Buszki Posted November 17, 2011 Posted November 17, 2011 Super,że Borysek jest zdrowy :multi:. Ja pustkę po zwierzaku zaraz zapełniam kolejnym zwierzakiem.I mimo,że tęsknię, to jakoś tak inaczej. Quote
M&S Posted November 17, 2011 Author Posted November 17, 2011 ania90 napisał(a):czesc :multi: :multi::multi::multi:Hello:multi::multi::multi: Buszki napisał(a):Super,że Borysek jest zdrowy :multi:. Ja pustkę po zwierzaku zaraz zapełniam kolejnym zwierzakiem.I mimo,że tęsknię, to jakoś tak inaczej. Oj tak!!!! O, balsam na moje serce, bo już zaczęłam zastanawiać się, czy ze mną jest wszystko ok....:evil_lol: Quote
Asiaczek Posted November 17, 2011 Posted November 17, 2011 MOże jakieś kocie nieszczęście przygarniesz? Takie, co by się psa nie bojało i drugiego kiciorka... Pzdr. Quote
M&S Posted November 17, 2011 Author Posted November 17, 2011 Asiaczek napisał(a):MOże jakieś kocie nieszczęście przygarniesz? Takie, co by się psa nie bojało i drugiego kiciorka... Pzdr. Asiu, jak już kiedyś Tobie wspominałam, my nie kwalifikujemy się jako dom adopcyjny......więc chyba nie:shake: Quote
Tekla64 Posted November 17, 2011 Posted November 17, 2011 jezu a czemu sie nie walifikujecie ???? a co wy takiego zwierzakom robita ze nie kwalifikujecie sie??? az mnie to zaintrygowalo ja myslam zes troche mojej galerii poczytala i wiesz ze ja niestety tez taka metode obralam , zapelnienia miejsca innym zwierzakiem, wedle mnie rzeczywista pomaga na bol a wspomnienia i tak sa , prownania tyz ale nie bola i zle mysli napewno odganiaja Quote
M&S Posted November 17, 2011 Author Posted November 17, 2011 Tekla64 napisał(a):jezu a czemu sie nie walifikujecie ???? a co wy takiego zwierzakom robita ze nie kwalifikujecie sie??? az mnie to zaintrygowalo ja myslam zes troche mojej galerii poczytala i wiesz ze ja niestety tez taka metode obralam , zapelnienia miejsca innym zwierzakiem, wedle mnie rzeczywista pomaga na bol a wspomnienia i tak sa , prownania tyz ale nie bola i zle mysli napewno odganiaja Dlaczego, ano dlatego, że okna nie są zabezpieczone i dom jest "wychodzący" tzn. Zuzia głównie wychodzi, bo małe były w ogródku tylko z nami z bardzo prozaicznego powodu, nie bały sie psów.....i na dworzu są wirusy itd.itp. W związku z tym, powiedziałam nie, to nie, bez łaski.... I dlatego w ubiegłym roku pojawiły się Nevy. Quote
Tekla64 Posted November 17, 2011 Posted November 17, 2011 aaaa no to teraz juz wiem to zupelnie tak samo jak u nas Quote
Asiaczek Posted November 17, 2011 Posted November 17, 2011 Wydaje mi się, że tutaj nastąpiło jakieś przegięcie w wizycie przed-adopcyjnej.... No, ale już mleko się wylało;) pzdr. Quote
Cienka Posted November 17, 2011 Posted November 17, 2011 Cześć wilczaki misiaki :) jeszcze żyje dziś wybuchł tylko czajnik elektryczny wywalając korki :P Quote
M&S Posted November 17, 2011 Author Posted November 17, 2011 Tekla64 napisał(a):aaaa no to teraz juz wiem to zupelnie tak samo jak u nas No widzisz......Ty też nie nadajesz się do opieki nad źwierzuntami:eviltong: Asiaczek napisał(a):Wydaje mi się, że tutaj nastąpiło jakieś przegięcie w wizycie przed-adopcyjnej.... No, ale już mleko się wylało;) pzdr. Asiu, niestety jedyną normalną osobą od kotów jest Kaprys, co do innych mam wątpliwości....Kiedyś niechcący na kocim forum podjęłam temat tzw. domów wychodzących:shake::shake::angryy::mad:i włożylam kij w mrowisko. Zastanawiam się w jakim celu te osoby przygarniają koty (w duzych ilościach), mają wydatki i w końcu nie chcą ich oddać.... dOgLoV napisał(a):Witamy wieczorowa porą ;) Witam, witam:multi: Cienka napisał(a):Cześć wilczaki misiaki :) jeszcze żyje dziś wybuchł tylko czajnik elektryczny wywalając korki :P Cześć Baski:) Ale z Ciebie artystka....:roll: Quote
