzdurami". Nie lubię baby, ale jest to jedyny Wet w okolicy, więc chcąc nie chcąc jestem na nią skazana. Macie jakieś pomysły co może dolegać Maksowi? Wetka nie ma rentgena, diagnozy stawia bardziej "indukcyjnie" więc chciałabym przynajmniej troche orientować się w temacie, żeby nie zbyla mnie byle czym. Aha, rzecz która mnie zaalarmowała, to mnóstwo gołębich piór na podwórku. Mam jeszcze dwa koty. Podejrzewam, ze któryś z nich mógł gołębia upolować, a Maks się poczestował. Jak myślicie, jest to możliwe? Jeśli tak, czy to może być groźne? Poza piórami nie znalazłam żadnej części ciała ptaka, więc koś (mam nadzieję, że nie Maks) spałaszował go całego. Przepraszam, ze pisze trochę bez składu, ale jestem bardzo zaniepokojona i nie umiem jakoś zebrać myśli. Z góry dziękuję za wszelkie rady. Quote
marta23t Posted December 16, 2008 Posted December 16, 2008 -po pierwsze nie zabierać wody..jak pies wymiotuje i ma biegunkę to może się odwodnić.można nawet dodać do wody glukozę. -po drugie podaj psu smectę- do kupienia w ludzkiej aptece / zawiesinę robi się z tego proszku+woda/-wlej mu do pyska strzykawkę lub łyżką. jest to środek na wymioty i biegunkę. ja zawsze stosuję przy niestrawnosciach -przegłodzić owszem możesz lub podawać ryż i gotowaną marchew bardzo małe porcje ale częściej. - jeśli masz podejrzenia że pies coś zjadł ,,nie takiego,, możesz mu dać węgiel lekarski-zneutralizuje działanie innych ,,środków,,. - ja szczerze mówiąc czekam 2 dni zanim pójdę do wet-czasem pies ma zwykłą niestrawność a wet zawsze szprycuje antybiotykami trzymam kciuki Quote
PATIszon Posted December 16, 2008 Posted December 16, 2008 Bardzo mozliwe, ze pies ma jakas wirusowke. Ja z moja wlasnie wrocilam od lekarza, bo od czwartku miala problemy zoladkowe (wymioty, biegunka na zmiane z normalnym apetytem) Na szczescie nic jej nie utkwilo, wiec wet postawil wstepna diagnoze, ze to wirus (cos na ksztalt ludzkiego rotawirusa). Jutro jade z nia do naszego lekarza, niech ja obejrzy dokladnie. -po pierwsze nie zabierać wody..jak pies wymiotuje i ma biegunkę to może się odwodnić.można nawet dodać do wody glukozę. Jesli wet kazal zabrac to nalezy zabrac. Jesli to wirus to pies reaguje wymiotami na kazda "rzecz" wpadajaca do zoladka, nawet na wode, a wymiotujac wydala z organizmu duzo wiecej niz pochlania, wiec rachunek prosty, nie napije sie-to bedzie mial wiecej wody w organizmie. Quote
natalijo Posted December 17, 2008 Author Posted December 17, 2008 Co do wody, to nie zabrałam, ale nie widziałam, żeby do niej sięgał. Bardzo się martwię, właśnie ze względu na moje podejrzenia co do tego gołębia. Jemu co jakiś czas zdarzają sie wymioty jak zje coś dziwnego (kiedyś ziemniaka surowego), ale zwykle mu mija po ok 24 godz. Dziś trzeci dzień jego dolegliwości. Rano był osowiały, ale to też może wina głodu, bo mimo wymiotów głód odczuwa dość intensywnie. Nie dałam mu jedzenia. Teraz jestem w pracy, pies w domu z siostrą, która ma na niego oko. Cały czas śpi bidulek. Co do Smecty to nawet się nad tym zastanawiałam, ale wolałam nie ryzykować. Teraz bym mu podała, ale siostra nie da rady "wlać" jej Maksowi do gardła, bo pies nawet osłabiony, pozwoliłby na to tylko mi, a i to nie bez protestów. Po pracy jadę z nim do wetki, zobaczę co powie. Jestem bardzo zaniepokojona, że się biedak męczy już trzeci dzień, ale pocieszam sie myślą, że jak nie dostał jeść, to wymiotować nie będzie, więć męczyć go będzie wyłącznie głód (nie wydaje mi się, żeby coś go bolało). Bardzo dziękuję za rady i słowa otuchy. Straszna ze mnie panikara, ale zawsze wolę dmuchać na zimne. Nie wyobrażam sobie co bym zrobiła, gdyby się okazało, że to coś poważnego :( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.