kosu32 Posted January 16, 2009 Posted January 16, 2009 Kasiu !!! Pełen profesjonalizm :lol: Oby tylko teraz ktoś wypatrzył sunię i dał jej kochający domek... Quote
Agata69 Posted January 16, 2009 Author Posted January 16, 2009 kosu32 napisał(a):Kasiu !!! Pełen profesjonalizm :lol: Oby tylko teraz ktoś wypatrzył sunię i dał jej kochający domek... a CO TY MASZ W AWATARZE? tO TWOJE OSOBISTE? Quote
estote Posted January 16, 2009 Posted January 16, 2009 dziękujemy za allegro dla dziewczyn: dla Kory i Tekli. Najedzone, zrobiły sobie już wieczorną toaletę, a teraz słodko się pokładają, każda w innej części pokoju :) fajne są razem... :loveu: Quote
kosu32 Posted January 16, 2009 Posted January 16, 2009 [quote name='Agata69']a CO TY MASZ W AWATARZE? tO TWOJE OSOBISTE? Dokładnie tak :loveu: To nasz osobisty ukochany Leo którego wyadoptowaliśmy sobie ze schroniska w Celestynowie gdzie jesteśmy takimi malutkimi dobrymi duszkami ... P.S. Więcej info na linku podanym poniżej: http://www.dogomania.pl/forum/f28/celestynow-super-psiaki-szukaja-ds-119415/index22.html Quote
Nona Posted January 17, 2009 Posted January 17, 2009 niepokoją mnie 2 worki kości dla zglodniałych psów- nic im nie grozi? Sylwio? krojeniem skór moznaby zainteresować wolontariuszy- najlepsze wydaja mi się dzieciaki w wieku, w którym nie obetną sobie palców. Dobrze sprzedana hostoria moze byc dla nich swietną okazją do zabawy i działania ku dobru. trzeba uważać, żeby ktoś boku nie miał okazji obśmiać przedsiewziecia- dzieciaki dobrze i chętnie będa pracowały pod okiem dorosłego. Doda im to wartości:)Wszystkie dzieci lubią byc potrzebne tylko nie wszyscy dorośli o tym pamietają. Wierzę, że znaleziony wilczur jest przy Was bezpieczny- odłowienie go to tylko kwestia czasu a karmy troche pomoże. moje skromne dośwaidczenie z łapania pokazuje, ze zamiast kawałka karmy lepiej rozrzucić wiecej mniejszych- pies zbierając je jest daje więcej czasu ekipie łapiącej go. ten manewr zastosowano z powodzeniem w Sochaczewie i dziewczyny kupiły metodę na pniu Quote
Agata69 Posted January 17, 2009 Author Posted January 17, 2009 Sylwia, musicie szukać domów tymczasowych gdzies blisko was, to podstawa. Ski od szeryfowej musza być wysterylizowane w krótkim czasie, nie można czekać, aż się wyda jedną, to pójdzie druga. Quote
sdal2 Posted January 17, 2009 Posted January 17, 2009 Agata69 napisał(a):Sylwia, musicie szukać domów tymczasowych gdzies blisko was, to podstawa. Ski od szeryfowej musza być wysterylizowane w krótkim czasie, nie można czekać, aż się wyda jedną, to pójdzie druga. :angryy: ale po sterylce jak one tam wrócą to będzie je ciężko wydac, bo znowu będą dzikie, zapchlone i brudne, a panim W. nie może czymac wszystkich Quote
