Jump to content
Dogomania

UKRAINA - spis wystaw 2009 +jak zrobić championat Ukrainy


Recommended Posts

  • Replies 202
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dzięki za stawki.
a to 10$ to bez wzgledu na ilosc psow? :lol:
W sumie tak sobie myślę, że po co mamy wydawać kasę na te wszystkie badania od powiatowego jak wystarczy jedynie dac 10$ w łape i jest spokój :lol: tym bardziej że nie mamy tez przeciwciał.
Ktos tak jechal? bez żadnych badan? 10 $ załatwiło wtedy sprawę? :evil_lol:

Posted

cóż ja miałam trochę za daleką drogę zeby ryzykować powrót z granicy z powodu braku tego czy innego papierka . Zaopatrzyłam się we wszystko i mogłam nie płacić ale postać sobie może z parę godzin na granicy . Wiem ze nie wszyscy mają przeciwciała ale chyba wszyscy od powiatowego .
Co do badan to umówiłam się predzej z wetem bo trzeba załatwić kuriera . Płaciłam na miejcu za wszystko wetowi a on rozliczał się z Puławami . Wynik był chyba po 2 tygodniach albo po tygodniu nie pamiętam no i cena była niższa niż w tej chwili . Wynik też odbierałam od weta gdzie robiłam badanie .
http://www.piwet.pulawy.pl/vir/USLUGI-rabies.html

Posted

Master napisał(a):
Jedziemy w dwie osoby i trzy psy. Tez mamy wszystko oprócz przeciwciał na wścieklizne (podobno jednak wymagane

Badania na przeciwciała na wściekliznę nie są potrzebne ani dla wjazdu, ani do wyjazdu na Ukrainę. To ma ciekawić kontrolę weterynaryjną Unii. Co do Ukrainy - są potrzebne ważne szczepienia przeciw wścieklizne i od powiatowego. I nic więcej. Owszem, na granice mogą zawracać głowę celnicy, ale nie trzeba im płacić - niech uczą się pracować uczciwie...

Posted

Czy aby gorwin przekraczałeś granicę na Ukrainę? Szczerze wątpię. Jeśli chcesz im coś udawadniać i uczyć jak mają pracować uczciwie to przygotuj się na wyjątkowe pytania i oczywiście odprawe masz w zwolnionym tempie. A badania to radzę mieć bo możesz nieco więcej czasu spędzić na ukrainie niż zamierzasz.Przy powrocie do Polski może być problem. Do Nas ostatnio przyczepił się wet. że wszystkie dokumenty mają być przetłumaczone na Ukraiński. Tak mają w przepisach i tak ma BYć!!!!
Mało tego to zażyczył sobie stosowne zaświadczenie od ich wet. (zaraz po wystawie powinnam zbadać psa bo mógł się właśnie rozchorować) Ciekawe czy komuś by to przyszło do głowy. Rano wjeżdżałam a wieczorem opuszczałam ten cudny kraj. I jak żle trafisz to NIE MA DYSKUSJI.

Posted

gorwin napisał(a):
Badania na przeciwciała na wściekliznę nie są potrzebne ani dla wjazdu, ani do wyjazdu na Ukrainę. To ma ciekawić kontrolę weterynaryjną Unii. Co do Ukrainy - są potrzebne ważne szczepienia przeciw wścieklizne i od powiatowego. I nic więcej. Owszem, na granice mogą zawracać głowę celnicy, ale nie trzeba im płacić - niech uczą się pracować uczciwie...


Skąd masz te wiadomości?

Posted

Badania na przeciwciała powinny być przy powrocie do Polski /Unii/ dla polskich celników. Ukrainę te papiery nie powinny interesować. Od powiatowego też powinny być.
W naszym autku były 3 osoby z psami. Dwie miały od powiatowego jedna nie, więc żeby nie drażnić ukr. weta pokazaliśmy tylko paszporty. I tak bardzo długo oglądał paszport mojego psa bo miałam przypięte zaśw. o szczepieniu a reszta nie i pytal czego ten ma a czemu tamte nie :diabloti:. Im mniej się miało świstków tym mniej się czepiał. Nie dostał ani grosza. Przeciwciał nie miał żaden pies zrobionych i nikt po żadnej stronie o to nie pytał.
Tak więc jak się komu trafi. My przekraczaliśmy granicę w Korczowej.

