MyrkurDagur Posted June 22, 2009 Posted June 22, 2009 Oj Rokitku... z niepokojem czytam te wszystkie wiadomości, ale cały czas mam nadzieję, że jakoś to wszystko poukłada się... Quote
monika55 Posted June 22, 2009 Author Posted June 22, 2009 Mimo wszystko panstwo chyba go pokochali. Jakos radza sobie. Mysle, ze kiedy sie przekona ze jest bezpieczny to sie uspokoi. Quote
ihabe Posted June 26, 2009 Posted June 26, 2009 Rokitek uciekł:-(:-(:-(:-( Nie ma go juz od wtorku:-(:-(:-( Pomoc potrzebna z okolic Bytomia. Monia, Pani prosi o kontakt co robić Quote
REJA Posted June 26, 2009 Posted June 26, 2009 To trzeba podnosić wątek. Z domku uciekł? Może burzy się wystraszył.Biedaczek:shake:. Co się dzieje z tymi psami że tak uciekają. Quote
monika55 Posted June 27, 2009 Author Posted June 27, 2009 Rozmawialam z Pania. Rokitek uciekl z mieszkania - ktos zapukal, Pani otworzyla drzwi a on zwial. Slaskie Cioteczki, prosze o pomoc w szukaniu. Quote
rita60 Posted June 27, 2009 Posted June 27, 2009 O matko i corko:shake:Rokitku co ty wyprawiasz,wracaj do domku:-( Quote
monika55 Posted June 27, 2009 Author Posted June 27, 2009 Od wtorku go nie ma. Ja sie dowiedzialam wczoraj poznym wieczorem. Ma pecha ten psiak. Ja nie znam Bytomia, nie wiem gdzie szukac. Czy tam gdzies jest schronisko? Quote
marysia55 Posted June 27, 2009 Posted June 27, 2009 może właśnie ta zmiana tytułu spowoduje, że zaglądną tu ciotki z Bytomia i pomogą lub chociaż poradzą coś w szukaniu Rokitka:-( Niestety większość osób towarzysząca temu wątkowi jest z odległych terenów Polski, więc bezposrednia pomoc jest nierealna. Rokitek, dziecko drogie co tobie się dzieje, że tak trudno ci się zaaklimatyzować w tym domku, przecież ten domek cię kocha:loveu: Quote
dorobella Posted June 27, 2009 Posted June 27, 2009 Ja na temat schroniska w Bytomiu wiem same złe rzeczy.... mam psa na DT, który gdyby tam trafił byłby już za TM.... Quote
wilczek007 Posted June 27, 2009 Posted June 27, 2009 :shake:...No nie!ja Rokitka znalazłam własnie w takim stanie.Biegał jak taki powsinoga. Moze on taki charakter ma,wiem cos o tym...miałam dawnotemu takiego podobnego psa , nie szło z nim dac rady.Ale ta Paniusia która go ma gdyby bardziej pilnowała Rokitka to pewnie by u sie ucieczka nie udała:angryy: Coś tu widzę niedbalstwo:shake: Quote
monika55 Posted June 27, 2009 Author Posted June 27, 2009 Panstwo mieszkaja w centrum Bytomia, na ul Mickiewicza. Gdzie tam jakie schroniska sa?:-( Nie znam miasta. Ogloszen nie rozwiesili. Szukali sami. Quote
wilczek007 Posted June 27, 2009 Posted June 27, 2009 może jest ktos na dogo kto jest z Bytomia... Quote
Julia07 Posted June 27, 2009 Posted June 27, 2009 Rokitku, coś ty narobił:-( gdzie ci będzie lepiej jak w domu. Wracaj szybko, nie wygłupiaj sie. Quote
ihabe Posted June 27, 2009 Posted June 27, 2009 Najgorsze jest to, że to ja znalazłam ten domek i zaufałam mu:-( Dla mnie Ci Państwo są nieodpowiedzialni... od wtorku nie ma psa i nawet nie zadzwonią do nas, nie zadzwonili do żadnego schroniska z pobliża ( Bytom, Chorzów):-( To jest zgroza. A dziś dzwoni moja koleżanka i pyta mnie czy na szybko nie mam jakiegoś psiaka, bo dzieci tych Państwa strasznie chcą psa i jeżdżą juz po schroniskach i szukają nowego:-(:-(:-(:-( Myślałam, że się zagotuję. Powiedziałam co myślałam na ten temat. Jak znajdziemy Rokitka to i tak nie powinien tam wrócić, bo to nie jest chyba dom dla niego. Żałoba bez szukania trwała raptem 4 dni:angryy::angryy::angryy: Quote
rita60 Posted June 27, 2009 Posted June 27, 2009 Nie bede tego komentowac:angryy:cholera z tymi ludzmi,traktuja psy,jak pluszowe zabawki:mad: Quote