kalyna Posted November 17, 2011 Posted November 17, 2011 to ja nawet nie wiedziałam, że takie sa warunki.... no to my to już w ogóle jesteśmy poza kwalifikacjami :D bo u mnie wychodzą kiedy chcą, i to nie tylko na podwórko, ale też na pole sąsiada i łapią tam myszki. z Ciapkiem dobrze żyją, ale z Sonią są ciągle konflikty itp. I jakoś mamy 3 koty, które się spełniają jako koty i co najważniejsze są szczupłe. Bo zauważyłam, że koty które nie wychodzą (nie wszystkie) są troszkę grube... Quote
Cienka Posted November 17, 2011 Posted November 17, 2011 M&S napisał(a): Cześć Baski:) Ale z Ciebie artystka....:roll: Ze mnie, chyba z czajnika ja mu kazałam wybuchać wywalając korki w kuchni i tak przy okazji wyłączając kompy w biurze, nawet UPS nie zadziałał. Quote
M&S Posted November 17, 2011 Author Posted November 17, 2011 kalyna napisał(a):to ja nawet nie wiedziałam, że takie sa warunki.... no to my to już w ogóle jesteśmy poza kwalifikacjami :D bo u mnie wychodzą kiedy chcą, i to nie tylko na podwórko, ale też na pole sąsiada i łapią tam myszki. z Ciapkiem dobrze żyją, ale z Sonią są ciągle konflikty itp. I jakoś mamy 3 koty, które się spełniają jako koty i co najważniejsze są szczupłe. Bo zauważyłam, że koty które nie wychodzą (nie wszystkie) są troszkę grube... Taa, ja też nie mogłam w to uwierzyć, nie miało znaczenia, że Kita była z nami 18 lat, że Zuzia jest z nami 10 lat, że psy itd.... A o tym, czym należy karmic koty juz nie wspomnę.... Cienka napisał(a):Ze mnie, chyba z czajnika ja mu kazałam wybuchać wywalając korki w kuchni i tak przy okazji wyłączając kompy w biurze, nawet UPS nie zadziałał. Z Ciebie, bo przy Tobie sprzęty jakos tak dziwnie się zachowują;) Quote
Cienka Posted November 17, 2011 Posted November 17, 2011 To może trzeba mnie poddać egzorcyzmom Quote
M&S Posted November 17, 2011 Author Posted November 17, 2011 Cienka napisał(a):To może trzeba mnie poddać egzorcyzmom Aż tak, to chyba nie, jeszcze nie:evil_lol: Quote
Cienka Posted November 17, 2011 Posted November 17, 2011 M&S napisał(a):Aż tak, to chyba nie, jeszcze nie:evil_lol: Wybuchające kompy, lampy studyjne tylko to chyba nie całkiem ja a raczej Tomek to jemu najczęściej się zdarza. Ja to teraz też nie z własnej woli włączyłam czajnik Tomek mnie prosił. Hmmm ciekawe czy nie ubezpieczył mnie na jakąś mega kwotę tylko zbrodnia mu nie wychodzi:evil_lol: Quote
M&S Posted November 17, 2011 Author Posted November 17, 2011 Cienka napisał(a):Wybuchające kompy, lampy studyjne tylko to chyba nie całkiem ja a raczej Tomek to jemu najczęściej się zdarza. Ja to teraz też nie z własnej woli włączyłam czajnik Tomek mnie prosił. Hmmm ciekawe czy nie ubezpieczył mnie na jakąś mega kwotę tylko zbrodnia mu nie wychodzi:evil_lol: No cos Ty, spekulujesz....;) Quote
andromeda Posted November 17, 2011 Posted November 17, 2011 Witaj :) Przykro mi z powodu Maniusia :( A może zgarniesz kiedyś jakiegoś biedaka z ulicy. Nikt nie będzie mówił jak masz go karmić czy ma mieszkać w domu czy gdziekolwiek indziej. Do mnie ok. 3 miesiące temu przywędrował Rysiek. Gdy go zobaczyłam na progu widać było tylko wielką głowę i nic więcej tak był wychudzony. Po odkarmieniu okazało się że Ryszard to wielki kocur najprawdopodobniej mieszanka persa/brytyjczyka. Jest ogromny, rudy i gadatliwy - no i chodzi za mną jak cień. Rysiek sam wybiera gdzie chce spać. Widać że lubi wolność Quote
Tekla64 Posted November 18, 2011 Posted November 18, 2011 na temat kotow zwlaszcza na wsi uzytkowych to ja mam wlasne i raczej niezgodne z wiekszoscia kociarzy zdanie jesien juz sie chyba zadomowila , ta malo ciekawa bo szara zmna wietrzna nic ino czekac na snieg i cieszyc sie zima Quote