Posted

JOLY napisał(a):
Czy aby gorwin przekraczałeś granicę na Ukrainę? Szczerze wątpię.

:lol: Ostatnio jechałam z Kijowa do Warszawy pociągiem tydzień temu (do rzeczy, w tym pociągu dokumenty na psów prawie nigdy nie sprawdzają). Z pieską. A tak przynajmniej raz na miesiąc-dwa mam jechać przez granicę z Ukrainą, bo właśnie często wyjeżdżam na wystawy i teraz mieszkam na dwa domy - na Ukrainie i w Polsce. Mam spore doświadczenie przekraczania granicy nie tylko Ukrainy, a również Mołdowy, Białorusi, Rosji...

JOLY napisał(a):
Jeśli chcesz im coś udawadniać i uczyć jak mają pracować uczciwie to przygotuj się na wyjątkowe pytania i oczywiście odprawe masz w zwolnionym tempie.

Mam takie doświadczenie. ;) Jeżeli znasz prawo, śmiało im mów, że za tym prawem ma być tak i tak i że masz wszystkie papiery. Taka rozmowa wynosi tyle czasu ile i łapówki, a rezultat taki zaś.

JOLY napisał(a):
A badania to radzę mieć bo możesz nieco więcej czasu spędzić na ukrainie niż zamierzasz.Przy powrocie do Polski może być problem.

Mam i właśnie pisałam, że to trzeba mieć. Ale chodziło o to że przeciwciała Ukraińców nie dotyczą. One są potrzebne dla UE.

JOLY napisał(a):
Do Nas ostatnio przyczepił się wet. że wszystkie dokumenty mają być przetłumaczone na Ukraiński. Tak mają w przepisach i tak ma BYć!!!!

Nie mają. Są międzynarodowe przepisy, podpisane Ukrainą. I forma dokumentów jest uzgodniona. Przy tym sama Ukraina spokojnie wypisuje tzw certyfikat międzynarodowy w języku ukraińskim.

JOLY napisał(a):
Mało tego to zażyczył sobie stosowne zaświadczenie od ich wet. (zaraz po wystawie powinnam zbadać psa bo mógł się właśnie rozchorować) Ciekawe czy komuś by to przyszło do głowy. Rano wjeżdżałam a wieczorem opuszczałam ten cudny kraj. I jak żle trafisz to NIE MA DYSKUSJI.

Po prostu to jest sposób na zarabianie kasy. Niestety. :(

Posted

gorwin napisał(a):
Mam takie doświadczenie. ;) Jeżeli znasz prawo, śmiało im mów, że za tym prawem ma być tak i tak i że masz wszystkie papiery. Taka rozmowa wynosi tyle czasu ile i łapówki, a rezultat taki zaś.


To masz masę szczęścia ....
Ja serdecznie odradzam "zbyt dłuuugich dyskusji" z celnikami na wschodnich granicach. Mój mąż tak próbował przewalczyć swoje... owszem miał racje ale dzięki temu musieliśmy przejechać dodatkowe 100km, bo nie wpuścili nas na granicy rumuńsko-mołdawskiej na Mołdawię.
Od tego czasu już wolę dać w łapę i nadmiernie nie dyskutować...

Posted

No może i masz rację. Ale... Jestem po prostu oburzona tym co się dzieję i że przez to cierpią niewinni ludzie i psy. :angryy: No dlaczego nie można pracować uczciwie? I chyba jeszcze nie za rok i nie za dwa coś się poprawi. :shake:

Ale... Mam propozycję. To może mało cieszy na tle tematu, ale jeżeli komuś zmogę pomoc (przetłumaczyć opis czy dogadać się z organizatorami wystaw w języku ukraińskim lub rosyjskim) - można śmiało do mnie pisać. Na razie mam czas i to wcale nie jest żaden problem. ;)

