owca Posted December 13, 2008 Posted December 13, 2008 niedaleko mnie "firmowa" suczka w typie owczarka niemieckiego mieszka na lince przywiązanej do ścianki boksu z dwoma szczeniakami ok 3 miesięcznymi. (były trzy ale jeden został najprawdopodobniej zagryziony w czasie jednej ze swoich wycieczek poza teren firmy - słyszałam tylko straszne piski malucha i krzyki pana, który szybko uciekał potem ze swoim bullowatym, a następnego dnia było już o jednego szczeniaka mniej) niby ktoś się potem dziurami w płocie zajął, ale dwa dni temu znowu jeden szczeniak obszczekiwał nas z parku poza ogrodzeniem... wszystkie psy mieszkają w jednej budzie, jednak dzieciaki rosną, a na dworze coraz chłodniej... psy wyglądają na zadbane - w sensie zdrowe i najedzone, ale nie wiem czy ktoś się nimi interesuje, szczepi, szuka im nowego domu etc... są śmiałe, czujne - gdy ktoś się zbliża (bynajmniej z innym psem ;-)) cała trójka podszczekuje. ...a może ktoś z okolic Bydgoszczy szuka owczarkowatego szczeniaka? (jeśli tak, poproszę o info na pw - wyślę adres) Quote
viverna Posted December 13, 2008 Posted December 13, 2008 dowiedz się może kto się nimi zajmuje i czy je w ogóle zechce oddać? warto namówić właściciela suki na sterylkę... Quote
joanika Posted December 13, 2008 Posted December 13, 2008 Trzeba porozmawiać z właścicielem, bo moze on w ogóle szczeniaków oddawać nie chce. Jeśli nie chce oddać to trzeba mu wytłumaczyć że musi zabezpieczyć ogrodzenie itp. Rozmawiałaś z kimś z tej firmy? A jak chce oddać to bierzemy je na DT i robimy zdjęcia i ogłoszenia. Quote
owca Posted December 13, 2008 Author Posted December 13, 2008 ...podejrzewam, że gdyby chciał trzymać 3 (czy pierwotnie 4) owczarki to przygotowałby dla nich jakieś miejsce. Wrzuciłam ogłoszenie, bo sądząc po tym jak widuję te psiaki, to po prostu mają zapewnione spanie i coś do jedzenia - nigdy nie widziałam nikogo przy tych psach... więc może po prostu facet (właściciel/ka) jest z tych "leniwych" i samemu mu się nie chce dawać ogłoszeń, a chętnie by się pozbył ciężaru, gdyby pojawił się ktoś chętny i zapytał. teraz jeszcze jakoś jest, gorzej będzie za 2-3mies kiedy szczeniaki podrosną i przestaną się mieścić w jednej budzie. Trochę się przestraszyłam, jak zobaczyłam drugiego malucha poza ogrodzeniem ( nawet mi przeszło przez myśl czy by go nie złapać pod pachę i nie wrócić z nim do domu... :roll: o ja niedobra! ;)). Nie chciałabym, żeby skończył jak poprzedni. Z nikim z "firmy" nie rozmawiałam, jak już kogoś widzę, to jakiś pracowników, przechodzących przez plac. Pewnie trzebaby było od nich wyciągnąć nr telefonu do "szefa" i zapytać... Po południu mogę zrobić fotki, a w poniedziałek spróbować wyciągnąć nr tel (weekend) Quote
viverna Posted December 13, 2008 Posted December 13, 2008 popytaj tamtejszych ludzi o właściciela psów!!! ktoś musi wiedzieć, czyje to psiaki... Quote
owca Posted December 14, 2008 Author Posted December 14, 2008 został już tylko jeden szczeniak. dziś znalazłam kolejnego zagryzionego. ...nie dziwię się, że szczekają na inne psy, po tym czego były świadkami... zdjęcia poniżej. sm co najwyżej wlepi mandat za ogrodzenie - psa nie odbierze. gdyby ktoś chciał podarować ostatniemu życie można go zobaczyć na przeciwko stadionu zawiszy, z chodnika z żółtymi barierkami prowadzącej na most gdański. (skrzyżowanie modrzewiowej-gdańskiej) wszystkie trzy: ostatni żywy szczeniak: ciało: Quote