sdal2 Posted January 17, 2009 Posted January 17, 2009 :multi:Nona napisał(a):niepokoją mnie 2 worki kości dla zglodniałych psów- nic im nie grozi? Sylwio? krojeniem skór moznaby zainteresować wolontariuszy- najlepsze wydaja mi się dzieciaki w wieku, w którym nie obetną sobie palców. Dobrze sprzedana hostoria moze byc dla nich swietną okazją do zabawy i działania ku dobru. trzeba uważać, żeby ktoś boku nie miał okazji obśmiać przedsiewziecia- dzieciaki dobrze i chętnie będa pracowały pod okiem dorosłego. Doda im to wartości:)Wszystkie dzieci lubią byc potrzebne tylko nie wszyscy dorośli o tym pamietają. Wierzę, że znaleziony wilczur jest przy Was bezpieczny- odłowienie go to tylko kwestia czasu a karmy troche pomoże. moje skromne dośwaidczenie z łapania pokazuje, ze zamiast kawałka karmy lepiej rozrzucić wiecej mniejszych- pies zbierając je jest daje więcej czasu ekipie łapiącej go. ten manewr zastosowano z powodzeniem w Sochaczewie i dziewczyny kupiły metodę na pniu:oops: myślę że nic po kościacz im nie będzie, bo nie dadzą rady połknąc dużej kosci, a skóry by mogły, ale Agata nie załatwiła skór. Pozatym na razie żaden wolontariusz się nie znalazł, tylko są docinki że ludzie bardziej cierpią niż psy i nikt tym się nie interesuje, albo że w Szczecinie jest dziecko do adopcji. Quote
Saphira Posted January 17, 2009 Posted January 17, 2009 A czy Ci co docinają pomagają tym cierpiącym ludziom? A może adoptowali to dziecko ze Szczecina? Tak to zwykle jest , że kto nie ma serca dla zwierząt to i dla człowieka go nie znajdzie. Cała grupa wolontariuszy pomaga starszemu małżeństwu z Przemyśla i ich psom bo bez tej pomocy nie mieliby podstawowych środków do życia. Pomagaję w tym przypadku i psom i ludziom. Czy to coś złego ? Quote
Nona Posted January 18, 2009 Posted January 18, 2009 Nie zrażaj się docinkami i rób swoje. Pozyskaj dzieciaki- one duzo mogą i są kapitalne. Dobrze rozmawiac z proboszczem zeby powiedział ludziom coś sensownego- ja tak robiłam. Moje poczatki zycia na wsi były bardzo trudne- tubylceykręcili mi kółka na głowie a teraz? watpliwości w sprawie zwierzat omawiaja ze mną, przychodzą cichcem w tajemnicy przed sąsiadami.. Od czegos musiałam zacząć- Ty powiedziałaś juz A.. Quote
sdal2 Posted January 18, 2009 Posted January 18, 2009 z proboszczem nie mam co gadac , bo on jest tego samego zdania, że nieraz ludzie interesują się psami a ludzie umierają z głodu, wiele księzy tak myśli . A ja się nie zrażam i jak nie dzisiaj, ani jutro to może za miesiąc lub za 3 miesiące ktoś do pomocy się znajdzie.:oops: Quote
Agata69 Posted January 18, 2009 Author Posted January 18, 2009 sylwia, obiecałaś zdjęcia Śnieżki. Quote
estote Posted January 18, 2009 Posted January 18, 2009 mam nowinę: byliśmy dziś na wizycie przedadopcyjnej u rodziny w Toruniu. Mają 4-letnią córkę, kota i królika. Zakochali się w Korze od pierwszego wejrzenia. Według nas są dobrymi ludźmi. Kora zaufała im od razu, co nie zdarza się u niej często. Nie bała się nawet męża, choć zwykle szczeka na nieznajomych facetów. Są dobrzy, spokojni, prości ludzie, szczerzy. Zwierzęta wyglądają u nich bardzo dobrze. Sami mówili, że nie biorą psa dla dziecka a dla siebie. Najważniejsze, moim zdaniem jest to, że Kora im od razu zaufała. Quote