Posted

Cordia! jest problema międzynarodowa.... 3 razy się zgłaszaliśmy na wystawę i nas olali równo i chyba z góry.... Nie przyjęli nas :mad:
Więc zmieniam kierunek i znów na Bałkany pojadę - przynajmniej egzotycznie, choć na Ukrainie też egzotyki nie brakuje:evil_lol:

Posted

Juz po 1-szym dniu CAC CACIB BOB. W BOG jak zwykle przepadlismy :(. 2 setery angielski-1-szy, irlandzki 3-ci chyba i weimar. Male kudlate przy nich bez szans. Granica TAM baz zadnych problemow. Inaczej niz Ci co wjezdzali w dniu wystawy. Obowiazkowy haracz dla weta patrzacego na zegarek i sprawdzajacego ile moze jeszcze przytrzymac zeby ludzie zdazyli na wystawe. Cholera bierze szczerze mowiac :(. Jutro krajowka i mysliwska. Acha...irlandzki seter z Krakowa ma BIS`a juniorow!!!

Posted

przeczytałem wszystkie posty w tym temacie i włos mi sie na głowie zjeżył ...hahahaha.......... gdzieś zostaje jeszcze coś w tych wystawach w tym rejonie co sie zowie przyjemnością? Podziwiam Was za wytrwałoś.

Posted

Yanni wszyscy wystawcy marudzący na Ukraińców + tanie jedzonko + super atmosfera ? Tego nie mogą zepsuć nawet najgorsze warunki na wystawie i najbardziej wredny weterynarz na granicy ;)
Pan, który na wystawie dawał przydział papieru toaletowego za jedną hrywne i wiadrem spłukiwał po każdym gdy skończyła się woda - bezcenne :D
Ja z usmiechem wspominam ta "podróż do przeszłości" :)

Posted

Talagia napisał(a):
Yanni wszyscy wystawcy marudzący na Ukraińców + tanie jedzonko + super atmosfera ? Tego nie mogą zepsuć nawet najgorsze warunki na wystawie i najbardziej wredny weterynarz na granicy ;)
Pan, który na wystawie dawał przydział papieru toaletowego za jedną hrywne i wiadrem spłukiwał po każdym gdy skończyła się woda - bezcenne :D
Ja z usmiechem wspominam ta "podróż do przeszłości" :)


Hihihi !!!
Kasiu popieram w 100% a jeszcze jak uda się coś ugrać ;)
to juz wogole wiecej do szczescia nie potrzeba a za pare dni wspominac sie bedzie tylko CAC-e, pucharki etc. a o braku cieplej wody w hotelu szybko sie zapomni:)

Posted

To chyba Wam zazdroszczę -bo ja lubie taki troszkę dreszczyk adrenalinki. Jak tak czytam Was w tym wątku to mam wrażenie że to super przygoda ale czy oby na pewno nie ląduje się w "tiurmie"??? i ma ona zawsze dobre zakończenie?....... hehehehe .....ale chyba tak bo w końcu tu piszecie ...hihihih
Znajoma namawia mnie na Wilno-no może nie namawia a proponuje. Ciągle myśle ale po przeczytaniu Waszych postow (łapówki ,stanie na granicy,dokument dokumeciki i inne świastki , etc etc ........) to mam duzy dylemat .

Posted

Yanni napewno chodzi Ci o Wilno? :cool3:
Bo tam łapówki, stanie na granicy, dokumenty itp to raczej nie uświadczysz :evil_lol: Przejazd do Wilna jest wręcz luksusowy :) a wystawy zorganizowane na bardzo wysokim poziomie - ja polecam i bardzo lubie.

Posted

Yanni napisał(a):
To chyba Wam zazdroszczę -bo ja lubie taki troszkę dreszczyk adrenalinki. Jak tak czytam Was w tym wątku to mam wrażenie że to super przygoda ale czy oby na pewno nie ląduje się w "tiurmie"??? i ma ona zawsze dobre zakończenie?....... hehehehe .....ale chyba tak bo w końcu tu piszecie ...hihihih
Znajoma namawia mnie na Wilno-no może nie namawia a proponuje. Ciągle myśle ale po przeczytaniu Waszych postow (łapówki ,stanie na granicy,dokument dokumeciki i inne świastki , etc etc ........) to mam duzy dylemat .


