Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

No wiecie, to było .... lat temu i tak to załatwili :niewiem:
Po prostu moja rodzina jest bardzo związana z międzywojenną Polonią Gdańską (pradziadek był jednym z założycieli Poczty Polskiej w Gdańsku itd ;)) i ja się czuję 100% gdańszczanką :loveu: - taki lokalny patriotyzm :lol:, a tu w dowodzie - bęc - urodzona w Gdyni :eviltong:

  • Replies 15.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

  • M&S

    6316

  • taxelina

    1209

  • Asiaczek

    1089

  • łamAga

    573

Top Posters In This Topic

Posted

Asiaczek napisał(a):
Dlaczego "pokitrane"....
Ja urodziłam się w Gdańsku a mieszkam w W-wie.... W międzyczasie - Sopot, Gdynia były...

Pzdr.


...nie mam się czy pochwalić :shake:, jestem warszawianką z Dziada, pradziada, ale jest mi z tym dobrze :lol::lol::lol::lol:

Posted

jamnicze napisał(a):
No wiecie, to było .... lat temu i tak to załatwili :niewiem:
Po prostu moja rodzina jest bardzo związana z międzywojenną Polonią Gdańską (pradziadek był jednym z założycieli Poczty Polskiej w Gdańsku itd ;)) i ja się czuję 100% gdańszczanką :loveu: - taki lokalny patriotyzm :lol:, a tu w dowodzie - bęc - urodzona w Gdyni :eviltong:



...o !!!! to Ty masz w genach wpisaną historię :kciuki:, szacunek

Posted

trochę archiwalnych zdjęć z wakacji 2006 z 10-cio miesięcznym Sparkiem na żaglówce :D

Spark kapitan (tylko czapka gdzieś się zapodziała :P )


...Spark sternik...:loveu:


...Spark na wachcie :eviltong: ...


Spark i moja przyjaciółka :lol:

Posted

...zjem cię chociaż jesteś większy...czyli dawne zabawy Maksa i Sparka


...nie rób mi tego zdjęcia wrrr...


to mówiłem ja - Maks :P

...zrób mi zdjęcie.. oo jaki jestem fotogeniczny...:D


...zasłona dymna... (nie ma mnie :!: )



...zmęczyła mnie ta sesja...


to mówiłem ja - Spark ;)

Posted

http://img69.imageshack.us/img69/2731/clipboard1uo0.png
uwielbiam takie obrazki:loveu::loveu:

http://img233.imageshack.us/img233/1412/img1678of4.jpg
no usmiech jak u playboya:loveu::eviltong::loveu:


jak u wiczych ma sie sprawa akceptowania innych psiakow? Samojedy kochaja wszystkich:roll:...niby mile, ale czasem pancia nie istnieje bo ktos sie do pieskow usmiechnal:shake:.
Pytam dlatego ze mezu moj osobisty zachwycil sie Maksiem i Sparkiem;):p

Posted

lolka75 napisał(a):

jak u wiczych ma sie sprawa akceptowania innych psiakow? Samojedy kochaja wszystkich:roll:...niby mile, ale czasem pancia nie istnieje bo ktos sie do pieskow usmiechnal:shake:.
Pytam dlatego ze mezu moj osobisty zachwycil sie Maksiem i Sparkiem;):p



Wilcze w przeciwieństwie do Twoich białasów nie są tak uprzejme i milutkie :diabloti:. Odnoszą się z rezerwą do obcych i nie są specjalnie zadowolone jak ktoś do nich gada, albo nimi się zachwyca:cool3: Jak do kogoś podchodzą (nawet do znajomych bliższych lub trochę dalszych), to zwyczajnie zaszczycają swoim towarzystawem :p.
Aniołami nie są, z akceptacją psów też jest różnie, suki proszę bardzo, nawet chętnie, natomiast samce.....wróg publiczny i trzeba uważać, bo lubią awantury, a po awanturze uśmiech na twarzy i totalne samozadowolenie :roll: (a u mnie niekoniecznie)
Miło mi, że Twój Osobisty Książę Małżonek miłym okiem spojrzał na nasze szpikulce.
Spark jedzie (taki jest plan) z Marysią do Luksemburga na wystawę, chyba w kwietniu, więc może wpadniecie i zapoznacie się z "Malutkim" osobiście;)

Posted

J.G napisał(a):
Nowe prześliczne fotki,od razu mi cieplej po ich obejrzeniu.:multi::multi::multi:



ale tak ciepło to wtedy nie było:eviltong:

Posted

[quote name='Asiaczek']Widać, że wietrzysko to wtedy było. futerko takie rozwiane...
http://img168.imageshack.us/img168/9218/img03ve7.jpg