sunshine Posted November 18, 2011 Posted November 18, 2011 Co do kotów to mi się trochę wydaje że przesadzaja. Jak słysze o budowaniu woliery na podwórku dla kota... Ja mieszkam w bloku prawie w centrum miasta i widze codziennie panią jak sobie chodzi na spacery z kotem...nie na żadnej smyczy Oo kot sobie biega koło niej.Wiadomo że nikt w centrum nie wypuści kota bez opieki. Znajoma też czasem ze swoja kotką wychodzi ale to kwestia paru minut i kotka idzie pod drzwi co znaczy że chce wracać;) Natomiast mając dom jednorodzinny i ogród to niby dlaczego kocisko ma nie wychodzić sobie ? Bo wpada pod samochód? Mojej koleżanki kot wychodzi na podwórko sobie i nie kwapi się żeby latać po ulicy... bo jest nauczony siedzenia na swoich włościach i jest przywiązany do koleżanki jak pies... Z kolei na wsi w oborze czy stajni kocisko jest świetnym sposobem na myszy czy szczury i ma tam bardzo dobrze, żyje sobie swoim kocim życiem... Ludzie dają się zwariować;) Quote
M&S Posted November 18, 2011 Author Posted November 18, 2011 andromeda napisał(a):Witaj :) Przykro mi z powodu Maniusia :( A może zgarniesz kiedyś jakiegoś biedaka z ulicy. Nikt nie będzie mówił jak masz go karmić czy ma mieszkać w domu czy gdziekolwiek indziej. Do mnie ok. 3 miesiące temu przywędrował Rysiek. Gdy go zobaczyłam na progu widać było tylko wielką głowę i nic więcej tak był wychudzony. Po odkarmieniu okazało się że Ryszard to wielki kocur najprawdopodobniej mieszanka persa/brytyjczyka. Jest ogromny, rudy i gadatliwy - no i chodzi za mną jak cień. Rysiek sam wybiera gdzie chce spać. Widać że lubi wolność Witaj, jak miło Cię widzieć:):) Dziękuję.... U mnie na szczęście przestali podrzucać koty, jak to kiedyś bywało....Dorosłu kot odpada, jest Zuzia;) deer_1987 napisał(a):Poranne dzien dobry :) Witam, witam:p Tekla64 napisał(a):na temat kotow zwlaszcza na wsi uzytkowych to ja mam wlasne i raczej niezgodne z wiekszoscia kociarzy zdanie jesien juz sie chyba zadomowila , ta malo ciekawa bo szara zmna wietrzna nic ino czekac na snieg i cieszyc sie zima Domyslam się:cool3: sunshine napisał(a):Co do kotów to mi się trochę wydaje że przesadzaja. Jak słysze o budowaniu woliery na podwórku dla kota... Ja mieszkam w bloku prawie w centrum miasta i widze codziennie panią jak sobie chodzi na spacery z kotem...nie na żadnej smyczy Oo kot sobie biega koło niej.Wiadomo że nikt w centrum nie wypuści kota bez opieki. Znajoma też czasem ze swoja kotką wychodzi ale to kwestia paru minut i kotka idzie pod drzwi co znaczy że chce wracać;) Natomiast mając dom jednorodzinny i ogród to niby dlaczego kocisko ma nie wychodzić sobie ? Bo wpada pod samochód? Mojej koleżanki kot wychodzi na podwórko sobie i nie kwapi się żeby latać po ulicy... bo jest nauczony siedzenia na swoich włościach i jest przywiązany do koleżanki jak pies... Z kolei na wsi w oborze czy stajni kocisko jest świetnym sposobem na myszy czy szczury i ma tam bardzo dobrze, żyje sobie swoim kocim życiem... Ludzie dają się zwariować;) Wiesz ludzie są różni, ale nie można jednej miary do wszystkich przykładać..... Ważne jest, żeby kastrować i sterylizować zwierzęta i być odpowiedzialnym za stworzenie, które wzięło sie pod swój dach, wówczas byłoby duż mniej biednych stworzeń. Quote
Błyskotka Posted November 18, 2011 Posted November 18, 2011 M&S napisał(a): Ważne jest, żeby kastrować i sterylizować zwierzęta i być odpowiedzialnym za stworzenie, które wzięło sie pod swój dach, wówczas byłoby duż mniej biednych stworzeń. Dokładnie :). Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.