Agata69 Posted January 18, 2009 Author Posted January 18, 2009 [quote name='estote']mam nowinę: byliśmy dziś na wizycie przedadopcyjnej u rodziny w Toruniu. Mają 4-letnią córkę, kota i królika. Zakochali się w Korze od pierwszego wejrzenia. Według nas są dobrymi ludźmi. Kora zaufała im od razu, co nie zdarza się u niej często. Nie bała się nawet męża, choć zwykle szczeka na nieznajomych facetów. Są dobrzy, spokojni, prości ludzie, szczerzy. Zwierzęta wyglądają u nich bardzo dobrze. Sami mówili, że nie biorą psa dla dziecka a dla siebie. Najważniejsze, moim zdaniem jest to, że Kora im od razu zaufała. Boże, moje serce matki Polki, scisneło sie , sama nie wiem, ze szczęscia czy z niepokoju. Estote, byłoby cudownie, gdyby korcia znalazła tak szybciutko dom! ale to musi być dom na całe zycie, pamietaj. Wiesz, ja matka Polka i nauczycielka na dodatek, chcę wszystkiego dopilnować sama, wybacz mi. Czy to daleko od ciebie? Myśle o ew. monitorowaniu Korci. czy korcia doatała już szczepionkę, która ci przywiozłam? Quote
estote Posted January 18, 2009 Posted January 18, 2009 jestem zupełnie spokojna o przyszłość Kory. a muszę przyznać, że nie zdarza się to często, bo zawsze mam wrażenie, że nigdzie nie będzie psu lepiej niż u mnie ;) Ta rodzina mieszka niedaleko ode mnie, więc nadzór nad nią będzie na bieżąco. Kora została dziś zaszczepiona. Najbardziej przekonało mnie to, że Kora zaufała im od razu, a ona naprawdę jest w tych kwestiach ostrożna. Już bawiła się z dzieckiem, kotem... A pożegnanie okupione zostało morzem łez małej :) Kora będzie miała dobry dom. Quote
Agata69 Posted January 18, 2009 Author Posted January 18, 2009 Estote, jesteś kolejnym aniołem, który spadł mi chyba z nieba. Kiedy Kora zamieszka ze swoja rodzinką? Czy masz umowy adopcyjne? Quote
Nona Posted January 18, 2009 Posted January 18, 2009 od rana dzień pełen wrażen- Diana, teraz Kora.. Drgnęło coś w naszych tematach-boję się cieszyć Sylwio- jak żyje Buryś? Od niego wszystko się zaczęło, to on skupił nas wszystkie a teraz gdy temat rozrósł się Burynio spowszedniał. Wiem, ze ten domek jest na zawsze ale jak on radzi sobie z przestrzenia podwórka. z FoKusem? Ten pies z poderżnietym gardłem to miejscowy? To jest sprawa karna- wiesz o tym. Sylwio- jeśli będziesz miała coś więcej na temat tego psa to pisz proszę. On zapewne też wymaga pomocy ale tylko Ty okteslić możesz jakiej i co robić. Quote
Saphira Posted January 18, 2009 Posted January 18, 2009 Tak się cieszę, że Kora znalazła domek. :loveu: Tak szybko :loveu: Dopiero co jechała z Osięcin i wszyscy się bali jak się zaaklimatyzuje :lol: Może ten psiak nie ma poderżnietego gardła tylko urwał się jakiemuś głupkowi, który go zawiązał na drucie :shake: Co do księży to oni nie mają serca ani dla ludzi ani dla zwierząt:angryy::angryy::angryy:. Na ich temat wolę się nie wypowiadać bo mam poglądy bardziej radykalne niż posłanka Hania :angryy::angryy::angryy: i pewnie by mnie zbanowali :evil_lol::diabloti: Quote
Kasia Posted January 18, 2009 Posted January 18, 2009 dobre wieści, bardzo dobre :loveu: czyli nie wystawiać Korze nowego allegra? Quote