No, prosze, ile foteczek się znalazło w archiwum domowym. Podejrzewam, że to chyba lenistwo kazało Wam mówić, że niema żadnych innych fotek w zapasie...:evil_lol:

Pzdr.

to zdjęcie z rodzaju "Spark odlatuje":evil_lol:

fotek trochę jest, to prawda, ale wiekszość z wystaw :p

Posted

dobra fotki będą a narazie z "życia wzięte":cool3:

Mąż został wezwany do szpitala, bo jego żona miała wypadek samochodowy. Zdenerwowany czeka na lekarza, wreszcie lekarz się pojawia ze [SIZE=2]współczująca miną.
- I co?! Co z nią, panie doktorze.
- Cóż...Żyje. I to jest dobra wiadomość. Ale są i złe: zona, niestety będzie musiała przejść skomplikowany zabieg, którego NFZ nie refunduje.
Koszt: 25 tys. złotych.
- Oczywiście, oczywiście - na
to mąż.
- Potem potrzebna jej będzie rehabilitacja. NFZ nie refunduje. Koszt ok. 5 tys. miesięcznie.

[SIZE=2]- Tak, tak... - kiwa głową mąż.
- Konieczny będzie pobyt w sanatorium, który zajmuje się tego typu urazami, plus ta rehabilitacja cały czas. NFZ nie refunduje...Koszt sanatorium - 10 tysięcy...
- Boże...
- Tak mi przykro...To nie koniec złych wiadomości. NFZ nie refunduje również leków, które przepiszemy pańskiej żonie, a to bardzo drogie leki..
- Ile? - blednie mąż.
- Miesięcznie 12 - 15 tysięcy złotych.
- Jezuu...
- Plus pielęgniarka całą dobę. Na pana koszt. Tu już się może
pan dogadać. Myślę, że znajdzie pan kogoś za 10 zł za godzinę...
Cisza. Mąż chowa twarz w dłoniach. Nagle lekarz wybucha serdecznym śmiechem, klepie męża po ramieniu:

- Żartowałem! Nie żyje

NIECH ŻYJE POLSKA SŁUŻBA ZDROWIA

Posted

pies w butach, czyli Spark po podcięciu sobie żył ;)







tuż po zmianie opatrunku...jestem taaki bezbronny


szpic w kagańcu:evil_lol:, bo profesor wilczur chciał sam się leczyć




i na razie tyle;)

Posted

[quote name='jamnicze']Oj, a co Sparkuś sobie zrobił? :-(

Mam pytanie o te butki?
http://img218.imageshack.us/img218/4715/1011236ai6.jpg

To są psie?, jak on sobie w nich radził?


było to tak:
kolejność wychodzienia pojedyńczego jest taka, że najpierw idzie narwany Spark, a potem Maks jako, że jest spokojniejszy. Wtedy najpierw wyszlam z Maksem, bo musiałam z nim do weta podejść, a bałam się, ze mi go wcześniej zamkną (jest po drugiej stronie ulicy na szczęście). Spark wpadl w histerię i skoczył na drzwi od dużego pokoju, w których była szyba (teraz jest pleksi:evil_lol:), a że zamek dobrze trzymał to wpadł w tą szybę:-(. całe szczęście, że sobie łba nie obcią, albo brzucha nie rozcharatał:crazyeye:. W miarę szybko przyszłam od weta a jeszcze szybciej do niego wrócłam!!! I była opercja. szczęście, ze chociaż "potwór" poprzecinał sobie ścięgna to te wyżej także z chodzieniem nie miał większych problemów. oczywiście następnego dnia trzeba było wrócić do weta bo Malutki wylizał sobie prawie wszystkie szwy...
a wysztko to działo się w piątek przed wrześniową łódzka wystawą:razz:

i taka to historia

a i dodam jeszcze, że akurat przyjmowała pani wet, której Spark od maleńkości nie znosi...ale nie miał wyjścia został przywiązany dostał narkoze, a ja go trzymałam za pyszczydło, aż nie usnął.


tak to są psie buty i w miare porządne, chociaz tez po jakimś czasie zaczynały się zsuwać. w chodziło mu się w nich chyba nie najgorzej w końcu skórzane były;).
miał jeszcze drugie na spacer w deszczu takie wsuwane "skarpetkowate", ale one stosunkowo szybko się przetarły:shake:

dzięki nim był atrakcja dla ludzi np. na wystawie w Budapeszcie...nawet się nauczyłam jak po węgiersku jest "patrz pies w butach":lol:...ale już nie pamiętam:oops:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...