Julia07 Posted June 27, 2009 Posted June 27, 2009 To straszne..jak to czytam...to był jednak baardzo nieodpowiedzialny dom. My szukajac Moruska poruszylismy niebo i ziemie i choc mineło juz tyle czasu dalej mamy nadzieje , ze jednak sie znajdzie. Widać , że wszyscy się przejeli zaginięciem Rokitka tylko nie sami własciciele.to Quote
Julia07 Posted June 27, 2009 Posted June 27, 2009 To straszne..jak to czytam...to był jednak baardzo nieodpowiedzialny dom. My szukajac Moruska poruszylismy niebo i ziemie i choc mineło juz tyle czasu dalej mamy nadzieje , ze jednak sie znajdzie. Widać , że wszyscy się przejeli zaginięciem Rokitka tylko nie sami własciciele.To przykre:-( Quote
bela51 Posted June 27, 2009 Posted June 27, 2009 Wilczek napisała do mnie dzisiaj, bo ja nie śledziłam tego wątku. Jutro rano pojade do bytomskiego schroniska. Oby tam był.:roll: I obym go poznala.:roll: Jesli będzie to moge go stamtąd zabrać, tylko co dalej???????? Z kim sie skontaktować, bo do domu go zabrac nie mogę. Quote
Ada-jeje Posted June 27, 2009 Posted June 27, 2009 Szlag by :angryy::angryy::angryy: kazda z nas wklada tyle czasu, pracy, kasy po to zeby tacy owacy, nie chce miec bana traktowali psa jak rzecz. Bosze dlaczego zwierzaczki nie moga byc na recepte. :placz: Quote
ihabe Posted June 27, 2009 Posted June 27, 2009 Ja nie wiem co mam powiedzieć:-( Już nigdy nie polecę żadnego DT , chyba że mój własny i osób które znam jak własną kieszeń.:-( Quote
Ada-jeje Posted June 27, 2009 Posted June 27, 2009 ihabe, ne rob sobie wyrzutow sumienia :shake: nie Ty pierwsza nie poznalas sie na ludziach, o takich przypadkach czytamy dosc czesto :-( niestety :angryy: Quote
bela51 Posted June 27, 2009 Posted June 27, 2009 I jakos nie doczekalam sie odpowiedzi.:shake: Jeśli psiak bedzie w schronisku, to co mam zrobić?????????? Chyba lepiej byłoby go tam nie zostawiać???????? Quote
monika55 Posted June 28, 2009 Author Posted June 28, 2009 Wczoraj bezradnie czytalam, a zalogowac sie nie moglam. Dzwonilam do beli. Dobrze ze sa chociaz powiadomienia na maila. Quote
monika55 Posted June 28, 2009 Author Posted June 28, 2009 Mnie juz nic nie zdziwi. Pani chce nowego pieska bo dzieci placza. Staram sie nie oceniac ludzi ale teraz to mnie juz szlag trafil. Chyba juz od nikogo z Dogo nie dostanie. Nawet pluszaczka szkoda dla nich. Quote
ihabe Posted June 28, 2009 Posted June 28, 2009 kilka minut temu dostałam sms od pani od Rokitka: Mniej więcej w stylu" krwawi mi serce, kochałam tego psa daliśmy mu wszystko , spała w łóżku a on pogryzł mi dzieci. A Pani mnie obwinia" ZAGOTOWAŁO SIĘ WE MNIE! a jeszcze bardziej jak odpisałam jej, ze raczy sobie żartować, że by nie nazywała tego miłością, gdyż nie wie nic o psach a jak chcieliśmy jej pomóc to mówiła, że wychowała się z psami i wie wszystko najlepiej. Potem, że to był mdla niej koszmar, że sikał, gryzł, dwa razy była u weta, nie chciała chodzić na lince. Ja na to,że mogła coś powiedzieć bo przecież była oficjalnie tylko DT. A ona, że wszystko nam mówiła a my nie reagowaliśmy, i że jestem chamska, ze nie wiem jak rozmawiać z ludxmi itd.Że tego psa nikt nie chciał, że pracuje w szkole i wie co to jest dominacja. Ze kiedyś uciekł ale wrócił po paru godzinach ( no tak od wtorku do piatku wieczorem jest tylko kilka godzin, po co więc zawiadamiać , lepiej poszukać innego psa, lepszego!!!!) Potem że kury pogryzł!! A potem,ze jak ja do niej tak pisać mogę ( bo napisałam, że następnym, razem jak zacznie kogoś obrażać to niech się skonsultuje z psychologiem) i wogóle to jakie ja mam wyksztalcenie? Napisałam, że wywoże śmieci takie jak ona, że to jest mój zawód. Rozmawiać z Tą panią nie będę gdyż dla mnie jest mniej niż zerem i jest mi tylko przykro, że doprowadziłam do tego,że Rokitek znalazł się u niej i teraz nie wiadomo co z nim będzie. A mógł np znaleźć lepszy DT:-(:-( Ależ mnie wkurzyła:angryy: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.