Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 15.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

  • M&S

    6316

  • taxelina

    1209

  • Asiaczek

    1089

  • łamAga

    573

Top Posters In This Topic

Posted

ania90 napisał(a):
czesc :multi:


:multi::multi::multi:Hello:multi::multi::multi:

Buszki napisał(a):
Super,że Borysek jest zdrowy :multi:.
Ja pustkę po zwierzaku zaraz zapełniam kolejnym zwierzakiem.I mimo,że tęsknię, to jakoś tak inaczej.


Oj tak!!!!

O, balsam na moje serce, bo już zaczęłam zastanawiać się, czy ze mną jest wszystko ok....:evil_lol:

Posted

Asiaczek napisał(a):
MOże jakieś kocie nieszczęście przygarniesz? Takie, co by się psa nie bojało i drugiego kiciorka...

Pzdr.


Asiu, jak już kiedyś Tobie wspominałam, my nie kwalifikujemy się jako dom adopcyjny......więc chyba nie:shake:

Posted

jezu a czemu sie nie walifikujecie ???? a co wy takiego zwierzakom robita ze nie kwalifikujecie sie??? az mnie to zaintrygowalo
ja myslam zes troche mojej galerii poczytala i wiesz ze ja niestety tez taka metode obralam , zapelnienia miejsca innym zwierzakiem, wedle mnie rzeczywista pomaga na bol a wspomnienia i tak sa , prownania tyz ale nie bola i zle mysli napewno odganiaja

Posted

Tekla64 napisał(a):
jezu a czemu sie nie walifikujecie ???? a co wy takiego zwierzakom robita ze nie kwalifikujecie sie??? az mnie to zaintrygowalo
ja myslam zes troche mojej galerii poczytala i wiesz ze ja niestety tez taka metode obralam , zapelnienia miejsca innym zwierzakiem, wedle mnie rzeczywista pomaga na bol a wspomnienia i tak sa , prownania tyz ale nie bola i zle mysli napewno odganiaja


Dlaczego, ano dlatego, że okna nie są zabezpieczone i dom jest "wychodzący" tzn. Zuzia głównie wychodzi, bo małe były w ogródku tylko z nami z bardzo prozaicznego powodu, nie bały sie psów.....i na dworzu są wirusy itd.itp. W związku z tym, powiedziałam nie, to nie, bez łaski....
I dlatego w ubiegłym roku pojawiły się Nevy.

Posted

Tekla64 napisał(a):
aaaa no to teraz juz wiem
to zupelnie tak samo jak u nas


No widzisz......Ty też nie nadajesz się do opieki nad źwierzuntami:eviltong:

Asiaczek napisał(a):
Wydaje mi się, że tutaj nastąpiło jakieś przegięcie w wizycie przed-adopcyjnej.... No, ale już mleko się wylało;)

pzdr.


Asiu, niestety jedyną normalną osobą od kotów jest Kaprys, co do innych mam wątpliwości....Kiedyś niechcący na kocim forum podjęłam temat tzw. domów wychodzących:shake::shake::angryy::mad:i włożylam kij w mrowisko. Zastanawiam się w jakim celu te osoby przygarniają koty (w duzych ilościach), mają wydatki i w końcu nie chcą ich oddać....

dOgLoV napisał(a):
Witamy wieczorowa porą ;)


Witam, witam:multi:

Cienka napisał(a):
Cześć wilczaki misiaki :) jeszcze żyje dziś wybuchł tylko czajnik elektryczny wywalając korki :P


Cześć Baski:)
Ale z Ciebie artystka....:roll:

Posted

to ja nawet nie wiedziałam, że takie sa warunki....
no to my to już w ogóle jesteśmy poza kwalifikacjami :D bo u mnie wychodzą kiedy chcą, i to nie tylko na podwórko, ale też na pole sąsiada i łapią tam myszki. z Ciapkiem dobrze żyją, ale z Sonią są ciągle konflikty itp. I jakoś mamy 3 koty, które się spełniają jako koty i co najważniejsze są szczupłe. Bo zauważyłam, że koty które nie wychodzą (nie wszystkie) są troszkę grube...