viverna Posted December 14, 2008 Posted December 14, 2008 o boże!!! może zawieź szczeniaka do schronu tam będzie miał większe szanse niż tu.... po prostu zabierz go stamtąd!!! Quote
joanika Posted December 14, 2008 Posted December 14, 2008 dzwoniłaś na SM? ja nie dość że zadzwoniłabym do SM to wezwałabym policje (łamanie ustawy o ochronie zwierząt, i do tego jest uchwała rady miasta Bydgoszcz - zwierzęta na posesji mają być zabezpieczone) właściciel dopuścił się zaniedbania psów w efekcie czego mamy 2 nieżywe szczeniaki i zdjęcie jako dowód, A TO JEST KARANE GRZYWNĄ I WIĘZIENIEM. Jesteś pewna że one zostały zagryzione? może są chore (parwo i co tam jeszcze) i padają? W tej sytuacji można wszystkiego sie czepić: brak prawidłowego ogrodzenia, brak szczepień (suka pewnie nie jest szczepiona p/wściekliźnie), brak informacji ze na terenie posesji jest pies (a to też musi być), doprowadzenie do sytuacji zagrożenia zwierząt i w efekcie ich śmierć, ogólne zaniedbanie (pewnie wopdy nie mają) Quote
owca Posted December 14, 2008 Author Posted December 14, 2008 Nie mogę mieć pewności, że zostały zagryzione, bo nie byłam naocznym świadkiem. Wiem, że wychodziły swobodnie poza teren ogrodzenia do parku, gdzie wyprowadza się mnóstwo psów. Wnioskuję to również ze zniknięcia pierwszego szczeniaka następnego dnia po tym, jak słyszałam dochodzące stamtąd przeraźliwe piski i krzyki faceta z psem. (faceta mogę opisać po jego psach, czasem mijamy się w parku, ale nie sądzę, żeby się przyznał, że to jego pies pogryzł innego) Ciało będzie leżało tam pewnie do jutra, aż ktoś przyjdzie "do pracy" i zorientuje się, że brakuje jednego psa. Jak pisałam, szczeniak/i w mojej subiektywnej ocenie nie wyglądały na chore czy głodzone. Quote
viverna Posted December 14, 2008 Posted December 14, 2008 a nie możesz go wziąć przynajmniej do schronu? Quote
owca Posted December 14, 2008 Author Posted December 14, 2008 zobaczę jutro co da się zrobić. nie wiem czy SM była - martwy szczeniak cały czas leży gdzie leżał... Quote
owca Posted December 16, 2008 Author Posted December 16, 2008 wysłałam jeszcze info do sm i regionalnych gazet. Wczoraj o 9:00 nie było już ani martwego ani żywego szczeniaka. Została tylko suka. Quote
kamilka91 Posted December 21, 2008 Posted December 21, 2008 O mój Boże :-( A co się stało z 3 szczeniakiem? :crazyeye: :placz: Ja chyba wiem, gdzie to jest... Tzn. dawno juz tam nie byłam, ale jak przechodziłam to byłam zaskoczona warunkami w jakich "mieszka" jeden pies :roll: Nie pamiętam dokładnie, jaki. Zapamiętałam tylko, że był duży i agresywny, trzymany w kojcu rozm. jakieś 2x2 metry i zero wody. :shake: Chodzi o to miejsce? Quote
owca Posted March 12, 2009 Author Posted March 12, 2009 kamilka91, tak pewnie chodzi o to miejsce. ciąg dalszy: ...duża suka dostała nowy boks (choć bez budy), ale w dzień jej na miejscu jakby "nie ma". Kiedyś tylko widziałam jak ktoś oprowadzał ją na smyczy po terenie - pomyślałam, że jest już ok... ...ale nie jest. historia już za chwilę może się powtórzyć. Od jakiegoś miesiąca biega tu duży owczarkowaty pies, któremu najpierw asystował jeden, a później dwa psy. W tym tygodniu widziałam je co wieczór. Sąsiadka z naprzeciwka je dokarmia, więc zwykle pojawiają się na osiedlu ok21:00, czasem jeszcze między 2:00 - 4:00 w nocy (mój pieseczek lubi mnie o tym powiadamiać :roll:). Do tej pory nie byłam pewna czy to ta suka... ...ale dzisiaj wyleciała na mnie z papą ze 'swojego' zakładu na zewnątrz, do parku, kiedy biegałam z psem. Na szczęście ta jej agresja ma podłoże lękowe, jest