estote Posted January 18, 2009 Posted January 18, 2009 Kora będzie w nowym domu we wtorek prawdopodobnie. Mam umowy adopcyjne, jak zawsze. Czekamy. Oby się nie rozmyślili (nie wyglądali na takich, ale zawsze...) Quote
koss Posted January 18, 2009 Posted January 18, 2009 W kazdym wydaniu wiadomosci, na każdym kanale TV, w każdym programie radiowym, w prasie -zarówno tej "brukowej", jak i tej intelektualistom dedykowanej - możemy przeczytać bądż usłyszeć to samo: zbrodnia,przemoc, gwałt, smierć, rozpacz, dramat...Uciekamy od tych tematów, stajemy się obojętni ...zamykamy nasze oczy i nasze serca-wydaje nam się, że tak łatwiej będzie nam żyć..... W małym miasteczku,gdzieś w Polsce, kraju przecież cywilizowanym o wielowiekowej kulturze.......środkiem ulicy starał sie biec na trzech łapach, pokaleczony, ciągnięty na sznurku, przywiązanym do motorku ...przerażony pies . TO jego człowiek ..jego opiekun i " przyjaciel", po pijanemu wesoło zabawiał się, swoją przecież, własnością -psem. Pobity,pokaleczony, zdezorientowany FOKUS-został przygarniety przez osobę ,która Zawsze pochyla się nad KAŻDYM piesowym nieszczęsciem .. nie ma już, ani pieniędzy, ani czasu, ani warunków... FOKUS -jest młodziutkim psem, sięgajacym za kolana (zaledwie 1,5 rocznym), a juz ma w sobie sporo psiej godności, zrównowazony,trochę nieufny, ale też mocno spragniony ludzkiego zaiteresowania..I NIEZIEMSKO WDZIĘCZNY ZA NAJMNIEJSZY SKRAWEK UCZUCIA MU OKAZANEGO.. Mimo całego zaniedbania,wychudzenia,FOKUS ma ładną, ciemnobrazową sierść,smiesznie klapnięte uszka - nadające jego mordce misiowaty,szczenięcy wyraz- tylko oczy temu przeczą -mądre,mocno smutne ,patrzą na człowieka uważnie i pytajaco ..." Czy mógłbym Tobie zaufać, pozwolisz mi na to ...????" PIES JEST W TRAKCIE LECZENIA - po pijackiej zabawie jego własciciela -pozostała mu chora tylna łapa,...................(.nie wiem co z nią -piszcie prawdę ) Możesz się odwrócić od cierpienia tego psa,możesz zamknąć oczy, możesz powiedzieć:" nic nie mogę zrobić, takich jest miliony, nie mam , warunków, czasu, pieniędzy ....."..ale może tu chodzi tylko o skrawek serca, poczucie solidarności ze słabszymi, cierpiacymi, odrzuconymi na, których swiat zamknął oczy... kontakt w sprawie adopcji: AGATKO :oops:..SIE STARAŁAM...:cool1: Quote
kosu32 Posted January 18, 2009 Posted January 18, 2009 Koss - to dla Ciebie :loveu: Gdzie Ty się kobieto nauczyłaś tak pięknie pisać - co ???... :cool3: Quote
Agata69 Posted January 19, 2009 Author Posted January 19, 2009 Dziękuję Koss. Kasiu, myślę, że trezba wystawić Fokusowi allegro. Napisz , że łapa jest złamana i w trakcie leczenia. Że jest duży i bidzi respekt, ale że jest miły i łagodny, choć ma duży instynk terytorialny, czy jak to sie tam nazywa. Może być świetnym stróże. dodaj co uważasz. Zdjecia narazie takie jakie są. Quote
Nona Posted January 19, 2009 Posted January 19, 2009 nim dojechałam do imienia psa byłam szczerze przerażona. Pomyślałam, że to kolejny psi koszmar .Na szczęście to już "znany koszmar" Mocna rzecz.. Agato- co z tymi plakatami? Wydrukuję je bez problemu i rozwieszę Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.