Posted

M&S napisał(a):

Cześć Baski:)
Ale z Ciebie artystka....:roll:


Ze mnie, chyba z czajnika ja mu kazałam wybuchać wywalając korki w kuchni i tak przy okazji wyłączając kompy w biurze, nawet UPS nie zadziałał.

Posted

kalyna napisał(a):
to ja nawet nie wiedziałam, że takie sa warunki....
no to my to już w ogóle jesteśmy poza kwalifikacjami :D bo u mnie wychodzą kiedy chcą, i to nie tylko na podwórko, ale też na pole sąsiada i łapią tam myszki. z Ciapkiem dobrze żyją, ale z Sonią są ciągle konflikty itp. I jakoś mamy 3 koty, które się spełniają jako koty i co najważniejsze są szczupłe. Bo zauważyłam, że koty które nie wychodzą (nie wszystkie) są troszkę grube...


Taa, ja też nie mogłam w to uwierzyć, nie miało znaczenia, że Kita była z nami 18 lat, że Zuzia jest z nami 10 lat, że psy itd....
A o tym, czym należy karmic koty juz nie wspomnę....

Cienka napisał(a):
Ze mnie, chyba z czajnika ja mu kazałam wybuchać wywalając korki w kuchni i tak przy okazji wyłączając kompy w biurze, nawet UPS nie zadziałał.


Z Ciebie, bo przy Tobie sprzęty jakos tak dziwnie się zachowują;)

Posted

M&S napisał(a):
Aż tak, to chyba nie, jeszcze nie:evil_lol:


Wybuchające kompy, lampy studyjne tylko to chyba nie całkiem ja a raczej Tomek to jemu najczęściej się zdarza. Ja to teraz też nie z własnej woli włączyłam czajnik Tomek mnie prosił. Hmmm ciekawe czy nie ubezpieczył mnie na jakąś mega kwotę tylko zbrodnia mu nie wychodzi:evil_lol:

Posted

Cienka napisał(a):
Wybuchające kompy, lampy studyjne tylko to chyba nie całkiem ja a raczej Tomek to jemu najczęściej się zdarza. Ja to teraz też nie z własnej woli włączyłam czajnik Tomek mnie prosił. Hmmm ciekawe czy nie ubezpieczył mnie na jakąś mega kwotę tylko zbrodnia mu nie wychodzi:evil_lol:


No cos Ty, spekulujesz....;)

Posted

Witaj :)

Przykro mi z powodu Maniusia :(

A może zgarniesz kiedyś jakiegoś biedaka z ulicy. Nikt nie będzie mówił jak masz go karmić czy ma mieszkać w domu czy gdziekolwiek indziej.

Do mnie ok. 3 miesiące temu przywędrował Rysiek. Gdy go zobaczyłam na progu widać było tylko wielką głowę i nic więcej tak był wychudzony. Po odkarmieniu okazało się że Ryszard to wielki kocur najprawdopodobniej mieszanka persa/brytyjczyka. Jest ogromny, rudy i gadatliwy - no i chodzi za mną jak cień.

Rysiek sam wybiera gdzie chce spać. Widać że lubi wolność

Posted

na temat kotow zwlaszcza na wsi uzytkowych to ja mam wlasne i raczej niezgodne z wiekszoscia kociarzy zdanie
jesien juz sie chyba zadomowila , ta malo ciekawa bo szara zmna wietrzna
nic ino czekac na snieg i cieszyc sie zima

Posted

Co do kotów to mi się trochę wydaje że przesadzaja. Jak słysze o budowaniu woliery na podwórku dla kota...
Ja mieszkam w bloku prawie w centrum miasta i widze codziennie panią jak sobie chodzi na spacery z kotem...nie na żadnej smyczy Oo kot sobie biega koło niej.Wiadomo że nikt w centrum nie wypuści kota bez opieki. Znajoma też czasem ze swoja kotką wychodzi ale to kwestia paru minut i kotka idzie pod drzwi co znaczy że chce wracać;)