Yanni ale Wilno to Litwa a to inny Świat:)
Nie porównuj Ukrainy, Białorusi i Kaliningradu z Litwą czy Łotwą:)
Tam jest naprawde normalnie.

Posted

Szczerze powiedziawszy to myślaem że to do jednego wora sie wklada :białorus czy Ukraine litwe i lotwę. A to miłą niespodzainka. też sobie tak myśałem gdzie ta moja znajoma mnie chce ciagnąć...hahahaah....... a to tylko Ukraina "pachnie takim luksusem" ? to ja musze pomyśleć nad tymi wschodnimi krajami i bałtyckimi. A ten Obwód Kaliningradzki to tak bardziej pod Ukrainę czu Litwę? podchodzi?

Posted

Nasz widok z balkonu w hotelu gdzie woda była tylko w konkretnych godzinach i tez nie w kazdym pokoju :evil_lol:




Żeby nie odchodzić od tematu to championat Ukrainy kosztuje 30 Euro (:-o:-o) po 30 minutach był gotowy. Za tą kase nie było żadnego medalika ani pamiątkowych rozetek :shake: Szok... No ale przyjechał pan z Kijowa z drukarką i raz dwa wszystko wklepywał :lol:

Obwód Kalingradzki podchodzi bardziej pod Ukraine zdecydowanie. Litwa to kraj, ktorego nie mozna porównywac z Rosją czy Ukrainą. Jest w Unii i to baardzo duzo zmienia :) . Ukraina przypomina przy tym dzicz... Niestety.
A jesli chodzi o Kaliningrad to jest dopiero zabawa, trzeba załatwiać wizy za ogromne pieniądze, miasto jest strasznie brzydkie, wody WCALE nie bylo podczas wystawy, ubikacje tylko do 19 potem zabrali kabiny :P (a wystawa do 23) no i sedziowie okoliczni... Na Ukrainie bylo duzo zagranicznych sędziów.
Wilno to bardzo piękne miasto, jest troche do zwiedzania i sporo kameralnych uliczek :) Kowno,Wilno mają swój niepowtarzalny urok i jesli masz okazje jechac to warto! :D

A tu przed hotelem w Kaliningradzie



Jakaś różnica? :D

Aha, ale rosyjscy celnicy baaaaardzo mili, przepuszczali psy pasem dla dyplomatów i nie kazali nam otwierac samochodu "co by nie obudzic sobaczków"


Mam jeszcze taką ukraińską "perełkę" ;) Targ z mięskiem, serami i innymi produktami spożywczymi. Wszędzie pełno bezdomnych psiaków.

Posted

Nie no zaraziłem się tą Ukrainą i obwodem Kaliningradzkim . Ja to musze zobaczyc a przy okazji może i pies cos skorzysta?(nie mam na myśli tego taru tylko coś z wystawy...hehehehehe) .Fotki super .Macie jeszcze jakieś takie perełki? prosze!!!! A można na fotce zobaczyć tą "ich" wystawę. Championat "od ręki" jak oni idą do przodu -a u nas 3 miesiace w kolejce trzeba czekać.

Posted

Wystawa w parku wiec nie było czuc masakrycznego upału jaki panował w rzeczywistości. Rano było wręcz chłodno :lol: Ale teren to była jednak ściółka, pełno igiełek, patyczków, kolców- jednym słowem koszmar długowłosych psów. :diabloti:

Ringi duże (my mielismy ring owczarków niemieckich z tym drugim ringiem w środku!!! :-o)


Ogólnie miasto w klimacie lat 70-tych. W sklepach wielkie drewniane liczydła, w markecie można kupić na miejscu szklaneczke wódki i wypić w sklepie (!!!) :)

warto przygladnac sie wadze :evil_lol:


i jeszcze jedna rzecz, ktora nas baaardzo zaskoczyła. Gdy juz skończą się wybrukowane drogi i zaczynają się dziury, zardzewiałe blachy na ziemi, szkło, butelki i pijacy na chodnikach można dojść do przepięknego dworca kolejowego :crazyeye:



no i championat (zalaminowany)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...