bardzo ostrożna i zwykłym, mocno wypowiedzianym hasłem można łatwo ją przytrzymać na odległość. co dalej? Podejrzewam, że suka miała cieczkę i za jakiś miesiąc znowu będzie mieć szczeniaki (nie wiem gdzie, bo już chyba nie ma budy?). Mogłabym znowu odezwać się na policję albo straż miejską, ale ciężko mi z myślą, że znowu ją przywiążą tak, że nie będzie się mogła ruszać, zamiast zabezpieczyć ogrodzenie. Z drugiej strony, tak biegając także zagraża sobie, czy kierowcom. (nie mówiąc już o tym, że niefajnie się przechodzi obok trzech dużych, wolno biegających psów, bez właścicieli :diabloti:) ....i co wy na to? Quote
kamilka91 Posted March 12, 2009 Posted March 12, 2009 mmm, milutko... :roll: Nie można nic nie zrobić... ale co zrobić? :shake: Skoro straż miejska/policja nie pomoże, no to nie wiem... Może straż dla zwierząt? Quote
viverna Posted March 17, 2009 Posted March 17, 2009 ja myślę, że w tej sytuacji schronisko w ramach interwencji ma prawo odebrać sukę właścicielowi, zgłoś to koniecznie do schroniska... Quote
kamilka91 Posted March 17, 2009 Posted March 17, 2009 Z tego co się orientuję, to tylko jeśli jest to pies ze schroniska... A nie wiem, czy ona jest. :roll: Quote
owca Posted March 17, 2009 Author Posted March 17, 2009 chciałabym sprostować wypowiedz odnośnie budy! pies budę ma - i to solidną! dużą, drewnianą, z małym wejściem chroniącym przed wiatrem, jest położona jakby poza boksem - tym samym suka ma większy wybieg. Warunki jakie suka ma obecnie są dobre! Niewyobrażalnie lepsze niż te, 3miesiące temu. Dlatego wydaje mi się, że nie ma podstaw do odebrania psa! Chciałabym podkreślić, że problem polega jedynie na tym, że suka ucieka z terenu zakładu i kręci się po osiedlu, a poza tym prawdopodobnie jest szczenna. Obawiam się wiec, że jeśli właściciel nie zaceruje ogrodzenia jej nowy miot (który jeszcze się nie narodził) może, podobnie jak poprzedni, również wydostawać się poza ogrodzenie i paść ofiarą, biegających po graniczącym z zakładem parku, psów (i ich właścicieli). Podejrzewam, że wystarczyłoby grzecznie poinformować właściciela, że ogrodzenie jest dziurawe, bo jego pies wydostaje się poza teren zakładu - jemu też powinno na tym, zależeć, gdyż w takim wypadku grozi mu mandat. Obawiam się jednak, że właściciel uzna, że taniej wyjdzie jak psa znowu przywiąże, zamiast naprawić ogrodzenie i suka znowu będzie miała do dyspozycji metr kwadratowy boksu:( _____________________________________________________________ Psa od trzech dni nie widziałam. ...mógł został przejechany przez samochód, mógł go ktoś przygarnąć, mógł go ktoś złapać i oddać do schroniska, wreszcie właściciel mógł się zorientować, że ogrodzenie jest "nieszczelne" i je zreperować albo zabrać sukę do domu... gdybać więcej nie będę, jeśli suka pojawi się na osiedlu, albo w zakładzie pojawią się szczeniaki - uaktualnie wątek. Quote
kamilka91 Posted March 18, 2009 Posted March 18, 2009 Dobrze, że już jest lepiej. :multi: Oby tylko właściciel uszczelnił płot, żeby suka nie uciekała... I mam nadzieję, że nie będzie mieć już szczeniąt... :roll: Quote
owca Posted March 18, 2009 Author Posted March 18, 2009 troszeczkę się pośpieszyłam, wczoraj znowu wesołe trio robiło sobie rundki po osiedlu... dajmy właścicielowi czas... Quote
kamilka91 Posted March 18, 2009 Posted March 18, 2009 Ważne, że już się coś zmieniło... ;) Chociaż wolałabym, żeby wszystko było idealnie tak od razu :roll: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.