Natomiast mając dom jednorodzinny i ogród to niby dlaczego kocisko ma nie wychodzić sobie ? Bo wpada pod samochód? Mojej koleżanki kot wychodzi na podwórko sobie i nie kwapi się żeby latać po ulicy... bo jest nauczony siedzenia na swoich włościach i jest przywiązany do koleżanki jak pies...
Z kolei na wsi w oborze czy stajni kocisko jest świetnym sposobem na myszy czy szczury i ma tam bardzo dobrze, żyje sobie swoim kocim życiem...
Ludzie dają się zwariować;)

Posted

andromeda napisał(a):
Witaj :)

Przykro mi z powodu Maniusia :(

A może zgarniesz kiedyś jakiegoś biedaka z ulicy. Nikt nie będzie mówił jak masz go karmić czy ma mieszkać w domu czy gdziekolwiek indziej.

Do mnie ok. 3 miesiące temu przywędrował Rysiek. Gdy go zobaczyłam na progu widać było tylko wielką głowę i nic więcej tak był wychudzony. Po odkarmieniu okazało się że Ryszard to wielki kocur najprawdopodobniej mieszanka persa/brytyjczyka. Jest ogromny, rudy i gadatliwy - no i chodzi za mną jak cień.

Rysiek sam wybiera gdzie chce spać. Widać że lubi wolność


Witaj, jak miło Cię widzieć:):)

Dziękuję....

U mnie na szczęście przestali podrzucać koty, jak to kiedyś bywało....Dorosłu kot odpada, jest Zuzia;)

deer_1987 napisał(a):
Poranne dzien dobry :)


Witam, witam:p

Tekla64 napisał(a):
na temat kotow zwlaszcza na wsi uzytkowych to ja mam wlasne i raczej niezgodne z wiekszoscia kociarzy zdanie
jesien juz sie chyba zadomowila , ta malo ciekawa bo szara zmna wietrzna
nic ino czekac na snieg i cieszyc sie zima


Domyslam się:cool3:

sunshine napisał(a):
Co do kotów to mi się trochę wydaje że przesadzaja. Jak słysze o budowaniu woliery na podwórku dla kota...
Ja mieszkam w bloku prawie w centrum miasta i widze codziennie panią jak sobie chodzi na spacery z kotem...nie na żadnej smyczy Oo kot sobie biega koło niej.Wiadomo że nikt w centrum nie wypuści kota bez opieki. Znajoma też czasem ze swoja kotką wychodzi ale to kwestia paru minut i kotka idzie pod drzwi co znaczy że chce wracać;)

Natomiast mając dom jednorodzinny i ogród to niby dlaczego kocisko ma nie wychodzić sobie ? Bo wpada pod samochód? Mojej koleżanki kot wychodzi na podwórko sobie i nie kwapi się żeby latać po ulicy... bo jest nauczony siedzenia na swoich włościach i jest przywiązany do koleżanki jak pies...
Z kolei na wsi w oborze czy stajni kocisko jest świetnym sposobem na myszy czy szczury i ma tam bardzo dobrze, żyje sobie swoim kocim życiem...
Ludzie dają się zwariować;)


Wiesz ludzie są różni, ale nie można jednej miary do wszystkich przykładać.....
Ważne jest, żeby kastrować i sterylizować zwierzęta i być odpowiedzialnym za stworzenie, które wzięło sie pod swój dach, wówczas byłoby duż mniej biednych stworzeń.

Posted

M&S napisał(a):


Ważne jest, żeby kastrować i sterylizować zwierzęta i być odpowiedzialnym za stworzenie, które wzięło sie pod swój dach, wówczas byłoby duż mniej biednych stworzeń.

Dokładnie :).

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...